Dodaj do ulubionych

POROZMAWIAJMY: opony

15.02.08, 09:01
nowe czy używki? wymieniacie po iluś przjechanych km, po iluś
przejechanych sezonach czy poprostu gdy wizualnie
przestają "wyglądać" ?
Obserwuj wątek
    • visha Re: POROZMAWIAJMY: opony 15.02.08, 09:13
      Opony ja każdy wie to guma. I się starzeje niezależnie od używania.
      Więc byłabym ostrożna z kupowaniem leżakowanych opon. Po paru latach
      nieużywane opony, które przeleżały w np. magazynie to nie to samo co
      nówka. A jakby nie było to bardzo ważna część maszyny :-) O używkach
      się nie wypowiadam. Nawet przez myśl mi nie przyszło ich używać.
      Boję sie, że coś z nimi będzie nie tak. A moto to nie samochód który
      ma cztery koła więc wolę nie ryzykować ;-)
      A wymieniam je gdy się zużyją i nie są już bezpieczne :-) Jeszcze mi
      nigdy się nie rozpadły od stania w garażu ;-))
      Nie jestem też fanką modyfikacji. Jeśli producent podaje w książce
      moto jakie poleca to nie mam ochoty zmieniać ich wymiarów czy
      parametrów. Nie jestem królikiem doświadczalnym ;-)

      A tak na marginesie... gdy sie chce kupić dobre i tanie opony to
      czasem trzeba SPORO poczekać. Moje opony zamówione a listopadzie
      jeszcze do mnie nie dotarły :-| Mam nadzieję, że zdążą przed
      początkiem sezonu ;-)
    • yacey Re: POROZMAWIAJMY: opony 15.02.08, 09:45
      Uzywek i lezakowanych nigdy, jezdze na oponach do granic
      bezpieczenstwa, czyli aby bylo tyle bieznika ile jest zalecane.


      *YAMAHA
      • e_m_i_l Re: POROZMAWIAJMY: opony 15.02.08, 20:43
        yacey napisał:
        > jezdze na oponach do granic
        > bezpieczenstwa, czyli aby bylo tyle bieznika ile jest zalecane.

        czyli powinien zostac około milimetr do markera (na oponach drogowych) - trzeba
        przy tym sprawdzic zarowno markery w srodku jak i na krawedziach

        > Uzywek i lezakowanych nigdy,

        bez przesady, lezakowana rok czy dwa to zadna tragedia
        poza tym, moim zdaniem, uzywane opony wyscigowe to bardzo dobry zakup, opony
        kosztuja 1/3 ceny a sa zuzyte jedynie na krawedziach, ktorych sie nie uzywa na
        ulicy - caly srodek to praktycznie nie uzywana opona, do tego znacznie, poza tym
        zastosowana guma to klej w porownaniu z nawet dobrymi oponami "cywilnymi"

        trzeba tylko pamietac, ze:
        - te opony nie maja markerow (zuzycie ocenia sie glebokoscia bieznika oraz
        "stopniem wywiniecia krawedzi rowka na lewa strone"
        - duzo szybciej stygna i nawet po krotkim postoju nalezy je traktowac jak zimne
        - trzeba zachowac szczegolna ostroznosc podczas jazdy w deszczu - te opony sa
        przeznaczone do jazdy po suchej nawiezchni i sa znacznie bardziej wrazliwe na
        zmiany warunkow
        - opony maja rozne twardosci i nie mozna kupowac opon kwalifikacyjnych bo takie
        opony wytrzymuja okolo 10km, wiec uzywane na pewno nie nadaja sie juz do uzytku
        - opony sa wyzsze - pilnujemy przy zakladaniu zeby nie obcierala o wahacz bo to
        moze go przegrzac i doprowadzic do pekniecia podczas jazdy
        - nie kombinowac z rozmiarem, szerokosc najlepiej zachowac oryginalna
        (dopuszczalne jest 180 zamiast 190, ale na ulicy jest to zabieg bezsensowny)

        chyba wszystko :)
        • sarawi POROZMAWIAJMY: opony 15.02.08, 23:10
          Tak naprawde zalezy to tez po czesci od tego czy kogos akurat stac
          na dobre, nowe opony czy nie. Na swoj pierwszy motocykl zbieralam
          pieniadze dosyc dlugo, a po kupnie - nie bylo mnie juz na nic wiecej
          stac :) wiec na kazdy wydatek zwiazany z motocyklem, musialam sobie
          odmowic innej przyjemnosci :( wiec jezdzilam na
          uzywanych/lezakowanych, no name oponach, bo tylko na takie mnie bylo
          stac. I tez bylo dobrze :) bez rewelacji, ale dalo sie jezdzic.
          Potem dwa razy mialam zalozone opony Micheline Power Race -
          powyscigowe, czyli uzyte tylko raz, po kilku okrazeniach i tak
          naprawde zuzyte tylko po bokach :))) Opony DOSKONALE, chociaz bardzo
          miekkie i po okolo 4 000 km nadawaly sie do wyrzucenia. A teraz, po
          raz pierwszy w zyciu :) mam NOWE, NIEUZYWANE i z wysokiej pokli
          oponki (znow Micheline, tym razem Pilot Power - jakos mam upodobanie
          do tej marki) - sa idealne, czulam naprawde ogromna roznice po
          pierwszej przejazdzce zaraz po wymianie ze starcych na nowe. I
          uwazam, ze warto bylo wydac tyle pieniedzy na te opony.
          Generalnie, jezdze na oponach dopoki sie nie zedra (wiem, to
          nirozsadne), z ostatniej mi "flaki" wychodzily na sam koniec ;)
          • ok_vfr Re: POROZMAWIAJMY: opony 25.02.08, 12:59
            Na leżakowanych to może jeździć ktoś, kto jeździ naprawdę dużo i taką 4-5-letnią
            oponę skończy w rok, dwa. Inaczej guma zrobi się naprawdę stara i śliska
            (szczególnie na mokro).
            Ja polecam jeszcze przed sezonem odświeżyć szlifierką oscylacyjną z najgrubszym
            papierem boczne pasy bieżnika (środek sam się odświeży przy ruszaniu i
            hamowaniu). Kiedys tak nie robiłem i potem leżałem na Ostrobramskiej (w Wwie) w
            godzinach popołudniowego szczytu.
            Jasne, że te włoski na nowej oponie trzeba zetrzeć samemu, najlepiej na jakiś
            serpentynach w górach.
    • brudny.ucek Re: POROZMAWIAJMY: opony 25.02.08, 13:27
      zawsze nówki! - kwestia bezpieczeństwa, nie ma co gdybac, lub przeliczac to na
      finanse..
      Do tego - zawsze dokładnie monitorowane pod kątem zużycia - powiedziłabym nawet,
      że regularnie "wróżę" sobie ze swoich kostek ;-))
      może to już totalne zboczenie, ale po kostkach, po zużyciu butów, śladach na
      amortyzatorach, ilości oleju na wydechu i wytarciu plastików widac jak na dłoni,
      czy moto jest dobrze jeżdżone ;-)
      • majca1971 Re: POROZMAWIAJMY: opony 25.02.08, 18:21
        Ja w zeszłym roku wymieniłam opony na Anakiny i...bez porównania. Super opony.
        Polecam endurowcom.
        • yamasz Re: POROZMAWIAJMY: opony 25.02.08, 22:01
          Na oponach nie warto oszczędzac. Sam to doświadczyłem jak w zarkęcie
          uciekł mi przód suzuki, do dzis mam blizny (fizyczne i psychiczne)
          po tym szlifie. Nigdy więcej nie obuje wehikuła (nawet turystycznego
          enduro) w opony uniwersalne. Tylko aswaltówki.
          PZDR Yamasz
          :::Puści klame, ruszy i na horyzoncie zniknie:::

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka