boo-boo
03.01.07, 21:12
Jw. kurwa do pracy, pierwszy dzień i od razu żałuję, że nie pracuję w jakimś
składzie z bronią (najlepiej masowego rażenia), miałabym niezły pretekst,że
ot testowałam czy jeszcze sprawna-po wykończeniu kilku kolesi moich
współpracowników i klientów przy okazji też. Wszyscy tacy na luzie,
rozbimbani no ,a kurwa robota sama się nie zrobi, dlaczego ja zawsze latam
jak spodek kosmiczny-jeszcze tylko miotła w dupę i przy okazji pozamiatam.
No, a na koniec ponieważ nie było menedżera z mojego działu dostałam
dyspozycję od głównego przełożonego, że on wychodzi wcześniej "to weź
przypilnuj na koniec żeby wszystko było cacy"-no tak do zajebania jeden krok,
roboty po pachy, że nie wiem jak z własnej wybrnąć-dali mi nową babkę do
współpracy także robię swoje i poniekąd za nią też bo zielona we wszystkim i
weź jeszcze przypilnuj ze 20 osób z działu co kto kurwa i gdzie robi-szkoda
że od razu nie całą firmę. Jebłam drzwiami o 7 wyszłam i huj-niech się
wali.Jak się zawaliło to powiem, że zapomnieli mi dać magicznej różdżki. W
dupie mam.