Dodaj do ulubionych

Co jest z tymi butami?:)

24.04.07, 10:57
No bo normalnie nie wiem.
Kolezance Eeeli gratulujemy, jako kolejnej po Formie wrzutu blogowego na głównej portalu, ale powiedzcie mi do cholery, o co Wam chodzi z tymi butami? Forma pisze o butach, Eeela pisze o butach i to normalnie zaczyna już w moich oczech urastać do jakiegoś emigracyjnego fetyszu.
Ja spoko, kumam metafora i tak dalej, ale czemu do cholery buty, co można ich kupić za złotych 200 i biegać w nich przez rok długi?
To jest jakiś szyfr tajny, czy co?:)

P:)
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 11:09
      Ty gópi jesteś, brajn. To nie chodzi o to, żeby babka kupowała sobie co miesiąc
      dziesięć par, ale o to, żeby miała taką m o ż l i w o ś ć; żeby sobie weszła do
      butiku, obejrzała jakieś kosmiczne czółenka i stwierdziła - "nie podobają mi
      się", a nie "nie stać mnie"...
    • zdanka1 Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 11:15
      Jakbyś Brain był kobietą to zrozumiałbyś co to znaczy but-fetysz :)
      Bo but to stworzenie magiczne .
      Szczególnie magiczne produkuje firma Aspent(sic!) - kazdy obcas odpada po dwóch
      dniach, a zazarcie broniący firmy rzeczoznawca upracie twierdzi, że to
      klientki chodzić nie nauczyli rodzice, albo urwała specjalnie, a teraz chce
      nowe:)

      Ale wracajac do buta w pełni sprawnego - but moze być wysoki i niski, z
      charkterem i mdły, wredny z blachą w czubie i bezbronny jak balerinka z
      kokardką! But zyje swoim zyciem. O zaprawdę,kazdy kto choć raz zauroczony
      został królestewem buta, nie opuści go szybko.

      Zdanka - aktualnie w poszukiwaniu koturn:)
    • noida Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 11:24
      Ja pracuję obecnie za pensję dwóch par butów miesięcznie. Jak dobrze pójdzie.
      Jak źle, to za jedną.
      Ale już niedługo, na szczęście.
    • beatanu Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 11:44
      Też nie wiem, co z tymi butami...
      Albo nie podpadam pod definicję baby by 3promile, albo to kwestia różnicy
      pokoleniowej, albo jeszcze jakiś inne niewiadomoco :)

      Kiedy w 1987 roku dostałam pierwszą pensję na UJ, kupiłam sobie odklejoną
      dżinsową sukienkę w jakimś butiku. O ile dobrze pamiętam, kosztowała 19 tysięcy
      z groszami. Zostało mi kilkadziesią złotych...
      Nie mam pojęcia, ile kosztowały wtedy buty i na ile par było mnie stać.
      • zdanka1 Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 11:52
        Hmmm...obawiam się, ze to kwestia dostępnosci i nonsensu w duzej mierze. Nie ma
        obecnie problemu, zeby spotkac na wystawie (i nie chodzi o wystawy parysko-
        londyńskie:) - nie ma więc problemu, zeby spotkać od taki sobie markowy bucik
        za 900-1200zł -czyli za kasę przekraczajacą pensję nauczycielska z miesiąca. A
        z drugiej strony istnieje mnóstwo sklepów zawalonych kopiami tamtego buta w
        cenie 100-150 zł. W latach 80-tych tych kopii nie było, było kilka wariantów i
        już - to ograniczalo odgórnie - moze zresztą i dobrze.

        to widac bardzo wczesnei - w moim liceum marka nie grała zadnej roli, jak
        patrzę na wspólczesnych licealistów to wlepki markowej matki zaczynają im sie
        na plecaku, a kończa na wystających z firmowych biodrówek firmowych majtkach.
        Ot, taki boom zachwytu nad wieloscia mozliwosci konsumpcji:)
      • 3promile Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 14:21
        Tu nie chodzi o definicję baby; tu chodzi o kategorię dylematów, przed jakimi
        staje człowiek - są dylematy 'kaszanka czy salceson', są również 'Malediwy czy
        Seszele'...
        • beatanu o dylematach i nieporozumieniach 24.04.07, 15:11
          3promile napisał:

          > Tu nie chodzi o definicję baby; tu chodzi o kategorię dylematów, przed jakimi
          > staje człowiek - są dylematy 'kaszanka czy salceson', są również 'Malediwy czy
          > Seszele'...

          Doskonale zdaję sobie sprawę, z dylematów itakdalej (chociaż po prawdzie,
          gdzieś pośrodku można sobie mieć bardziej wypośrodkowane problemy) ale chyba
          kurzadupa, zostałam źle zrozumiana i tłumaczę się od razu: taki ciuch za
          całomiesięczną pensję kupiłam tylko raz w życiu, bo taką miałam zachciankę i
          akurat nie musiałam wtedy płacić za czynsz i inne przykre gazy :)

          Buty nigdy nie były dla mnie przelicznikiem, fetyszem, czy innym symbolem
          statusu. To chciałam powiedzieć. Mniej więcej...



          • 3promile Re: o dylematach i nieporozumieniach 24.04.07, 15:17
            Zgadza się, ale skoro wykształcony, pracujący człowiek nie jest w stanie zbliżyć
            się do poziomu tych "wypośrodkowanych" dylematów, to chyba coś nie halo, prawda?
            Tu naprawdę nie chodzi o but czy szmatkę - chodzi o godność.
            • beatanu Re: o dylematach i nieporozumieniach 24.04.07, 15:34
              3promile napisał:
              > Tu naprawdę nie chodzi o but czy szmatkę - chodzi o godność.

              Zgadzam się...
    • eeela Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 14:32
      Brejnie, ja nie wiem, ile Ty zarabiasz i jak, ale ja, pracujac w Polsce na pelny
      etat, z pierdolonym dyplomem z wyroznieniem, jezykami, publikacjami i innymi
      pierdolami zarabialam tyle, ze musialam drugie tyle czsu latac po bachorach i
      wkladac im w glowy wiedze maturalna, a i tak wydatek na buty czy dentyste czesto
      przekraczal moje mozliwosci finansowe, i musialam latac po prosbie do rodzicow.
      Pieniadze szly na rachunki, zarcie, ksiazki do pracy, naprawe cholernych
      gniazdek, co mi sie w mieszkaniu ciagle psuly, a jak mi zab napuchl jak bania, a
      panstwowa sluzba zdrowia zaoferowala sie jedynie go wyrwac, to mi troche mina
      zrzedla, wierz mi.
    • eeela Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 14:46
      A tak w ogole - gdzie moja kultura! - oczywiscie bardzo dziekuje za gratulacje :-)
      • sutekh1 Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 15:15
        no ale zasadnicza rzecz to jest cena tych butów, tzn. ile te fetysze
        kosztowały, że musiałaś tyle jobów targać naraz?
        2500 pln? za parę..
        • noida Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 15:19
          No cóż, ja, również z dyplomem, z ukończonymi dwoma kierunkami studiów, ze
          znajomością dwóch języków obcych i jakimś tam doświadczeniem zawodowym zarabiam
          tyle, że wystarczy na dwie pary butów zwyczajnych typu adidas, ewentualnie na
          jedne buty marki NIKE. Buty za 2500 pln to jest jakieś s-f dla mnie.
        • eeela Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 15:54
          Na wydatek rzedu 100 zlotych nie bylo mnie stac, drogi Suthku.
          • sutekh1 Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 16:24
            to że ja tak się zapytam , jak ty żyjesz?
            • eeela Re: Co jest z tymi butami?:) 24.04.07, 16:27
              Teraz juz ok :-)
      • smutas27 Re: Co jest z tymi butami?:) 25.04.07, 08:39
        Patrze , czytam i nie dowierzam własnym oczom.
        to chyba jakis klon.
        • eeela Re: Co jest z tymi butami?:) 25.04.07, 12:33
          Kto jest czyim klonem?
        • schabomil Re: Co jest z tymi butami?:) 25.04.07, 23:14
          Podobnie jak Koleżanka Eeela nie wiem, co ma być klonem, natomiast jestem niemal
          pewny, co okazało się być lipą.

          Kłaniam się: Schabomił
          • 8macek Re: Co jest z tymi butami?:) 26.04.07, 23:17
            a mógłbyś się podzielić tą pewnością na temat tego klona i lipy? bo ja mało
            kumaty jestem i nie wiem o co chodzi.
            • schabomil Re: Co jest z tymi butami?:) 27.04.07, 01:42
              Drogi Ośmacku.

              Pewności na temat klona nie posiadam, toteż takową podzielić się w stanie nie
              jestem.
              Jeśli zaś idzie o lipę, to- wg mojego oglądu- okazuje się być nią post kolegi
              powyżej, ten sam, w którym raczy wyrazić niedowierzanie własnym oczom.

              Lipą, albowiem wyraźna supozycja wysnuta przez kolegę, nie dość że nie umocniona
              żadną przesłanką, nie wiadomo czego dokładnie się tyczy. Ba, nie wiadomo nawet
              co suponuje.

              I tak autor postu, miast wyjść na prawdziwą intelektualną szychę, co to mglistą
              sugestią rzuci a wszystkim - przy jednoczesnym gubieniu się w domysłach "o co
              chodzi"- idzie w pięty, wyszedł raczej na żołędzia, co to rzuci czymś w
              wentylator, bo tylko w ten sposób umie ślad po sobie zostawić.

              Mam nadzieję, że ukontentowałem odpowiedzią. Bardzom się starał.

              Z dendronielogicznym pozdrowieniem: Schabomił
              • formaprzetrwalnikowa gramatyczne aspekty 27.04.07, 08:17
                a TEN kolega to któren? o czyim poście kolega schabomił się wypowiada?

                oburzona podstępnym wykorzystywaniem drzew i ich poczętych
                zarodków:formaprzetrwalnikowa

                ;-)
                • butters77 Re: gramatyczne aspekty 27.04.07, 09:40
                  To ja podpowiem: kolegi smutasa:)
                • mamarcela Re: gramatyczne aspekty 27.04.07, 12:47
                  formaprzetrwalnikowa napisała:

                  > a TEN kolega to któren? o czyim poście kolega schabomił się wypowiada?
                  >

                  Ale to chyba nie tylko dendro-logicznie, ale całkiem po prostu logicznie wynika
                  z nomen omen drzewka :)
                • schabomil Re: gramatyczne aspekty 27.04.07, 19:38
                  formaprzetrwalnikowa napisała:

                  > a TEN kolega to któren? o czyim poście kolega schabomił się wypowiada?
                  >
                  > oburzona podstępnym wykorzystywaniem drzew i ich poczętych
                  > zarodków:formaprzetrwalnikowa
                  >
                  > ;-)

                  Kolega Schabomił chciał się, naturalmą, wypowiedzieć o poście kolegi Smutasa.
                  Chciał tylko, bowiem - jak widać na załączonym poście- nie do końca mu (koledze
                  Schabomiłowi) wyszło.
                  Natomiast pikanterii dodaje fakt, że usiłował rugać kolegę Smutasa za wypowiedź
                  o niewiadomej treści i takimż adresacie.

                  Kto rugiem wojuje od ruga ginie.

                  I nie ma w tym nic tłumaczącego, że miłe Koleżanki płynnie dalej (dotarły) do
                  postu przeznaczenia.

                  Ukłony: Schabomił

                  -----
                  *- przyp Schab
    • nienietoperz Pochwala ogolna + drobne wytkniecie niescislosci 26.04.07, 14:06
      Eeelu, wreszcie w ciagu mniej lub bardziej bezsensownych dyskusji o przyczynach
      wyjazdow, rozsadny i dosc wywazony tekst. Trafnie przekluwa butne deklaracje,
      jak to wyjezdzamy, zeby uciec od przesladowan politycznych, etc.. Well done.

      Po ogolnej pochwale czas na uwagi. Najpierw kwestie techniczne:
      a) fatalny system podatkowy juz sie zmienil, a bedzie jeszcze lepiej (o tyle, ze
      pewnie nie bedzie sie trzeba osobno rozliczac); w zeszlym roku jeszcze
      musielismy do podatkow UKowych doplacac w Polsce dosc istotnie, a teraz juz
      okazalo sie, ze krolowa zabrala co krolewskie i RP to satysfakcjonuje.
      b) wiekszosc ludzi, o ktorych piszesz, nie wyjechala dlatego, ze w kraju
      znalezienie fuchy i utrzymanie sie bylo NIEMOZLIWE, a dlatego, ze na emigracji
      jest to duzo LATWIEJSZE. Roznica dosyc akademicka, ale warto o niej pamietac.


      No i wreszcie kwestia uwag pojawiajacych sie nie tyle w tekscie, a w dyskusjach
      wokol niego. Systuacja finansowa jest dla czlowieka bardzo istotna. Nie zmienia
      to tego, ze przyslowiowe buty nie maja z naturalnie rozumiana godnoscia ludzka
      nic wspolnego. Nie rozumiem, czy naprawde dla kogokolwiek wstydem jest
      przyznanie sie do prostej emigracji zarobkowej? Czy naprawde nalezy ja ubierac w
      wielkie slowa o Godnosci, Honorze, Prawach Czlowieka?


      Z uklonami,

      NN
      • 8macek Re: Pochwala ogolna + drobne wytkniecie niescislo 26.04.07, 23:07
        masz rację NN.
        eeela, forma i inne gupie cipy powinny zapierdalać w polsce ku chwale ojczyzny
        i dla dobra ciemnej gawiedzi i bez problemu powinno im starczyć na buty
        (przecież można chińskie kupić za 29,90) i oczywiście, że godność ludzka nie ma
        tu nic do rzeczy.
        ja bym poszedł nawet dalej w dywagacjach na temat godności człowieka i
        zaproponowałbym tym co im na buty nie starcza aby se bezstresowo na ulicy
        dorobiły (praca zasadniczo legalna i podatków nie trzeba nawet odprowadzać dla
        państwa).
        • kwarantyna Re: Pochwala ogolna + drobne wytkniecie niescislo 27.04.07, 07:12
          Swoje dywagacje na temat godności wsadź sobie w dowolnie wybrany swój otwór.
          Większość Twoich wypowiedzi powinna być przekierowana na forum dla
          upośledzonych orangutanów, ale takiego nima. Może założysz?
          • zdanka1 Re: Pochwala ogolna + drobne wytkniecie niescislo 27.04.07, 14:28
            Nie ma sensu się denerwować. Przeciez kazdy wie, ze Polacy spieprzaja za
            granice po kasę , a nie z powodów Bóg, Honor, Ojczyzna:) Tyle tylko, ze
            Kaczyńscy u steru i całokształt pomysłów koalicyjnych, bardzo dopomaga ubrać to
            w piękne frazesy o zniewoleniu i chorobie lustracyjnej w Polsce przed którą się
            rzekomo ucieka. i ja nie widze w tym zadnego problemu - kazde pokolenie lubi
            mieć jakąś tam swoją mitologię , ci 20-latkowie z lat 80-tych mieli mit walki z
            komuną , teraz jest mit schrzaniania przed klerykałami i oszołomami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka