pszczola35
03.05.07, 21:01
Witajcie!
W ostatnim numerze WMC zaintrygowała mnie króciutka wypowiedź Pejsera w rubryce "od Redakcji". O czym? A mianowicie o wzajemnym pozdrawianiu się podczas jazdy, gdzieś na trasie.
Jak to jest naprawdę z tym wyrażaniem solidarności,poczuciem zjednoczenia, należenia do tej samej grupy, czy też jak Pejser trafnie określił: "subtelnym zaakcentowaniem wspólnej pasji"?
Sezon w pełni, śmigacie po traskach, dlatego może i tutaj skrobniecie, na forum, o tym zwyczaju,czyżby zanikającym?
Moje dotychczasowe, acz skromniutkie odczucia- jak najbardziej pozytywne, ot chociażby pozdrowienie przez jednego ze skutermanów, pomimo że... wysiadałam z autobusu, krzepko dzierżąc w dłoni kask :D Sympatyczne, prawda?
Piszcie kochani i świećcie dobrym przykładem w trasie.
pozdróweczka- pszczolisko;-))
PS. A jak to wygląda w innych zakątkach Europy? Hallo, Szkocja, Irlandia!:-))