kasienka80
30.07.03, 09:01
czy macie prawdziwe przyjaciolki?
ja dlugo szukalam....w podstawowce trzymalysmy sie w 8, papuzki nierozlaczki
a jedna druga by w lyzce wody utopila, bo ladniejsza, bo madrzejsza, bo ma
wieksze powodzenie.
W liceum identyczna syttuacja tylko ze we 4. Mialam jednak szczescie bo
spotkalam moja Gosie, przyjaciolke z czasow liceum, ze szkolnej lawki.
Uwielbialysmy sie, zadnych klotni, po prostu przyjazn i zrozumienie idealne.
Widywalysmy sie w szkole, po szkole, w weekendy...
Rownolegle mialam druga przyjaciolke Renate, "z podworka", widywalysmy sie
przez 20 min rano w autobusie jadac do szkoly a potem nie...
ale to wlasnie z nia ta przyjazn przetrwala. z Gosia sie ochlodzilo gdy
poszlysmy na studia (mocno przezylam "strate" przyjaciolki)
a z Renia? bywaja burze, jedna umie drugiej powiedziec co mysli nawet gdy sa
to slowa ciezkie i przykre, ale umiemy sie wspierac. To ona jest dla mnie jak
druga siostra...to ona mnie podnosi na duchu gdy teraz bedac we francji
placze z tesknoty za rodzina i przyjaciolmi, no i to ona umie na mnie
nawrzeszczec gdy trzeba !!!
Nie wiem jak to ujac ale chyba kochamy nasze przyjaciolki?
Co o tym myslicie? Macie takiego kogos jak ja Renie?