Dodaj do ulubionych

Pytanie okołohistoryczne

08.08.07, 11:39
Słuchajcie, mam pytanie, które może brzmi kretyńsko, ale odpowiedź
by mi się naprawdę przydała: w czym w starożytności przewożono
listy, dokumenty itd.?

To znaczy, wyobraźmy sobie np., że Juliusz Cezar rozłożył się z
armią w Galii i chce posłać wiadomość do Rzymu. Bierze pergamin czy
papirus, pisze wiadomość, zwija to w zwój, daje posłańcowi i... co
dalej? Posłaniec w zębach chyba tego nie niesie? Oni mieli jakieś
futerały na takie rzeczy, torby, czy coś podobnego?

Jeśli ktoś coś wie, to będę wdzięczny za podpowiedź.
Obserwuj wątek
    • gumpel Re: Pytanie okołohistoryczne 08.08.07, 12:45
      Ty to umiesz człowiekowi zabić ćwieka :-)

      Coś mi chodzi po głowie, że zawijano w cielęcą skórę i związywano
      rzemieniem. O specjalnych futerałach nigdy nie słyszałe i nigdy nie
      natrafiłem na takie cudo w żadnym muzeum. Sakwy i torby na konie
      były robione z garbowanej skóry i miały doszytych mnóstwo kieszeni,
      więc - zapewne - niektóre z nich były specjalnie dostosowane do
      przewożenia pism. Przypomnę, że pergamin to też zwierzęca skóra,
      bardzo elastyczna, więc nie niszczyła się tak łatwo.

      Faktem jest, że o ile o papirusie i pergaminie to są całe książki to
      o sposobie transportu tychże się nie pisze. Co zapewne oznacza, że
      był on banalny :-)

      Jedyne na co zwróciłem uwagę "w tym temacie" to to, że zwoje z Nag
      Hammadi i Qumran zostały znalezione w wazach. Ale te raczej służyły
      do przechowywania, nie do transportu :-)
      G.
      • stephen_s Kolejne pytania... 08.08.07, 12:57
        Ha, dzięki :) Czyli kwestię transportu konnego mamy rozwiązaną...

        A co z transportem, hm, pieszym? :) Posłaniec niósł list po prostu w
        ręku?

        Pytam, bo piszę w tej chwili opowiadanie, które rozgrywa się w quasi-
        starożytnej scenerii, jest właśnie motyw wysyłania wiadomości przez
        posłańca i... nie wiem, jak to dokładnie opisać. Nie chcę palnąć
        jakiejś głupoty w stylu kieszeni w chitonie, czy czegoś takiego :)

        BTW. Czym pisano na pergaminie? Piórem i atramentem? Swoją drogą,
        czy da się tym pisać *szybko*?
        • kohei Re: Kolejne pytania... 08.08.07, 14:39
          A na to pytanie może odpowie Ci tekst ze strony historica.pl (strona
          leży, ale mam kopię:):
          "Do czasów Augusta Rzym nie posiadał własnej poczty. Korespondencję
          przenosili niewolnicy wysyłającego, albo znajomi obywatele, którzy
          udawali się tam, gdzie mieszkał adresat.
          Cesarz August wprowadził pocztę państwową - cursus publicus.
          Początkowo listy przenosili piesi niewolnicy wędrujący pomiędzy
          stacjami postojowymi. Później wprowadzono pocztę konną i stacje
          podzielono na dwie grupy:
          - mutationes, gdzie posłańcy mogli zmieniać konie,
          - mansiones (co 6-8 stacji), gdzie posłańcy nocowali.
          Jeśli adresat mieszkał poza terenem, gdzie funkcjonowała poczta, to
          korzystano z dostarczonych przez miejscową ludność koni lub wozów.
          Okoliczna ludność musiała także po ustalonej cenie sprzedawać paszę
          dla koni w stacjach pocztowych."

          I jeszcze jedno:
          "Papyrus was expensive, and for casual correspondence, such as
          drafts or notes, student lessons, and even legal and official
          documents, the wooden writing tablet or tabula cevata was used
          instead. The leaves of the tablet, which were fastened together with
          a thong or clasp, had a recessed surface filled with colored wax
          that could be inscribed with a bronze or iron stilus, one end of
          which was flat so the wax could be smoothed and used again. Tablets
          with two leaves (diptych) were common, but became impractical if too
          many were added."

          A co do pisania:
          "Pen and ink were used: the pen or calamus made from a trimmed,
          split reed, or sometimes from a thin sheet of bronze or copper
          rolled to approximate the same shape; the ink, which was kept in an
          inkwell (atramentarium), from a mixture of carbon soot, resin, wine
          dregs, and cuttlefish ink. At the beginning of the second century
          AD, a brownish ink also was derived from iron and tanning compounds
          that was more suitable for parchment."
          penelope.uchicago.edu/~grout/encyclopaedia_romana/scroll/calamus.html
          • gumpel Re: Kolejne pytania... 08.08.07, 16:08
            No właśnie KOSZTY ! Ze względu na cenę najbardziej popularne było
            przenoszenie wiadomości ustnie (posłaniec po prostu uczył się ich na
            pamięć). I myślę, że jeśli przenosił wiadomości biegacz to było to
            najbardziej popularne bo biegać z torbą to trudno. Szczerze
            powiedziawszy nie wyobrażam sobie by Filipides przebiegł blisko 250
            km. z Aten do Sparty w ciągu 2 dni ... z torbą.
            G.

            P.S.
            Może wykorzystasz w swojej powieści pomysł tyrana Miletu Histajosa,
            który tajny list do swego bratanka wytatułował niewolnikowi na
            czaszce i poczekał z "wysyłką", aż mu włosy odrosły :-)
            • stephen_s Re: Kolejne pytania... 08.08.07, 18:43
              No, w przypadku mojego opowiadania ustne przekazanie wiadomości nie wchodzi w
              grę... Posłaniec przypłaciłby to głową :))))

              PS. List wytautowany na głowie to b. fajny pomysł... To autentyczne?
              • gumpel Re: Kolejne pytania... 08.08.07, 20:29
                stephen_s napisał:
                > PS. List wytautowany na głowie to b. fajny pomysł... To
                autentyczne?

                O ile można wierzyć Herodotowi.

                G.
          • stephen_s Genialne! Dzięki, Kohei! 08.08.07, 18:41
            Myślę, że się przyda :)))))
      • kohei Re: Pytanie okołohistoryczne 08.08.07, 14:34
        > Jedyne na co zwróciłem uwagę "w tym temacie" to to, że zwoje z Nag
        > Hammadi i Qumran zostały znalezione w wazach.
        W kwestii formalnej - w Nag Hammadi to akurat były kodeksy, nie
        zwoje:)

        Jeśli chodzi o Rzymian, to mieli pudła na zwoje zwane capsa i
        wyglądały np. tak:
        penelope.uchicago.edu/~grout/encyclopaedia_romana/scroll/capsa
        .html. Kurierzy jednak raczej ich nie używali - za duże i raczej na
        księgi, niz listy.

        A co do samych listów - usiłuję sobie przypomniec, jak to wyglądało
        w serialu "Rzym". Był historycznie rzetelny, więc może pokazali to
        właściwie...
        • stephen_s Właśnie, "Rzym"... 08.08.07, 14:37
          ... ja widziałem tylko dwa odcinki, więc jeśli coś podpatrzyliście,
          to będę wdzęiczny.

          A swoją drogą, to generalnie chodzi mi o starożytność. Greckie czy
          egipskie praktyki w tej dziedzinie mnie też interesują...
          • gumpel Re: Właśnie, "Rzym"... 08.08.07, 16:28
            Właśnie przeczytałem książkę o Persach. Autor (T. Holland) pisze, że
            stworzyli oni najdoskonalszy aż do czasów współczesnych system
            przekazywania informacji. Wszystko dzięki drogom królewskim, po
            których podróżować można było wyłącznie za specjalnym pozwoleniem.
            Zwracam Ci na to uwagę w kwestii Twojej powieści bo nie wiem jak
            było w Rzymie, ale w Persji człowiek który bez specjalnego
            pozwolenia podróżował królewską drogą (a innych nie było) był
            zabijany). W ten sposób władca miał monopol na informacje. A ta
            potrafiła "iść" bardzo szybko - konno była przekazywana z Egei do
            persepolis w ciągu 2 tygodni co starożytni uznawali za
            prędkość "magiczną". Co ciekawe Persowie opracowali też sposób
            podawania informacji za pomocą znaków ogniowych i ... głosem. Ta
            ostatnia metoda wykorzystywała doskonałą akustykę górskich dolin.
            Odpowiednio rozstawieni strażnicy po prostu krzyczeli do siebie
            poprzez przełęcze ;-)


            G.
            • stephen_s Re: Właśnie, "Rzym"... 08.08.07, 18:36
              Dziękuję za informację, choć akurat w tym konkretnym miejscu mi się to nie
              przyda :) Tym niemniej, ciekawe.

              Coś podobnego funkcjonowało w Rzymie... Oczywiście, w praktyce tych "dróg
              pocztowych" nadużywali wpływowi ludzie, którym zależało na szybkich podróżach :)

              BTW. Błagam! To jest opowiadanie na 4 strony, nie powieść :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka