Dodaj do ulubionych

do Miss 96, intymne pytanie :)

08.02.07, 09:33
..i do innych babek, które miały podobne przejścia w związku.

Słuchajcie, jak sie pozbyć skojarzeń, wspominania, nakręcania się?
Takich negatywnych myśli, poczucia odrzucenia?

Jak cieszyć się chwilą obecna, tym, ze jest dobrze, ze idzie ku lepszemu?
Strasznie mi takie myśli zatruwają życie.
Naprawdę jest dobrze, kurczę, wiem, ze nie hiperidealnie, wiem, ze jeszcze
się do końca nie pozbieraliśmy, ale dlaczego ja nie myślę o chwilach
obecnych, nie ciesze sie jego ciepem, jego miloscia, wyznaniami, bliskoscia,
tym, ze zerwal z tamta... tylko ciągle wracają do mnie te wszystkie przykre
słowa, które przeczytałam kiedyś w ich korwespondencji, a które sa już
zupełnie niekatualne? Wracaja te wszystkie obrazy, skojarzenia, moj bol...

Czy tez tak wspominacie? Płaczecie czasem, czujecie się rozdarte i
zrozpaczone?
Czy wracają uczucia ponizenia, odtracenia? Czasem tak same z siebie, nie
wiadomo dlaczego, nie wiedomo kiedy?

Ja nie moge się tego za cholerę pozbyć, tak strasznie mnie to dołuje... czy
jest mozliwe przejść do normalności, do spokoju, czy jest mozliwe pozbycie
się tych cholernych skojarzeń?
Zatruwają mi życie, naprawdę. I czasem psuja najmilsze chwile.
przepraszam za taki dolujacy watek, ale nie daje juz rady...
:(
Obserwuj wątek
    • leeloo74 Re: do Miss 96, intymne pytanie :) 08.02.07, 10:37
      Ja się zapisałam na karv mage. Proste napieprzanie, zapominasz o całym świecie
      i pozbywasz nadmiaru złej energii. Dobrze robi na głowę, nie siedzi się w domu
      i nie płacze a przy okazji uczysz sie czegoś fajnego, jesteś wśród ludzi. Inne
      takie aktywnosci też dobre.
      Ja jescze oglądam filmy tendencyjne. Tzn. takie które pokazują takei własnei
      ajkies dramaty typu zdrada, śmierc bliskeij osoby itd. I że ci bohaterzy jakos
      tam sobie radzą i sie podnosza. Mi osobiście pomaga.
    • joanna784 Re: do Miss 96, intymne pytanie :) 08.02.07, 18:05
      no to witaj w klubie.ja też mam tą chujową cechę że sama się nakręcam.teraz już
      mniej,ale na początku reperowania naszego związku ja widziałam w wyobraźni
      wszystko-o czym z ną gadał,co robił,jak całował-wszystko.teraz też mnie dręczy
      wyobraźnia,ale bardziej co zrobiłabym inaczej w danej sytuacji,co powinnam
      powiedzieć itd.wiem że to bez sensu i staram się jak mogę nie myśleć w ten
      sposób.jedno co mi nie mija to złość na kobitki które są w związku z młodszym.
      wiem że krzywdzę dużo fajnych babek,bo nie wszystkie są takie same.ale
      niestety,to mi zostało.walczę jak cholera z moimi słabościami,filmy o zdradzie
      mnie dołują więc nie ogądam.
    • wojtek56 Co prawda jaka tam ze mnie Miss, ale... 08.02.07, 18:23
      chętnie odpowiem.
      Facet zdradził. Zdecydowałaś się, aby żyć z nim nadal. Boisz się, że znów Ciebie
      zdradzi i... no właśnie, czego się boisz? Że marzenia legną w gruzach? Że zawali
      się misternie tkana stabilizacja? Jeżeli się nie zawali, to Twoje obawy były
      niepotrzebne. Jeżeli się zawali, to masz otwarte pole, aby zbudować coś na nowo,
      może z kimś zupełnie innym.
      Tu przerwał (lecz róg trzymał). Wszystkim się zdawało, że Wojtek pieprzy
      jeszcze, a to Forum wrzało...
      • bogna71 Wojtek! 08.02.07, 18:33
        No fajnie Chłopie, że tu jesteś!!
        Zostaniesz ekspertem od męskich - nie zawsze dla nas zrozumiałych - zachowań:-p
        • joanna784 Re: Wojtek! 08.02.07, 18:40
          właśnie też tak pomyślałam :)
        • zlota-puma Re: Wojtek! 08.02.07, 18:41
          Wojtek, pełna zgoda. I dalsze dywagacje na ten temat (nie zgody, ale przedmiotu
          rozmowy) prowadziły by tylko do niepotrzebnego rozbijania na atomy i
          utrudnień...
          • joanna784 Re: Wojtek! 08.02.07, 18:45
            takaż to niestety natura kobieca że wszystko rozkładamy na czynniki pierwsze,a
            jak się da to i dalej :)
            • zlota-puma Re: Wojtek! 08.02.07, 18:51
              Sama czasem nie jestem od tego wolna :) Ale dlatego czasem warto posłuchać
              mężczyzny. Pod warunkiem, że jest mądry, oczywiście. To samo dotyczy dojrzałej
              kobbiety ;)))
              • wojtek56 Re: Wojtek! 08.02.07, 18:54
                zlota-puma napisała:

                > dlatego czasem warto posłuchać mężczyzny. Pod warunkiem, że jest mądry,
                oczywiście.

                O, myślałem, że dominuje inne kryterium. Mam przechlapane.
                • zlota-puma Re: Wojtek! 08.02.07, 18:56
                  to znaczy jakie kryterium ?
                  • wojtek56 Kryterium. 08.02.07, 18:58
                    Jak to jakie? Jaka męska cecha budzi w Tobie najbardziej pozytywne emocje? Nie
                    wiesz?
                    • zlota-puma Re: Kryterium. 08.02.07, 18:59
                      Jaka cecha ? Dojrzałość emocjonalna, na pierwszym miejscu :)
                      • wojtek56 Re: Kryterium. 08.02.07, 19:09
                        To to się teraz tak nazywa?
                        "A czy zechciałby pan uchylić nieco rąbka i okazać swoją dojrzałość emocjonalną?"
                        • zlota-puma Re: Kryterium. 08.02.07, 19:12
                          Każdy ma swoje kryterium... :)
                          To, o czym napisałam samo się odkrywa. Lub brak tego. Wystarczy być ; słuchać i
                          słyszeć, patrzeć i widzieć.
                          • azaheca dojrzałość emocjonalna 08.02.07, 20:49
                            jest cechą rzadką u facetów,wręcz unikalną,szkoda :((((
                            • wojtek56 Re: dojrzałość emocjonalna 09.02.07, 13:10
                              Azaheco, a u kobiet?
                          • ewa.x Re: Kryterium. 08.02.07, 21:16
                            Dokładnie tak Pumo, dokładnie jak Ty myślę.
    • miss96 Re: do Miss 96, intymne pytanie :) 08.02.07, 22:03
      kurcze blade, ale sie zdziwilam jak zobaczylam tyyyyyleeee odpowiedzi na
      intymne pytanie do mnie.
      Nie czytam ich, bo se musze najpierw kawusie zapodac co by milo spedzic czas
      przy lekturze, ale czym predzej pedze z odpowiedzia.

      Obrazy byly, oooookkkrrropneeee.
      On z nia tak i tak i inaczej i do gory nogami i na blacie i pod blatem i w
      pokoju i komnacie.

      Miedzy nogami, miedzy palcami, pomiedzy, pomiedzy i powiedzialam sobie nie
      bede zyc w takiej nedzy!!!

      Poprosilam go wiec o uczciwe postawienie sprawy.Jak chce to moze zyc z nia i z
      dzieciakami, a ja bede weekendowa mama.
      Jak chce to on moze byc weekendowy tata.
      Jakos sie dogadamy, byleby juz nikt nie cierpial, a dzieciakom lepiej dac
      spokoj w taki sposob , niz mialyby widziec placzaca mame i jakies tam nerwowki.
      Bilans byl taki, ze woli mnie.

      Super.
      A ja w zasadzie od tego momentu podeszlam jakos inacze do wielu spraw.
      Seks - to nie tak ,ze tylko z nim jest mi dobrze.a bez niego to do menopauzy
      rozkoszy nie przezyje.
      Przeciez tak naprawde to kazda z nas moglaby nie jednego losia na seks
      zaciagnac.No nie? JESTEM TEGO PEWNA.
      Tylko ze my takie emocjonalne jestesmy, i tak bez milosci to nie.
      E tam, dziewuchy, krzywde se robic swiadomie?
      Wiec postanowilam sie cieszyc samym seksem, tym ze moge to robic, tym ze to
      samo w sobie jest fantastyczne doznanie i poki co mam fajnego faceta do tego.
      No bo jest nam dobrze.

      Otworzylo to tez pewna mozliwosc przede mna, ze jak sie kiedys cos gdzies
      napatoczy to bede miala mozliwosc wyboru.
      Nie z zemsty, tylko bede mogla zadecydowac.
      Jak bedzie mi dobrze to kochankowi pa,pa.
      Jak bedzie mi zle to bede miala prawo.

      No i przede wszystkim zaczelam inaczej jakos myslec, robie pewne rzeczy dla
      siebie.
      I w zwiazku z tym nie oczekuje nagrody za to co na przyklad robie.
      Jak nie zauwazy ze wymylam okna - chuj, ja lubie czyste okna i ladny widok
      przez nie.
      Jak nie zauwazy ze zrobilam makijaz - chuj, sama dla siebie go zrobilam bo wiem
      ze wtedy fajnie wygladam.
      Zaczelam cwiczyc w domu, kupilam se zajebista muze i cwicze posladki!!!
      Wyginam smialo cialo, wyginam, smialo cialo...a dla mnie to malo...
      A poza tym troche los tak pokierowal sprawe ze jestem teraz bez dzieciakow i
      moge sie do tego zmobilizowac.
      Choc gdy mialam problemy, to czas i zabawy z dziecmi mi pomagaly , ale mialam
      tez was.

      A jak zauwazy ze go nie mam, to powiem ze jego spostrzegawczosc jest imponujaca.
      I ciesze sie ze ma dobry wzrok, bo juz sie martwilam ze do okulisty bedzie
      musial isc.

      I pogodzilam sie tez z tym ze sa na swiecie piekne kobiety, ktore sa w zasiegu
      mojego meza.
      Ale on wie ze juz drugi raz zakazanej rozkoszy nie bedzie.
      Ze mna moze swintuszyc i kombinowac a temat obszerny jest.

      NIO. A TERAZ IDE PO KAWKE I BIORE SIE ZA WASZE PRZEMYSLENIA.
      • joanna784 Re: do Miss 96, intymne pytanie :) 08.02.07, 22:21
        oj,jak ja ci zazdroszczę tego optymizmu i wogóle.ja zawsze widzę wszystko w
        czarnych barwach i to mnie czasem tak dołuje.pozdrawiam:)
    • paola1 Re: do Miss 96, intymne pytanie :) 09.02.07, 09:20
      U mnie nie skończyło się tak, jakbym sobie tego życzyła, bo się rozstaliśmy
      (pisałam już o tym). Sama nie wiem jak mi się to udało, ale wszystkie
      wspomnienia i myśli o nim po prostu "zamknęłam" (jak w szkatułce na kluczyk) w
      jakiejś części mojego serca i głowie. Nie pozwalam sobie tam wchodzić, żeby nie
      wspominać, nie rozpamiętywać, bo to strasznie boli.
      Staram się nie myśleć po prostu nie myśleć.
      Może też powinnaś spróbować zamknąć jakoś to co było i cieszyć się każdym
      kolejnym dniem razem, każda drobnostką - jego uśmiechem, spojrzeniem, dotykiem
      nawet słońcem za oknem. W końcu on wybrał ciebie i z tobą chce być więc
      przeszłość choć bolesna, ale jest już przeszłością.
      Głowa do góry, wszystko będzie dobrze :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka