Dodaj do ulubionych

zakochałam sie....-CHOLERA...

06.04.07, 09:10
Zaczne moze od tego ..ze mam za soba kupe nieudanych zwiazków z różnymi
typami....nie bede sie uzalala ile nerwów i zdrowia stracilam przez te
osobniki..ale malo tego nie bylo..Postanowilam sobie zatem solenie ze juz
nigdy sie nie zakocham...KONIEC!nie moge znowu pakowac sie w cos ...co i tak
gówno da...Niestety los jest strasznie przebiegly...bo oczywisci ...znalazł
sie taki jeden...Njgorsze jest to..ze to zawsze JA byłam ŁOWCZYM ,zbajerowac
faceta to nie jest dla mnie zaden problem,ale trafilam własnie na faceta
który jest NORMALNY i to on zdobywa....i gdzie tu problem zapytacie?
-jest mna zainteresowany,dzwonil do mnie i wstepnie sie umowilismy jakos po
swietach do kina.
-wysłał mi smsa...slodkiego... nie powiem;)))))
-NO A JA ...NAJCHETNIEJ ZAWALILABYM JEGO TELEFON MOIMI SMSAMI!!!!!!!!!!
strasznie poryta jestem ...jednoczesnie nie chce go wystraszyc..i
wiecie...polozyc mu sie do stóp jak trofeum...
Wiem ze powinnam czekac na jego ruch..wiem ze sie strasznie rozpisalam ..
ALE CO MAM ROBIC!!!!!!!!!!!!!! WBIJAM PAZNOKCIE W KANAPE..I ZASTANAWIAM SIE
CZY SIE DO MNIE ODEZWIE...
...chyba w koncu trafiła kosa na kamien....cholera....
bede wdzieczna za jakas rade....
Obserwuj wątek
    • s.dominika Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 09:20
      Ostatni raz zakochałam się w wieku 20 lat i trwam w tym stanie do dziś :-) NIe
      mam więc doświadczenia. Ale na zdrowy rozum - nie narzucaj się. Możesz mu wysłać
      1 sms-a, ale nie więcej. Wytrzymasz. Może akurat to ten !
    • joanna784 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 09:20
      znajdź sobie jakies twórcze zajęcie i czekaj.
      ale mąra rada,co? ale skoro piszesz że ci zależy,a on lubi zdobywać pozwol mu
      na to.cierpliwości,kobieto.w tym wypadku musisz zmienić strategię.może sie
      opłaci-zawsze warto spróbować:)
      • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 09:22
        joanna784 napisała:

        > znajdź sobie jakies twórcze zajęcie i czekaj.
        > ale mąra rada,co? ale skoro piszesz że ci zależy,a on lubi zdobywać pozwol mu
        > na to.cierpliwości,kobieto.w tym wypadku musisz zmienić strategię.może sie
        > opłaci-zawsze warto spróbować:)


        ....hmmm..ale zeby to byl takie łatwe...chyba sobie palne w leb;(((((ale
        dziekuje za rade...zalezy mi na nim strasznieeeeeeeeeeeee
        • legwan4 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 09:58
          Daj facetowi działać,czy musisz go wyręczać???? Nie wszyscy lubią być
          zwierzyną,są jeszcze tradycyjni... :)Obyś nie popsuła!!!
          • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 10:04
            legwan4 napisała:

            > Daj facetowi działać,czy musisz go wyręczać???? Nie wszyscy lubią być
            > zwierzyną,są jeszcze tradycyjni... :)Obyś nie popsuła!!!


            HMMM.pewnie sa...mam nadzieje ze sa...choc tak trudno jest mi sie odnalezc w
            takiej sytuacji..nie moge tego spieprzyc.... dzieki ...;)))i wesolych swiat dla
            WAS !!!!!!!!!!
            • penelopa1 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 11:00
              Hm...ja mam dokładnie tak jak s.dominika - od 20 roku życia trwam zakochana po
              uszy w jednym i tym samym facecie. Ale maju - myślę, że tak jak już to ktoś
              napisał - wyślij jednego SMSa i czekaj. Pozwól mu działac - niech on cię
              zdobywa. To jest naprawdę bardzo przyjemne jak ty jesteś zdobywana, a nie
              odwrotnie. A jak ci ciężko wytrzymać to napisz sobie na telefonie kartkę: NIE
              DZWONIĆ/SMSować POD KARĄ ŚMIERCI. Sposób jest wypróbowany acz trudny do
              zniesienia. Ale jak za młodu chciałam żeby mnie zdobywał taki jeden (zanim się
              zakochałam w tym obecnym, z którym trwam tyle lat)to wtedy nie było komórek i
              SMSów tylko zwykłe telefony. Więc kartka wisiała na telefonie i za każdym razem
              kiedy chciałam do niego zadzwonić to czytałam ten zakaz. W końcu udało mi się
              przetrzymać aż on sam do mnie zadzwonił. Ale jak się później okazało, akurat
              tamten nie był dla mnie bo potem zakochałam się w tym aktualnym od kilkunastu
              lat. Pozdrawiam i życzę wytrwałości. No i żeby to był ten właściwy.
              • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:00
                penelopa1 napisała:

                > Hm...ja mam dokładnie tak jak s.dominika - od 20 roku życia trwam zakochana
                po
                > uszy w jednym i tym samym facecie. Ale maju - myślę, że tak jak już to ktoś
                > napisał - wyślij jednego SMSa i czekaj. Pozwól mu działac - niech on cię
                > zdobywa. To jest naprawdę bardzo przyjemne jak ty jesteś zdobywana, a nie
                > odwrotnie. A jak ci ciężko wytrzymać to napisz sobie na telefonie kartkę: NIE
                > DZWONIĆ/SMSować POD KARĄ ŚMIERCI. Sposób jest wypróbowany acz trudny do
                > zniesienia. Ale jak za młodu chciałam żeby mnie zdobywał taki jeden (zanim
                się
                > zakochałam w tym obecnym, z którym trwam tyle lat)to wtedy nie było komórek i
                > SMSów tylko zwykłe telefony. Więc kartka wisiała na telefonie i za każdym
                razem
                >
                > kiedy chciałam do niego zadzwonić to czytałam ten zakaz. W końcu udało mi się
                > przetrzymać aż on sam do mnie zadzwonił. Ale jak się później okazało, akurat
                > tamten nie był dla mnie bo potem zakochałam się w tym aktualnym od kilkunastu
                > lat. Pozdrawiam i życzę wytrwałości. No i żeby to był ten właściwy.



                Penelopko!!!!!!!!Dziekuje!nawet nie wiecie jak bardzo!..tak..musze byc wytrwala
                i opanowac fruwajace motylki na brzuszku...:((((

                • penelopa1 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:10
                  Maju - cieszę się, że mogłam pomóc. A motylki w brzuchu to fantastyczna sprawa.
                  Przerabiam je za każdym razem kiedy mój M wraca po długiej nieobecności w domu.
                  Ach jakie to cudowne uczucie...
                  Ale teraz czekanie na niego te kilka m-cy jest przykre i smutne. Czasem nie do
                  zniesienia. Ale jakoś się na razie trzymam.
                  Wesołych świąt Maju i daj znać jak wytrzymałaś i czy zadzwonił oczywiście :-)
                  Powodzenia
                  • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:17
                    penelopa1 napisała:

                    > Maju - cieszę się, że mogłam pomóc. A motylki w brzuchu to fantastyczna
                    sprawa.
                    >
                    > Przerabiam je za każdym razem kiedy mój M wraca po długiej nieobecności w
                    domu.
                    >
                    > Ach jakie to cudowne uczucie...
                    > Ale teraz czekanie na niego te kilka m-cy jest przykre i smutne. Czasem nie
                    do
                    > zniesienia. Ale jakoś się na razie trzymam.
                    > Wesołych świąt Maju i daj znać jak wytrzymałaś i czy zadzwonił oczywiście :-)
                    > Powodzenia


                    N pewno dam znac..i mam nadzieje ze sie W KONCU uda...
                    Zazdroszcze..ze masz obok siebie taka osobe...wlasnie uswiadomilam sobie jaki
                    to skarb...cieszyc sie na powroty ukochanej osoby...tak naprawde..nie kochalam
                    jeszcze TAK naprawde...
                    Rowniez sie trzymaj!Bedzie dobrze:)))smutki w kat!
                    zycze spokojnych...bo chyba to jest najwazniejsze..SWIĄT!!!!
    • sirionna Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:28
      maju!
      ja, co prawda tak jak dziewczyny, duzego doswiadczenia nie mam ale rozsadek
      naprawde nakazuje wstrzymanie sie od kontaktow!
      mam nadzieje, ze wytrzymasz! zawsze mozesz wykasowac jego nr z komorki jak juz
      nie bedziesz dawac rady.

      wydaje mi sie ze 1 (slownie: jeden) sms swiateczny, z zyczeniami jest dozwolony;))
      • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:34
        sirionna napisała:

        > maju!
        > ja, co prawda tak jak dziewczyny, duzego doswiadczenia nie mam ale rozsadek
        > naprawde nakazuje wstrzymanie sie od kontaktow!
        > mam nadzieje, ze wytrzymasz! zawsze mozesz wykasowac jego nr z komorki jak juz
        > nie bedziesz dawac rady.
        >
        > wydaje mi sie ze 1 (slownie: jeden) sms swiateczny, z zyczeniami jest
        dozwolony
        > ;))

        KUSZACE..ale obawiam sie ...nie opanuje sie...skasuje jego numer...tak
        zrobie,jesli sie odezwie,to dobrze.a jesli NIE?
        BO UZNA ZE GO OLEWAM?
        MATKO..MAM MYSLI JAK NAWIEDZONA NASTOLATKA:(((((

    • sirionna Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:49
      wyslij cieple zyczonka a potem skasuj ;))
      wiesz, jesli facet sie nie odezwie, to znaczy, ze nie jest zainteresowany albo
      jest zwyklym nieudacznikiem zyciowym niepotrafiacym zawalczyc o kobiete.
      przeciez masz juz doswiadczenie ze takich nie warto podrywac. chyba wyslalas mu
      dosc sygnalow ze jestes zainteresowana?

      ale spoko! wydaje sie calkiem normalny. czekaj na jego ruch. jak ma jaja to
      zadzwoni/napisze. a jak nie to OLEJ.
      • penelopa1 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:53
        Popieram sirionnę - wyślij JEDEN SMS i skasuj jego nr. Jak mu zależy to się
        odezwie. Znam te męki czekania aż wreszcie to uczyni, ale musisz być dzielna.
        Ale nie odzywaj się do niego już potem po tym SMSie tylko czekaj aż on zrobi
        ruch. Miej honor! Trzymaj się. Jak co to pisz. Ja nigdzie nie wyjeżdżam na
        święta więc będę zaglądać na neta bo i tak nie za bardzo mam z kim spędzać ten
        czas. Owszem z mamą, ale ile można...
        • sirionna Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 12:58
          tak, tak!
          jak bedziesz miala ochote wyslac smsa to pisz go na forum! do nas a nie do chlopa!
          honor trzeba miec!
        • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 13:01
          PENELOPKO!
          Ja rowniez spedzam swieta z rodzicami..i bede w necie berdzo czesto,bede na
          bierzaco inf.o tym zjawisku:))))....
          • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 13:03
            choc z drugiej strony ...zyczenia na swieta..to takie dramatyczne by go
            sprowokowac do odezwania sie do mnie...jesli mi sucho odpisze...NAWZAJEM..to
            sie WKURWIE ...chyba...alez ja jestem beznadziejna..JA!osoba tak twardo
            stapajaca po ziemi!!!!jak to mozliwe ze dalam sie takl zrobic w jajo?
            • sirionna Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 13:16
              przeciez to nie chodzi o sprowokowanie!
              pewnie odpisze ci jakims wierszykiem ale bedzie wiedzial, ze troszke o nim myslisz.

              wystarczy mu.
              jeszcze nikt nie zrobil cie w jajo! nie pozwolimy na to!
              • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 13:20
                sirionna napisała:

                > przeciez to nie chodzi o sprowokowanie!
                > pewnie odpisze ci jakims wierszykiem ale bedzie wiedzial, ze troszke o nim
                mysl
                > isz.
                >
                > wystarczy mu.
                > jeszcze nikt nie zrobil cie w jajo! nie pozwolimy na to!

                CHOLERA...NORMALNIE KOCHAM TO FORUM!!!!!!!!!!!!!!DZIEKI RAZ JESZCZE KOBITY!
                • sirionna Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 13:22
                  :-)))
        • croyance Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 12.04.07, 17:54
          Taaa ... ja to tez skasowalam kiedys numer, uprzednio go sobie zapisujac na
          swistku i swistek chowajac (no tak na wypadek)
          A potem latalam po calym domu i ryczlaam: gdzie moja karteczka? gdzie? :-DDD
          Oszczedzmy jej przewracania domu do gory nogami :-)))
    • s.dominika Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 13:52
      Zapytałam mojego męża - a co,niech się przyda trochę - o twój problem.
      Powiedział, że też nie ma doświadczenia (no ja myślę !!!!!), ale że mężczyźni są
      dosyć prości pod tym względem i są trochę jak wojownicy i chcą zdobywać kobiety.
      Z drugiej strony teraz wiele cech męskich przejęły kobiety, a mężczyźni trochę
      zniewieścieli i jest pod tym względem równouprawnienie.
      Ale pomyśl, co Ty byś powiedziała, jakby on do ciebie co 10 minut wysyłał sms-a?
      Od razu by ci się znudził. A jak nie wysyła, to jesteś zainteresowana i czekasz.
      Postaw się w jego sytuacji. On też woli czekać :D
      Życzenia na święta - i nic więcej. Jak będzie chciał to odpisze.
      • maja167 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 14:09
        s.dominika napisała:

        > Zapytałam mojego męża - a co,niech się przyda trochę - o twój problem.
        > Powiedział, że też nie ma doświadczenia (no ja myślę !!!!!), ale że mężczyźni
        s
        > ą
        > dosyć prości pod tym względem i są trochę jak wojownicy i chcą zdobywać
        kobiety
        > .
        > Z drugiej strony teraz wiele cech męskich przejęły kobiety, a mężczyźni trochę
        > zniewieścieli i jest pod tym względem równouprawnienie.
        > Ale pomyśl, co Ty byś powiedziała, jakby on do ciebie co 10 minut wysyłał sms-
        a
        > ?
        > Od razu by ci się znudził. A jak nie wysyła, to jesteś zainteresowana i
        czekasz
        > .
        > Postaw się w jego sytuacji. On też woli czekać :D
        > Życzenia na święta - i nic więcej. Jak będzie chciał to odpisze.



        cholera ..no i wlasnie mu wyslalam smsa..teraz bede czekala wiecznosc czy raczy
        sie odezwac..
        • wredna_zmija Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 06.04.07, 14:17
          Laska! Aleś Ty niecierpliwa... booosz... wyrzucaj ten numer s komórki ...w ogóle
          oddaj telefon mamie na przechowanie, o:)))

          wesołych !
          • penelopa1 Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 09.04.07, 23:06
            Maju - niestety mama mnie zaangażowała do pomocy i nie miałam czasu wejść do
            neta. No pisz co tam u ciebie na froncie słychać. Odezwał się? Mam nadzieję, ze
            nie wysłałaś mu więcej SMSów niż ten jeden, o którym tu napisałaś.
            • azaheca Re: zakochałam sie....-CHOLERA... 09.04.07, 23:44
              no i co,odezwał się? czy Ty przypadkiem też baranek jesteś?bo w gorącej wodzie
              kąpana-skąd ja to znam? To przechodzi z czasem...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka