08.11.06, 14:03
W gronie moich znajomych jest całkiem sporo osób (ściślej mówiąc kobiet,
żadnego faceta), które jeśli nie regularnie, to przynajmniej okazjonalnie
odwiedzają wróżki. Są to kobiety w przeważającej większości inteligentne,
niektóre wręcz błyskotliwe, a nawet światłe (cokolwiek to znaczy;).
Jest to dla mnie zjawisko zupełnie niezrozumiałe, bo sama uważam takie
praktyki za wyłudzanie pieniędzy od naiwnych ludzi. Niemniej jednak myślę, że
jeśli komuś ma to przynieść coś na kształt nadziei (bo one z reguły dobre
rzeczy wieszczą)lub pocieszenie, to właściwie łaj not.
Czy ktoś z Was korzystał kiedyś z tego typu usług i czy kierowała Wami chęć
poznania swoje przyszłości, a może czysta ciekawość, lub inne powody
poznawcze?
P:)
Obserwuj wątek
    • noida Re: Wróżki 08.11.06, 14:10
      Co prawda to trochę obok tematu, ale przyszło mi coś do głowy. Mam taką
      koleżankę, dotychczas wcielenie pragmatyzmu. Od kiedy pracuje w jednej takiej
      firmie, zaczęła chodzić do wróżki, numerologa i jakiegoś chińskiego szarlatana
      od ziół. Nie regularnie, ale była co najmniej raz u każdego z nich. A wszystko
      dlatego, że połowa bab z jej pracy się tym interesuje, chodzi do wróżek, robi
      sobie numerologiczne przemiany itp. Nawet jednego z nielicznych pracujących tam
      facetów wysłały do szarlatana od ziół.
      Z jakim przestajesz takim się stajesz. Jakbym 4 razy dziennie słuchała, że
      wróżka komuś tam przepowiedziała i mu się sprawdziło, to pewnie też bym się
      wybrała. Chociażby z ciekawości...
      • daria13 Re: Wróżki 08.11.06, 15:08
        Tak, ja też obserwowałam kiedyś takie stadne wizyty u wróżek; koleżanka,
        koleżance polecała jakieś wybitnie uzdolnione przepowiadaczki i tak biznes się
        kręcił.
        Zapomniałam w poprzednim poście dodać, że osoby, o których mówiłam też są
        uosobieniem racjonalności, całkiem dobrze trzymają się rzeczywistości, żadne
        tam nawiedzone ciotki:)
        P:)
      • au.lait Re: Wróżki 08.11.06, 16:58
        noida napisała:

        > Z jakim przestajesz takim się stajesz. Jakbym 4 razy dziennie słuchała, że
        > wróżka komuś tam przepowiedziała i mu się sprawdziło, to pewnie też bym się
        > wybrała. Chociażby z ciekawości...

        I żeby było o czym przy wspólnej kaffie z psiaciułkami plotkować, doświadczenia
        wymieniać, usługi tego, tamtego czy owego polecać, przelicytowywać się co
        bardziej pomyślnymi kabałami... Nie chodzisz? Z obiegu wypadasz złotko, kurde, i
        tyle :)
    • kubissimo Re: Wróżki 08.11.06, 15:23
      jestem bardzo sceptycznie nastawiony do tego typu zjawisk. A ten sceptycyzm
      jest wprost proporcjonalny do entuzjazmu, ktory w tym kierunku zywi... moj
      ojciec, wierny czytelnik WRÓŻKI, CZWARTEGO WYMIARU, i innych tego typu
      tytulow :/

      co jakis czas odwiedza kolejna sławę i aboslutnie WSZYSTKO mu sie potwierdza
      (tja). Jak potem sie dzieli wrazeniami to baaaardzo chce mi sie smiac.
      Niemniej to bardzo chyba dochodowy biznes. Ostatnio jakies dziewcze sie
      chwalilo na forum, ze bylo u jakiejs branzowej gwiazdy, ktora za 45 minut
      inkasuje 600 zlotych :-O

      jak mnie juz czasem najdzie chec poznania przyszlosci, to czytam horoskop w
      Gali i od razu mi lepiej. a 600 zlotych zostaje w kieszeni ;)))
      • daria13 Re: Wróżki 08.11.06, 16:03
        To masz Kubi bardzo oryginalnego tatę, bo nigdy w moim długim życiu nie
        spotkałam faceta, który ineresowałby się taką tematyką. Skądinąd ciekawe,
        dlaczego jest to domena niemal wyłącznie kobiet. I wróżów też znacznie mniej
        niz wróżek, choć wszak zdarzają się:)
        Czytelniczek Wrózki tez mi wsród znajomych nie brakuje, co jednak jest dla mnie
        niepojęte. Duże, mądre dziewczynki, a wierzą w takie bzdety (mądrzę się, ale
        nie bezpodstawnie, bo miałam w ręce jakieś wydania i bardzo mnie jedynie
        rozbawiły swoją poważną śmiesznością;).
        • braineater Re: Wróżki 09.11.06, 09:53
          Pisma Wróżka się prosze nie czepiać, pare lat temu mieli bardzo przyzwoite
          wierszówki a pisanie dla nich nie wymagało najmniejszego wysiłku, wystarczyło
          umiejetnie kompilowac najnowsze paranormalne bzdurki.
          Ja tam ich miło wspominam:)

          P:)
          • daria13 Re: Wróżki 09.11.06, 10:03
            A to przepraszam, szacuneczek:)))
            P:)
          • kubissimo Re: Wróżki 09.11.06, 14:34
            hesus, czy mam powiedziec ojcu, ze "znam" jednego z tworcow Wróżki?
            ale uprzedzam, ze to moze sie skonczyc tym, ze moj ojciec pojedzie do Ciebie w
            celu dyskusji o szeroko rozumianej Wszechrzeczy, bo na ten temat juz nikt w
            rodzinie nie chce z nim rozmawiac ;)
            • braineater Re: Wróżki 09.11.06, 14:38
              ex
              bo się zmieniła redakcja i samo pismo juz chyba nie jest wydane w Katowicach. Z
              tego co pamiętam stara redakcja zaczęła tworzyć Szamana, ale tam się już nie
              wkręcałem. Jak Tato ma stare roczniki, to z moich rzeczy powinny byc tam teksty
              o Celtach, Runach, Druidach i Magii Drzew:)
              Dyskusji na te tematy sie nie podejmuję, bo juz nawet nie pamietam z czego
              zrzynałem, prócz tego, że na pewno z małej czarnej Mitologii Celtów:P

              P:)
    • skajstop Merkury! 08.11.06, 16:20
      Od dziś będę wyznawcą Merkurego. Dziś jest koniunkcja, w której ta zacna planeta
      uczestniczy - i właśnie się dowiedziałem, że podpiszę umowę, na której z pewnych
      względów cholernie mi zależało.

      Zatem niech żyją wróżki, czarodzieje i Merkurianie :-)
      • butters77 Re: Merkury! 08.11.06, 16:24
        Heh, to gratulacje!:) Wprawdzie nie będziesz mógł mówić - jak wyznawcy Plutona -
        że "jesteś spoza układu", ale nic to;)
    • butters77 Zupełnie OT - semantycznie 08.11.06, 16:21
      daria13 napisała:
      > Są to kobiety w przeważającej większości inteligentne,
      > niektóre wręcz błyskotliwe

      Kiedyś oglądałam jakiś dokument poświęcony Marilyn Monroe i padło tam takie
      stwierdzenie: "Była błyskotliwa, ale nie inteligentna".

      I tak się zastanawiam od tego czasu - jak się ma ta błyskotliwość do
      inteligencji? Nie wydaje mi się, żeby te cechy się stopniowały (jak u Darii),
      ale to drugie sformułowanie też mi zgrzyta... Czy błyskotliwość może się
      przejawiać bez inteligencji (jak w wypowiedzi o Marilyn)? Jeśli pojmujemy ją
      jako umiejętność formułowania ciętych ripost, dowcip itp. - to chyba musi być
      podszyta inteligencją?

      To tak na marginesie, dla lingwistów-hobbystów:)
      • daria13 Re: Zupełnie OT - semantycznie 08.11.06, 16:38

        butters77 napisała:
        >Jeśli pojmujemy ją
        > jako umiejętność formułowania ciętych ripost, dowcip itp. - to chyba musi być
        > podszyta inteligencją?
        Ciekawy problem. Ja chyba wycofuję się z tego stopniowania, bo wydaje mi się,
        że istnieje taki typ ludzi, nazwijmy to dla uproszczenia "chłopek-roztropek";
        bardzo prości ludzie, którzy w każdej sytuacji portafią odpowiedzieć zabawnie i
        dowcipnie. Znam kilku takich.
        P:)
    • gamblerka Re: Wróżki 08.11.06, 16:34
      unikam jak ognia, bo zauważam, że ludzie zaczynają się tym nadmiernie sugerować
      i tym łatwym sposobem można im potem wmówić wszsytko, co tylko przyjdzie
      takowej wróżce do łba...;) Nawiasem mówiąc, świetny posób na nabycie
      umiejętności technik socjotechnicznych. Gdybym kiedś czuła potrzebę posiadania
      takowych,z pewnością zajmę się wróżbiarstwem... Forsa też rzecz miła, ale mnie
      pewnie wiecej frajdy sprawiłoby odegranie remake'u z Kosiarza umysłow...
    • au.lait Re: Wróżki 08.11.06, 16:46
      Nie korzystałam, nie korzystam, nie skorzystam. Powód? Szkoda kasy, czasu i
      atłasu. Ke sera, sera - i tego się trzymam :)
      • gamblerka Re: Wróżki 08.11.06, 16:48
        OLEEEE ;)))
        • au.lait Re: Wróżki 08.11.06, 17:00
          Heh, miło mi Gamblerko, że się zgadzamy w materii wróżkowej :)
    • illiterate Re: Wróżki 08.11.06, 19:25
      Kodeks zawodowy wrozek i wrozow mowi, ze klienta trzeba wypuscic w dobrym
      nastroju. Czyli - za 150 (chyba?) zeta kupuje sie dwie godziny telewizji
      dobrych wiadomosci o sobie samej.

      PS Mialam kiedys zawodowy kontakt z wrozem - podczas wizyty kilka razy
      zadzwonil telefon. Raz byla to dosc dramatyczna rozmowa, skupiajaca sie wokol
      problemu 'jaki jest sens zycia', drugi raz - wroz przez telefon postawil
      horoskop choremu koniowi (wspolczesnie stawia sie horoskopy przez programy
      dzialajace pod Windowsami), dzieki czemu ustalil, co zwierzatku dolega i
      zalecil kuracje. Trzeci telefon skupial sie na sprawach sercowych. Dzwonili
      stali klienci, ktorzy odzywali sie przecietnie raz na tydzien i mieli u wroza
      abonament uslug.

      Rabin, psycholog, swatka i - ohohoho! - weterynarz w jednym. Moze tak jest
      poreczniej po prostu, a my bezwrozni - glupi.
      • stella25b Re: Wróżki 09.11.06, 09:39
        Eeetam wrozka. Ja sobie sama wroze. Zakupilam kiedys karty do tarota i ksiazke
        do nauki wrozenia z kart. Ukladam od czasu karty ale ich interpretacja jest dla
        mnie nadal dosc zawila.

        Kiedys ogladalam program na temat : Po co ludzie chodza do wrozek. Oczywiscie
        grono dyskutujacych zlozone bylo z roznych ekspertow ale dla mnie najciekawsza
        odpowiedzia bylo zdanie samej wrozki. Twierdzila, ze tak naprawde ludzie
        absolutnie nie chca poznac swojej przyszlosci. Chodzi im jedynie o uslyszenie
        dobrych wiadomosci, rzeczy pozytywnych, typu sukces w pracy, w milosci itp.
        Jej zdarzylo sie juz, ze zostala zaskarzona przez kobiete ktorej wywrozyla
        nieszczescia na polu zawodowym i milosnym. Kobieta zalamala sie nerwowo kiedy
        wywrozone rzeczy sie sprawdzily (byla tez w studio ale wyszla w czasie programu
        z krzykiem na ustach i oskarzeniami wobec wrozki)i od 2 lat nie jest w stanie
        podjac zadnej pracy, leczy sie w klinice psychiatrycznej.
        Moim zdaniem w tym programie pokazano dosc skrajny przypadek wiary w karty ale
        wlasnie ta chec uslyszenia tylko dobrych, pozytwnych rzeczy jest wlasnie glowna
        przyczyna odwiedzin u wrozki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka