0yotte
08.02.07, 09:33
..i do innych babek, które miały podobne przejścia w związku.
Słuchajcie, jak sie pozbyć skojarzeń, wspominania, nakręcania się?
Takich negatywnych myśli, poczucia odrzucenia?
Jak cieszyć się chwilą obecna, tym, ze jest dobrze, ze idzie ku lepszemu?
Strasznie mi takie myśli zatruwają życie.
Naprawdę jest dobrze, kurczę, wiem, ze nie hiperidealnie, wiem, ze jeszcze
się do końca nie pozbieraliśmy, ale dlaczego ja nie myślę o chwilach
obecnych, nie ciesze sie jego ciepem, jego miloscia, wyznaniami, bliskoscia,
tym, ze zerwal z tamta... tylko ciągle wracają do mnie te wszystkie przykre
słowa, które przeczytałam kiedyś w ich korwespondencji, a które sa już
zupełnie niekatualne? Wracaja te wszystkie obrazy, skojarzenia, moj bol...
Czy tez tak wspominacie? Płaczecie czasem, czujecie się rozdarte i
zrozpaczone?
Czy wracają uczucia ponizenia, odtracenia? Czasem tak same z siebie, nie
wiadomo dlaczego, nie wiedomo kiedy?
Ja nie moge się tego za cholerę pozbyć, tak strasznie mnie to dołuje... czy
jest mozliwe przejść do normalności, do spokoju, czy jest mozliwe pozbycie
się tych cholernych skojarzeń?
Zatruwają mi życie, naprawdę. I czasem psuja najmilsze chwile.
przepraszam za taki dolujacy watek, ale nie daje juz rady...
:(