s.dominika
08.01.07, 15:55
U mnie w firmie jest burdel w papierach. Dopóki mnie to osobiście nie
dotknęło, to miałam to w dupie. Ale dotknęło. Wypłacili mi gdzieś tam w tzw.
międzyczasie za dużo kasy, bo się walnęła baba, która to wszystko liczy.
Przychodziła jakaś kasa na konto z firmy, ale byłam pewna,ze tak ma być.
Szybko pieniądze zagospodarowałam. A dzisiaj mi mówią, że mam oddać 1500 zł
:-( I skąd ja to wezmę. Co za draństwo. Wiem, że to (okazało się) nie moja
kasa, ale co mnie to obchodzi - wpłynęło na konto. Trudno, ich strata powinno
być. Ale nie. Płakać mi się chce. Chłop jak z pracy przyjdzie i mu powiem, to
chyba tą moją firmę rozniesie. Chyba im pralkę oddam (bo sobie za tą kasę
kupiłam) bo co innego :-(
Tak się chciałam wyżalić.
Najlepiej człowieka pociesza nieszczęście innego bliźniego. Moja koleżanka ma
do oddania 11 tys.
Coś marne to jednak pocieszenie.