Gość: Gosia
IP: *.net
27.06.03, 20:41
Zapisałam się na kurs prawa jazdy. Niby nic w tym dziwnego. Planowałam to od
dłuższego czasu i w końcu plany doczekały się realizacji.
Nie przypuszczałam jednak, że moje marzenia staną się przyczyną nerwicy.
Chodzi mi o jazdy. Uczęszczam na kurs od trzech miesięcy a mam za sobą
dopiero 10 godzin jazdy po mieście. Nie wspomnę już o tym, że placu
manewrowego nie widziałam na oczy !!! Od instruktora nie usłyszałam ani
jednego słowa pochwały. Jest nerwowy, ciągle zły i twierdzi, że takiego
tłumoka jak ja nigdy nie szkolił. Szczerze mówiąc, uważam, że przynajmniej
połowa jego zarzutów jest bezpodstawna. Zresztą jak tu jeździć, skoro ktoś
wrzeszczy nad uchem, macha mi rękami przed oczami.
No ale nie o tym chciałam pisać. Dręczy mnie jeszcze jedna sprawa.
Chciałabym się dowiedzieć, czy instruktor ma prawo rządać od kursanta
wykupienia dodatkowych godzin jazdy, bo w przeciwnym razie nie podpisze się
pod zaświadczeniem o ukończeniu kursu ?
Bardzo proszę powiedźcie mi, czy to jest możliwe.
Jestem też bardzo ciekawa Waszych doświadczeń wyniesionych z kursu i opinii
na temat ośrodka w których uczyliście się jeździć.
Pozdrawiam serdecznie :-))))