Dodaj do ulubionych

starość nie radość

04.06.07, 18:50
Kilka dni temu skończyłam 23 lata, w tym roku kończe studia, stara jestem, co
ja teraz będę robić w weekendy? Ale mi to szybko zleciało, pewnie większości
koleżanek z uczelni już nie zobacze, pozostanie mi praca, i narzeczony (chyba
już do końca życia, bo jak mamy sie wybrać do urzędu rezerwować termin to
nagle mam milion ważniejszych spraw). Nie chcę dorosnąć, to nie tak miało być.
Obserwuj wątek
    • monalajza Re: starość nie radość 04.06.07, 19:32
      co z tym slubem?? czemu odwolalas??
    • sumire Re: starość nie radość 04.06.07, 19:52
      wielkie nieba :) Ty tak na serio?...

      27 lat, studia skończone parę lat temu, w weekendy nadal mam co robić, istnieje mnóstwo fajnych rzeczy poza pracą, a z przyjaciółmi poznanymi podczas studiów widuję się regularnie.
      a - narzeczonego brak.
      nie czuję się ani stara, ani nawet dorosła.
      ale może powinnam? ;)) toż to taki wiek, że najlepiej od razu położyć się i czekać na kostuchę...
      • monalajza Re: starość nie radość 04.06.07, 20:12
        a Ty sie szlajasz po jakichs odludziach w wekendy zamiast lezec w spokoju i czekac;)))
        • sumire Re: starość nie radość 04.06.07, 20:30
          leżenie i czekanie zostawiam młodszym - ja czasu nie mam ;))
    • wiolunia79 Re: starość nie radość 04.06.07, 20:36
      Ty jesteś stara? To co ja mam powiedzieć? Tyle tylko że ja czuję się na 19lat(i
      na tyle wyglądam hi hi)
      • goscinnie_ino Re: starość nie radość 04.06.07, 22:08
        hahahahah, to mnie rozbawiłaś!!!
        23 lata - kiedy to było...

        to czy masz co robić w weekendy czy nie nie ma nic wspólnego z wiekiem ani z
        posiadaniem narzeczonego :-)

        a jeżeli 23 lata to starość, to mnie moja (jakże zaawansowana) bardzo raduje ;-)
        • esiaesia Re: starość nie radość 05.06.07, 13:05
          ja sie psychicznie czuję staro. Chciałabym się chociaż troche usamodzielnic i
          jakoś nie mogę, za wygodnie mi chyba.
          Ślub odwołałam z powodu śmierci bliskiej mi osoby. Ostatni plan to tylko ślub
          cywilny (kościelny za jakiś czas), ale jak tylko mamy udać się do USC to nagle
          mi się odechciewa, ogarniają mnie wątpliwości - mocna w gębie jestem :/. W
          kwestii kolejnego terminu ślubu kościelnego jest wielki spór, bo ja wolałabym
          skromnie bez przyjęcia ze względu na sytuację, On chce po kościelnym wielkie
          party dla rodziny - typowa dulszczyzna, zastaw sie, a postaw sie. No i wielkie
          kłótnie że to moja wina że nie będzie ślubu, bo nie chce przystać na jego
          warunki i jeśli wogóle chce ślubu to tylko tak jak on sobie zażyczy - na
          zasadzie kto kogo przetrzyma. No więc ślubu nie ma, kończę studia i mi smutno
          strasznie, czuję jakbym zamykała jakiś etap w życiu.A ja nie lubie nic zamykać.
          • sumire Re: starość nie radość 05.06.07, 13:39
            no ale przecież to nie jest tak, że po zamknięciu jednego rozdziału w życiu
            następuje wielka pustka i koniec... idzie się dalej, otwierają się nowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka