nienietoperz
14.03.07, 12:05
Nie chodzi mi o historie, w ktora bylo sie zaangazowanym przez bycie `tam i
wtedy'. Chodzi mi o wydarzenia, ktore choc od nas odlegle czasowo i
przestrzennie, wciaz wzruszaja, inspiruja do myslenia, wydaja sie
niewiarygodne/nieuniknione, bardzo szczegolne/uniwersalne.
Macie jakies takie swoje koniki przeszlosciowe? Cos, o czym chcielibyscie
wiecej wiedziec, lepiej zrozumiec, zdaje sie Wam istotne i w nieokreslony
sposob bliskie? Co obrazuje dla Was piekno i pieklo ludzkich losow?
Pytanie zainspirowane widzianym przedwczoraj kolejnym telewizyjnym programem o
cudownym tragicznym roku 1947.
Licze na Twaczy w calosci i Skajstopa w szczegolnosci,
Wasz
NN