sunrise2006
27.02.07, 10:26
kur... dziś to już zgłupiałam. Chcecie coś zabawnego usyszeć - wyobraźcie
sobie, mój dziś wstał jakby mu pół rodziny wybili, obrażony, nietykalny, nie
da się przytulić, pędzi gdzieś, jak ja przyszłam na śniadanie to n
ostentacyjnie skończył 9chamstwo, ja cenię wspólne śnidania - potem pobiegł
gdzieś i przed wyjściem jg zapytałam - czy coś jest nie tak. A on mi na to,
że obudził sę z chandrą, bo ma duż brzuch !!!! No on powariowała ( a
szczególnie, że jest chudy jak patyk. Nie wiem, to jednak coś z głową).
aler ja jużmam dośc tych jazd, nie wiadomo, kiedy frustracja, i czym
wywołana. A ja potrzbuję jednak trochę czułości, miłości - chyba się w tym
niezgraliśmy. bo on tego może w ogóle nie potrzebuje, albo po prostu nie ode
mnie...