5rano
05.12.06, 00:01
Drugi raz w tym tygodniu wpakowałem się w psią kupę. Po raz kolejny but na
lewej stopie zanurzył się w minie, chociaż apelowała do mojej uwagi, prosiła
o to, żeby ją ominąć. Jedyna kupa na chodniku. Na wielkiej powierzchni
świeciło i krzyczało małe łajno, nie – gówienko, a ja musiałem w nie wleźć :/
Mogłem obejść z prawej lub z lewej strony, przekroczyć, przeskoczyć…
Nawet nie potrafię się z tego powodu denerwować :(