boo-boo
03.02.07, 09:49
Laska co jej oczy się przewracają do mojego BOO nadal jebie i złorzeczy na
mnie na czym świat stoi, a ja dalej jej drzwi przed nosem trzaskam jak tylko
najdzie mnie sposobność. Wczoraj w pracy na przerwie postanowiłam,że sobie
wyskoczę na zakupy, a że ostatnio ogarną mnie szał kupowania w stylu-kup
jedno drugie gratis- no to postanowiłam skorzystać. Wyszłam z pełnym po
brzego koszykiem tamponów, wkładek hig. i podpasek, tak, że mi chyba do samej
menopauzy starczy, albo straganik otworzę. No i po drodze wyczaiłam super
duże opakowania prezerwatyw-też oczywiście w promocji, no to zwinęłam z półki
dwa opaki i pędzę do kasy, no i na kogo się tam natknęłam? Bingo-ne tę że
pannicę. Niezłe gały zrobiła jak ostentacyjnie wyjęłam gumki i walnęłam na
taśmę przy kasie. Trzeba było to widzieć. No i na następnej przerwie zmieniła
taktykę czy cuś, przyszła pogłaskała mnie po pleckach i grzecznie zapytała
czy tą gazetę co leży przede mną może sobie wziąć do poczytania, aż mój BOO
zdębiał z deka jak "taaaki" gest zobaczył, zwłaszcza to głaskanie po
pleckach. Hm....aż czekam na dalszy rozwój sytuacji.
Oprócz tego:
Umarłam w pracy na samym początku jak zobaczyłam łośka z nogawkami
wciągniętymi w skarpetki-kurwa jak zwykle sierota wkłada najpierw spodnie,a
potem skarpetki i zawsze mu się te nogawki gdzieś w nie zaplączą, w wygląda
potem....jak z cyrku.Chyba z dwie godziny lałam jak go zobaczyłam wpadającego
do firmy z uśmiechem jak banan i te nogawki w skarpetkach, od razu mi się
humor polepszył.