blanka110 29.05.07, 11:53 Mój syn ma 17 lat. Mam z nim wielkie kłopoty. Napiszcię, proszę swoje własne doswiadczenia, podzielcie się radami, przeżyciami, moze pozwoli mi to spojrzeć z innej strony na moje problemy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lorenza-il-magnifica Re: najgorsze wybryki dorastających dzieci 29.05.07, 12:43 Moja corka dostala sie zdajac trudny konkursowy egzamin do najlepszego liceum w miescie, a teraz jest zagrozona niewmal ze wszystkiego. W tej szkole nie powtarza sie roku, tylko sie wylatuje. Poprawke mozna miec jedna, a dwie w wyjatkowych wypadkach. Na kazdej niemal przerwie dzwoni do mnie, ze nie da rady, ze to przerąbane, że ja juz skreslilli, ze teraz juz nic nie da sie zrobic i po co to wszystko. W gruncie rzeczy stracila sznase na dobre wyksztalcenie, bo gdzie ja teraz przyjma. Jestem zalamana i wykonczona. Odpowiedz Link Zgłoś
maja167 Re: najgorsze wybryki dorastających dzieci 29.05.07, 13:01 nie lamcie sie kobiety,wiem ze sporo nerwow moze kosztowac nastoletnia latorosl,ze szkola,i w ogole,wagary,imprezy.towarzystwo,pyskowki,klamstwa,wszystko to przechodzili ze mna rodzice....zaliczylam jeden kibel,przez nieobecnosci i totalnego lenia w dupie,i mimo ze bylo to najlepsze liceum,a ja wzor w podstawowce z czerwonymi paskami ..i ze wszystkim co mozna sobie wymyslec...nauke mialam gleboko w nosie.Mlodziezy sie czesto NIE CHCE..tak zwyczajnie,sami nie wiedza do konca jak i dlaczego...tak juz jest..taki wiek..niestety.I jedni przechodza go lagodnie,inni nie.Zaufajcie swoim dzieciom,one moga byc zagubione,na pewno przewracaja oczami na Wasze madrosci,trzaskaja dzwiami,przychodza pozno do domu,klamia...bo uwazaja ze sa nierozumiane.Nie pamietaie SIEBIE z tamtych czasow?Dla mnienp.szokiem bylo.ze w cale moi rodzice nie sa tak idealni jak to sobie chcieli wykreowac siebie w mojej glowie,dostrzeglam wiele cech ,ktorymi jako nastolatka gardzilam,bunt zreszta jest i bedzie...i trzeba to przejsc,a zostanie w klasie na drugi rok,tpo nie dramat,sa wieksze nieszczescia na swiecie,nikt nie mowil ze zawsze musi sie extra ukladac.Wiec głowa do gory!i wiecej wiary we wlasne dzieci..w koncu to WASZE dzieci....... Odpowiedz Link Zgłoś
arienne07 Re: najgorsze wybryki dorastających dzieci 29.05.07, 16:55 Ze mną nie było większych problemów, ale pewnie dlatego że rodzice się mną nie interesowali. Sama wiedziałam, że jak się nie będę uczyć to mnie do najlepszego liceum nie przyjmą. Ale miałam problem- interesowałam się wszystkim i niczym. Gdyby rodzice jakoś ze mną porozmawiali i pomogli mi sie ukierunkować, to przyznam byłaby to wielka pomoc z ich strony. A ich nie interesowało czy pójdę na studia czy nie, ogólnie mieli mnie w dupie. Więc wybrałam dziwny kierunek na UJocie, ale trwałam. Potem ojciec miał pretensje, że mnie utrzymują chociaż sam grosza nie dołożył- uniosłam się honorem i zrezygnowałam. Poszłam na zaoczne i zarzynałam się finansowo i czasowo-mam paier i wielkie gówno. Morał jest taki: dziecko w liceum potrzebuje rady rodziców, rozmów o przyszłości i wsparcia w podejmowanych decyzjach. Takiego nastolatka trzeba traktować poważnie , jak dorosłego, ale nie zapominać o tym że to jednak dziecko. Dziewczyny, jak zaczniecie z dziećmi rozmawiać to nie krytykujcie od razu, nie bądźcie roszczeniowe, bo się nastolatek zdenerwuje i zamknie w sobie. Najlepiej by było żeby taki młody człowiek miał szansę na odkrycie w sobie jakiejś pasji- będzie wtedy bardziej myślał co dalej. Ja byłam olewana przez rodziców, ale chyba miałam poukładane w głowie. Strach pomyśleć co by było gdybym była inna. I wiem jedno, swojego dziecka nie zostawię samopas w ważnych dla niego życiowych monentach. Odpowiedz Link Zgłoś
sara61 Re: najgorsze wybryki dorastających dzieci 30.05.07, 10:25 mój gówniarz zrezygnował teraz ze szkoły-1 klasa liceum prywatnego, bo do żadnego innego się nie dostał z marnymi wynikami testów gimnazjalnych. Twierdzi, ze w tej szkole są sami debile, ze mu się nie podoba i źle sie tam czuje. W ciagu roku wagarował, w ogóle sie nie uczył. Jestem wściekła bo sama go wychowuje i opłacanie przeze mnie liceum było dodatkowym obciażeniem, który kosztował mnie wiele wyrzeczeń. Jest zagrożony z 3 przedmiotów, mówi, ze 2 poprawił ale fizyki już nie da rady, za mało czsu, on nie ma siły i jest totalnie zniechecony, ze podjał juz decyzję i nie ma mowy o powrocie do szkoły. Tłumacze, ze to tylko 2 tygodnie do wakacji, ze moze się przecież przenieść ale zaliczyc ten rok i dostać swiadectwo-on że nie ma sensu bo i tak pójdzie do innej szkoły od 1 klasy bo do drugiej go nie przyjmą bo to liceum które teraz rzuca-było profilowane wiec i tak nie pozwoliluiby mu na drugą klasę bo różnice programowe itp.NIE MAM SIŁY!!!!!GADAM, GADAM. GADAMN, TŁUMACZE, TŁUMACZE I GĘBA MI JUZ BOLI OD TEGO TŁUMACZENIA, GADANIA, PRZEKONYWANIA,. rODZICE TEŻ tłumaczą, rozmawiaja-uparł sie. CO JA MAM ROBIĆ???????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
woman-in-love Re: najlepsi nauczyciele - 30.05.07, 12:17 - to głód i poniewierka. Ale kogo stac na nich? Chcemy być super rodzicami. Więc robimy z dzieci mięczaków. Co to znaczy najlepsze liceum w mieście??? To jakiś koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: najgorsze wybryki dorastających dzieci 30.05.07, 13:41 Mnie najbardziej wkurza uzależnienie od komputera mojego nastolatka. A właściwie to wkurza mnie moja bezradność bo nijak nie potrafię temu zaradzić. Wkurza mnie też proszenie się o wszystko. Ostatnio synuś ma nowy tekst: "trzeba mi było powiedzieć wcześniej, tak od razu tego nie zrobie" czyli swoją prośbę np o wyrzucenie śmieci (to jego obowiązek) czy o skoczenie do sklepu po śmietane powinnam zapowiadać z tygodniowym wyprzedzeniem! Przecież musi się psychicznie do tego przygotować :) Podła jestem, że tak z zaskoczenia działam :) Do syflandii, pisałam o tym w innym wątku, już się przyzwyczaiłam i mnie nie wkurza. Boję się tylko żeby jake robactwo mi się w chałupie nie zalęgło albo coś się nie zapaliło z tego kurzu. Właściwie to nie mam z nim większych problemów (narazie?). Co kilka miesięcy ojczym stawia go do pionu i wtedy przez jakiś czas można go do rany przykładać :) Odpowiedz Link Zgłoś
verte34 Blanko, masz wiadomość 02.06.07, 17:59 ... ode mnie w tej sprawie. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Blanko, masz wiadomość 03.06.07, 02:10 siri, moj brat tez byl przyklejony do kompa swego czasu, w ogole od dziecinstwa przejawial sklonnosci odmozdzajace - tak wtedy uwazalam, - ogladajac do upadlego Wojownicze zolwie ninja ;)))) a pozniej komp to of kors gierki, i co, wyszedl na ludzi ;)))) moja mama nie mogla sobie z nim poradzic, ale ona jest z tych matek polek co doroslym dzieciom wszystko pod nos podstawia ;))) ja jako starsza siostra naprostowywalam dziada ;)))) i co? wyrosl na nieglupiego chlopaka, zona sie nie skarzy (po cichu to sie chyba cieszy), lubi w domu porzadzic, ale i dba i przejawia wszelkie zainteresowanie... ze nie wspomne, ze kapanie mlodego to byl jego przywilej, ktorego nie odstepowal nikomu ;) no, ewentualnie i sporadycznie :))) a mial wtedy 23 lata!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: nastolatek 03.06.07, 12:35 Yvona, mam nadzieję, że wyrośnie. Narazie żyje tylko w wirtualnym świecie. Nie umie sobie znaleść miejsca w normalnym. Może kiedyś jakaś fajna dziewczyna go wciągnie do realu? Jeszcze jedno mi się przypomniało. Wkurza mnie jego jedzenie a raczej niejedzenie. To jest dopiero cyrk. Zero wędlin, warzyw, zup, mięso tylko drobiowe ew gulasz. I to też nie zawsze. Niestety żadne "nie chcesz - nie jedz" u nas nie przejdzie bo on jeść NIE MUSI! Idzie spać głodny albo nakupuje sobie kebabów, słodyczy i innych zapychaczy. Niedawno babcia kupiła mu jabłka. Ponadgryzał WSZYSTKIE i zostawił!!!!! Bo nie takie jak on lubi! Myślałam, że go zabiję :( Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: nastolatek 03.06.07, 12:42 no, tego nie doswiadczylam... u mnie brader uwielbia zrec wszystko prawie, fakt, ma tez ulubione, ale zeby wybrzydzal? zupy kocha ;))) ] ja bym zrobila strajk i niez zre do upadlego te kebeby przez miesiac, dwa, az mu obrzydna... a jablka, kazalabym mu zezrec, i codziennie bym podawala te same, noz, przypomniala mi sie zywcem scena z internatu jak jedna kumpela przyszla do nas w niedziele (my swiezo po przyjezdzie z domow wiec walowka i kanapki, ciasta) ponadgryzala wszystkiego po trochu, wiecej do nas nie weszla; chamowa ostatnia.... potem wszystko do wyrzucenia bylo.... a jeszcze jak pomysle, ze jakies koreanskie dzieci by za takie zgnile jablko po nogach calowaly, to..... Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: nastolatek 03.06.07, 13:06 Wiesz, nastolatkowi to tak za dużo nie można nakazać :( Nie wiem ile czasu by musiał żreć to samo żeby obrzydło! Dawno bym już zastrajkowała ale niestety jako mamusia jestem odpowiedzialna za jego zdrowie i naprawdę się tym martwie. Menu komponuje jak jakiemuś diabetykowi albo niemowlakowi żeby przemycić trochę tego, trochę tamtego. A i tak jak chce to zje a jak nie to nie. Prawdziwy cyrk! Najgorzej, że cała rodzina (mama, M) obwinia mnie o wychowanie takiego dziwoląga. Częściowo mają racje, niestety. Jakiś miesiąc temu mama zarzuciła mi, że nie umiem gotować i dlatego tak mam. Zaprosiłam ją do siebie, żeby wnusiowi zdrowo gotowała a potem to w niego WMUSIŁA. Pierwszego dnia była jarzynowa i cośtam. Wnusio zobaczył jarzynową i stwierdził, że tego nie je. Babcia do mnie: "zmiksuj mu to, zmiksuj! Zrobimy zupe-krem to zje". Kremem zaczął pluć, drugie też było nie takie i babcia na gwałt smażyła omlety bo dziecko (180cm!) głodne!!! Mama przez miesiąc miała do nas przychodzić, gotować i karmić. Nauczyć nas jak to ma być. Po drugim dniu (podobnym do pierwszego) zrezygnowała :) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: nastolatek 03.06.07, 15:25 he, he..... ale faktycznie, chlopak - niejadek to jakis ewenement.... moze on jakis wegetarianista wojujacy sie staje??? Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Re: nastolatek 03.06.07, 21:36 yvona73pol napisała: > moze on jakis > wegetarianista wojujacy sie staje??? Bez warzyw? Daleko nie zajedzie! Tak naprawdę to tak jest od dawna. W przedszkolu się zaczęło. Tylko, że wtedy to było do przeżycia. Zresztą malucha można jakoś oszukać, namówić a z takim starym co zrobić? Rzeczywiście brakuje tylko tego żeby jakiś wojujący-coś-tam się stał! To ja się wtedy wypisuję! Odpowiedz Link Zgłoś