staua
05.01.07, 21:19
Zakladam watek dla tych, ktorzy jednak chcieliby cos napisac o tej ksiazce,
po sugestii Darii.
Mnie bardzo sie podobala, bo jest to doglebne studium psychologiczne
bohatera, ktorego typ w dodatku nie jest mi obcy. Takich osobnikow, we
wczesnej mlodosci geniuszy, potem nie dajacych sobie rady w zyciu, znalam (i
znam) calkiem sporo. Fima jakby nie wydostal sie z dziecinstwa, pozostal
naiwnym ideologiem.
Jasne, ze wszystkie (no, czytalam trzy) ksiazki Oza sa polityczne, dla
niektorych skazone ta polityczna wymowa, ale jest w nich cos jeszcze. Te
trzy, ktore czytalam ("Nie mow noc", Pantera w piwnicy" i "Fima") bardzo sie
od siebie roznia i wspolny maja tylko Izrael i jego polityke. Wydaje mi sie,
ze OZ nie wpadl w pulapke autoplagiatow, a nawet moze celowo stara sie nie
powtarzac. "How to cure a fanatic" mialam przeczytac, po recenzji Kubissimo
zniechceilam sie jakos, ale to tez na pewno zypelnie inna ksiazka (jak
rozumiem, nie ma fabuly?). A "The same Sea", poetyckie monologi (przejrzalam
w bibliotece i zdecydowalam odlozyc na pozniej) - to tez zupelnie co innego...