baby1girl
28.02.07, 22:04
Mam problem..
Jestem z moich W od 5 lat(jutro mamy rocznice), w swięta mi sie oswiadcZYl...
Czasami bywaja gorsze, a czasami lepsze dni. Na poczatku nasz zwiazek nie byl
uslany rozami(czeste klotnie, wybuchy zlosci z jego strony itp). Aktualnie z
jego strony jest rewelacyjnie, pokazuje mi jak mnie kocha, zabiega o moge
wzgledy, dba o mnie.. ale jest pewna ALE...
Z mojej strony ta milosc chyba wygasla.. nie tesknie za nim, przy nim czuje
sie obco, nie mam ochoty na seks.. Od 4 lat znam innego.. 4 lata temu mielismy
romans, ale rozstalismy sie, bo wtedy bardzo kochalam mojego W.. teraz jest
powtorka z rozrywki.. bez tego drugiego nie wyobrazam sobie dnia, ani godziny..
Nie mam pojecia co zrobic w tej sytuacji. Czy to tylko chwilowe zauroczenie i
chec urozmaicenia sobie czasu?
Chodze przybita, nic mi sie nie chce, mam stany lekowe i depresyjne. Popadam w
problemy z jedzeniem.
Sama juz nie wiem czego chce i to mnie wykancza.
Musialam sie wyzalic...