Dodaj do ulubionych

mój były się żeni...

08.06.07, 19:06
jeżeli ktoś kojarzy moje posty,to zna moją historię...mój były poznał kogoś
podobno po 2 tygodniach od naszego rozstania, niemal od razu zamieszkali u
niej, niedawno dowiedziałam się, że w przyszłym roku planują wziąć ślub...źle
mi z tym jakoś... ;-(
Obserwuj wątek
    • mroofka2 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:15
      ;/
      smutno ci?
      żałujesz?
      ;/
      • nikusia85 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:34
        niestety na oba pytania mogę odpowiedzieć twierdząco-dlaczego to nie ja?wiem,że
        powinnam się z tym pogodzić, że to w końcu jego życie i może wybierać,wiem, że
        to,że tamto-wiem prawie wszysatko na ten temat,ale nie to,dlaczego akrat
        ona,nie ja?dlaczego tak to się skończyło?co mam robić? (głupie pytanie,ale
        ostatnio dominuje w moim życiu)...
        • mroofka2 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:39
          ale czy to miłość czy
          przywiazanie i zazdrość?

          być może to lepiej dla
          ciebie? zaczniesz nowy
          etap w swoim życiu...
    • monalajza Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:37
      nie wydaje Ci sie ze strasznie szybko. Bardzo. Takie plany po bardzo krotkim w
      koncu czasie.:/
      • nikusia85 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:43
        to miłość i zazdrość-niestety...że za szybko?moim zdaniem tak,ale moja siostra
        stwierdziła,że to możliwe,po tym,jak ktoś jest w długoletnim związku i później
        od razu wskakuje w nowy,inny od poprzedniego...
        boli mnie to ;-(
        • mroofka2 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:50
          kurcze... a może warto
          odnowić znajomość?
          chociaz mówi się ,że
          nie wchodzi się dwa razy
          do tej samej rzeki....
          • nikusia85 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:53
            ja mam z nim odnowić znajomość?jak,skoro on ma kogoś i się żeni???
            • mroofka2 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 19:58
              a może to plotki?
              wiesz to na pewno
              że się żeni?
              • nikusia85 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 20:07
                pacuje u mojej siostry, mój kolega z licealnej klasy się żeni i na pytanie
                mojej siostry, kiedy on będzie miał Dzidzię, odpowiedział, że poślubie, a na
                pytanie, kiedy ślbu, powiedział, że w przyszłym roku... kiedyś chciała pożyczyć
                od niego pieniądze, nie miał, więc w żartach powiedziała, żeby pożyczył od Kasi
                (jego nowa), powiedział,że ona też nie ma-na co moja sisotra spytała się, co
                oni tacy biedni...co powiedział?biedni,ale szczęśliwi...
                :-(
    • mroofka2 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 20:13
      na pewno wykorzystał
      fakt, że to twoja siostra
      i że się o tym dowiesz...

      nie wiem co ci poradzić..
      chyba nie ma tu innego
      wyjścia jak tylko przeboleć
      i zacząć żyć własnym życiem;(
      • nikusia85 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 20:16
        nie wiem,czy zrobił to celowo (jeżeli tak, to jest okrutny,delikatnie mówiąc),
        czy tak jest naprawdę...
        żyję życiem,ale nie wiem,czyim...poznałam niedawno fajnego chłopaka,ale nie
        potrafię mimo wszystko zapomnieć,czasami ogarnia mnie taka niewytłumaczalna
        pustka,smutek (nie wiem,jak to nazwać)...
        i tak jest lepiej, niż na początku, ale i tak bardzo tęsknię i kurdę,kocham
        go ;-(
        • mroofka2 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 20:22
          jeżeli naprawdę go kochasz
          to trudno ci będzie zapomnieć..
          zyczę ci zatem dużo sił;*
        • cytrynowe_pole Re: mój były się żeni... 08.06.07, 21:40
          Nikusia ja Cie bede wspierac, bo czuję się podobnie!! Na razie jeszcze nie
          dotarly do mnie wiesci o zadnym slubie, ale jesli tak sie stanie to napewno
          poczuje sie tak jak Ty... Dlaczego się rozstaliscie? skoro dalej go kochasz, to
          bylo to tylko jego decyzja??
        • monalajza Re: mój były się żeni... 08.06.07, 21:45
          tule mocno!
    • azazela Re: mój były się żeni... 08.06.07, 22:19
      rozstanie z toba odebralo mu rozum i dlatego zeni sie z pierwsza lepsza:P
      • agniechan Re: mój były się żeni... 08.06.07, 22:21
        Większość rozumu to mu odebrało już wcześniej - wtedy, kiedy decydował się na
        rozstanie, samo rozstanie odebrało mu więc już tylko jego resztki :-P
    • jeriomina Re: mój były się żeni... 08.06.07, 22:32
      Ja miałam taką historię...miałam faceta na studiach przez półtora roku, bardzo
      się kochaliśmy ale po jakimś czasie zaczęło się psuć...zdecydowaliśmy o
      rozstaniu, cały tydzień leżałam w łóżku żyć mi się nie chciało...potem tzreba
      się było pozbierać. On się zarzekał, że samobójstwo albo księdzem zostanie.
      Kilka miesięcy potem miał już nową dziewczynę i zrobił wszystko, żebym się o tym
      dowiedziała...potem jeszcze jedną...w międzyczasie ja poznalam obecnego męża...
      A mój były...cóż, jest sam i do dziś mówi, że ze mną było jednak najlepiej...
      No cóż, masz co chciałeś...

      Naprawdę, lepiej nie rozpamietywać tego związku, tylko zrobic wszystko, zeby
      zapomnieć...
      • nikusia85 Re: mój były się żeni... 08.06.07, 23:49
        robię wiele,bo nie wiem,co znaczy w tym przypadku ,,wszystko"...co do powodów
        rozstania-znudziłam mu się ;-(
        dzięki za Wasze wpisy - część powaliła mnie na nogi ze śmiechu, a kolejne
        dodały takiej zwyczajnej, wzruszjącej otuchy :-*
        • esiaesia Re: mój były się żeni... 09.06.07, 09:51
          naprawdę nie wiem czym się przejmujesz. Dziewczyno trochę honoru - facet
          stwierdził że mu SIĘ ZNUDZIŁAŚ ! To jakiś totalny ignorant, egoista po prostu.
          A niech się żeni, żony się tak łatwo nie pozbędzie jak mu się ZNUDZI. Nie ma co
          się użalać nad sobą i rozpamiętywać przeszłości i zastanawiać się 'co by było
          gdyby', bo na to wpłytwu już nie masz, było minęło. Jeśli chodzi o przeszłość
          to nie ma co żałować, trzeba ją docenić bo doprowadziła Cię do teraźniejszości.
          Zajmij się czyjś, zacznij uprawiać sport, wychodź częsciej ze znajomymi, może
          pojedź na jakieś wakacje i nie szukaj na siłę nowego faceta. Tak jak to ktoś
          mądrze napisał "Miłości nie można znaleźć ani stracić, w miłości się wzrasta".
          Pozdrawiam i życzę więcej uśmiechu, bo użalanie się nad sobą nic Ci nie da.
          • ferka Re: mój były się żeni... 09.06.07, 14:07
            Oh esia madra z Ciebie kobita:)Moj byly tez sie ozenil-ale ja nie przejmuje sie
            tym ani troche:)
            Nie lubie tekstow typu" Nie wchodzi sie 2 razy do tej samej rzeki".Ja weszlam i
            jest fajnie. A wszyscy grzmili"nie wchodz". Phi.
            Smutno Ci?-przejdzie. Najgorsze to teraz. A kiedys wpadniesz najwyżej do niego
            na grilla i sobie pogadacie o postępach dzieci w szkole.
            A może się ocknie i powie "uwaga powracam" a Ty mu na to "jestem szcześliwą
            mężatką z dzieci gromadką" hehe.
            Głowa do góry tak to już jest z tymi "eks" ze raczej nie wybieraja zycia w
            zakonie .
      • sumire Re: mój były się żeni... 10.06.07, 11:45
        mój były rozwodzi się właśnie :)
        szczęśliwie od naszego rozstania minęło już tyle czasu, że wszystko mi jedno. nie mam ani poczucia satysfakcji, ani nie współczuję.
    • ewelina23-20 Re: mój były się żeni... 09.06.07, 15:37
      nikusia85 napisała:

      > jeżeli ktoś kojarzy moje posty,to zna moją historię...mój były poznał kogoś
      > podobno po 2 tygodniach od naszego rozstania, niemal od razu zamieszkali u
      > niej, niedawno dowiedziałam się, że w przyszłym roku planują wziąć ślub...źle
      > mi z tym jakoś... ;-(
      • frrancuzeczka Re: mój były się żeni... 09.06.07, 23:59
        Trzymaj się dzielnie. :*
    • ebusia_fam_fatal Re: mój były się żeni... 12.06.07, 13:28
      a ja mam podobną sytuację i też mi z tym źle...
      ehhhhh
      • maryshaa Re: mój były się żeni... 12.06.07, 14:46
        Hmmm ja też się niedawno dowiedziałam od kolegi mojego eksa, że tamten się żeni
        i też z dziewczyną z którą zacząl chodzić, praktycznie w 3 miechy od naszego
        rozstania.... jest mi przykro z jednego powodu, z czystej babskiej podłości -
        dlaczego to nie ja pierwszaaaaaaaaaaaaaa???????
        I trochę mi będzie przykro jak mnie nie zaprosi na slub.... bo po rozstaniu
        spotkaliśmy się, każde już miało partnera i było ok, a potem zerwał ze mną
        całkiem kontakt...i to mnie trochę boli, bo pomimo tego że nie żałuję zerwania
        z nim, to jakiś sentyment zawsze zostaje, kawałek życia w końcu razem
        przeżyliśmy... a tu lipa!! :-( Chciał się tak odegrać za to że go zostawiłam?
        phihhhhiihiihpffffffff!!!
        • nikusia85 Re: mój były się żeni... 14.06.07, 18:56
          nie użalam się nad sobą i nie lubię, jak ktoś mi to wmawia! jest mi z tym
          bardzo źle, nie wiem dlaczego, ale tak jest i póki co, nie umiem sobie z tym
          radzić...
          chciałabym zasnąć i obudzić się, jak bedzie dobrze...
          • wiolunia79 Re: mój były się żeni... 14.06.07, 19:47
            Czas leczy rany, po prostu musisz chyba przeczekać.Wspólczuję bardzo i trzymaj się
            • nikusia85 Re: mój były się żeni... 15.06.07, 17:30
              dzięki :-*
    • adsa_21 Re: mój były się żeni... 18.06.07, 13:01
      a ja bym chciala by moj ex sie ozenil, spokoj bylby wtedy, baba by sie zajal.
      ale on nie chce mimo ze dziewczyne ma.
      • nikusia85 Re: mój były się żeni... 20.06.07, 17:12
        jutro jest ,,nasza" (o ile cokolwiek jeszcze jest nasze) rocznica poznania się -
        5 lat... ;-(
    • ebi3 Re: mój były się żeni... 26.06.07, 10:32
      wspolczuje bo wiem jak to boli;/
      • nikusia85 Re: mój były (kolejna odsłona) 26.06.07, 18:24
        zawsze to jakieś pocieszenie, że nie tylko ja to czuję :-/
        dzisiaj dowiedziałam się, że umarł jego dziadek (wiem to od mojej siostry). na
        pogrzeb nie pójdę, bo nie wypada (a tak chciałabym być przy nim, ale on już ma
        pocieszycielkę...), chyba dopiero po pogrzebie pójdę w spokoju na grób i zapalę
        znicza...
        • frrancuzeczka Re: mój były (kolejna odsłona) 26.06.07, 19:02
          Jeśli znałaś dziadka i byłaś z nim w jakiś sposób związana, a sądzę, że tak
          skoro chcesz zapalic świeczkę, to moim zdaniem wypada pójśc na pogrzeb. Nie
          idziesz tam w charakterze jego pocieszycielki, ale kondolencje złożyc możesz.
          • nikusia85 Re: mój były (kolejna odsłona) 26.06.07, 19:45
            ale to byłby podwójny ból - widzieć M. i jego nową lady... chyba jeszcze nie
            jestem na tyle silna... a dziadek? [*]
            • cytrynowe_pole Re: mój były (kolejna odsłona) 26.06.07, 20:58
              masz racje nie idz tam, bo po co bedziesz to wszysto ogladac... Skoro wiesz, ze
              bedzie bolało...A świeczke mozna zawsze przyjsc zapalic nastepnego dnia.
              • esiaesia przepraszam ale... 26.06.07, 22:47
                Może jestem niedelikatna, albo mam dziś zły dzień, ale to użalanie się nad sobą
                jest już monotonne. Zamiast siedzieć przed komputerem szukając współczucia,
                może warto zająć się czymś pożytecznym, wyjść ze znajomymi (niekoniecznie do
                miejsca w którym możesz spotkać byłęgo), wyjechać na wakacje, znaleźć sobie
                pracę? Rozumiem że to trudne, ale rozstanie z facetem to naprawdę nie koniec
                świata, trzeba tylko dać sobie szansę.
                Czas leczy rany, ale nie kiedy będziesz wciąż wkładać kij w mrowisko.
                • nikusia85 Re: .... 27.06.07, 18:33
                  Nie użalam się nad sobą - to po pierwsze. Po drugie - wychodzę ze znajomymi
                  (tymi nowymi i starymi) i to nie w miejsca, gdzie mogę go spotkać. Po trzecie -
                  wyjeżdżam na wakacje ze znajomymi, po czwarte - mam pracę i to fajną :-)
                  Nie wkładam kija w mrowisko, ale nie umiem dusić czegoś w sobie. Poza tym, nie
                  wyolbrzymiam - naprawdę staram się sobie jakoś radzić, tylko, że to nie jest
                  dla mnie proste...
                  • emisia21 Re: .... 26.05.08, 14:21
                    naprawdę smutna historia, nie powiem ze wiem co czujesz, moj
                    pierwszy chlopak jest moim mezem wiec nie mwiem jak to jest, ale
                    czytając twoja historie starałam sie wyobrazic jak ja bym sie czula,
                    skoro go kochasz nadal to na pewno boli ale uwierz wkrotce pogodzisz
                    sie z cala sytuacja, bo chyba nie ma innego wyjscia :(
                    buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka