10.01.07, 18:58
pisalam wam o tym dupku, ktory sie wyniosl z mojego a konkretnie naszego
zycia- moim osobistym mezu? pisalam, i co mnie najbardziej wkurwia? 1. on
znajdzie sobie jakas lafirynde i zapomni o nas w mgnieniu oka, a ja bede do
osranej smierci wychowywac jego dziecko!!! To nie sprawiedliwe!!! 2. ten
palant, konsultuje sie caly czas ze swoja pogieta rodzinka- tatusiem, babcia,
siostrzyczka pieprzona "adwokatka", dziecko przeez przypadek wczoraj dorwalo
sie do mojej komorki polaczylo sie z nim, i co kurwa? za 5 sekund oddzwania
kto? jego siostrzyczka najpierw z jego kom, potem ze swojej, Kurwa, kurwa,
kurwa. 3. on- ten pajac nie odezwal sie do nas od momentu wyprowadzki nic,
ani slowem, nie przyjezdza, nie dzwoni, nic, zeby chociaz o dziecko zapytal?
ni huja! 4. w domu chca mnie poslac do psychologa bo smutna jestem, a z czego
kurwa mam sie cieszyc? 5. rodzice naciskaja zeby podac go o alimenty, ale ja
glupia mam caly czas nadzieje ze da sie to posklejac, no i to tez mnie
wkurza!!!! naiwna!!! no ale czy nie maja racji, skoro przy wyprowadzce
najwiekszym problemem dla niego bylo to zebym nie podala go o alimenty. 7.
juz kurwa obsesyjnie latam i zagladam do telefonu, czy sie odezwal? nie
odezwal!- wkurwiam sie ze zajrzalam!!!!!
Obserwuj wątek
    • wredna_zmija Re: rozstania 10.01.07, 19:25
      Wystąp o te alimenty. Laska, olej dziada! Będzie inny - nie daj się wodzić za nos.
      • bogna71 Re: rozstania 10.01.07, 19:33
        Forsa na dziecko Ci się należy i on jest od płacenia jak dupa od srania!
        I sorry, ale z jego zachowania nie wygląda, że mu strasznie na Was zależy....
        Olej dziada, a przynajmniej spróbuj, nie będzie prosto, łatwo i przyjemnie, no
        ale skoro już widzisz, jaki z niego palant, to nie wiąż z nim specjalnych
        nadziei...
        • ciociapolcia Re: rozstania 10.01.07, 19:42
          Tez mysle zebys wystapila o alimenty. Dzieci sa wspolne, to znaczy ze jego tez,
          i jego rola nie skonczyla sie chyba na wsadzie... Poza tym niech sobie
          uswiadomi, ze jezeli ma sie rozwodzić to z Toba, a nie z dziecmi...
          Pisalas, ze problemem jest alkohol prawda? Rodzina go broni?
          • wredna_zmija Re: rozstania 10.01.07, 19:51
            I póki będzie miał spadochron ochronny nie uświadomi sobie problemu... zadbaj o
            siebie i dziecko, serio... a jemu kij w oko, niech się zakrztusi wodą ognistą!
            może mu siostrunia pomoże, pfff... przykre to - wiem, zdaję sobie sprawę... ale
            pomyśl, jakie życie czeka Cię z alkoholikiem?
            • joanna784 Re: rozstania 11.01.07, 11:43
              no,jego zachowanie nie pokazuje raczej że chce wrócić.a dziecko? widocznie mu
              nie zależy.o alimenty się staraj.to nie są małe pieniądze.nawet jakbyś dostała
              100zł to pomnóż to przez te lata co twoje dziecko będzie je dostawać.kurwa,nie
              unoś się honorem,bo to pieniądze na dziecko,nie jakaś tam łaska z jego
              strony.moja kumpela nie walczyła o alimenty i teraz dzieciak chodzi do szkoły i
              dostaje obiady z MOPS a jego ojciec kupił nową BMW i pierdoli dzieciaka.nie rób
              tego,jak nie chcesz kożystać z jego kasy wpłacaj dzieciakowi na jakiś rachunek
              czy co- napewno kiedyś mu się przyda-niechcoś ma od ojca.
              • wredna_zmija Re: rozstania 11.01.07, 12:10
                Dżoana! Tylko nie stooowa! Za mało. Niech kobieta walczy o 500 -600 (nie wiem,
                ile Jegomość od siostruni adwokatki zarabia, ale) wtedy dostanie +/- 400.

                Jesli majętny - bez skrupułów bierrr kobieto więcej. Daj spokój - popłaczesz
                sobie w kątku później. Teraz jest czas na zawalczenie o dziecko. Pamiętaj, że te
                alimenty ono dostawać będzie do czasu ukończenia pełnej edykacji (czyli nawet do
                26 roku życia). No! Pamiętaj: szkoła, żarcie, ubrania, może jakieś kursy - och,
                cokolwiek!

                Przynajmiej tylko młodemu da, jeśli nie będzie chciał z nim kontaktów utrzymywać.


                joanna784 napisała:

                > no,jego zachowanie nie pokazuje raczej że chce wrócić.a dziecko? widocznie mu
                > nie zależy.o alimenty się staraj.to nie są małe pieniądze.nawet jakbyś dostała
                > 100zł to pomnóż to przez te lata co twoje dziecko będzie je dostawać.kurwa,nie
                > unoś się honorem,bo to pieniądze na dziecko,nie jakaś tam łaska z jego
                > strony.moja kumpela nie walczyła o alimenty i teraz dzieciak chodzi do szkoły i
                >
                > dostaje obiady z MOPS a jego ojciec kupił nową BMW i pierdoli dzieciaka.nie rób
                >
                > tego,jak nie chcesz kożystać z jego kasy wpłacaj dzieciakowi na jakiś rachunek
                > czy co- napewno kiedyś mu się przyda-niechcoś ma od ojca.
                >
                • joanna784 Re: rozstania 11.01.07, 20:46
                  wiesz,ta stówa to w ostateczności,a pewnie,niech ciągnie ile się da.należy
                  się,choćby za to jak ją potraktował
      • anilah777 Re: rozstania 11.01.07, 18:17
        co z ciebie za matka-alimenty są nie dla Ciebie, tylko dla dziecka!Sorry,że tak
        naskakuję, ale co przebłagać go chcesz-skutek b ędzie odwrotny-niech zobaczy, że
        te alimenty to będą dłuuuuuuuugo za nim się ciagnąć. I co pół roku podwyżka,
        może oprzytomnieje!
    • jowsona Re: rozstania 11.01.07, 11:54
      A ja tam myślę, że wkurwiaj sie, oglądaj ten telefon i wstrzymaj z decyzjami.
      No bo w sumie, kiedyś trzeba odchorowac, wypłakać, pozłościć sie. Moze odłóż to
      np jeszcze 5 dni albo 10. A jak będziesz gotowa, to skonfrontujesz sie z tym
      wszystkim w godzine. Nabierz sił.
    • dzikoozka Alimenty należą się dziecku nie Tobie 11.01.07, 11:55
      i powinnaś go podać bez dwóch zdań....
      No chyba że zdecydujesz sie oddać mu dziecko do wychowania, niech on pozna
      uroki tacierzyństwa? Wtedy on Ciebie bez skrupułów poda o alimenty.....
      TRzymaj się ciepło. Jak sie nie odzywa, znaczy sie nie ma zamiaru sklejać,
      lepiej sie z tym pogodzić, zacisnać zęby i zacząc sobie ukłądac życie, bez
      sentymentów dla dupka.
      • bella.donna1 Re: Alimenty należą się dziecku nie Tobie 11.01.07, 12:02

        e tam na co tu czekać
        na gorąco podac go o alimenty
        najrozsądniejsza rzecz jaką terz możesz zrobić
        potem jak złośc ci minie rozejdzie się po kościach jeszcze będziesz go załowała
        (baby głupia są oj głupie)-wiem łatwo powiedzieć ale to obiektywny nie
        zaangażowany w zadną ze stron głos!
        olej go
        co tu sklejać kochana
        on ma Was gdzieś po co się oszukiwać, robić coś na słę po co???
        Badź dzielna
    • anilah777 Re: Alimenty należą się dziecku nie Tobie 11.01.07, 18:24
      nie negocjuj, bo on wtedy postara sie o jakies zaświadczenie,że nie może dużo
      płacic-zaatakuj i nie mów,że składasz o alimenty, niech dostanie pozew i już.
      napisz jak najwięcej-dziecko, leki choroby, oblicz ile ciuchów rocznie
      potrzebuje-letnich, jesiennych zimowych, tylko rozsądnie, dziecko ma prawo do
      rozwoju ksiązki, wakacji, nauki języka. I pamietaj,że nie liczą się zarobki,
      tylko możliwości zarobkowe męża! Mam taki wykaz , finansowych potrzeb dziecka,
      jak chcesz, napisz na moja poczte, to Ci wyślę. I działaj, do licha, a nie
      płacz-stało się, nie ty pierwsza tak masz. Ułożysz sobie jeszcze życie, a on co?
      dziecko go kiedys opluje. Ja rozwodu nie mam, ale żyjemy kazdy sobie. W tym roku
      mój syn, powiedział ojcu, że nie przełamie się z nim opłatkiem . I na świeta do
      mojego brata pojechał. A mąż siedział sam i pił sam ze sobą. Doczeka sie tego,
      jak o dziecko nie zadba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka