pomozcie :(

03.03.07, 12:10
czesc dziewczyny, pisze bo od dluzszego czasu czytuje glownie to forum...
mam ogromny problem, mam nadzieje ze napiszecie mi cos obiektywnego,alebo
przywolacie jakies swoje doswiadczenia bo ja kompletnie nie wiem co robic.
sytuacja wyglada tak:
od prawie roku jestem w stalym, cudownym itd zwiazku, wszystko wspaniale. moj
ukochany wyjezdza z rodzina na tydzien. oprocz jego rodziny jest tam jeszcze
jedna rodzina z corka (milosc z dziecinstwa mojego faceta) i stalo sie,
ostatnia noc, alkohol itd. poszli do lozka. Teraz on chce to wszystko
anprawic, mowi ze to nic nie znaczylo, ze to byla chwila zapomnienia, ze
kocha mnie i bedzie walczyl, mam mu dac tylko szanse a on zrobi wszystko zeby
to odbuowac, mowi ze popelnil blad swojego zycia i juz nigdy tego nie
zrobi....
bylyscie kiedy w podobnej sytuacji? jakie jest najlepsze wyjscie?
    • sanyu Re: pomozcie :( 03.03.07, 12:30
      no ja bym na Twoim miejscu powiedziała "the end". Nie wiem czy na poczatku
      związku wyraziłaś się jasno i czy on wiedział, że zdrada w waszym związku to
      koniec, a zapytaj niech sie postawi na Twoim miescju, jakby sie czuł.
      Ja w każdym razie nie daję drugiej szansy, bo facet nigdy nie dotrzymuje słowa.
      I tyle z mojej strony.
      • nikusia85 Re: pomozcie :( 03.03.07, 12:46
        Mój dotrzymał słowa (tyle,że nie przespał się z kimś,ale spotkał),ale
        podświadomie zawsze czułam wątpliwości...Nie wiem-musisz to chyba przemyśleć i
        spytać,co on zrobiłby na Twoim miejscu...
    • nerri Re: pomozcie :( 03.03.07, 12:57
      Dla mnie zdrada to koniec...mój facet to wie od początku naszego związku. I
      gdyby mnie zdradził,byłby koniec.Po prostu...koniec zaufania=koniec związku.

      Musisz wiedzieć czy jesteś w stanie mu ufać jeszcze.Bo to o to głównie chodzi.
      • nikusia85 Re: pomozcie :( 03.03.07, 12:59
        To fakt-wątpliwości pozostaną,choćby nie wiem jak się starał...
        • nerri Re: pomozcie :( 03.03.07, 13:05
          No właśnie...dlatego każdy indywidualnie musi się zastanowić czy potrafi tak
          żyć.

          Ja nie...jestem zazdrosna i zaborcza...mój facet ma być tylko moim facetem:D
          A gdyby zdradził...zadręczałabym się myślą kiedy zrobi to znowu.
          • goscinnie_ino Re: pomozcie :( 03.03.07, 14:02
            kochana,
            nadszarpnięte zaufanie to bardzo poważna przeszkoda w dalszym budowaniu
            związku, ale ja bym zwróciła Twoją uwage na coś zupełnie innego.

            facet zdradził na początku związku, kiedy jeszcze nie ma zobowiązań, kiedy
            większe problemy Was jeszcze nie dotyczą, kiedy JEDYNĄ przyczyną zdrady była
            pokusa, spotkanie z koleżanką z przed lat. zastanów się co zrobi, kiedy w
            związwk wkradnie się nuda, kiedy namiętnośc osłabnie, kiedy rachunki, choroba
            dziecka, praca, ochłodza troszq Wasze stosunki, kiedy nadejdzie mniejszy czy
            większy kryzys?.. nie wyeliminujesz wszystkich kobiet z jego otoczenia. a
            jeżeli teraz uległ pokusie, jaka jest szansa, ze w sytuacji kryzysu nie zrobi
            tego kolejny raz?
            • lena186 Re: pomozcie :( 06.03.07, 23:15
              Chciałam zwrócić uwagę na to samo co poprzedniczka..Już po roku 'idealnego'
              związku zdradził? Czyli zdradza nawet wtedy kiedy ty go pociągasz i nie macie
              większych problemów z szeroko rozumianym współżyciem nie tylko seksualnym...
              Kiepskie prognozy na przyszłość, myślę, że lepiej zachować twarz, zakończyć to
              teraz i znaleźć faceta, któremu będzie naprawdę na Tobie zależeć, nie tylko
              przz pierwszy rok.
    • kej_di Re: pomozcie :( 07.03.07, 00:14
      raz zdradzil to pozniej tez bedzie. brutalne ale prawdziwe...
      • maryshaa Re: pomozcie :( 07.03.07, 10:47
        Też jestem zdania ,że jak zdradził na początku związku, to będzie to robił
        nadal ( choć pewnie są wyjątki i od tej reguły, ale...)
        Wydaje mi się, że jest pewien typ facetów, którzy potrzebują ciągle się
        sprawdzać, potwierdzać swoją męskosć. Z przygodnymi partnerkami łączy ich tylko
        seks i potem wracją do domów w obięcia swoich ukochanych dziewczyn, żon, matek
        ich dzieci... i związek jest niby idealny, on o Ciebie dba, kocha, jestes dla
        niego tą jedyną na całe życie.... ale te inne tez są... i niby nic dla niego
        nie znaczą... zastanów się czy w przyszłości taki zwiazek by Ci odpowiadał. Są
        kobiety, które godzą się na taki uklad.. Ja na dzień dzisiejszy bym nie
        mogła...choc czas niejednokrotnie weryfikuje nasze postanowienia i poglądy :-)
        • astarza78p Re: pomozcie :( 07.03.07, 12:29
          uciekaj, bo jeszcze się okaże że zrobił jej dziecko i dopiero sobie bigosu
          narobisz na całe życie
          ja byłam młoda i głupia i przebaczyłam (miałam 18 lat), teraz jest ok, ale
          zadra pozostaje
          moja rada UCIEKAJ!!! tego kwiatu jest pół światu!!!
    • more.words Re: pomozcie :( 07.03.07, 12:36
      ja bym nie dała szansy kolejnej...

      bo moze sie tlumaczyc..ale wg mnie... to jest tak... jak jest zdrada- to koniec
      zwiazku... bo zdrada to nie tylko wina alkoholu... ale i tego co człowiek chce
      podswiadomie zrobic..

      i obojetnie kto zdradza ty czy on... to koniec zwiazku...

      ja jak raz- bo cały jeden raz zdradziłam - zaraz zakonczyłam zwiazek- bo cos
      takiego nie ma najmniejszego sensu !!
    • trocineczka Re: pomozcie :( 08.03.07, 21:27
      A potrafisz przebaczyc, zapomniec i zaufac? Jesli 3x tak- to w porzadku. Jesli
      chocby 1 nie- to ten zwiazek i tak sie skonczy. Lepiej dla Ciebie, jesli
      predzej jak pozniej. 'Cudowny zwiazek'? to co w nim robi 'ta trzecia'? Uwierz,
      zdrada nie pojawia sie znikad. I alkohol nie jest ZADNYM wytlumaczeniem.
    • ebi3 Re: pomozcie :( 09.03.07, 09:30
      moim zdaniem koncz ten zwiazek jak najszybciej!!!
      jestes w stanie wybaczyc zdrade???jakie to wytlumaczenie ze po
      alkoholu...zadne!!!
      zdradzil etraz i to dopiero po roku to wyobraz sobie do czego mzoe dojsc w
      przyszlosci!
      jelsi zdecydujesz sie jednak wybaczyc to mysle ze zaufanie nigdy nie bedzie juz
      pelne i czesto bedziesz go o cos podejrzewac...
Pełna wersja