maja167
06.04.07, 09:10
Zaczne moze od tego ..ze mam za soba kupe nieudanych zwiazków z różnymi
typami....nie bede sie uzalala ile nerwów i zdrowia stracilam przez te
osobniki..ale malo tego nie bylo..Postanowilam sobie zatem solenie ze juz
nigdy sie nie zakocham...KONIEC!nie moge znowu pakowac sie w cos ...co i tak
gówno da...Niestety los jest strasznie przebiegly...bo oczywisci ...znalazł
sie taki jeden...Njgorsze jest to..ze to zawsze JA byłam ŁOWCZYM ,zbajerowac
faceta to nie jest dla mnie zaden problem,ale trafilam własnie na faceta
który jest NORMALNY i to on zdobywa....i gdzie tu problem zapytacie?
-jest mna zainteresowany,dzwonil do mnie i wstepnie sie umowilismy jakos po
swietach do kina.
-wysłał mi smsa...slodkiego... nie powiem;)))))
-NO A JA ...NAJCHETNIEJ ZAWALILABYM JEGO TELEFON MOIMI SMSAMI!!!!!!!!!!
strasznie poryta jestem ...jednoczesnie nie chce go wystraszyc..i
wiecie...polozyc mu sie do stóp jak trofeum...
Wiem ze powinnam czekac na jego ruch..wiem ze sie strasznie rozpisalam ..
ALE CO MAM ROBIC!!!!!!!!!!!!!! WBIJAM PAZNOKCIE W KANAPE..I ZASTANAWIAM SIE
CZY SIE DO MNIE ODEZWIE...
...chyba w koncu trafiła kosa na kamien....cholera....
bede wdzieczna za jakas rade....