nekroskop88
04.03.07, 12:32
* Zdarzyło się to w pewnej tatarskiej rodzinie. Przyszła żona do domu, wzięła
się pod boki i mówi do męża:
- Od dzisiaj ja tu jestem gospodynią!
Mąż, wiele się nie zastanawiając, machnął nań ręką, aż poleciała i upadła
prosto na progu. W tym akurat momencie wchodzą goście i pytają:
- Fewzija, czemu tu tak leżysz?
A mąż na to odpowiada:
- Ona w domu gospodyni, gdzie chce tam i leży.
* - Dzieci, kto wszystko widzi, słyszy i wie? – zwraca się mułła do dzieci
zebranych w meczecie. Na to podnosi rękę malutki Enwer i mówi:
- Nasza sąsiadka, Zera-apte...
* Nasreddin-chodża wybrał się na bazar sprzedawać konia.
- Ile sobie za niego liczysz? – zainteresował się kupujący.
- Sto tumanów – odpowiedział Nasreddin-chodża.
- Daję pięćdziesiąt...
- A drugą połowę konia to komu ja sprzedam?
* Ulicą Symferopolską jedzie trolejbus. Motorniczy oznajmia:
- Następny przystanek: Mokrousowa.
Po dojechaniu, motorniczy mówi:
- Mokrousowa. Następny przystanek: Kujbyszewa.
Znowu dojechali:
- Kujbyszewa. Następny: generała Grigorienki.
Wtem do motorniczego podchodzi dziadulek w tatarce na głowie i mówi:
- Słuchaj, synku, nazywam się Kurtfikretow. Kiedy mam wysiadać?
* Pewien młodzieniec zapytał imama:
- Co będzie, jeżeli ożenię się z Rosjanką?
Imam odrzekł mu:
- No, ciężko powiedzieć, ale barszcz to z pewnością będziesz trzy razy
dziennie zajadał...