bogna71
06.01.07, 13:03
No właśnie. Obudziliśmy się z Chłopem rano, wstawać nie trzeba, zaczęło się
robić miło...:P, a tu tuż przed momentem, że tak powiem, kluczowym, nagle tup
tup tup...
Czar prysnął no i teraz do wieczora trza czekać, co by chucie zaspokoić...
(Ale ból;-)