Dodaj do ulubionych

Czy mezatce wypada miec kochanka?

26.05.01, 17:49
Ze wzgledu na duze zainteresowanie tematem ze strony kobiet, chcialbym sie
dowiedziec czy naszym Paniom wolno miec kochankow i czy tego pragna?
Obserwuj wątek
    • Gość: Sara Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.01, 21:32
      Oczywiście że tak.
      Po pierwsze dlatego,że podobno w tym kraju zapanowała demokracja.
      Po drugie ,że jeżeli ten mąż jest nudny i beznadziejny i po jakimś czasie nic
      miłego nie mówi i nie robi - albo bardzo rzadko i kwiatków nie daje z wyjątkiem
      jakiś świąt okazjonalnych i nie mówi że jesteś dla niego wszystkim i że jesteś
      najpiękniejsza i cudowna etc i jest się z nim nie wiadomo dlaczego - albo z
      wygody i lenistwa...
      Po trzecie - czasem trzeba.
      • Gość: nana Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.sympatico.ca 27.05.01, 07:11
        Gość portalu: Sara napisał(a):

        > Oczywiście że tak.
        > Po pierwsze dlatego,że podobno w tym kraju zapanowała demokracja.
        > Po drugie ,że jeżeli ten mąż jest nudny i beznadziejny i po jakimś czasie nic
        > miłego nie mówi i nie robi - albo bardzo rzadko i kwiatków nie daje z wyjątkiem
        >
        > jakiś świąt okazjonalnych i nie mówi że jesteś dla niego wszystkim i że jesteś
        > najpiękniejsza i cudowna etc i jest się z nim nie wiadomo dlaczego - albo z
        > wygody i lenistwa...
        > Po trzecie - czasem trzeba.
        A czy Ty nie pomyslalas o tym ze na to wszystko
        od meza trzeba zasluzyc,tj usmiechnac sie czasem
        do niego, powiedziec dwa cieple slowa itd. Pozniej zas
        oczekiwac tego o czym piszesz.
        • leopard Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 28.05.01, 08:58
          Większość mężczyzn napewno powie: Oczywiście! - ale moja żona absolutnie nie.
          I tu wyłazi jedno z najpaskudniejszych uczuć i najbardziej chyba destrukcyjnych
          jakim jest zazdrość i szczególnie ta zazdrość "posiadacza". W naszym kraju,
          gdzie człowiekiem rządzi prymitywizm, mistycyzm i to wszystko razem wymieszane
          z pijaństwem i lenistwem, ciężko dociera do świadomości, że nie żyjemy na tyle
          długo żeby nie ubarwiać sobie tej szarej codzienności miłymi chwilami z kimś
          atrakcyjnym. Już w dzieciństwie wpaja się człowiekowi fałszywe "wzorce"
          wiecznego podporządkowania, co w dorosłym życiu wywołuje blokady psychiczne,
          szczególnie w dziedzinie erotyki. Dobra rada: rozpoczęcie flirtu powinno być od
          początku bez kłamstw, narzucania czegokolwiek, z olbrzymią tolerancją i
          poszanowaniem statusu partnera. Jeżeli temu nie podołasz - daj sobie spokój
          albo pracuj nad sobą, warto!
      • Gość: passe Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 09:12
        Alez pieprzycie kolezanko...
    • Gość: Anka Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.icpnet.pl 03.06.01, 18:18
      Czy wypada ? Chyba żle postawione pytanie. Jeżeli mężatka ma kochanka, to albo
      dobrze to ukrywa, albo wkrótce przestaje być mężatką i zostaje rozwódką ...
      Jedno jest pewne - mężowie nie tolerują sytuacji, w której ICH żona ma kochanka
      i chyba trudno się im dziwić.
      • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 03.06.01, 22:56
        Nie jestem Aniu tego taki pewny. Zgoda, ze kobiety doskonale potrafia sie
        maskowac. Ale znam pare mezatek, ktore maja kochankow i to za milczacym
        zezwoleniem meza. Moze podoba mu sie poroze?
        • adam3 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 06.06.01, 15:55
          A gdzie odpowiedzialność? Jak się wychodzi za mąż/żeni się to trzeba wiedzieć,
          że z tą osobą będzie się całe życie. Jak ktoś małżeństwo traktuje jak zabawę, z
          której w każdej chwili można zrezygnować to jest jeszcze dzieckiem i nie
          powienien myśleć o małżeństwie. A do tej osoby, która pisała, że "jak się mąż
          znudzi" - może trzeba go więcej poznać nim pójdzie się z nim do USC? A może to
          ty jesteś nudna?
          • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 06.06.01, 19:01
            Wielkie slowa- odpowiedzialnosc, milosc, dojrzalosc. Nieczesto jednak znajduja
            one pokrycie w zyciu. I cale szczescie- bo byloby one zbyt nudne i jednostajne.
            Bawmy sie . Wszak zyjemy tylko raz. No chyba ze ktos jest naprawde szczesliwy w
            malzenstwie. Tym moje gratulacje
            Mario
    • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: 155.158.103.* 18.06.01, 14:11
      Wypada, nie wypada... Co to za roznica? Jak mnie maz
      w dalszym ciagu bedzie tak haniebnie zaniedbywal to sam
      mnie do tego popchnie - w koncu kobieta tez czlowiek
      i tez ma swoje marzenia, pragnienia, potrzeby... i albo
      mezczyzna bedzie sie staral stanac na wysokosci
      zadania, albo niech sie nie dziwi jakie piekne rogi mu
      wyrosly...
      • Gość: ??? Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 18.06.01, 14:34
        popieram joanne. panowie (niektorzy) jak wam ciezko ciezko zrozumiec, ze my tez
        mamy swoje potrzeby. w wiekszosci sadzicie, ze sa rowni i rowniejsi ja to moge,
        a moja zona niech o tym nawet nie mysli, przeciez jestem najwspanialszy,
        jedyny, niepowtazalny.
        pytanie zas bylo czy mezatce wypada miec kochanka. jezeli nie ma go w mezu, to
        wypada,oj wypada!!!
        • Gość: crimen Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: 10.1.2.* / 213.25.122.* 19.06.01, 01:08
          Jestem "męską szowinistyczną świnią" i wiem o tym.Dlatego wszystkie ewentualne
          epitety pod moim adresem uważam za zbędne.Kobiety są mistrzyniami w
          usprawiedliwianiu i podbudowie moralnej podejmowanych przez siebie decyzji.
          Winny może być tylko facet bo nie poświęca dostatecznie wiele uwagi swojej
          partnerce.A czy pomyślałyście jak znakomitym afrodyzjakiem jest wysłuchiwanie
          przez cały dzien waszego jazgotu.Facet po prostu aż rwie się do seksu.
          Wiadomo co będzie dalej.Niedopieszczona kobieta na drugi dzien jest jeszcze
          bardziej nieznośna i kryzys sie pogłębia.Wina leży po obu stronach ale dla was
          zawsze to my jesteśmy winni.Jeśli kobieta ma dosyć cywilnej odwagi niech po
          prostu odejdzie.Dwoje ludzi którzy byli sobie bliscy przez jakiś czas może
          chyba okazać sobie odrobinę szacunku.
          Pozdrawiam
          • Gość: !!! Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 19.06.01, 13:25
            crimenie - meska szowinistyczna swinio (twoje slowa)nie jest prawdą to,że
            kobiety nie odchodzą. Oj odchodzą, odchodzą i to w jakim stylu. Mój ex niech
            żałuje. Teraz dopiero wiem jakie piękne jest życie. To ja rozrzucam ciuchy,
            zostawiam brudne naczynia i wszystko mam w głębokim poważaniu. W końcu tak
            jest, że TO CO CHCE KOBIETA TEGO I BÓG CHCE

            żeńska świnka !!!
            • Gość: crimen Re: !!! IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 20.06.01, 00:48
              Kochanie!
              Niektóre kobiety odchodzą, ale nie wszystkie bo inaczej nie było by tej
              dyskusji.Naprawdę nie wiem w którym miejscu się nie zgadzamy.Jeśli potrafiłaś
              odejść to chwała Ci za to.Ja też od pewnego czasu jestem sam i jest mi z tym
              dobrze.Może to jest sposób.Spotykać się z kimś tylko wtedy gdy sprawia to
              przyjemność, a nie przenosić na związek własnych stresów i frustracji.
              Pozdrawiam
              • Gość: Szarik Re: !!! IP: 157.25.130.* 20.06.01, 14:43
                Gość portalu: crimen napisał(a):
                > Może to jest sposób.Spotykać się z kimś tylko wtedy gdy sprawia to
                > przyjemność, a nie przenosić na związek własnych stresów i frustracji.

                Właśnie waham się, czy też nie rozstać się ze swoją żoną. Najgorszy problem to
                dziecko. Mało sobie wyobrażam brak częstego (codziennego) kontaktu.
                Gdyby nie dziecko to decyzja byłaby dużo, dużo łatwiejsza.

                Myślę, także że już nigdy nie będę chciał na stałe związać się z inną osobą. Po
                latach czar pryska i pozostaje znoszenie humorów, udawanie, że się ma dobry
                nastrój ... Może lepiej spotykać się stale z kimś wtedy kiedy ma się ochotę,
                kiedy się jest pięknym i pachnącym?

                Pozdro
                • Gość: crimen Re: !!! IP: 10.1.2.* / *.dnet.pl 21.06.01, 00:19
                  Znam to.Mam małego synka który jest ze mną silnie związany.Najchętniej bym go
                  odebrał, ale walka o dziecko to totalna wojna na wyniszczenie.Tego właśnie chcę
                  oszczędzić mojemu synowi.Trzeba znalezć jakiś kompromis.Myślę że w twoim
                  przypadku nikt nie ma prawa ci doradzać.Decyzję musisz podjąć sam.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Szarik Re: !!! rozstanie a dziecko IP: 157.25.130.* 21.06.01, 12:11
                    W moim przypadku na walkę się nie zanosi. Bardzo prawdopodobne, że to ze mną
                    dziecko zostanie.
                    Jedną z opcji, które rozważamy to zamieszkanie blisko siebie (dwie kawalerki)
                    byśmy oboje mogli się często widywać z dzieckiem, wtedy ono też będzie miało
                    łatwy kontakt.
                    Czy to rozwiąże problem wzajemnego nie znoszenia się?
                    Tak czy owak smuci mnie myśl, że jak się żeniłem to byłem pewien, że to na
                    zawsze, do śmierci ...
                    Ta myśl długo mnie powstrzymywała przed myśleniem o rozstaniu.
                    Ale złe emocje narastają. Próby dogadania się ujawniają kompletnie różne punkty
                    widzenia, potrzeby i interpretacje tych samych zdarzeń.
                    Pzdr
      • Gość: passe Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 09:17
        A ty joanno to co... jakies bezmyslne stworzenie, co gdy ma pragnienie zjesc ciastko to je zjada bez wzgledu na
        okolicznosci? Co to za zwiazek, gdy pani/pan ma kochanka/e... O kant tego forum rozbic...
        • leopard Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 19.06.01, 13:30
          Co za pomysł z tym porównaniem do ciastka? Takie uproszczenia to o kant rozbić!
          Każdemu (kazdej) wolno mieć kochankę (kochanka) i nikomu nic do tego! Jeśli
          natomiast ktoś jest innego zdania, to ci z kochankami, nie mają prawa
          krytykować czy się wyśmiewać! Przecież to takie proste. Jednak każda z tych
          opcji może być w równym stopniu pożyteczna co szkodliwa. Wybór należy do Ciebie.
        • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.nuph.us.edu.pl 28.06.01, 10:29
          Gość portalu: passe napisał(a):

          > A ty joanno to co... jakies bezmyslne stworzenie, co
          gdy ma pragnienie zjesc ci
          > astko to je zjada bez wzgledu na
          > okolicznosci? Co to za zwiazek, gdy pani/pan ma
          kochanka/e... O kant tego forum
          > rozbic...

          Jest to zwiazek wybitnie nieudany...A moj pan i wladca
          nie chce byc mezczyzna - woli byc malym, rozkapryszonym
          dzieckiem i ma za nic to, ze kazalam mu sie wyprowadzic
          z mieszkania w hotelu asystenckim, ktore przyznano mnie.
          Ja obecnie nie mam dokad isc, ale gdybym sie wyprowadzila
          to jego tez wywala na bruk, bo nie jest to lokum
          przyznane na stale, nie jest to nawet tak do konca
          mieszkanie, nie jest to ani moje, ani jego...
          A poki co - musze go tolerowac, nie ma rady...
      • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 24.06.01, 00:00
        Brawo i o to chyba chodzi. Faceci nie zwykli doceniac tego co im samo po kuchni
        lata
    • Gość: Stodor Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 20:05
      Jesli sie kobiecie nie chce kontynuuowac dalej zwiazku, niech sie rozwiedzie.
      Ja nigdy bym nie darowal zdrady.
      • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.nuph.us.edu.pl 28.06.01, 10:36
        Gość portalu: Stodor napisał(a):

        > Jesli sie kobiecie nie chce kontynuuowac dalej zwiazku,
        niech sie rozwiedzie.
        > Ja nigdy bym nie darowal zdrady.

        A co mam zrobic, jesli maz ze mna raczej nie sypia, do
        kina ze mna nie chodzi, dzieci nie mamy, tematow do
        rozmowy tez juz nie mamy, a na moja propozycje zebysmy
        sie jak ludzie rozwiedli bez orzekania o czyjejkolwiek
        winie wrzasnal tylko 'Ja sie na rozwod nigdy nie
        zgodze!'.
        Nie mam w tej chwili pieniedzy na adwokatow wiec co mam
        robic, jesli chce miec cos od zycia?
        Mam byc niewolnica 'psa ogrodnika' ktory sam nie zje
        i drugiemu nie da...A moze wstapie do zakonu?
        • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 28.06.01, 12:26
          najlepiej zrzucic z siebie okowy i ZYYYYYYYYYYYYC!!!
          • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.nuph.us.edu.pl 28.06.01, 13:22
            mario2 napisał(a):

            > najlepiej zrzucic z siebie okowy i ZYYYYYYYYYYYYC!!!

            I want to break free...
        • Gość: gibki Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 29.06.01, 12:44
          w takim przypadku bardzo rozsadnym wydaje sie miec kochanka i to bez ukrywania
          tego

          (jak mozna nie sypiac ze swoja zona????)
          • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.nuph.us.edu.pl 02.07.01, 12:07
            Gość portalu: gibki napisał(a):

            > w takim przypadku bardzo rozsadnym wydaje sie miec
            kochanka i to bez ukrywania
            > tego
            >
            > (jak mozna nie sypiac ze swoja zona????)

            No wlasnie - moze ktos mi wytlumaczy jak mozna nie sypiac
            ze swoja zona i do tego nie wyrazac zgody na rozwod???
            Od razu nadmieniam, ze zadne wieksze czy szpecace zmiany
            w moim wygladzie nie nastapily od czasu slubu, a wrecz
            ostatnio zrzucilam kilka centymetrow i sprawilam sobie
            troche nowych ciuchow - na potencje mojego meza jakos
            nie podzialalo. Jeszcze sie sprobuje opalic podczas
            urlopu i moze zmienie fryzure albo kolor wlosow...
            A wlasciwie to dlaczego usiluje sie przypodobac facetowi,
            ktoremu to wszystko zwisa? Jak tu nie szukac kochanka
            w tej sytuacji???
            • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? 02.07.01, 12:31
              musze Cie chyba zmartwic. Z tego co opisujesz, nie ma najmniejszych szans, aby
              stosunek Twego meza do Ciebie sie zmienil. Uznal on siebie juz za Twojego pana
              i wladce, z prawem wlasnosci. Twoje starania splywaja po nim jak woda po
              kaczce, bo najwyrazniej stracil zainteresowanie Twoja sexualnoscia. A moze to
              on tez ma kochanke?
              Uklony
              Mario
              • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? - do Maria IP: *.nuph.us.edu.pl 02.07.01, 15:01
                Mnie tez sie wydaje, ze sprawa jest beznadziejna.
                Kochanki chyba nie ma, ale odnosze wrazenie ze ozenil
                sie ze mna nie ze wzgledu na seks, tylko po to zeby
                wyniesc sie od rodzicow, albo zeby ozenic sie nieco
                wczesniej niz jego ojciec - podobno ojciec mu dogryzal,
                ze zostanie starym kawalerem.
                Jesli moje przeczucia sa sluszne to po prostu cel
                zostal osiagniety, ja juz do niczego nie jestem
                potrzebna - moj maz ozenil sie majac o rok mniej niz
                mial jego ojciec biorac slub, wyprowadzil sie
                od rodzicow... i stad moze sie brac sie jego sprzeciw
                wobec rozwodu - wrocilby do punktu wyjscia
                i jeszcze narazil sie na smiesznosc.
                Nie wiem, czy odkrylam prawdziwe powody jego
                zachowania, ale jesli by tak bylo, to przeciez on jest
                po prostu niepowazny...
                • Gość: cień Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? IP: *.acn.waw.pl 02.07.01, 17:47
                  Sporo ludzi po zawarciu małżeństwa zaniedbuje siebie i żonę myśląc, że się ma
                  ją na własność. Tylko na początku małżeństwa jest dobrze, a póżniej jest
                  gorzej. TAkie małżeństwa są zawierane na ogół pod presją rodziny. Można
                  spróbować znaleźć osobę, która sprawi, że małżonek poczuje się zagrożony by
                  znów zaczął interesować się żoną. Jeśli to nic nie da to wyprowadzić się od
                  niego a po niedługim czasie poprosić o rozwód.
                • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? - do Maria 02.07.01, 19:30
                  Wspolczuje Ci serdecznie, ale zdziwilo mnie Twoje zdanie "maz ozenil sie ze mna
                  nie ze wzgledu na sex" - Naprawde uwazasz, ze jest to prawdziwy powod
                  zawiarania tak powaznego zwiazku?
                  Ale pomijajac to. Okazal sie zwyklym nieodpowiadzialnym gnojkiem, gdyz powody
                  jego ozenku, ktore tu opisalas brzmia dosyc prawdopodobnie. Wniosek z tego, ze
                  nigdy Cie nie kochal (jesli cos takiego istnieje), nie szanowal, a byl
                  zapatrzony jedynie w siebie.
                  Pogon go jak najszybciej.
                  Mario
                  • Gość: Hanys Do pierrona - Mario psycholog???!!! IP: 145.253.20.* 02.07.01, 19:54
                    Pierrona! Mario - jo to sam czytom i sie durch czegos nowygo dowiaduja... Tys
                    chopie sie ze zawodym pomylol - niy ta uczelnia, niy tyn kerunek studiof!!! Tys
                    miol pierronski mamlasie psychologym ostac i sfrustrowane mynzatki na sofie zas
                    doprowadzac to stanu uzywalnosci (obojyntnie jak bys to robiol...)
                    A jo dalij zostowom pszi swojym i Marka H. zdaniu: "Wszystke kobiyty to..." -
                    no Ty jusz wiysz co - pra?
                    • mario2 Re: do Hanysa 03.07.01, 09:13
                      Hanys gizdzie pieronski. Dyc to co pisza z serca idzie a nie z galotow.
                      Nie lubia jak ludzie som oszukiwani i chca sie z nimi doswiadczeniami dzielic.
                      Moze komus pomoga- fto to wie? A moze ino jak sie ftos ze mna pogodo to mu ulzy.
                      Co do Marka H. to byl madry czlowiek - miol duzo racji, ale nie we wszystkim
                      Mario
                  • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? - do Maria IP: *.nuph.us.edu.pl 03.07.01, 11:53
                    No moze sie zapedzilam z tym "ze wzgledu na sex", ale
                    chodzilo mi o to, ze pobierajac sie czlowiek powinien
                    oprocz innych spraw (partnerstwo, zrozumienie, itd...)
                    miec na wzgledzie takze wspolne zaspokajanie potrzeb
                    seksualnych - ja akurat naleze do kobiet, ktore po
                    prostu nie wyobrazaja sobie sensu malzenstwa
                    pozbawionego seksu - wiekszosc ludzi na Ziemi odczuwa
                    poped seksualny i ja do tej wiekszosci naleze.
                    Co mam zrobic???
                    Chodzi za mna takie przeczucie, ze on mnie nigdy nie
                    kochal, ale myslalam, ze jestem wobec niego
                    niesprawiedliwa...Do tego miewa facet czasami takie
                    zagrania jak najgorszy egoista... wiec pewnie masz
                    racje...
                  • Gość: Joanna Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? - do Maria IP: *.nuph.us.edu.pl 03.07.01, 11:53
                    No moze sie zapedzilam z tym "ze wzgledu na sex", ale
                    chodzilo mi o to, ze pobierajac sie czlowiek powinien
                    oprocz innych spraw (partnerstwo, zrozumienie, itd...)
                    miec na wzgledzie takze wspolne zaspokajanie potrzeb
                    seksualnych - ja akurat naleze do kobiet, ktore po
                    prostu nie wyobrazaja sobie sensu malzenstwa
                    pozbawionego seksu - wiekszosc ludzi na Ziemi odczuwa
                    poped seksualny i ja do tej wiekszosci naleze.
                    Co mam zrobic???
                    Chodzi za mna takie przeczucie, ze on mnie nigdy nie
                    kochal, ale myslalam, ze jestem wobec niego
                    niesprawiedliwa...Do tego miewa facet czasami takie
                    zagrania jak najgorszy egoista... wiec pewnie masz
                    racje...
                    • Gość: Hanys Pierrona - Mario co Ty sam wyprowiosz???!!! IP: *.lit.hamburg.de 03.07.01, 12:05
                      Pierrona!!! Mario - jo ci godom, Ty sie trocha sam hamuj ze tymi
                      pyschologicznymi poradami - pacz ino zas jedna do swojymu potynzno aszkapa!!!
                      A po jakymu - bos Ty ij to najduchu poradziol!!! Scesz to richtik wzions na
                      Twoje sumiynie czowieku???!!! Bo sie zdowosz sprawa z tygo, ze lone to potym na
                      Ciebie sfalom - pra?
                      A co do Marka H. - to lon juz miol recht - sie ino zobocz wiela ze tych co co
                      nidziela lotajom do kosciolka mo jakyjsik na boku... Niy ma nic barzij yjklich
                      niz kobiyco hipokryzja!!!
                      • mario2 Re: Pierrona - Mario co Ty sam wyprowiosz???!!! 03.07.01, 12:18
                        Hanys,
                        mie sie z tymi babkami fajnie godo. Poradza je zrozumiec, bo i jo przez cos
                        takiego przelaziol. Wiem tyz, ze jak sie z kims pogodosz, co Cie zrozumic
                        poradzi, to Ci lekszyj na sercu bedzie. Nie wiem, co sie z niemi dali stanie ,
                        chociaz nie wierza, coby na mie swalali swoje niepowodzenia.
                        Jo sie ino z niemi dziela doswiadczeniami. A tych to mom polno.
                        Marek H.- wiesz tak na prowdy to on bol bisex i bestorz mog bledy w ocenie
                        babow zrobic
                    • mario2 Re: Czy mezatce wypada miec kochanka? - do Joanny 03.07.01, 12:23
                      Moze kochal, moze nie. W tym czasie juz na pewno nie kocha. Jest to przeciez
                      jasne jak slonce, ze z kobieta, z ktora sie jest i z ktora sie kocha oczekuje
                      sie przyjemnosci w lozku. Jest to niesamowity cement zwiazku, taki barometr
                      uczuc. Gdy wzajemny pociag sexualny opada- spada tez temperatura uczucia, lub
                      to uczucie sie konczy.
                      Dlatego jeszcze raz radze pomyslec w koncu o sobie, a nie rozdrapywac ran. Bo
                      wtedy trudniej sie one goja
                      Uklony
                      Mario
                      • Gość: Joanna Re: Jeszcze jedno pytanie IP: *.nuph.us.edu.pl 03.07.01, 12:43
                        Czy chcesz przez to powiedziec, ze u mezczyzny sprawa
                        jest prosta: kocha to ma ochote na seks, nie kocha to
                        na nic nie ma ochoty?!
                        Bo jesli rzeczywiscie sprawa jest tak prosta to sama
                        nie wiem co ja jeszcze robie w tym zwiazku.
                        A swoja droga naczytalam sie jakis psychologicznych
                        wywodow, gdzie ktos udowadnia, ze u mezczyzny seks
                        i milosc wcale nie musza isc w parze - jak to naprawde
                        jest?
                        • Gość: cień Re: Jeszcze jedno pytanie IP: *.acn.waw.pl 03.07.01, 13:39
                          Po pierwsze: trafiłas nieodpowiedniego faceta
                          Po wtóre: te wywody pewnie są napisane przez zakompleksiałego faceta choć może
                          jakiś procent facetów myśli w ten sposób
                          po trzecie: istnieją ludzie którzy łączą miłość z seksem ale oni sa chyba już
                          na wymarciu
                        • mario2 Re: Jeszcze jedno pytanie 03.07.01, 17:22
                          Absolutnie nic takiego nie chcialem stwierdzic. Stwierdzilem tylko, ze jesli
                          kocham kobiete, to jest rzecza naturalna, ze chce z nia uprawiac sex. Bo nie
                          mozna kochac bez sexu. Natomiast droga odwrotna- czyli sex bez milosci, tylko
                          dla sexu jest normalna, szczegolnie dla facetow.
                          Bo ja z kolei gdzies przeczytalem, ze kobieta kocha raczej sercem
                          Uklony
                          Mario
                        • Gość: oki Re: Jeszcze jedno pytanie IP: 209.167.118.* 03.07.01, 18:20
                          Oj, Joanno, dlaczego ja Ciebie nie spotkalem? Ja jeszcze marnuje sie z kobieta,
                          ktorej seks, pieszczoty, jest potrzebny raz na 2 miesiace, a jak nawet, to
                          przysypia. Tez mialem dylematy, ale juz z tym bedzie koniec. Nie warto tracic
                          zycia.
                          Oczywiscie ze facet Cie nie kocha, jesli sie z toba nie kocha. Jesli
                          nawet "mysli" ze kocha, to zawraca glowe, to tchorz, i nie wie czego chce.
                          Sory, jestes na rowni pochylej, takie rzeczy sa nienaprawialne.
                          • Gość: Hanys Co Ty sam d....cys Mario????!!!! IP: *.arcor-ip.net 03.07.01, 20:35
                            Jo je trocha jak sie to u nos godalo "na fali" - ale durch sie zastanowiom, co
                            Ty sam d....cys Mario!!! Kobiyty kochajom sercym - ryca ze smiychu i tarzom sie
                            po zoli!!!! Wiela Ty mos lot chopie - bych Cie niy znol tobych myslol dwanoscie
                            abo piytnoscie.... Wyrachowano gadzina to je Mario, prymitywno we myslyniu a
                            tako szprytno jak kozdy chlopo-robotnik!!! I sie ino durch zastanowiom - fto je
                            barzij gupi - one ze swojym intelektualnym ograniczyniym abo my - bo durch na
                            cosik takiygo rainfallujymy???!!!
                            • mario2 Re: Co Ty sam d....cys Hanys 03.07.01, 23:21
                              Hanys
                              Jo Ci powia- baby nie som zas takie nojgorsze- chcom przeca tego samego co my-
                              chopy. One muszom to jednak oblyc w duchowe lachy. Nie wszystkie chlopy o tym
                              wiedzom i bestoz som te problemy. Jo przaja babom- bo chopom nie poradza.
                              I wiesz co Ci powiem - ze jak juz Cie baba kocho to nie mosz szans dychnac-
                              musisz jom ino umiec zrozumiec. Nie wszystkie chopy to poradzom. Jo byl zeniaty-
                              i trocha doswiadczynia w tym mom.
                            • Gość: !!! Re: Co Ty sam d....cys Mario????!!!! IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 05.07.01, 12:23
                              Gość portalu: Hanys napisał(a):

                              > I sie ino durch zastanowiom - fto je
                              >
                              > barzij gupi - one ze swojym intelektualnym ograniczyniym abo my -
                              >

                              Oj Hanysik WY, potrzykroc WY, WY. WY. Przeciez trzeba udawac tumana, bo jakby to
                              bylo mozliwe, ze jakas tam kobitka ma dobrze poukladane w glowie. na kiego jej
                              ten intelekt. Przeciez pitraszac w garach nie bedzie sobie pod nosem powtarzac
                              cytaty z Hegla, Nietschego i innych bardzo madrych facetow. Lepiej niech
                              wyspiewuje inteligentnie z podtekstem <<mialam ci ja mialam pozlacany warkocz>>.
                              Parówkowym skrytozercom mowimy nie!!!

                          • Gość: Joannna Re: Kim jestes Oki??? IP: *.nuph.us.edu.pl 04.07.01, 09:29
                            Oj, a dlaczego ja ciebie nie spotkalam...
                            Jesli jestem na rowni pochylej to mam nadzieje, ze
                            szybko z niej zlece, stluke sobie tylek i dzieki temu
                            rozum wroci mi do glowy. Bo tak to ciagle jeszcze mam
                            jakies zludzenia, nadzieje... Tylko po co to wszystko?
                            Jak ktos ma potrzeby seksualne mniejsze niz u winniczka
                            to chyba nic sie na to nie da poradzic - tylko, ze
                            takie osoby chyba powinny przed slubem uprzedzic, ze im
                            wystarcza raz na dwa miesiace ( skad ja znam ten
                            bol)...
                            • Gość: oki Re: Kim jestes Oki??? IP: 209.167.118.* 04.07.01, 19:46
                              Witaj Joanno. Masz racje z tym uprzedzaniem przed slubem... Moja winniczka byla
                              srednio-aktywna przed slubem ze mna, wiec wszystko zapowiadalo sie ok. Po
                              slubie jakos szlo, ale bardzo niedlugo. Okazalo sie ze slimaczyca traktuje
                              lozko jako mebel do spania, i wiecznie jest zmeczona (szczegolnie wieczorami),
                              a jak juz nie jest, to ma cos do roboty.
                              A gdzie romantyczne wieczory, zakonczone szalenstwami w lozku? Szczegolnie
                              przykro jest w wakacje, gdy wyjedziemy w jakies piekne miejsce, hotel, plaza,
                              przychodzi wieczor, i... lepiej sie pojsc napic.
                              Jesli chcialabys wiecej podyskutowac, napisz prosze
                              independenceavenue1988@hotmail.com
                              oki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka