08.11.06, 21:00
mam juz dosc i chyba zaczne sie drzec w nieboglosy.ludzie mowia,ze mam
szczescie bo maz dzieci fajna praca ja zawsze usmiechnieta.a tu dupa!dosc
mam.Wlascieie wszystko co moglo zlego mi sie w zyciu przytrafic juz sie mi
przytrafilo.Ojciec pijak,obcy zboczony facet w krzakach,bieda w domu,pierwszy
facet sadysta,dom samotnej matki,bylam nawet prostytutka 2 dni,z glodu
chcialam zarobic w klubie na zycie dla mnie i dla dziecka.
Po tym wzielam sie w garsc i poszlam do szkoly,znalazlam prace wyprowadzilam
sie bardzo daleko.pokonalam raka.Ciesze sie kazdym dniem.
Ale teraz nie umuem pomoc mojemu wlasnemu mezowi,widze jak sie poglebia w
swojej depresji.Nie mam juz sily go niesc,moge go pchac,ale nie niesc.Robilam
mu drobne prezenciki,kupilam bielizne,zapalilam swieczki,wzbogacilam
diete,zwiekszylam dawke potasu inic!!!!!!
Jest co raz gorzej.Nic go nie cieszy,mowi,ze ma za malo czasu za malo
pieniedzy za malo wiedzy za malo wszystkiego tylko klopotow ma za duzo,a moj
optymizm i wyznawanie teorii,ze nawet w najgorszej sytuacji moze sie znalezc
cos dobrego doprowadza go do szalu.wiem,ze powinnam pojsc z nim do
lekarza,ale nie wiem czy prochy to najlepsze wyjscie z sytuacji.w kraju w
ktorym zyje dragi rozdaja garsciami.
Pomoglam wielu ludziom a nie moge pomoc wlasnemu mezowi rozwala mnie ta
bezsilnosc.Pogadajcie ze mna.Moze ta anonimowosc mi pomoze bo odzwyczilam sie
prosic ludzi o pomoc jakos dawalam sobie rade,ale teraz to juz klops
Obserwuj wątek
    • zlota-puma Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:10
      Dużo tego...

      Na początek może trzeba sobie ulzyć ?.. Bo jeśli Ty padniesz, to padniecie
      oboje, jego problem Ciebie wciągnie w bagno.
      Odstaw się od tego na trochę.

      A co do lekarza...
      Wiesz, czasem prochy to jedyne wyjście. Przecież nie mówimy o narkotykach...
      Próbowałaś namówić męża na terapię ?
    • diabla Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:14
      Moim zdaniem twoj maz powinien udac się na terapie do psychologa. Dopiero jeśli terapia psychologiczna nie bedzie przynosila rezultatow, wtedy psychiatra i leczenie farmakologiczne.
      3maj sie, dacie rade.

      Pzdr
      • rzaba5 Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:24
        tak,tak mowi,ze nie ma czsu bo pracuje duzo,ale wiem ze sie nie obejdzie bez
        specjalisty tylko chyba ja musze sie jakos dopasowac do tej sytuacji,bo co
        glaskac,prosic,straszyc czy zaszantazowac.Byc optymistka czy smiertelnie
        powazna szukac szczescia czy walic fochy jezu ja chyba do tej bajki nie
        pasuje.cos malo obiektywna jestem,nie kumam,nie rozumiem,nie potrafie,a po 3
        latach nie wiem czy jeszcze mi sie chce..ale po 13 latach razem..nie
        spodziewalam sie,ze mnie to powali.fajnie,ze piszecie.Doceniam to.
        • zlota-puma Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:28
          nie grozić, nie błagać, tylko oznajmiś, że znalazłaś takie rozwiązanie WASZEJ
          (!!!) sytuacji.
          Uświadom mu, ze to dla ciebie ogromne obciążenie- zakomunikuj mu to i odsuń się
          delikatnie...
          Awanrura czy z drugiego końca skali- błaganie, wg.mnie nic nie dadzą; albo na
          agresje odpowie złością, albo głaskaniem dasz mu wyraz, że może się pod tę
          ciepłą kołderka bezpiecznie chować od zycia...

          Tak sądzę...

          :)))
          • zlota-puma Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:29
            o matko, ale literówki sadzę ;) oczy mnie bolą. Ale sens tego, co chciałam
            napisać chyba oddałam ;)
            • rzaba5 Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:36
              i z sensem i oddalas sie chyba musze za to wziac,bo jak padne na pysk to boje
              sie to napisac,ale chyba nikt sie nie zorientuje.mam dwie przyjaciolki daleko
              wiec latwo sie kamuflowac a i obie po przejsciach a charakterek mam po babci
              sie nie zale a szkoda bo milo jak ktos slowko szepnie.Dzieki
              • zlota-puma Re: MAM DOSC 08.11.06, 21:40
                to miło, że Ci miło, ale- wiesz, przemyśl to na serio :)
                Dzielna Kobieto :)
    • ania722 Re: MAM DOSC 08.11.06, 22:51
      To Ty i tak dzielna kobietka jesteś....!!!!
      RZabciu droga weż się w garśc....odwagi ! Po tych wszystkich przelściach i tak
      dzielnie się trzymasz, że próbujesz mu jakoś pomóc.... Nie wiem co Ci
      doradzić.....Po prostu nie wiem...Napisałam do Ciebie, bo przypomniałam sobie
      moją sytuację sprezd kilu lat, gdy mój mąz tez niczego nie chciał, pracy miał
      mnóstwo, był ogólnie zniechęcony i osowiały. A o terapii jakiejkolwiek wogóle
      nie bylo mowy, on nie wierzy w takie rzeczy. A potem okazało się, że miał
      szalony romans i stąd to wszystko....Pa
      • rzaba5 Re: MAM DOSC 08.11.06, 23:00
        no to teraz mi dalas..po rajtuzach jak sie dowiem,ze babe ma boku a ja tu sobie
        oczy wyplakuje oj to bedziemasakra!!
        a ty jak sobie poradzilas jestescie razem?jak tu nie zwariowac?albo dupy im w
        glowie,albo pieniadze.
      • dzikoozka Re: MAM DOSC 09.11.06, 10:02
        Żaba jestes super, dasz sobie radę, a facet... jak nie pójdzie do psychiatry
        (musi sam czuć ze jest na dnie) to niestety ta opcja z kochanką jest wg. moich
        (niestety) doswiadczeń również prawdopodobna :(
    • wredna_zmija Re: MAM DOSC 09.11.06, 10:14
      O mamuniu, KObieto- szacunek! Dzielna jesteś. A prosić o pomoc czy okazać
      czasami słabość to nie takie znów straszne, chochaż ten charakterek po babci,
      heh... mam takiż sam, tyle że po dziadku... niestety są w naszym życiu czasamio
      takie sytuacje, kiedy nie udźwigujemy zwyczajnie.

      Tak sobie myślę, że ani krzyki, ani lamenty, ani prośby czy "kołderka" (jak ktoś
      to ładnie nazwał) nie pomogą. Psychiatra - jeśli mauuszonek ma brać proszki;
      psycholog - jeśli tylko pogadać. Proszki zrównoważą jego gospodarkę chemiczną
      mózgu - to bardzo ważne jest...
      Nie wykluczone, że ma lekką depresję.
      Chociaż może to być coś zupełnie innego. Tak czy siak trzymaj się BABO!
    • rzaba6 Re: MAM DOSC 10.11.06, 21:22
      No to sie zesralo.Wzielam meza w obroty,powiedzalam,ze nie mam sily i ze musimy
      cos z tym zrobic.Zapytalam czy pojdzie do lekarz porozmawiac i zgodzil sie.No i
      sie rozkleilam.W pracy powiedzialam najblizszym,ze sie kamuflowalam,ale teraz
      potrzebuje pogadac od czasu do czasu,pomagaja znalezc dobrego specjaliste.moja
      stara przyjaciokla wysluchala mojego polgodzinnego szlochu a potyem
      stwierdzila,ze jestem mistrzynia swiata w pisaniu usprawiedliwien dla meza.
      Czuje sie jak wydmuchany balon,ale chyba lepiej sflaczly balonik niz pelen gowna
      • zlota-puma Re: MAM DOSC 10.11.06, 23:03
        A ja cieszę się, że sie rozkleiłaś ! Naprawdę, wreszcie jakis instynkt
        samozachowawczy :)
        Nic nie bój, ten pusty balon o którym wspominasz- czyli Ty, znów sie napełni.
        Trzebaz siebie coś zrzucić, byu było miejsce na nowe. Oczywiście- lepsze,ma się
        rozumieć:)
        To dobrze, że mąż zgodził się iść do lekarza.
        A co do hipotetycznej baby...
        Irytuje mnie stereotyp, że jeśli sa problemy między dwojgiem, to od razu
        zalatuje trójkątem... Niekoniecznie, sama znam kilka takich par, gdzie
        mężczyzna traci w ogóle chęć do życia, a o babce na boku pomyśli jako o
        ostatniej potrzebnej mu atrakcji...

        Pozdrawiam, Rzaba, odzw
        ywaj się jak i co z Tobą, ok ?
    • ja_on_line Re: MAM DOSC 11.11.06, 08:35
      Jesteś WIELKA. Gratuluję siły i odwagi. Co do leczenia męża to z własnego
      doświadczenia powem tyle, że na terapię powinniście się udać razem, dlatego, że
      jestes współuzależniona, a przy okazji dowiesz się co jest powodem depresji
      męża. Skoro już tyle przetrwałaś to i teraz też dasz rae, na pewno. Z całego
      serca życzę Wam powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka