25.06.03, 14:39
...pozwalający poczuć chropowatość kory drzewa albo piasek przesypywany
między palcami, świeżość trawy pod bosymi stopy..dotyk nie pozostawia wyboru
tylko daje jasność...uosabia to, co kochamy, czego pragniemy, za czym
tęsknimy...pozwala się rozkoszować tym co zmysłowe ale też nie przekracza
granicy intymności...dotyk jest pozasłowny...uzdrawia, zniewala, emanuje
delikatością i pięknem, jest lekarstwem na lęk i samotność...może być
dotykiem wiary, zamyślenia, miłości, iluzji...jeśli nie wiemy jak powiedzieć
możemy "wyrazić"...:)


mujweb.atlas.cz/www/drotarova/dotyk.html
PS.i rhesis angelike niczym przy nim się staje...;)
Obserwuj wątek
    • edzioszka Re: Dotyk... 17.07.03, 10:42
      czy nikt już mnie nie chce tutaj dotknąć i utulić?...;)
      • sabba Re: Dotyk... 17.07.03, 10:59
        edzioszek a wolisz zeby to byla kobieta czy mezczyzna?:))
        no bo wiesz...roznie bywa niktorzy nie lubia takich
        czulosci....

        opuszki palcow sa tak wrazliwe...
        • edzioszka Re: Dotyk... 17.07.03, 11:20
          hihi...raczej wolałabym w męskim wykonaniu acz i koleżanka przygarnąć do piersi
          może...;)
          • theseus Re: Dotyk... 31.07.03, 20:15
            Dotyk przekazuje także ciepło i chłód. Dostarcza wrażen w obie strony, osobie
            dotykanej i dotykającej, czyli łaczy. Jest tak różnorodny jak ludzie, czyli
            zawsze może być niespodzianką.
            • edzioszka Re: Dotyk... 31.07.03, 20:26
              to może z innej beczki - z punktu widzenia kogoś kto nie ze wszystkich zmysłów
              korzystać może w równej mierze, a właściwie drobiazg, który napisałam kiedyś
              niewidomej koleżance:

              Wiele bym dała
              byś mogła tak jak ja
              osłaniać oczy
              przed blaskiem słońca
              odbijającym się
              w najczystszej bieli śniegu
              byś nie musiała
              wyobrażać sobie
              wschodu i zachodu
              błękitu nieba
              nieograniczoności przestrzeni
              Ty możesz to wszystko
              jedynie odczytać palcami
              czasem usłyszeć jak wygląda...
              • edzioszka Re: Dotyk... 06.08.03, 12:10
                dotykaj delikatnie, bezszelestnie, ciepłem palców...dotykaj aksamitnie rzęs
                pokłonem, nie przestawaj...dotykaj całowaniem i oddechem tak jak lubisz...;)

                PS. taka sobie dygresyjka...;)
                • kotekbezbuta Re: Dotyk... 23.09.03, 12:14
                  lubię słuchac jak Pan Jeden śpiewa te słowa...
                  • edzioszka Re: Dotyk... 23.09.03, 12:19
                    Pan Żółtko się zwie, co to wolnyć w swoim domku ;)
                    • kotekbezbuta Re: Dotyk... 23.09.03, 12:23
                      ja mam słaba główkę..nie tylko do nazwisk piosenkospiewaczy ale także aktorów
                      • edzioszka Re: Dotyk... 23.09.03, 12:26
                        jeszczeć autorstwa jego jest milusia "Zasypianka dla nadwrażliwych smoków" ;)
                        • edzioszka Re: Dotyk... 23.09.03, 12:30
                          Cytuję:
                          I nic się nie bój,
                          bo złe smoki z krainy Bongo-bongo
                          już dawno wymarły
                          W odróżnieniu od dobrych skrzatów leśnych...
                          Nie ma to, jak dobre skrzaty leśne...

                          PS. podpis treści następującej: napisałem zmartwiony coraz bardziej
                          pogarszającą się kondycją Smoka Wawelskiego ;)
                          • kotekbezbuta Re: Dotyk... 23.09.03, 12:32
                            Dobre skrzaty leśne..rozmarzyłam się nostalgicznie...mnie ktos tak czule
                            określa , ale z dużej literki..Skrzat
                            • edzioszka Re: Dotyk... 23.09.03, 12:42
                              orto-grafia rzecz ważna - partnerska w szczególiku ;)
    • edzioszka Nigdy się nie dowiem 21.09.03, 21:54
      czy widzisz tak samo jak ja żółty łubin. Czy tak jak ja czujesz jego aksamitny
      zapach. Nie przekonam się czy tak samo słyszysz szelest skrzydeł sowy. Nie
      sprawdzę czy odczuwasz to samo co ja głaszcząc kosmatą owcę. Nigdy nie dowiem
      się tego choćbym oglądała Twoje palce pod słońce albo dotykała ich wargami...;)

      PS. tak jakoś M. Hillar - Słowa Mistrzyni myśli me nawiedziła wieczernie ;)
      • miltonia Re: Nigdy się nie dowiem 21.09.03, 22:25
        No tak, nawiedila ale w wiekszosci nie na temat. Bo o dotyku jest tylko troche.
        • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 21.09.03, 22:30
          bo dotyk wystąpił w roli dyskretnego dodatku ;)
          • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:21
            Ten wierszyk o dotyku, którego nie mogła przeczytać niewidoma koleżanka
            zachwycona tylko zapachem kartki...przypomniał mi pewna anegdotę...otóz na
            studiach trzeba było chodzić dłuuugo na zajęcia w szpitalu psychiatrycznym, a
            ja nie przepadałam za nimi,bo wprawiały mnie w smutek...przestałam chodzić a
            jak wpisywano zaliczenia powiedzialam,że chodziłam do Pani X, a Pani X była
            bardzo ciekawa osobą acz niewidomą zatem nidgy nie dotknęła mnie nawet
            dotykiem...
            PS. Wolę widzieć, co dotykam. Ciekawe czy mozna chciec dotyku nie widząc?
            Ps.2. Czy mogłabym jeszcze jedna anegdotę związana z osoba niewidomą
            przedstawić???Poproszę o wypowiedzi pisemne.
            • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:24
              hyhy...ależ bardzo proszę ;)

              PS. ten wierszyk to taka moja pradawna wypocinka ;)
              • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:26
                wierszyk ładny był nie trzeba go nazywać wypocinka pradawną bo przecie ja go
                czytam z perespektywy swieżości...
                Anegdota Druga:
                Przeproawadzam pewna niewidomą Pania przez jezdnie na pasach i światłach
                przychylnych i pewien Pan Debil, prawie na nas wjechał i z piskiem opon się
                zatrzymał, a ja z gestem włoskim i reką w górze krzyczę; co Ty ślepy jestes
                baranie???
                To największa moja gafa z tych gaf pamiętnych.
                • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:27
                  Co do dotyku, dotykałam niewidoma pania ramieniem
                • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:28
                  Moja szkoła była przy instytucie dla niewidomych..raz biegnę z taka pania do
                  autobusu, a zapomniałam,że ona przez kałuże to nie przeskoczy...
                  • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:32
                    Moja koleżanka pracująca w ośrodku w Laskach też raz gafę popełniła - spytała
                    niewidomą koleżankę czy jej zapalić światło w pokoiku ;)
                    • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:34
                      hi hi cha cha
                      Ale to urocze gafy, prawda?
                      A u mnie w bloku mieszka Pan Niewidomy i ma ogródek przy wejściu do klatki i
                      czyta oraz radia słucha..czyta opuszkami...wiesz?
                      W każdym razie zastanawiam się - czy mu mówić dzień dobry czy może pogłaskać po
                      głowie?
                      • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:46
                        miałam w klasie w ogólniaku Niewidomą Koleżankę, Oleńką - słuch doskonały,
                        niesamowity dar nauki języków, niepojęta dla mnie wyobraźnia - pisała wiersze o
                        tem, co było jej znane z opisówek jedynie...jeno problema z wyobraźnią
                        przestrzenną, wszelkie bryły i podobne klimaciki ;)
                        • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:48
                          Mam wrażenie, że jesteś Niewidoma...
                          • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:49
                            hyhy...a skąd wnioski podobne, zbyt mało widzę czy nazbyt odmiennie? ;)
                            • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:51
                              aczkolwiek to niesamowite - widzieć nie otwierając oczu...
                              • kotekbezbuta Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 12:53
                                Mozna widzieć nie otwierając oczu???
                                W każdym razie poczucie humoru także gdzies tam się czai w szufladzie Twojego
                                organizmu...i dobrze...
                                • edzioszka Re: Nigdy się nie dowiem 23.09.03, 13:01
                                  hyhy...jeno ciunżko mi sobie wyobrazić oczka szerokozamknięte ;)
    • kotekbezbuta Re: Dotyk... 23.09.03, 12:49
      Niewidoma osoba podobnie jak wileke innych na swiecie tym..
    • kotekbezbuta Re: Dotyk... 23.09.03, 12:49
      układa słowa i lubi rym
      • kotekbezbuta Re: Dotyk... 23.09.03, 12:56
        idę
        by dalej bładzić
        w swiecie mym mym mym
        (jak sie powie 10 razy mym mym mym...milutko się robi..wymyśliłam terapię
        lingwistyczno-absurdalną). Spróbuj proszę i powiedz czy działa...jestes
        pierwsza..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka