Dodaj do ulubionych

ide na calosc-pisze na forum

28.05.07, 16:14
juz od tygodnia was chyba znam i tak sie przymierzalam, przymierzalam...temat
za wesoly nie jest. jestem mezatka, przed 30tka jesli to w ogole istotne i
moj maz tez przed 30tka(jak poczytacie dalej to sie wniosek nasuwa ze jestem
z emerytem) i mamy dwoje dzieci.a problem jest taki, ze on nie chce na
wakacje jezdzic z nami ani za bardzo na zadne spacery wychodzic ani nic.
wczoraj dola zalapalam strasznego, bo wrocilam z pracy ok.13 po calym
tygodniu zapieprzania i prawie zerowego kontaktu z moja rodzina i
mowie"fajnie, idziemy nad jeziorko"(wystarczy tylko na druga strone ulicy
przejsc, jeziorko moze nie za czyste, bo to jakby centrum miasta, ale klimat
jest)a on, ze trzeba dom posprzatac, obiad ugotowac...jak mamy jechac na
wakacje to slysze ze nie ma pieniedzy albo ze urlopu nie dostanie...o co
chodzi. ja mam takie poczucie ze on nie chce z nami wychodzic. moze mu sie
nudzi, nie wiem. ale wczoraj tak sie wkurwilam ze poszlam z dzieciakami sama.
umeczylam sie jak diabli ale co tam, bylo prawie fajnie. prawie bo dziecko
jedno mowilo"szkoda ze nie ma z nami tatusia" no kurwa mac, ani w separacji
nie jestesmy, ani na rozwod sie nie zanosi, nie wiem o co mu chodzi.a jak go
wczoraj zapytalam wprost dlaczego nie chce z nami nigdzie wychodzic to
powiedzial "bede wychodzil" ciekawa jestem...tylko nie piszcie mi prosze ze
mam dobrze ze on gotuje czy chate czasem posprzata.ja pracuje na dwa etaty,
wiec podzial obowiazkow dosc "nowoczesny".ale co ja mam zrobic z takim
chlopem???mam juz dosc umawiania sie z kolezankami i robienia za samotna
matke!!!kropka.
Obserwuj wątek
    • lorenza-il-magnifica Re: ide na calosc-pisze na forum 28.05.07, 20:10
      Nie usprawiedliwiam Twojego męża, ale - w pewnym sensie- reaguje podobnie jak
      on. A kiedys reagowalam nawet jeszcze bardziej. Pracowalam w otwartej
      przestrzeni biurowej, w wieliej korporacji i po prostumialam dosyc ludzi.
      Wakacje z dzieckiem to byla dla mnie kara. Po prostu marzylam o tym, żeby
      chociaz przez jakis czas pobyc sama. Zeby wrocic do pustego domu. Wiec jezeli
      Twoj chlop pracue po wiele godzin z ludzmi to go rozumiem. I to jest jedyna
      okolicznosc, jaka by go mogla usprawiedliwic. Moze jest typem domatora, co to
      jest chory, jak ma ruszyc dupsko z domu? Ja jestem chora, jak mam wyjechac na
      urlop. Mysl, ze musze cos zamowic, wplacic kase, kupic bilety, spakowac walizke
      popwoduje, ze najchetniej zaszylabym sie w szufladzie na posciel pod lozkiem.
    • ciociapolcia Re: ide na calosc-pisze na forum 28.05.07, 21:52
      Ciężko mi powiedzieć coś mądrego, ale z jednej strony mogę Ci trochę
      zazdrościć, bo mój od kuchni trzyma się z daleka, sprząta (czyt. ogarnia) jak
      wracam z urlopu (bóg tylko wie jaki wtedy w domu jest syf), z drugiej strony
      rozumiem, że taka monotonia może zabić największą miłość.
      Też marzę o chwili kiedy wszyscy domownicy sobie gdzieś pójdą i zostanę sama,
      tak SAMA, bez tego brzęczenia, krzątania, bez obowiązków itd.
      Dzisiaj już gdzieś pisałam, człowiek nie żyje dla pracy, to praca jest dla
      człowieka... czasem warto zatrzymać się i popatrzeć innym okiem na świat.
      • aaa19795 Re: ide na calosc-pisze na forum 29.05.07, 09:54
        ech kobiety...a ja po prostu jestem taki czlowiek czynu(przy okazji robot
        wielofunkcyjny)i nie potrafie w ogole odpoczywac, a juz na pewno nie przed
        tv.no nic...to mnie do pionu postawilyscie hehe:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka