Dodaj do ulubionych

wczoraj napisał....

14.12.06, 08:36
no i wczoraj był sms:" nie zapomniałem".Wywaliłam....nie
odpowiedziałam....ufff.chyba dam radę.
Obserwuj wątek
    • zlota-puma Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 08:40
      Nie znam szczegółów, ale wierzę, że nie bez powodów wywaliłaś i nie
      odpowiedziałś :)
    • ciociapolcia Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 09:09
      A ja znowu ze swoim: TAK TRZYMAC! Myszonka! :)))
      • natalcia23 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 09:14
        I bardzo dobrze!Jestem w takiej samej sytuacji ale ja nie dostałam jeszcze
        smsa.Trzymaj się.
    • ewa.x Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 09:18
      Powodzenia myszonko. Trzeba byc twardym, a nie miętkim!
    • myszonka1 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 09:35
      bedę powtarzać jak pieprzoną jakąś mantrę: dam radę,dam radę,dam radę....a
      niech sie skurwiel nauczy! ufffff
    • almondgirl Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 12:58
      myszonka, weź go olej, co to za sms "nie zapomniałem"?! - pan i władca daje Ci
      do zrozumienia, że raczy o Tobie pamiętać? trzeba było odpisać, że lepiej, żeby
      zapomniał:)

      bądź dzielna!:)
      • myszonka1 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 13:19
        bałam sie odpisać,bo póżniej poszłaby cała korespondecja......tego bałam się!
        ale wkurzona jestem cały czas,więc dam radę!
    • kaatkaa Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 13:03
      dasz rade, dasz rade, dasz rade, dasz rade, trzymam kciuki
      • bella.donna1 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 14:08

        no myszonka-jestem dumna z ciebie :)
        wiem o co biega-dasz rade-nie warto sobie nim zawracać głowy
        ro nie facet dla Ciebie-stać Cię na lepszego

        Pozdrawiam
        nie złam sie tylko ;)
        • myszonka1 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 15:00
          na razie wkurwienie na tego dupka przerasta nawet mnie.....dzięki laski za
          wsparcie ! zaczynam wierzyć,że pokonam ten chłam w sobie......
          • myszonka1 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 18:32
            gdziekolwiek numer tel.był -został zniszczony!nawet teraz jakbym chciala to nie
            mogę...no i dobrze!
            • almondgirl Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 22:58
              brawo! dzielna dziewczynka! z własnego doświadczenia wiem, ze usunięcie
              • almondgirl Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 22:59
                cholera, mam nowa klawiaturę i coś mi się naciska... a więc wiem, ze usunięcie
                numeru z komórki i wszelkich notesów itp. jest baaaardzo trudne, ale znacznie
                ulatwia zycie i zachowanie resztek godności:)

                trzymaj sie, bedzie dobrze!
                • myszonka1 Re: wczoraj napisał.... 14.12.06, 23:42
                  dlatego nie bawiłam się z nim w pisanie,bo znowu zostalby numer w mojej
                  komórce,a nie czulam się jeszcze zbyt pewnie-ale zebys wiedziała z jaka
                  prędkościa kasowałam-ledwo nie rozpieprzylam klawiatury i tego OK!Usunąć.A ze
                  mna nie chyba nie jest tak zle,jak myślałam,,,,o sobie.
                  • almondgirl Re: wczoraj napisał.... 15.12.06, 11:04
                    no właśnie - najważniejsze, to myśleć dobrze o sobie:) widzisz, na czym polega
                    problem z tym facetem? że przez niego myślałaś o sobie hmm... nienajlepiej,
                    prawda?
                    • myszonka1 Re: wczoraj napisał.... 15.12.06, 13:16
                      nie najlepiej? mało powiedziane.....gwizdnął a ja byłam silna,zwarta,gotowa! W
                      glowie przewalało sie tysiąc myśli i sama sobie tlumaczyłam,że jest ok.....a
                      wiedziałam,że nie jest.....tęsknię fizyczne ale nie psychicznie -myslę,że to
                      duzo.Tak będe trzymać!!/nie mogę więcej ! bo ciociapolcia mnie
                      wywali!/Dzięki....
                      • boo-boo Re: wczoraj napisał.... 15.12.06, 21:23
                        Z tym fizycznie to chyba najgorsza prawda, bo raczej psychicznie to my twardsze
                        jesteśmy, a nie dało by się tej fizycznej tęsknotty jakoś "zabić", może jakiś
                        substytucik? :))) Przyznam, że raz spróbowałam, w trakcie to może nie było
                        jakieś trzęsienie, ale po mi ulżyło. No cóż chłopa mi brakowało-seksoholiczce
                        jednej:(((
                        • verte34 Re: wczoraj napisał.... 15.12.06, 21:30
                          Brawo! Imponujesz mi, żebym to ja kiedyś była taka twarda, nie miałabym teraz
                          kaca moralnego (od trzech lat, hehe)
                          • boo-boo Re: wczoraj napisał.... 15.12.06, 21:36
                            No bo najgorsze jest to w tym wypadku że my to bierzemy odwrotnie niż zwykle to
                            bywa i to jest tak : "swoje tylko chwalicie, a cudzego nie znacie", jak się
                            przyzwyczaimy do jednego ciałka to trudno jest się przemóc żeby innego
                            skoszować i zobaczyć że też może być fajne albo i fajniejsze, gorzej jak się
                            komuś trafi gorsze, ale żadna z nas chyba nie nalezy do spóldzielni inwalidów-
                            niewidomych i widzą gały co biorą-także nie powinno być problemu. Ja
                            stwierdziłam, skoro oni tacy macho jaj z kwiatka na kwiatek, to ja nie mam
                            zamiaru czuć się jak kurwa i też sobie polatam z satysfakcją jak mi potrzeba
                            przyjdzie pofruwać. a co...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka