Dodaj do ulubionych

tak sobie płakałam....

18.04.07, 17:59
i stwierdzilam, ze musze sie gdzies wyzalic, no i trafilam tu:)
jakos tak mi strasznie zle-siedze w domu z siedmiomiesieczna corką, maz
przyjezdza tylko na weekendy, bo pracuje w innym miescie.
czuje sie strasznie samotna,zaniedbana fizycznie i intelektualnie..
moje rozmowy z kolezankami zawsze schodza na temat dzieci. kocham mojego
szkraba, ale tesknie za normalnym zyciem-kinem, knajpami i przede wszystkim-
ludźmi!
marze o dniu dla siebie, ale jakos to moje zycie ostatnio kreci sie wokol
dziecka i meza, bo jak on wraca na weekend, to czesto musi sie uczyc-bo kurs,
bo podyplomowka.
niby wysyla mnie do fryzjera, kosmetyczki, ale zawsze konczy sie na tym, ze
on cos musi zalatwic:( juz mu tyle razy mowilam, ze potzrbuje czasu dla
siebie i zawsze to samo-"przecez mozesz, gdzies sie umowic" a potem znowu sie
okazuje, ze egzamin, ze to, ze tamto.
pomagaja mi rodzice, ale oni tez maja swoje zycie, a do tego remont - mama
pilnuje ekipy a tata wiecznie zapracowany...
a mi tak smutno....
a w zasadzie juz ciut lepiej..ale tylko ciut
Obserwuj wątek
    • yvona73pol Re: tak sobie płakałam.... 19.04.07, 03:46
      przede wszystkim jesli nie fryzjer, to kup sobie jakies maseczki i inne srodki
      pieknosci, i w domu sobie poszalej, koniecznie, na to czas znajdziesz, na
      bank... wiem co mowie, bo sie dzieciakami zajmowalam i to malymi, w tym jednym
      z trauma ;)
      potem - duzo spacerow i jakies cwiczenia; dalej - jakies zainteresowania masz
      zapewne (mialas) dla zdrowia psychicznego prosze rozwijac/kontynuowac,
      chociazby dwie godzinki w tygodniu, albo jedna - na to chyba czas sie znajdzie?
      a po miesiacu zameldowac efekty ;)))))
      czekam :) i pozdrowionka z Sy ;))))
      iwona
      • bogna71 Re: tak sobie płakałam.... 19.04.07, 11:58
        Kochana - też pamiętam takie czasy....
        Ja z Młodym Człowiekiem w domu dziczałam i ludzkiej mowy zapominałam, a
        szanowny małż pracował całymi dniami....
        Rozumiem Cię doskonale...
        Jak pierwszy raz wyrwałam się na solarium, to myślałam, że się poszczam ze
        szczęścia za te pół godziny luzu;)...
        Spróbuj być konsekwentna i jeżeli następnym razem mąż Ci zaproponuje, żebyś
        gdzieś uciekła;), to spieprzaj odrazu i nie czekaj, aż mu się przypomni, że on
        coś ma do załatwienia.
        Albo rozejrzyj się za jakimiś zajęciami - np. jakiś aerobik 2 razy w tygodniu i
        dogadaj się wtedy z Mamą, czy może jakąś opiekunką, że Ci z Młodą zostaną.
        Nie bądź męczennicą, bo to nikomu na nic się nie zda, a smutna i sfrustrowana
        Mama nie będzie służyć dziecku...
        Ja na początku taki błąd zrobiłam i robiłam wszystko przy Młodym, a jeszcze
        wszyscy mieli wytłumaczenie, że przeciez cyckiem karmię, więc tylko JA jestem w
        stanie Młodym się zająć, bo nikt inny cycków nie ma:), ale w końcu doszłam do
        wniosku, że nic się dziecku nie stanie, jak zostanie z kimś na godzinkę, a ja w
        tym czasie gdzieś się wyrwę. Wywalczyłam np. w niedzielę parę godzin dla
        siebie, żeby na konie pojechać. Młody żarcie ze słoiczka wtedy dostawał, albo
        jakąs inna paszę Tatuś mu zapodawał - i żyje:)
        Ja wracałam zrelaksowana i zadowolona i wtedy z ochotą przejmowłam stery:)

        Pomyśl o tym!
        Powodzenia.
        I napisz!!!
        • ewa.x Re: tak sobie płakałam.... 19.04.07, 12:49
          Boszszsz Bogna jakbym o sobie czytała...
          • rzaba10 Re: tak sobie płakałam.... 19.04.07, 15:58
            Mlody z ADHD,cora do dwoch lat na cycu,szkola zaoczna,maz od poniedzialku do
            piatku w trasie,a jak w sobote wracal to caly porzadek dnia szlag trafial:))
            Jesuniu! naprawde teraz to juz nawet w kamieniolomach moge dorywczo pracowac!
            Pocieszajace jest tylko to,ze dzieciaki szybko rosna:))Niestety,mezowie zawsze
            zawaleni robota i straaasznie zmeczeni:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka