Dodaj do ulubionych

fortuna kołem się toczy

14.05.07, 13:51
niedawno żalilam się na brak wsparcia ze strony prawie-przyjaciółki, a tu
nagle los się odmienił i to ona potrzebuje wsparcia. W pierwszej chwili
ochoczo i szczerze zadeklarowałam pomoc - chodzi o konkretne działanie, w
którym i ona musi uczestniczyć, a nawet wypadałoby, żeby wzięła sprawy w
swoje ręce, bo to nie jest ponad jej siły. Ale kiedy okazało się, że się
rozkleja i zaczyna rozwodzić nad tym, jaki to ma strasznie wielki problem i
jak ona sobie z tym poradzi, to sie wkurzyłam. Wiecie co, myślałam, że to ja
jestem bardzo skupiona na sobie, ale okazuje sie, ze jest ktoś gorszy ode mnie
Obserwuj wątek
    • arienne07 Re: fortuna kołem się toczy 14.05.07, 19:04
      Czasami na pewne rzeczy należy spojrzeć z dystansem i zastanowić się czy aby
      nie rozluźnić stosunków z niektórymi osobami. Ja jestem na etapie powolnego
      wycofywania się z pewnej znajomości z moją niby-przyjaciółką. Poprostu pewnego
      razu spojrzałam na to z boku i okazało się że w sumie nigdy nie mogłam na nią
      liczyć i od lat mnie nie wspierała. Teraz za każdym razem kiedy się spotkamy to
      niby jest ok, ale wychodzę wkurwiona. Jestem za miła dla ludzi i nie chcę
      nikogo urazić, pewnie dlatego dostaję po dupie. Każdy mi jakąś szpilę wbije, a
      ja macham na to ręką, że w końcu to nie ważne. Ale wkurw zostaje i się
      kumuluje. Kiedyś byłam bardziej asertywna, nie wiem co się stało.
      • almondgirl Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 00:10
        mam z tym pewnien problem, bo wielu ludzi odbiera mnie jako osobe bardzo
        asertywna, a mnie się wydaje, ze choć nawet czasem potrafie z grubej rury
        przywalić, to jednak zazwyczaj staram sie, żeby wszyscy byli zadowoleni i za
        wszelką cenę staram się nie doprowadzić do konfliktu, na czym sama cierpię
        najbardziej. Ale tym razem powiedziałam sobie "dość" i skupić sie na tym, zeby
        w pierwszej kolejności rozwiązać swoje problemy. Choć jednak ciagle troche boli
        mnie to, ze ktoś, komu ufałam, okazał się tak bardzo obojętny wlasnie wtedy,
        kiedy bylo mi potrzebne wsparcie
        • sunrise2006 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 13:15
          Almondzik, jak ja cie dobrze rozumiem. Mam psiapsię, z kótrą się przyjaźniłam
          15 lat, i wyobraź sobie, kiedy się rozwodziłam potrzebowałam ogromnego
          wsparicai, i od niej go nie otrzymałam!!! wiesz, jak bolało?? a próbowałam,
          dzwoniłam, wpadałam, a ciągle byłam odrzucana. I wiesz - z bólem serca, ale
          zawiesiłam tę przyjaźń. Teraz się kolegujemy jedynie, ale wiesz jest lepiej,
          moze ona też przez te dwa lata coś zrozumiałam. Ale nie jest już moją
          przyjaciółką, i już nic nawet nie boli jak o tym pomyślę :))
          Nieraz faktycznie nie warto trzymać przy sobie ludzi, tylko dlatego, że są z
          nami długo, lub tak bardzo chcielibyśmy by byli tacy, jakimi nie są Almondzie.
          No więc trzeba realistycznie popatrzeć, co mogą nam dać, co my im, i jezeli nas
          to satysfakcjonuje to utrzymać, a jeżeli ni to choćby z bolem serca odseparować
          się.
          • almondgirl Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 13:24
            Sunrise, masz rację. Już się zaczynam dystansować, zresztą nie pierwszy raz
            przekonuje się, że trzeba liczyć wyłacznie na siebie i nie ogladać sie na tzw.
            przyjaciół. Tak jest łatwiej i można uniknąć komplikacji i rozczarowań:)
        • sunrise2006 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 13:15
          Almondzik, jak ja cie dobrze rozumiem. Mam psiapsię, z kótrą się przyjaźniłam
          15 lat, i wyobraź sobie, kiedy się rozwodziłam potrzebowałam ogromnego
          wsparicai, i od niej go nie otrzymałam!!! wiesz, jak bolało?? a próbowałam,
          dzwoniłam, wpadałam, a ciągle byłam odrzucana. I wiesz - z bólem serca, ale
          zawiesiłam tę przyjaźń. Teraz się kolegujemy jedynie, ale wiesz jest lepiej,
          moze ona też przez te dwa lata coś zrozumiałam. Ale nie jest już moją
          przyjaciółką, i już nic nawet nie boli jak o tym pomyślę :))
          Nieraz faktycznie nie warto trzymać przy sobie ludzi, tylko dlatego, że są z
          nami długo, lub tak bardzo chcielibyśmy by byli tacy, jakimi nie są Almondzie.
          No więc trzeba realistycznie popatrzeć, co mogą nam dać, co my im, i jezeli nas
          to satysfakcjonuje to utrzymać, a jeżeli ni to choćby z bolem serca odseparować
          się.
    • legwan4 Re: fortuna kołem się toczy 14.05.07, 21:12
      Wiesz Almondgirl,fortuna kwadratowym kołem się toczy ....
      • almondgirl Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 00:05
        legwanku, co masz na myśli?
        • wojtek56 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 00:42
          Mam tylko jedną interpretację słów Legwana: toczące się koło fortuny co 90 st.
          przyjmuje jakby stabilniejszą pozycję. Daje to cztery w miarę stałe stany, które
          następują po sobie na przemian. Jakie to stany? A to pozostawię Szanownej
          Autorce do wytłumaczenia.
          Legwanku, jeżeli to miałaś na myśli, to jest to pierwsza udana, acz nieco
          poetyczna kwadratura koła:-)
          • legwan4 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 12:55
            Jest dobrze,ale do pewnego momentu...potem telep,telep,telep i kanty,i kanty
            :((((((((((((((((((((
            • almondgirl Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 13:19
              prawda najprawdziwsza, tak to bywa w zyciu
        • legwan4 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 12:54
          Ja tak,właściwie do siebie...I do innych.Moja fortuna ma zdecydowanie,jakieś
          kwadratowe koła :((((((((((((((((((((((((((
          • sunrise2006 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 13:19
            coś w tym jest Legwan. U mnie też podobnie, aczkolwiek jak bym się tak
            zastanowiła to raczej prostokąt z tego wychodzi. Najpierw krótszy acz burzliwy
            i emocjonalnyokres - polegający na zmianach, pracy, nieustabilizowanym życiu,
            wahaniu się, biciu sama ze sobą, a potem okres wytchnienia dłuższy przychodzi,
            a potem znowu wpadam w ten krotszy acz żywszy , ale też boleśniejszy bok. teraz
            właśnie jestem na krótszym, aczkowliek mam takie przeczucie - a moze tylko ono
            mnie chroni przed popadnięciem w kryzys, czy deprechę, że okres stabilizacyjny
            znów przede mną. :)))
            • almondgirl Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 13:26
              wieecie co - najważniejsze, że cos się dzieje i to kwadratowe koło się kreci:)
              gorzej by było, gdyby zamiast koła byla potwornie długa linia prosta;)
              • legwan4 Re: fortuna kołem się toczy 15.05.07, 14:09
                Hmmm,bo ja wiem? może?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka