Dodaj do ulubionych

Piesn Misji

11.02.07, 22:44
Tak, bedzie dzis do Ciebie face to interface. Otoz wlaczam komputerek,
wlaczam przy okazji gw, rzucam okiem na cud artykulik w przepisach o
kartofelkach (koniecznie musze wpadac tam czesciej) i przerzucam przy okazji
kilka watkow. Tyle razy prosilam i jak grochem o sciane. Znow to samo. Caly
dzisiejszy dzien zmarnowales na wspominanie ksiazek Johna Le Carre, glownie
wydanych w Polsce bodajze roku 2004 i 2005. Po co te wspominki? Po co rozmowy
o "Russian House", "Spieg doskonaly", czy "Za pozno na wojne"? Po co
udawadnianie przez caly dzien (sic!), ze J.le Carre pisac nawet umial w
przyplywie weny, niekiedy nawet do smiechu? Po co grzebac sie w przeszlosci,
by podkreslic, ze zasady wywiadu brytyjskiego znane byly autorowi od lat, po
co dodawac, ze jego ksiazki wowczas wielu z sympatia czytalo? Wiem, ze nigdy
nie miales zajec z logiki (stad niestety Twoja powolnosc:)), ale sprobuj
sobie zadac pytanie o celowosc takiego dzialania. Ja probuje i mnie nasuwa
sie tylko jeden wniosek. Otoz pragniesz przekonac swego adwersarza, ze po
pierwsze le Carre to nie Juergen Kehrer, ktory ksiazek napisal znacznie
wiecej i nie kazdy kryminal nalezal do niego, bo ksiegarnia to nie tylko
miejsce na ksiazki dwoch autorow. Przeciez Ty akurat znasz le Carre, znasz
tez Austera cz Irvinga, wiec..? Wracajac jednak do autora "Piesni Misji"
zdaje sie, ze nawet sama niejednokrotnie o roznicach wspominalam ( Ty w
przeszlosci zawsze jak tylko pojawialy sie jego nowe ksiazki). Ostatnio sama
tez mimowolnie podkreslilam, choc styl byl zbyt jednoznaczny i niemozliwy do
pomylenia. Niemniej uzupelnilam, wiec jakby mowienie o roznicach dwoch
pismakow jest bezcelowa. Fakt, na przestrzeni lat styl Carre ulegl zmianie. Z
wielkiej sympatii i szacunku do Rosji nie zostalo juz w jego dalszych
ksiazkach nic (podwojne przeczenie, ale jednak nie da wyniku in plus), ale
wtedy rzeczywiscie lubil Rosje, gdy pisal "Russian House". To uzupelnienie
wylacznie do Twojej psychologicznej analizy autora, ktora probujesz
przeprowadzic z prawdziwym zaangazowaniem:). Sam wiesz jednak, ze nie w tym
rzecz. A w czym, co wywoluje znow zlosc? Najprosciej ujmujac- w Twojej
nieslabnacej sympatii do tego pisarza:))))) I tu jest pies pogrzebany. Ale po
kolei, bo ta prawda komentarza nie wymaga.Ale dalej.
Caly dzien poswiecasz le Carre'owi (fuj odmiana- polski jezyk brzydka jezyk).
Pomysl logicznie, a jesli nie potrafisz to sprobuje wyjasnic- jesli ktos nie
lubi Johna le Carre to dyskusje nt jego tworczosci beda denerwowac. Zatem- w
jakim celu psuc sobie i innym piekna i sloneczna niedziele? Przeciez juz o
tym mowilam przy okazji Twoich recenzji ksiazek Chmielewskiej, ktorej ja
osobiscie nie czytam, chyba, ze przypadkiem i z nudow. Od dawna jednak bardzo
rzadko.
Dwa, jesli nawet osoba uwazajaca le Carre za analfabete cos-nie-cos przeczyta
po czasie przy niedzieli(o ile dobrze zrozumialam to cos tam przejrzala) to
nie zgodzi sie z Twoja opinia. A prori, jak mawia stary dziad M.S. No, a jak
dojdzie jeszcze sytuacja, ze pomylono le Carre z Jurgenem to co wychodzi? To
co widze- obraza i zal oraz kolejny powod, by poczuc sie ofiara. Ofiara
czego? Czytania, uwazania, ze w bibliotece powinny byc tylko dwie polki? A
moze oszustwa jak sugeruje zespol ds opieki nad pokrzywdzonymi okraszony
znakomita sygnaturka- o trebaczu i gluchym krolu. No wlasnie, ilez mozna
trabic, gdy krol od lat gluchy jak pien i slyszy tylko i akceptuje wlasna
melodie? Jakiego oszustwa? Czyz to nie zyjemy w swiecie matrixu, ktory
notabene wlasnie zespol od trebacza ceni ponad wszystko? A zatem- nie mozna
nie lubic czegos, z czego sie korzysta, ba! podkresla sie nawet absolutna
przydatnosc i slusznosc uzywania. Dziad Irving wielokrotnie wyrazil niechec
do matrixa i nie kontynuuje pisania ksiazek fantasy.
A ja "wierna ogrodniczka"? Tylko ja zrobilam dzis wyjatek, bo u mnie jeszcze
1/3 herbatki do wypicia przed snem, no i chwilke mialam na pomyslunek przy
kompie(naprawde niedluga, gdy jest sie z zewntrz nie trzeba go juz duzo miec,
by w mig rozumiec tresc- prawie rym) .

By wrocic- nie bylo zadnego oszustwa, bo kazdy do biblioteki moze wejsc i
wziac ksiazke z polki i te ksiazke polozyc. Rzecz w arogancji, a jak
doskonale wiesz- na te le Carre wplywu nie ma i zreszta malo go to obchodzi.
Zreszta tysiace razy bylo- dajcie mi czlowieka a paragraf sie znajdzie, wiec
wszystko jedno jak- wazne, by podkreslic wlasna teze.

Tyle z logiki. Odrobilam prace domowa za Ciebie:) . Mozesz poswiecic reszte
wieczoru na inne tematy nie zwiazane z le Carre. Znow musze powtorzyc, iz
wielokrotnie juz pisalam, abys dal sobie spokoj z niektorymi ksiazkami.
Naprawde prosze. Skoro lubisz czytac to opisuj dziela Chmielewskiej. Nawet
mimo moralnego niepokoju:) sepy nie zlatuja sie i nie szarpia. Dlaczego?
Dlatego, ze niebo takie piekne i bezkresne, a niedlugo jeszcze
bezkresniejsze:)..? Moze tez dlatego, ze wolnosc i niezaleznosc przejawia
sie nie tylko w mysli ale i dzialaniu i nigdy na zawolanie?

By podsumowac najwazniejsze: to- co jest przedmiotem Twoich rozwazan- moze
byc calkowicie nieinteresujace dla innych. Uszanuj te innosc i badz
tolerancyjny.
Tak samo, to- co moze byc przedmiotem rozwazan i dyskusji innych- moze byc
kompletnie nieinteresujace w danej chwili dla Johna le Carre:), a jego chwile
trwaja stad do wiecznosci i tak bedzie juz na ament.

I tu masz odpowiedz na pytanie- brak wiedzy to czy swiadome pomijanie...:)

Sciskam pod kolankiem i ech..koniec weekendu. Jaka szkoda. Jeszcze obejrze
sobie inne przepisy u Tadzia przy kartofelkach i dopije herbatke na kolorowe
sny i podreptam do mojej kochanej rodziny.

kowianeczka
----
Jedynym dowodem za czy przeciw jakiemus czlowiekowi jest to, czy w poblizu
niego wznosimy sie, czy opadamy.
Robert Musil "Marzyciele"
Obserwuj wątek
    • mistamef Re: Piesn Misji 11.02.07, 23:11
      kowianeczka napisała:

      > Tak, bedzie dzis do Ciebie face to interface. Otoz wlaczam komputerek,
      > wlaczam przy okazji gw, rzucam okiem na cud artykulik w przepisach o
      > kartofelkach

      Tez bym zjadl :)
      jeszcze chetniej bym sie napil ...
      • sacsahuaman Re: Piesn Misji 11.02.07, 23:27
        Chyba poszukam piwka;-) Zdolowalem sie;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka