frania_bania
18.04.07, 17:59
i stwierdzilam, ze musze sie gdzies wyzalic, no i trafilam tu:)
jakos tak mi strasznie zle-siedze w domu z siedmiomiesieczna corką, maz
przyjezdza tylko na weekendy, bo pracuje w innym miescie.
czuje sie strasznie samotna,zaniedbana fizycznie i intelektualnie..
moje rozmowy z kolezankami zawsze schodza na temat dzieci. kocham mojego
szkraba, ale tesknie za normalnym zyciem-kinem, knajpami i przede wszystkim-
ludźmi!
marze o dniu dla siebie, ale jakos to moje zycie ostatnio kreci sie wokol
dziecka i meza, bo jak on wraca na weekend, to czesto musi sie uczyc-bo kurs,
bo podyplomowka.
niby wysyla mnie do fryzjera, kosmetyczki, ale zawsze konczy sie na tym, ze
on cos musi zalatwic:( juz mu tyle razy mowilam, ze potzrbuje czasu dla
siebie i zawsze to samo-"przecez mozesz, gdzies sie umowic" a potem znowu sie
okazuje, ze egzamin, ze to, ze tamto.
pomagaja mi rodzice, ale oni tez maja swoje zycie, a do tego remont - mama
pilnuje ekipy a tata wiecznie zapracowany...
a mi tak smutno....
a w zasadzie juz ciut lepiej..ale tylko ciut