sumire
24.12.06, 15:46
Co roku o tej porze spotykam mnóstwo ludzi, którzy wydymają usta na samo słowo "Święta" i upierają się, że całe to godzenie się, wyciąganie rąk, składanie życzeń, to wszystko wielka hipokryzja. A ja w swojej naiwności niezmiennie wierzę w świąteczne cuda, mimo że bezbożnica ze mnie. Bo w mojej rodzinie Boże Narodzenie nie ma zbyt religijnego klimatu. Za to czuję wtedy, jak bardzo mocno jesteśmy ze sobą związani. Wiem, że mam wielkie szczęście - fajna rodzina, fajni przyjaciele, cała masa kochających ludzi wokół.
A poza tym dziś rano pogodziły się ze sobą dwie moje przyjaciółki. Zawzięte baby, pożarły się o głupotę. Po roku jedna zebrała się na odwagę, żeby tę drugą przeprosić. Reszta towarzystwa obserwuje i płacze :)
I tego Wam, drogie panie, życzę. Przyjaźni i miłości bliskich, bo to najlepsze, co się nam może przydarzyć pod słońcem.