Dno i 2 matry mułu...

12.05.07, 12:49
Kiedy wszystko się psuje, kiedy nie cieszy to co kiedyś dawało radość, kiedy
ludzie dawniej bliscy są jak zupełnie obce osoby, kiedy chce się by to co
było wróciło, mimo tego że to niemożliwe, kiedy nie wiesz czego chcesz,
oprócz tego ze chcesz żeby było dobrze, nie wiesz w którym kierunku iść i co
zrobić i czy wogóle jest sens zmieniać wszystko, ze strachem że bedzie
gorzej...Jeżeli ktoś czuje sie podobnie to chętnie pogadam... bo ostatnio
niestety nie mam z kim :(
    • jurek967 Re: Dno i 2 matry mułu... 12.05.07, 14:40
      Witam,życie-to egzamin-raz się go zdaje, a raz oblewa.Tak samo jest w
      przyjażni,i miłości,potrzeba zaufania i kochania musza iść ze sobą w
      parze.Wiem,ze masz anielskie serce oblane miodem,kieruj sie rozumem ,rozwagą i
      roztropnością,bo szkoda Twych łez-bo Twoje łzy to szary dzień i niebo bez
      słońca.Pozdrawiam !
    • dominiq-e Re: Dno i 2 matry mułu... 12.05.07, 15:10
      a z kim chcesz pogadać - może być babska rozmowa? czy wolałabyś mężczyznę do
      zwierzeń? chyba wiem jak się czujesz, choć nie znam powodu. Od dwóch miesięcy
      czuję się podobnie, z ta jedynie różnicą, że muszę widzieć sens w zmianie, bo
      ktoś za mnie zdecydował, że ona nastąpi. Też mam w sobie strach... ale staram
      się nie poddawać... mam nadzieję na to, że po deszczu pojawia się słońce... a
      czasem nawet i tęcza :). Jeśli barkuje Ci babskich zwierzeń, moje gg: 3424930.
      Trzymaj się. Pozdrawiam.
    • eunika_23 Re: Dno i 2 matry mułu... 12.05.07, 15:22
      nie łam się, nie jesteś odosobniona w swoich 'smutkach'... wiem kiepskie to
      pocieszenie, że są inni, którym też może być źle, ale ' w grupie' zawsze
      raźniej;)wielkim pozytywem jest nadzieja, że po burzy zawsze wychodzi
      słońce ... .Pozdrawiam z pochmurnej Łódki.. ;)
    • timbunia Re: Dno i 2 matry mułu... 13.05.07, 07:34

      Współczuję Ci i rozumiem. Ja tez jestem na takim zakręcie życiowym. wszystko
      się sypie, nie idzie po myśli, nie wiadomo komu ufać, bliskie osoby zmieniają
      sie nie do poznania... a pogadac ani polegać nie ma z kim.
      • sebold Re: Dno i 2 matry mułu... 13.05.07, 11:10
        Witaj,
        ja również znalazłam się na życiowym zakręcie i podjęłam dość radykalną
        decyzję. Jestem sama, nie mam dzieci, męża, kredytów, właśnie kończe studia.
        Postanowiłam wyjechać za granicę, na dłużej. Rodzice mnie w tym bardzo
        wspierają. Poczyniłam już kroki w tym kierunku i jeśli wszystko się ułoży po
        mojej myśli za miesiąc będę już daleko. Zawsze było to moje marzenie, ale nie
        ukrywam że jest to również ucieczka, przed tym wszystkim co się dzieje tutaj.
        Chce zapomnieć o ludziach, na których się zawiodłam, nie chce oglądać miejsc
        które kojarzą mi się z wydarzeniami, o których nie chce pamiętać. Chce odkryć
        nową siebie, chce się sprawdzić, zmierzyć z trudnościami, chce zobaczyć czy dam
        radę, sama, zdala od domu. Nie wiem czy mi się uda, ale jeśli nie spróbuje
        nigdy sobie tego nie wybaczę, chce przeżyć swoją przygodę życia i mam nadzieje,
        że będzie warto...
        pozdrawiam serdecznie i uszy do góry, zawsze jest jakieś wyjście...
        • natalia217 Re: Dno i 2 matry mułu... 13.05.07, 17:03
          dziekuje, za te słowa, zawsze to raźniej, mam nadzieje ze z czasem nadejdą
          lepsze czasy, wakacje i przestane czuć się taka samotna bo a tą pustke ktoś
          wypełni... pozdrawiam was wszystkich, dziękuje :)
      • menk.a Re: Dno i 2 matry mułu... 14.05.07, 09:40
        timbunia napisała:
        > bliskie osoby zmieniają
        > sie nie do poznania... a pogadac ani polegać nie ma z kim.

        Moze to nie oni się zmieniają? A może tylko nasz punkt widzenia ulega
        zmianie???;)
        • betina02 Re: Dno i 2 matry mułu... 14.05.07, 10:25
          i ja dopisuję się do klubu... pustka to mało co czuję...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja