10.08.07, 22:41
Chciałabym aby mi ktoś doradził jak się mam zachować w niżej opisanej
sytuacji. Przez ostatnie cztery miesiące opiekowałam się ciężko chorą matką
zrezygnowałam z wyjazdu na turnus rehabilitacyjny z niepełnosprawnym synem.
Mam brata starszego któremu się bardzo dobrze powodzi i bratówkę za którą nie
przepadam. Oni podczas choroby mamy pojechali do sanatorium bo musieli się
podleczyć bo planowali wraz ze swoją córką zięciem jechać do Włoch. Mama dwa
miesiące temu odeszła na zawsze od nas. Więc brat z rodziną pojechali do
Włoch. Dzwonił już parę razy do nas zadowolony uśmiechnięty jak pięknie i
jakie piękne widoki ale przez telefon to rozmowa krótka. Natomiast znając go z
tego że bardzo lubi się chwalić podejrzewam że jak wróci i przyjdzie odwiedzić
ojca to będzie opowiadał same ochy i achy a my z ojcem nie możemy się pogodzić
z odejściem mamy tęsknimy i jest nam tak bardzo smutno. Boję się swojej
reakcji że wybuchnę nie wytrzymam i coś przykrego mu odpowiem.
Obserwuj wątek
    • almondgirl Re: mój brat 11.08.07, 16:22
      współczuję:( - to odnośnie mamy
      a co do brata - czasem dobrze jest wybuchnąć, trochę pokrzyczeć i
      wyrzucić z siebie, co leży na sercu - jesli czujesz, że to może choć
      trochę oczyścić atmosferę, to może się nie hamuj? znasz siebie
      najlepiej, wiec sama odpowiedz na pytanie czy wolisz powiedzieć
      bratu, co myślisz o jego zachowaniu czy wolisz to tłamsić w sobie
    • kopciuszek125 Re: mój brat 13.08.07, 18:15
      Dziękuje za jedną radę czyżby już żadna się nie pojawi
    • s.dominika Re: mój brat 13.08.07, 18:52
      No ale właściwie w czym problem? Powiedz bratu co myślisz i tyle. Po co to
      tłumić w sobie?
      • verte34 Re: mój brat 13.08.07, 20:37
        > Boję się swojej
        > reakcji że wybuchnę nie wytrzymam i coś przykrego mu odpowiem.

        Byłoby to zupełnie naturalne i usprawiedliwione. Brat nie zachował
        się przyzwoicie.
        Wyrazy współczucia I'I
    • agran Re: mój brat 14.08.07, 09:35
      On też jakoś musi odreagować śmierć Mamy. Może wyjazd jest jego sposobem? Nie
      każdy reaguje tak jak Ty, daj mu spokój, też cierpi...
      Współczuję śmieci Mamy, też to przeżyłam.
    • dzikoozka Re: mój brat 14.08.07, 12:07
      Problem leży chyba w tym, że nie miałaś jego pomocy i wsparcia
      podczas opieki nad mamą i masz o to zal.
      Bo chyba nie o to, że śmiał pojechać na wakacje, i nie daj boze,
      wakacje sprawiły mu przyjemność?
      Moze brat nie ma za wiele wyczucia i taktu, skoro okazuje Wam takie
      entuzjastyczne reakcje, ale trudno mu zabraniać radosci zwiedzania
      czy wypoczynku, tym bardziej, że Mama sama pewnie nie chciałaby,
      zebyscie bardzo cierpieli z powodu Jej odejscia.
      Rozmiawiać z bratem trzeba było, jak Mama potrzebowała opieki, po
      prostu trzeba było zażądac jego udziału w opiece i już. Teraz juz
      niczego nie naprawisz a mozesz popsuć...
      taka jest cena za zbytnia "potulność", któą ludzie czasami moze
      nawet nieswiadomie, wykorzystują, jeśli im sie jasno nie powie,
      czego sie oczekuje.
    • magia_marna Re: mój brat 14.08.07, 14:43
      Wybuchnij... Moj brat jest 'wybuchowcem' i w takich momentach ja
      wiem, ze dyskusja jest niemozliwa, ale jak juz sie uspokaja to
      marudzi, ze ja nigdy nic nie mowie. Czasami warto, inaczej on w
      blogiej nieswiadomosci uwazac moze, ze wszystko jest ok.
    • joanna784 Re: mój brat 14.08.07, 17:25
      może ten wyjazd to jego reakcja na sytuację.może nie koniecznie
      odrazu skać mu do gardła,wystarczy szczera rozmowa.ale jeśli
      sytuacja będzie wymagać ostrzejszych słów-nie wachaj się.potem
      będziesz mieć latami żal do brata że coś tam... a po co..
      ściskam i współczuję z powodu mamy
    • kopciuszek125 Re: mój brat 14.08.07, 23:02
      Dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Muszę Wam napisać że ja z bratem rozmawiałam
      na temat opieki nad mamą on powiedział że on nie potrafi opiekować się chorą
      osobą ale ja mówiłam że nieraz to chodziło mi o to żeby z nią posiedzieli
      porozmawiali żebym ja w tym czasie mogła coś zrobić w domu lub na chwilę wyjść z
      domu. Brat i bratowa nawet na to nie mieli czasu. Jak była w szpitalu to
      najpierw powiedzieli że ustalimy dyżury a potem było tak że ja byłam od rana i
      czekałam o godz 18 na zmianę żebym mogła jechać do domu odpocząć to wtedy
      dowiedziałam się przypadkowo że brat musiał podlewać trawnik dopiero jak
      zadzwoniłam i powiedziałam że nie tak się umawialiśmy i że ja od rana jestem to
      na godzinę przyjechał. Ja nie żądałam od nich żeby cokolwiek koło mamy robili
      tylko trochę zainteresowania z ich strony.
      Właśnie wrócili z Włoch i brat rozmawiając przez telefon z ojcem zaczął
      opowiadać jakie autostrady jaki inny świat niż Polska a ja chętnie bym go
      zapytała się jak sobie radzi z myślą że już nigdy nie zobaczy mamę.
      To znaczy on ma prawo się odreagować a ja ojciec po amputacji nogi syn
      niepełnosprawny mąż po zawale . Co ze mną zrezygnowaliśmy z turnusu
      rehabilitacyjnego żeby opiekować się matką a teraz jestem cały czas z ojcem bo
      nie chcę żeby się totalnie załamał. Zabieramy go do sklepu na działkę i zawsze
      ktoś jest w nocy z nim.
      Właśnie o to mi chodzi żeby miał chociaż trochę taktu i zrozumienia dla nas i
      nie chwalił się tym wyjazdem . Owszem miał szczęście pojechał odpoczywał ale na
      tym koniec. Niech lepiej spyta się jak ojciec się czuje jak po tym wszystkim
      doszliśmy do siebie.
      Nie on tylko ja byłam przy niej jak odchodziła sami przyznacie że to jest
      straszny moment i przerażający który ciągle mam przed oczyma.
      Gdybym nie była świadkiem to bym myślała że to nieprawda.
      • to-wlasnie-ja Re: mój brat 16.08.07, 19:41
        Czytajac Twoje wypowiedzi mam wrazenie, ze Twoj brat jest (?) stal sie (?) osoba malo zwiazana uczuciowo z rodzina. Nikt nie zabrania wyjazdu i wypoczynku , ale w koncu odeszla najblizsza mu osoba a on zachwyca sie krajobrazami i nawet nie zapyta to jak sie czujecie psychicznie po stracie? Czyzby po nim smierc mamy splynela jak przyslowiowa woda po kaczce?
        Rozumiem, ze byc moze nie czul sie na silach opiekowac mama , choc z tego co piszesz nie byla to jakas szczegolnie skomplikowana opieka , ja jednak bardziej widze tutaj wygode i kompletny brak empatii. Oby to sie na nim nie zemscilo.
        Co do Twojej sytuacji to rzeczywiscie nie masz lekko , choc nikt nie jest winny , ze Twoj maz mial zawal a syn jest chory. Rozumiem jednak Twoje rozgoryczenie.Jestes bardzo zmeczona i smutna . Wiesz... to chyba juz tak jest , ze w zdecydowanej wiekszosci corki bardziej sa zwiazane z rodzicami i na nie sila rzeczy spada ciezar opieki w razie choroby lub klopotow . Ja mimo wszystko porozmawialabym z bratem. Skoro nie byl w stanie pomoc przy mamie a to wszak i jego mama , to niech choc sie teraz nie przechwala wrazeniami z urlopu, bo w Was wciaz tkwia inne, smutne emocje . Zwlaszcza ojciec po prostu teskni za zona . Jesli sam zechce , to zapyta o wrazenia z urlopu syna i juz. Zwyczajnie i spokojnie bym mu to powiedziala. Moze to mu otworzy oczy .
        Szkoda tego turnusu syna , moze udalo by Wam sie wyjechac choc na kilka dni i troche odpoczac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka