Dodaj do ulubionych

Hej Mario, tak w temacie więzień...

26.07.07, 12:15
... pamiętasz, dyskutowaliśmy swojego czasu nad więzieniami, więźniami oraz
tym, jak ich oceniać.

Tak nawiązując, zalinkuję serwis plotkarski Plotek.pl ;)))) i najnowsze
doniesienia o amerykańskiej aktorce i piosenkarce, Lindsay Lohan:

www.plotek.pl/plotek/1,78648,4337773.html

No i pytanie - jak ocenisz pannę Lohan, jeśli faktycznie zostanie skazana i
trafi do więzienia? Uznasz ją za "kryminalistkę"?

Inny artykuł z Plotka:

www.plotek.pl/plotek/1,78648,4340566.html

Dotyczy co prawda Zety-Jones, ale chodzi mi o program, gdzie wystąpiła. Jest
to program Marthy Stewart, które w 2005 roku spędziła 5 miesięcy w więzieniu.
No i teraz: widzisz panią Stewart na zdjęciu - i co o niej
myślisz: "przestępczyni", czy też po prostu gwiazda telewizji?

Moja teza: ludzie w więzieniach to naprawdę ludzie tacy jak Ty czy ja i nie
ma co ich przekreślać ani robić z nich innej kategorii człowieka :)))
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 13:10
      > Moja teza: ludzie w więzieniach to naprawdę ludzie tacy jak Ty czy ja i nie
      > ma co ich przekreślać ani robić z nich innej kategorii człowieka :)))

      Nie, to są przestępcy. Po odbyciu kary - powracają albo do recydywy - wówczas
      tym bardziej nie tacy sami jak my, albo powracają do normalnego życia - wówczas
      są tacy sami.
      To nie MY robimy z nich inną kategorię człowieka, tylko oni sami, swoim własnym
      postępowaniem i wyborami.

      Jazda pod wpływem alkoholu to przestępstwo.
      A wystąpienie w telewizyjnym show - to praca.
      • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 13:30
        > Nie, to są przestępcy.

        "Przestępca" to etykietka ;) Każdy z nas może w niesprzyjających
        okolicznościach zasłużyć na to miano...

        > Po odbyciu kary - powracają albo do recydywy - wówczas
        > tym bardziej nie tacy sami jak my, albo powracają do normalnego życia -
        > wówczas są tacy sami.

        Ja twierdzę, że nawet w więzieniu są tacy sami...

        > Jazda pod wpływem alkoholu to przestępstwo.

        Czyli jesteś w stanie powiedzieć, że Lindsay Lohan jest przestępczynią?
    • kochanica-francuza TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 14:32
      A dlaczego nie? Bo to Lindsay Lohan?

      Jazda po pijanemu to bardzo poważne przestępstwo, zagraża bowiem życiu i zdrowiu
      wielu osób.
      • stephen_s Re: TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 14:45
        Nie bronię oczywiście jazdy po pijanemu... Chodzi mi raczej o to, że w
        potocznym myśleniu "przestępca" = "zły człowiek". Wielu ludzi ma bardzo
        negatywną opinię o ludziach siedzących w więzieniu, domaga się, by im w tych
        więzieniach było ciężko itd. W potocznym rozumieniu człowiek z więzienia ma
        bardzo złą opinię, dla wielu ludzi jest skreślony.

        Tak więc pytam: czy te same kategorie odnoszą się do np. Lindsay Lohan? Czy tak
        samo ludzie byliby skłonni nazwać znaną (no, tyle o ile...)
        aktorkę "przestępczynią"? Czy też uważają, że jest ona złym człowiekiem? Czy
        też byłaby dla nich skreślona, gdyby faktycznie poszła do więzienia?

        A jeśli nie, to czemu stosuje się taryfę ulgową wobec niej? Czy nie dlatego, że
        o Lindsay Lohan ludzie wiedzą coś więcej, niż to, że złamała prawo? A jeśli
        tak, to może i całkiem anonimowi ludzie siedzacy w więzieniach przy bliższym
        poznaniu nie okazaliby się tacy znowu straszni? Jeśli "przestępczyni" Lindsay
        Lohan jest traktowana jako normalna osoba, to może i inne osoby siedzące w
        więzieniu są normalnymi osobami?
        • monikaannaj Re: TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 14:51
          a do czego własciwie zmierzasz stefan? Wiadomo, wsród przesepców sa ludzie
          ewidentnie żli i śa tacy którzy raz zboczyli z prostej sciezki... Co do panny
          L - jej jazda po pijanemu to nie był jakiś tam sobie przypadek, wypadek itp.
          ylko nieuchronna konsewkecja stylu życia. Nie odważyłabym sie nazwać jej złym
          człóiekiem. Ale na pewno źle żyje. Szkoda - robiła takie miłe wrazenie dobrego
          i rozsądnego dziecka w filmie o bliźniaczkach... ( w tym filmie najbardziej
          jednak podobał mi sie Dannis Quaid - ciacho.)
          • stephen_s Re: TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 14:57
            > a do czego własciwie zmierzasz stefan?

            Do niczego konkretnego, po prostu zapraszam do dyskusji nad etykietkami
            funkcjonującymi w społeczeństwie...

            > Wiadomo, wsród przesepców sa ludzie
            > ewidentnie żli i śa tacy którzy raz zboczyli z prostej sciezki

            Zapytam więc: czy sama informacja, że ktoś popełnił przestępstwo, jest
            jakimkolwiek wskaźnikiem co do tego, jakim jest człowiekiem?
            • monikaannaj Re: TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 15:27
              Zapytam więc: czy sama informacja, że ktoś popełnił przestępstwo, jest
              > jakimkolwiek wskaźnikiem co do tego, jakim jest człowiekiem?
              >
              jest . Wskażnikiem ze jest to człowiek zdolny do popełnienia przestepstwa.

              W końcu najczęściej przestepstwa nie popełnia sie przypadkiem jakims
              niesamowitym, tylko wynika ono z tego jakim sie jest człowiekiem.

              Ja np. mam sąsiada, o ktorym po kilku latach znajomości dowiedziałam sie że w
              młodosci siedział za bojkę z nożem. Nie zmieniłam swojego stosunku do gościa,
              którego całkiem lubię mimo ze jest z zupełnie innej bajki, ale NIE ZDZIWIŁAM
              SIĘ.
              • stephen_s Re: TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 15:34
                > jest . Wskażnikiem ze jest to człowiek zdolny do popełnienia przestepstwa.

                Ale czy jest wskaźnikiem czegoś w kategoriach bardziej ogólnoludzkich, nie
                prawnych?

                > W końcu najczęściej przestepstwa nie popełnia sie przypadkiem jakims
                > niesamowitym, tylko wynika ono z tego jakim sie jest człowiekiem.

                Oczywiście, ale czy trzeba być złym człowiekiem, by popełnić przestępstwo..?

                > Ja np. mam sąsiada, o ktorym po kilku latach znajomości dowiedziałam sie że w
                > młodosci siedział za bojkę z nożem. Nie zmieniłam swojego stosunku do gościa,
                > którego całkiem lubię mimo ze jest z zupełnie innej bajki, ale NIE ZDZIWIŁAM
                > SIĘ.

                Heh, ciekaw jestem, czy jakbym (hipotetycznie) rzucił na forum, że np. parę lat
                temu byłem w więzieniu, to ile osób zmieniłoby swoje nastawienie do mnie :)
                • a000000 Re: TAK, Lindsay Lohan JEST przestępczynią 26.07.07, 16:18
                  > Heh, ciekaw jestem, czy jakbym (hipotetycznie) rzucił na forum, że np. parę lat
                  > temu byłem w więzieniu, to ile osób zmieniłoby swoje nastawienie do mnie :)


                  Zależy za co. I jaki jest Twój stosunek do tego przestępstwa.
                  Jeśli byś siedział za pedofilię, to nie pokazuj mi się na oczy. Wszystko
                  zrozumiem, ale nie wykorzystywanie i deprawację małych dzieci.
                  • stephen_s ?????????? 26.07.07, 19:41
                    Hej, przecież mówię HIPOTETYCZNIE, prawda..?
    • kochanica-francuza Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 14:32
      a w ogóle to się zgadzam z Azerzycą. Z tym, że kara winna być adekwatna do
      przestępstwa (piszę pod wpływem ;-))) , ale "Nędzników" Hugo)
    • hiperrealizm Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 14:40
      stephen_s napisał:

      > Moja teza: ludzie w więzieniach to naprawdę ludzie tacy jak Ty czy ja i nie
      > ma co ich przekreślać ani robić z nich innej kategorii człowieka :)))
      ===========================================================================
      stefan gdybyś trafił do więzienia to stali bywalcy organoleptycznie
      wytłumaczyliby tobie że nie jesteś taki samym człowiekiem jak oni.
      Było by to dla ciebie bardzo bolesne doświadczenie. Bardzo możliwe że byś tego
      nie przeżył.
      • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 14:46
        Mi chodzi raczej o to, że jakby ja trafil do więzienia, to dla reszty
        społeczeństwa momentalnie stałbym się kimś innym, niż do tej pory...
        • hiperrealizm Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 18:33
          stephen_s napisał:

          > Mi chodzi raczej o to, że jakby ja trafil do więzienia, to dla reszty
          > społeczeństwa momentalnie stałbym się kimś innym, niż do tej pory...
          ==========================================================================
          stygmatyzacja jest elementem kary
          ===
          • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 19:41
            Ale skoro już ustaliliśmy z Ismą, że nie wszyscy ludzie w więzieniach są źli,
            pytam: po co stygmatyzować ludzi dobrych..?
            • a000000 Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 21:30
              to się samo stygmatyzuje... Ludzie się boją. Nie wiedzą, do jakiego stopnia
              więzień jest zdemoralizowany i obawiają się, że stanowi dla nich zagrożenie.
            • hiperrealizm Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 21:35
              stephen_s napisał:

              > Ale skoro już ustaliliśmy z Ismą, że nie wszyscy ludzie w więzieniach są źli,
              > pytam: po co stygmatyzować ludzi dobrych..?
              =====================================================
              To nie jest kwestia dobra i zła.
              Tu chodzi o winę i karę.
              Człowiek dobry może być winny i z tego powodu może ponosić karę której
              elementem jest stygmatyzacja.
              • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 22:20
                > Człowiek dobry może być winny i z tego powodu może ponosić karę której
                > elementem jest stygmatyzacja.

                Problem w tym, że po wyjściu z więzienia stygma pozostaje...
                • hiperrealizm Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 22:28
                  stephen_s napisał:

                  > > Człowiek dobry może być winny i z tego powodu może ponosić karę której
                  > > elementem jest stygmatyzacja.
                  >
                  > Problem w tym, że po wyjściu z więzienia stygma pozostaje...
                  ======================================
                  Czy się komuś to podoba, czynie jest to nieformalnym elementem kary.
                  PS
                  Istnieje coś takiego jak rejestr skazanych. To czy ktoś był czy nie był karany
                  w wielu sytuacjach ma duże znaczenie np. człowiek skazany prawomocnym wyrokiem
                  nie może zdawać na aplikacje prawnicze.
                  • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 22:37
                    > Czy się komuś to podoba, czynie jest to nieformalnym elementem kary.

                    A nie powinno być.

                    > Istnieje coś takiego jak rejestr skazanych.

                    Istnieje też coś takiego jak zatarcie informacji o wyroku...
                    • hiperrealizm Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 22:43
                      stephen_s napisał:

                      > > Czy się komuś to podoba, czynie jest to nieformalnym elementem kary.
                      >
                      > A nie powinno być.
                      ===========================
                      A dlaczego?
                      >
                      > > Istnieje coś takiego jak rejestr skazanych.
                      >
                      > Istnieje też coś takiego jak zatarcie informacji o wyroku...
                      ===================================
                      Tak ale są takie sytuacje gdy to nie działa np. wywiad wojskowy i tak wie co
                      kto przeskrobał.
                      ====
                      stefan czy wiesz że w Australi za ściąganie na studiach wyrzucałą z uczelni na
                      pysk! Mało tego, fakt ten zostaje odnotowany w papierach i ciągnie się przez
                      lata! A wszystko to bez wyroku! Taki czlowiek ma przerąbane na całe żcycie bo
                      nawet potencjalni pracodawcy wiedza o tym że wyleciał z uczelni za próbę
                      oszustwa.
                      To pewnie też uznasz za skrajne okrucieństwo.
                      • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 23:00
                        > A dlaczego?

                        Bo to nie fair, że człowiek zostaje np. skazany na pół roku, a piętno ciągnie
                        się za nim latami...

                        > Tak ale są takie sytuacje gdy to nie działa np. wywiad wojskowy i tak wie co
                        > kto przeskrobał.

                        No, tutaj mówimy o szczególnych sytuacjach...

                        > To pewnie też uznasz za skrajne okrucieństwo.

                        A owszem :))
                        • a000000 Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 23:08
                          widzisz, ten ogon który się ciągnie za człowiekiem, jest elementem wychowania.
                          Jeśli wiem, że Jasio za ściąganie w szkole ma zamkniętą drogę do kariery to
                          poważnie się zastanowię czy warto ściągać.... Jeśli za skradzenie batonika w
                          markecie zostanę na wiele lat w środowisku napiętnowana, to .... zapamiętam
                          sobie, że siódme - nie kradnij. Itd...
                          Jeśli można by po przestępstwie otrząsnąć się jak kot z wody i udać że nic się
                          nie stało, to nikt by się nie starał i świat by już zupełnie zapyział. Dzięki
                          temu, że ludziom zależy na opinii - wielu się stara nie podpaść. I to też się liczy.
                          • kochanica-francuza Stephowi się muzułmanie znudzili? :-PPPP 26.07.07, 23:46
                            znalazł se kolejną grupę, co jej będzie bronił samozwańczo przez 12 000 345 777
                            213 337 869 540 postów...

                            Szkoda klawiatury...
                            • kochanica-francuza Re: Stephowi się muzułmanie znudzili? :-PPPP 26.07.07, 23:47
                              Albo załapał, że nie są tak niewinni (muzułmanie) , jak utrzymywał...
                              • stephen_s Witamy moją stąłą lożę szyderców! :PPP (n/t) 26.07.07, 23:52

                                • kochanica-francuza Jednoosobowa, ale wierna! :-PPP 26.07.07, 23:53
                                  (a z tą lożą to ci się udało).
    • isma Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 14:48
      Nie no, ludz jest ludziem w kazdych okolicznosciach ;-))). Co do tego nie ma
      kwestii.

      Ale, nie negujac czlowieczenstwa wieznia, to jednak, eee, jego sytuacja
      dostarcza nam okreslonych informacji o nim samym, nie? O Lindsay Lohan (who is
      Lindsay Lohan?) dokladnie tych samych, co o kimkolwiek zapuszkowanym z powodu
      prowadzenia po alkoholu. I niezapuszkowanym, ze mna (swego czasu) wlacznie.
      • stephen_s Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 14:59
        > who is Lindsay Lohan?

        Cytując Monikę: "robiła takie miłe wrazenie dobrego i rozsądnego dziecka w
        filmie o bliźniaczkach" :))

        > Ale, nie negujac czlowieczenstwa wieznia, to jednak, eee, jego sytuacja
        > dostarcza nam okreslonych informacji o nim samym, nie? O Lindsay Lohan (who
        is
        > Lindsay Lohan?) dokladnie tych samych, co o kimkolwiek zapuszkowanym z powodu
        > prowadzenia po alkoholu.

        A jakie to informacje?

        > I niezapuszkowanym, ze mna (swego czasu) wlacznie

        Prowadziłaś samochód po pijanemu..?

        --
        Mój dziwaczny blog, czyli Bazgroły na poddaszu
        • isma Re: Hej Mario, tak w temacie więzień... 26.07.07, 15:18
          Zaczynajac od konca.
          Ano, prowadzilam - no, moze nie po pijanemu, bo ja mam dosyc wysoka tolerancje
          alkoholu, ale niewatpliwie bylo to po spozyciu znacznie wiekszym, niz prawem
          dopuszczalne. Tylko ze mnie nikt nie zlapal - co jednak w zaden sposob nie
          czyni mnie lepsza od tych, ktorych zlapano.
          Ale czlowiek sie jednak starzeje - i tolerancja alkoholu spada, i ochota na
          chojrakowanie przechodzi. Z dziesiec lat juz nie siadam za kierownica po
          spotkaniu z jakimkolwiek alkoholem, wyjawszy kefir ;-))).

          No, wiec niesie informacje takie, ze czlowiek zlamal okreslona norme.
          • stephen_s O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 15:30
            > Ano, prowadzilam - no, moze nie po pijanemu, bo ja mam dosyc wysoka
            tolerancje
            > alkoholu, ale niewatpliwie bylo to po spozyciu znacznie wiekszym, niz prawem
            > dopuszczalne

            A więc, używajac kategorii absolutnych, jesteś przestępcą :)) Jakby Cie za to
            złapali w USA, to trafiłabyś do wiezienia na kilka lat...

            > Tylko ze mnie nikt nie zlapal - co jednak w zaden sposob nie
            > czyni mnie lepsza od tych, ktorych zlapano.

            A ja teraz odwrócę: w takim razie ludzie, którzy siedzą w więzieniach, nie
            muszą być w niczym gorsi od nas, prawda?
            • monikaannaj Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 15:34
              A ja teraz odwrócę: w takim razie ludzie, którzy siedzą w więzieniach, nie
              > muszą być w niczym gorsi od nas, prawda?

              Stefan, komu ty zadajesz takie pytanie? Chrzescijance?
              • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 15:35
                > Stefan, komu ty zadajesz takie pytanie? Chrzescijance?

                A co to ma do rzeczy?
            • a000000 Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 15:48
              Stefciu, szukając etykietek niesamowicie uogólniasz. Każdy przypadek jest inny.
              Zdarza się, że w więzieniu siedzi człowiek niewinny... Nie sam pobyt świadczy,
              tylko czyn, którego się dopuścił. A jeśli czyn z rozmysłem lub w recydywie, to
              możemy już mówić, że to zły człowiek.

              Weź na ten przykład naszą drogą Ismę. Popełniła przestępstwo, ale uświadomiwszy
              sobie ohydę czynu i grozę sytuacji do tego stopnia postanowiła zerwać z
              procederem, że już całe 10 lat nie siada za kółkiem!!! I to tak zupełnie z
              własnej i nieprzymuszonej woli, nie resocjalizowana więziennym psychologiem czy
              strachem, że wpadnie i kompromitacji dozna.
              Czy możemy powiedzieć, że przestępczyni Isma to zły człowiek??? NIE!! dalibóg,
              absolutnie. Żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy ją zrehabilitowało.

              Natomiast. Ta aktorka o której piszesz (nie mam pojęcia kto zacz). To jest zły
              człowiek. Działa w recydywie mając za nic życie ludzkie. Dla własnej zabawy i
              używania życia z pogardą dla innych istnień ludzkich siada za kierownicę w
              stanie wskazującym, niosąc zagrożenie dla życia i zdrowia. I nic sobie z tego
              nie robi. Nie widać znamion skruchy, żalu i postanowienia poprawy - czyli
              recydywistka.

              Ale Katrin Zeta Jones to bardzo ładna osoba, nieprawdaż Stefciu?
              • diabollo Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 18:04
                a000000 napisała:

                > Stefciu, szukając etykietek niesamowicie uogólniasz. Każdy przypadek jest inny.
                > Zdarza się, że w więzieniu siedzi człowiek niewinny... Nie sam pobyt świadczy,
                > tylko czyn, którego się dopuścił. A jeśli czyn z rozmysłem lub w recydywie, to
                > możemy już mówić, że to zły człowiek.

                Czcigodna A000000, poza jakimiś skrajnymi przypadkami psychopatii trudno o
                kimkolwiek obiektywnie mówić, że jest zły.
                Za o z całą pewnością zdarzają się ludzie wyjątkowo głupi.
                To głupota jest największym złem.

                Co więcej głupota ta najczęściej polega na dążeniu do "dobra" bez przebierania w
                środkach.
                Dlatego najniebezpieczniejsi są ludzie ślepo dążący do "dobra".

                Strzeżcie się natarczywych głosicieli "dobra", "prawdy" (najczęściej kłamią),
                "piękna", etc, etc, etc

                Kłaniam się nisko.
                • a000000 Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 19:30
                  Czcigodny Diabollo!

                  osobnik psychopatyczny nie jest zły - jest CHORY.

                  Zły jest ten, który mając zdolność rozumienia zła - to zło czyni z upodobaniem.

                  Czy o człowieku, który popadł w konflikt z paragrafem można powiedzieć, że jest
                  zły? Po dłuższym zastanowieniu się doszłam do wniosku, że to jest trudne i
                  niejednoznaczne. Bo na końcową ocenę człowieka składa się suma. Która powinna
                  być zważona. I często tak jest, że ktoś kto jest postrzegany jako łajdak i
                  gnojek - w warunkach szczególnych okaże swój heroizm, poświęcenie i dobroć
                  serca. A bogobojny notabl uda, że nie zauważył drugiego człowieka w potrzebie.
                  Każdy człowiek ma na swoim koncie czyny dobre i czyny złe.

                  Tak więc kategoryczne zakwalifikowanie człowieka jest trudne i właściwie to
                  niemożliwe.
                  Chyba, że na Sądzie Ostatecznym.


                  Diabolciu, głupota nie jest sama w sobie największym złem , ale prowadzi do
                  wielkiego zła.
                  • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 19:54
                    > Czy o człowieku, który popadł w konflikt z paragrafem można powiedzieć, że jest
                    > zły? Po dłuższym zastanowieniu się doszłam do wniosku, że to jest trudne i
                    > niejednoznaczne. Bo na końcową ocenę człowieka składa się suma. Która powinna
                    > być zważona. I często tak jest, że ktoś kto jest postrzegany jako łajdak i
                    > gnojek - w warunkach szczególnych okaże swój heroizm, poświęcenie i dobroć
                    > serca. A bogobojny notabl uda, że nie zauważył drugiego człowieka w potrzebie.
                    > Każdy człowiek ma na swoim koncie czyny dobre i czyny złe.

                    No właśnie!
              • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 19:53
                > Stefciu, szukając etykietek niesamowicie uogólniasz.

                Alez ja właśnie chcę pokazać, że etykietki są bez sensu...

                > Nie sam pobyt świadczy,
                > tylko czyn, którego się dopuścił. A jeśli czyn z rozmysłem lub w recydywie, to
                > możemy już mówić, że to zły człowiek.

                Na pewno?

                > Natomiast. Ta aktorka o której piszesz (nie mam pojęcia kto zacz). To jest zły
                > człowiek. Działa w recydywie mając za nic życie ludzkie. Dla własnej zabawy i
                > używania życia z pogardą dla innych istnień ludzkich siada za kierownicę w
                > stanie wskazującym, niosąc zagrożenie dla życia i zdrowia. I nic sobie z tego
                > nie robi. Nie widać znamion skruchy, żalu i postanowienia poprawy - czyli
                > recydywistka.

                No, z tego co zrozumiałem, to ona jest po prostu uzależniona...

                > Ale Katrin Zeta Jones to bardzo ładna osoba, nieprawdaż Stefciu?

                A owszem :))
            • isma Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 17:58
              En masse nie.
              Ale jednak mnie sie wydaje, ze czyni roznice, czy wina jest tylko pogwalcenie
              normy, czy tez oprocz tego zostala komus wyrzadzona jakas realna krzywda. O
              ile "bezpieczna" jazda po pijanemu jest karana, bo moze byc potencjalnym
              zrodlem czyjej krzywdy, to zabicie kogos autem po pijaku oznacza, ze rowniez
              maerialne zlo zostalo wyrzadzone.
              A to juz gorzej...

              No i oczywiscie jest tez kwestia postawy samego sprawcy, uznania winy,
              zadoscuczynienia etc.

              • diabollo Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 18:18
                isma napisała:

                > En masse nie.
                > Ale jednak mnie sie wydaje, ze czyni roznice, czy wina jest tylko pogwalcenie
                > normy, czy tez oprocz tego zostala komus wyrzadzona jakas realna krzywda. O
                > ile "bezpieczna" jazda po pijanemu jest karana, bo moze byc potencjalnym
                > zrodlem czyjej krzywdy, to zabicie kogos autem po pijaku oznacza, ze rowniez
                > maerialne zlo zostalo wyrzadzone.
                > A to juz gorzej...
                >
                > No i oczywiscie jest tez kwestia postawy samego sprawcy, uznania winy,
                > zadoscuczynienia etc.


                A mi też się podoba, jedna czcigodna Isma nie zgrywa "dziewicy orleańskiej",
                która nigdy nie zrobiłaby wcześniej niczego, co mogłoby być pogwałceniem prawa.

                Wyznaję, że raz czy dwa w życiu też zdarzyło mi się prowadzić po mocnym
                spożyciu, a jedyną przyczyną była zwykła stupides popularis, czyli głupota
                pospolita.

                Ciekawe, że czcigodni katolicy tak bardzo lubią ewangeliczne afroryzmy, ale
                bardzo dalecy są od ich realizacji, np. tego: "nie sądźcie".

                Czcigodna A000000, niech mnie humaniści poprawią, ale wydaje mi się, że w naszej
                kulturze i naszym prawie istnieje ścisły rozdział pomiędzy osobą a uczynkiem.
                Kto wie, może na ten rozdział wpadli już starożytni Rzymianie (znowu niech mnie
                specjaliści poprawią).
                Czasami wydaje mi się, że nawet nasze elity inteligenckie mają poglądy z nawet
                sprzed czasów Hammurabiego.

                Kłaniam się nisko.
                • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 21:43
                  Wielce szanowny diabollo poznaje pewnego jegomościa. W trakcie rozmowy
                  dowiaduje się że facet właśnie wyszedł z więzienia po 25 latach a siedział za
                  mordestwo popełnione ze szczególnym okrucieństwem na kobiecie w ciąży.
                  Ale ten fakt nie robi na wielce szanownym żadnego wrażenia, wszak czyn został
                  osądzony, kara odbyta więc nowy znajomy jest....
                  COOL!!!!!!!!!!!!! Jego przeszłość nie ma znaczenia!!!!!
                  • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 22:22
                    OK, Hiper, to co byś zrobił, jakbym hipotetycznie teraz wyznał, że siedziałem w
                    więzieniu? :P

                    Inne pytanie: poznajesz super dziewczynę. Jest między wami chemia, świetnie się
                    rozumiecie itd. W pewnym momencie dowiadujesz się, że siedziała w więzieniu
                    przed paroma laty. Co wtedy?
                    • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 22:30
                      stephen_s napisał:

                      > OK, Hiper, to co byś zrobił, jakbym hipotetycznie teraz wyznał, że siedziałem
                      w
                      > więzieniu? :P
                      ===========================
                      za co?
                      >
                      > Inne pytanie: poznajesz super dziewczynę. Jest między wami chemia, świetnie
                      się
                      > rozumiecie itd. W pewnym momencie dowiadujesz się, że siedziała w więzieniu
                      > przed paroma laty. Co wtedy?
                      =====================================
                      Za co?
                      • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 22:36
                        > za co?

                        Matko, nie wiem. Pobicie?

                        > Za co?

                        Dajmy na to, kradzież z włamaniem.
                        • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 22:47
                          stephen_s napisał:

                          > > za co?
                          >
                          > Matko, nie wiem. Pobicie?
                          ==================================
                          Mnie się pytasz!!!!!
                          Nie wiesz za co garowałeś!!!?????
                          No dobra....
                          W jakich okolicznościach do pobicia doszło?
                          >
                          > > Za co?
                          >
                          > Dajmy na to, kradzież z włamaniem.
                          =========================================
                          Dziewczyna włamywaczka? :)
                          ===
                          Mówię jej "Żegnam!"
                          I odracam się na pięcie!
                          • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 22:57
                            > Mnie się pytasz!!!!!
                            > Nie wiesz za co garowałeś!!!?????

                            No przecież rozmawiamy hipotetycznie :)

                            > W jakich okolicznościach do pobicia doszło?

                            Powiedzmy, wkurzyłem się i kogoś zbiłem...

                            > Mówię jej "Żegnam!"
                            > I odracam się na pięcie!

                            Czemu? Co wiedza o jej przeszłości zmienia w Twoich stosunkach z nią?
                            • a000000 Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 23:02
                              aby za pobicie trafić do więzienia, trzeba dobrze się wkurzyć i zbić...ze
                              skutkiem śmiertelnym.

                              Jeśli jesteś aż taki raptus, że potrafisz w złości zabić, lub uszkodzić,
                              to....odwracam się na pięcie. Dla własnego dobra.
                              • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 23:09
                                a000000 napisała:

                                > aby za pobicie trafić do więzienia, trzeba dobrze się wkurzyć i zbić...ze
                                > skutkiem śmiertelnym.
                                >
                                > Jeśli jesteś aż taki raptus, że potrafisz w złości zabić, lub uszkodzić,
                                > to....odwracam się na pięcie. Dla własnego dobra.
                                =========================================================
                                Wiesz azerko ja raz miałem taką sytuację że chciałem kogoś sprać nie licząc się
                                ze skutkami. Na szczęście w porę ochłonąłem.
                                Ucierpiała jedynie moja godnosć......
                                • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 23:29
                                  > Wiesz azerko ja raz miałem taką sytuację że chciałem kogoś sprać nie licząc się
                                  >
                                  > ze skutkami. Na szczęście w porę ochłonąłem.

                                  No właśnie, a mógłbyś za to iść do więzienia... I jakbyś się czuł po latach,
                                  jakbyś poznał super dziewczynę, powiedział jej, co Ci się kiedyś przytrafiło, a
                                  ona by odeszła?
                                  • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 27.07.07, 05:25
                                    stephen_s napisał:

                                    > > Wiesz azerko ja raz miałem taką sytuację że chciałem kogoś sprać nie licz
                                    > ąc się
                                    > >
                                    > > ze skutkami. Na szczęście w porę ochłonąłem.
                                    >
                                    > No właśnie, a mógłbyś za to iść do więzienia... I jakbyś się czuł po latach,
                                    > jakbyś poznał super dziewczynę, powiedział jej, co Ci się kiedyś przytrafiło,
                                    a
                                    > ona by odeszła?
                                    ==================================
                                    Bolało by ale wiedział bym że sam sobie na to za służyłem.
                                    • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 27.07.07, 10:30
                                      > Bolało by ale wiedział bym że sam sobie na to za służyłem.

                                      I akceptowałbyś możliwość, że mimo, że się zmieniłeś, to nikt nigdy już Cie nie
                                      zechce?
                              • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 23:31
                                > aby za pobicie trafić do więzienia, trzeba dobrze się wkurzyć i zbić...ze
                                > skutkiem śmiertelnym.

                                No nie no, chyba przesadzasz.

                                > Jeśli jesteś aż taki raptus, że potrafisz w złości zabić, lub uszkodzić,
                                > to....odwracam się na pięcie. Dla własnego dobra.

                                A może się zmieniłem, hę?
                            • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 23:05
                              stephen_s napisał:

                              > > Mnie się pytasz!!!!!
                              > > Nie wiesz za co garowałeś!!!?????
                              >
                              > No przecież rozmawiamy hipotetycznie :)
                              =================================================
                              Dobra... dobra...
                              >
                              > > W jakich okolicznościach do pobicia doszło?
                              >
                              > Powiedzmy, wkurzyłem się i kogoś zbiłem...
                              =================================================
                              Wybacz, ale z takim nieobliczalny furiatem nie chciał bym mieć do czynienia.

                              > > Mówię jej "Żegnam!"
                              > > I odracam się na pięcie!
                              >
                              > Czemu? Co wiedza o jej przeszłości zmienia w Twoich stosunkach z nią?
                              =================
                              Świadomość że mam doczynienia ze złodziejką-włamywaczka wszystko by zrujnowała.
                              • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 26.07.07, 23:27
                                > Dobra... dobra...

                                Hehe, co Ty sugerujesz? ;)))

                                > Wybacz, ale z takim nieobliczalny furiatem nie chciał bym mieć do czynienia.

                                Ale może to kiedyś BYŁEM furiatem, a NIE JESTEM teraz?

                                > Świadomość że mam doczynienia ze złodziejką-włamywaczka wszystko by
                                > zrujnowała.

                                Po pierwsze, czemu by Ci ta świadomość wszystko zrujnowała?

                                Po drugie, czemu całą tę osobę ze wszystkimi wadami i zaletami sprowadziłbyś do
                                jednego czynu z przeszłości?

                                Po trzecie, czy by tak było nawet wtedy, gdyby ten wyrok skończył się
                                dziewczynie dobre parę lat przed Waszym poznaniem - i po wyjściu z więzienia ona
                                by już takich rzeczy nie robiła?
                                • hiperrealizm Re: O, i to podejście mi się podoba... 27.07.07, 05:32
                                  stephen_s napisał:

                                  > > Dobra... dobra...
                                  >
                                  > Hehe, co Ty sugerujesz? ;)))
                                  ==================================
                                  sam się przyznałeś...
                                  >
                                  > > Wybacz, ale z takim nieobliczalny furiatem nie chciał bym mieć do czynien
                                  > ia.
                                  >
                                  > Ale może to kiedyś BYŁEM furiatem, a NIE JESTEM teraz?
                                  ==================================
                                  wolałbym nie eksperymentować.
                                  > > Świadomość że mam doczynienia ze złodziejką-włamywaczka wszystko by
                                  > > zrujnowała.
                                  >
                                  > Po pierwsze, czemu by Ci ta świadomość wszystko zrujnowała?
                                  ===========================
                                  Bo generalnie odczuwam dyskonfort gdy mam doczynienia z ludźmi którzy łamą lub
                                  łamali prawo. Sam nie lubię przechodzić na czerwonym czy też zmyślać wyniki
                                  badań (a muszę). No przekarczanuie prędkości.... ale tu chyba działa jakiś
                                  innstynk stadny. Nie ptrafię tego wytłumaczyć racjonalnie (choć staram się na
                                  drodze zachowywać racjonalnie)
                                  > Po drugie, czemu całą tę osobę ze wszystkimi wadami i zaletami sprowadziłbyś
                                  do
                                  > jednego czynu z przeszłości?
                                  ==================================
                                  Bo to niesłychanie ważna rzecz jest.
                                  Stefan ożenił byś się z oszustką?
                                  Czy traktował byś poważnie przysięgę małżeńską takiej osoby?
                                  ===
                                  > Po trzecie, czy by tak było nawet wtedy, gdyby ten wyrok skończył się
                                  > dziewczynie dobre parę lat przed Waszym poznaniem - i po wyjściu z więzienia
                                  on
                                  > a
                                  > by już takich rzeczy nie robiła?
                                  ======================================
                                  A kto by tobie gwarancję dał?
                                  • stephen_s Re: O, i to podejście mi się podoba... 27.07.07, 10:29
                                    > sam się przyznałeś...

                                    Wiesz, co to znaczy rozmawiać hipotetycznie? ;)))

                                    > wolałbym nie eksperymentować.

                                    Ale w ten sposób możesz skrzywdzić dobrego człowieka!

                                    > Bo generalnie odczuwam dyskonfort gdy mam doczynienia z ludźmi którzy łamą lub
                                    > łamali prawo. Sam nie lubię przechodzić na czerwonym czy też zmyślać wyniki
                                    > badań (a muszę). No przekarczanuie prędkości.... ale tu chyba działa jakiś
                                    > innstynk stadny. Nie ptrafię tego wytłumaczyć racjonalnie (choć staram się na
                                    > drodze zachowywać racjonalnie)

                                    Ha! Może inni też muszą albo robią coś, czego nie potrafią wytłumaczyć racjonalnie?

                                    > Bo to niesłychanie ważna rzecz jest.
                                    > Stefan ożenił byś się z oszustką?
                                    > Czy traktował byś poważnie przysięgę małżeńską takiej osoby?

                                    Dlaczego nie?

                                    Swoją drogą, jest jakieś przestępstwo, które dziewczynie byłbyś skłonny wybaczyć?

                                    > A kto by tobie gwarancję dał?

                                    Czyli: jak raz ktoś coś ukradnie, to całe życie jest dla Ciebie podejrzany?
                • isma Re: O, i to podejście mi się podoba... 27.07.07, 08:45
                  Diabollo, dowcip polega na tym,ze ja zasadniczo nikogo nie "zgrywam". Albo sie
                  kims jest, albo nie. Dziewica nie jestem od baaaardzo dawna ;-))).
          • isma Podroze ksztalca 27.07.07, 11:12
            Nie zebym sie usprawiedliwiala, ale z uwagi na ponizsze, to chyba jednak
            lepiej, ze w swoim czasie poprzestalam tylko na kierownicy daewoo tico:

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4344976.html
            • stephen_s :))))) (n/t) 27.07.07, 14:26

    • maria421 Jestem 27.07.07, 11:30
      Ale wlasciwie w temacie wiezien nie mam nic wiecej do powiedzenia niz to, co juz
      powiedzialam.
      • stephen_s Re: Jestem 27.07.07, 14:25
        Eeee, szkoda :\\\

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka