Dodaj do ulubionych

Zycie po 40-tce.

18.02.08, 16:30
Jestem świeżo po rozwodzie z winy męża i mozna powiedzieć, że zaczynam życie
od nowa ale czy jest to mozliwe jeżeli kochało się kogoś przez prawie 20 lat
aby o nim zapomnieć .Jest we mnie tyle bólu i żalu dlaczego to właśnie mnie
spotkało przecież tak go kochałam a on twierdził że mnie też kocha to dlaczego
zdradzał ? Można raz przebaczyć i próbować to poskładać ale jeśli ktoś
popełnia te same błędy jak długo można to znosić? Czy są jeszcze faceci którzy
potrafią być wierni swej kobiecie? Dla których żona ,kobieta z którą są jest
najważniejsza i nie szukają dowartościowania na boku i nie interesują ich
romanse i ciche flirty . Gdzie takich szukać?
Obserwuj wątek
    • kwiato-stan29 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 16:49
      Oczywiscie ze mozna i sa napewno wartosciowi meżczyzni
      Mojej mamy kolezanka jest wdowa Mam 43 lata i teraz poznala fajnego mezczyzne i
      wlasnie bedziemy sie bawic na ich weselu :)
      Zycze ci szczęścia Pozdrawiam
    • kwiato-stan29 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 16:51
      Jeszcze ci napisze ze ten jej nowy mezczyzna jest 10 lat mlodszy od niej pozdr:)
    • mam_py_tanie1 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:05
      Zycie zaczyna sie po czterdziestce .Tak mówią:)
      Troche jeszcze musze poczekać jaby co:)
      Powodzenia
      • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 09:23
        mam_py_tanie1 napisała:

        > Zycie zaczyna sie po czterdziestce .Tak mówią:)
        > Troche jeszcze musze poczekać jaby co:)
        > Powodzenia

        Dziekuje dziewczyny:)
    • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:06
      Juz samo to, ze wspominas. iz rozwod byl z winy meza jest
      przerazajace. Z doswiadczenia wiem, ze wina zawsze lezy gdzies
      posrodku.

      A swoja droga, dziala to w dwie strony. Nie ma takich kobiet o
      cechach, ktore Ty wymagasz od faceta. Nie ma i juz.
      • mam_py_tanie1 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:23
        Co Ty bredziesz diable??Jak sad orzekł ,ze z winy męża to co??Sąd to sąd i nie
        wolno podważać jego decyzji noooo!!
        • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:24
          Sady rodzinne sa na tyle sfeminizowane, ze facio jest praktycznie
          bez szans na sprawiedliwosc
          • mam_py_tanie1 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:26
            teletoobis napisał:

            > Sady rodzinne sa na tyle sfeminizowane, ze facio jest praktycznie
            > bez szans na sprawiedliwosc
            Wiedzialam ze tak napiszesz .I po co ja wogole zadaje ci pytania jak odpowiedz
            znam ?:)
            Co Ty tak szybko piszesz?? ile ty masz lat??
            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:30
              Pisze tylko dwoma palcami. To dlatego ze w moim wieku juz nie
              potrafie sie inaczej nauczyc.

              A lat mam tyle co w wizytowce :)
              • mam_py_tanie1 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:33
                teletoobis napisał:

                > Pisze tylko dwoma palcami. To dlatego ze w moim wieku juz nie
                > potrafie sie inaczej nauczyc.
                >
                A ten największy jest w stanie spoczynku???:):):)
                Moj bratanek ma 7 lat i tez tak szybko pisze:)
                mykam na kolację.Jajecznica czeka:)
                • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 18:39
                  Ten najwiekszy u mnie to serdeczny. Taka anomalia anatomiczna.

                  Bratanek ma jeszcze szanse sie wyrobic. Ja juz nietety nie :(
                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 19:37
                    teletoobis napisał:

                    > Bratanek ma jeszcze szanse sie wyrobic. Ja juz nietety nie :(
                    Czyżbyś był małej wiary w swoje możliwości Toobisiu??? Pociesz się
                    ja piszę 10 palcami, bezwzrokowo i szybko jak karabin maszynowy, ale
                    za to myślę wolno :PPP

                    .................................................................
                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                    przyjemności.
                    • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 19:40
                      Jasne ze watpie, ba- wiem, ze nigdy nie naucze sie posac 10 palcami.
                      Zreszta tak naprawde nie jest mi to potrzebne. Wystarczy ze 2 palce
                      mam sprawne do tego, czy owego :)
                      • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 19:46
                        Trzeba do sprawy podjeść tak: gdybym chciał, to bym się nauczył, ale
                        że to zbędna umiejętność, to tego nie robię :)))
                        To zabawne, ale ja nie umiem pisać patrząc na klawiaturę - nie umiem
                        wtedy znaleźć literek, wyłącza mi to automat w głowie :DDD

                        A czy życie zaczyna się po 40? W pewnym sensie tak :)
                        .................................................................
                        Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                        przyjemności.
                        • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:14
                          Nie wiem czy zaczyna sie po 40. Mnie urwalo sie po 43. Usiluje
                          wrocic na tory, ale to nie latwe. Latwiej chyba nauczyc sie pisac
                          bezwzrokowo :)
                          • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 21:01
                            Nie strasz mnie! Bo lada moment kończę 43 i też mi zwrotnice
                            szwankują :( Muszę zwolnić bieg, żeby z torów nie wyskoczyć! Owszem
                            trudno się wraca... Ale to jest możliwe przy odrobinie
                            samozaparcia :)))
                            Apsik, na zdrwie, dziękuję :DDD
                            Gini
                            .................................................................
                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                            przyjemności.
                            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 11:44
                              Wiec powodzenia. Moje zwrotnice zardzewialy w morzu lez
                              • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 13:33
                                Może nie powinnam dziękować, żeby nie zapeszać, staram się w każdym
                                razie działać... Morze łez, czasami dobrze jest czasami je wypłakać
                                (oby nie za długo), to oczyszcza - przynajmniej stronę płaczącą,
                                gorzej z obserwatorem... A wiesz jak prawdziwe morze cudownie
                                uspakaja, szczególnie pusta plaża przed sezonem, marzy mi się taki
                                spacer, tylko muszę gardło najpierw wyleczyć - już trochę lepiej
                                dzisiaj:)))
                                Wiesz takie stare zardzewiałe zwrotnice też można wyremontować jak
                                sądzę. Na wiosnę z pewnością będzie łatwiej, niż w zimowej szarości.
                                Jakąś śrubkę przykręcić, jakąś poluzować, tu i ówdzie kapnąć trochę
                                smaru i będą jak nowe - dobrego konserwatora potrzeba znaleźć :))))

                                .................................................................
                                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                przyjemności.
                                • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 13:44
                                  Dla Ciebie morze bylo by potrzebne teraz. Jod dobrze dziala na gardlo.

                                  Ja morza nie lubie. Za plasko, za nudno, nie ma co robic. Za to uwielbiam gory.
                                  Przestrzenie ograniczone strzelistymi turniami, wyzwania pietrzace sie
                                  trudnosciami na scianach, zerwach i okapach.
                                  Ludzie gor. Ludzie, ktorzy potrafia siasc przy ogniu, sluchac, ale i mowic.
                                  Potrafia zlapac za gitare, zaspiewac, przywolac duchy przeszlosci.

                                  Kiedy rdza przezre juz wszystko na wskros, nie zda sie na nic remont. Potrzebna
                                  wymiana calej zwrotnicy. Stara zwrotnica konczy na zlomowisku, a pozniej w
                                  hucie. Ot swoista reinkarnacja.
                                  Poza tym nie wiem, czy stac mnie na okazanie komukolwiek z plci przeciwne chocby
                                  krztyny zaufania. Chyba juz nie teraz
                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 15:22
                                    Owszem, morze jest mi potrzebne teraz i to wcale nie na gardło...
                                    (choć masz rację, że dobrze robi). Góry... od roku mnie znowu tam
                                    ciągnie, ale wszystko jest przeciw, przynajmniej było - może w tym
                                    roku się uda. Kiedyś sporo chodziłam po Tatrach, teraz raczej będę
                                    musiała zadowolić się mniej ambitnymi spacerkami, ale też może być
                                    pięknie.
                                    Co do zaufania, to płeć chyba nie ma tu nic do rzeczy (choć domyślam
                                    się co masz na myśli), ważny jest człowiek... Ostatnio doszłam do
                                    wniosku, że niezależnie od tego, czy jesteśmy z kimś, do kogo mamy
                                    zaufanie, to i tak naprawdę zawsze jesteśmy sami. Ta świadomość
                                    wcale nie jest lekka.
                                    .................................................................
                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                    przyjemności.
                                    • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 17:21
                                      Wobec czego zapraszam w gory. Mozesz nawet nie sama :)

                                      A bycie samemu, czy tez samotnym? Nie! Wiarzac sie z kims lina,
                                      zawierzamy sobie rzycie. W pelni ufam memu partnerowi od liny.
                                      Nieraz bylo ekstremalnie i tylko obopolne zaufanie nie doprowadzilo
                                      do tragedii. Kobiecie bym nie zaufal. I nie tylko jesli chodzi o
                                      wspinanie. Moze zabrzmi to glupio, ale na facecie sie jeszcze nie
                                      zawiodlem
                                      • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 17:38
                                        Moze teraz zakochaj sie w facecie Nie widze problemu;))
                                        • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 17:43
                                          Juz wczesniej napomknalem, ze to nie moja opcja.
                                          Zakochalem sie po raz 20-ty. W gorach :)
                                          • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 18:05
                                            Dlaczego zakochałeś się w górach 20 raz, czyżbyś się odkochiwał?
                                            Ja się zakochałam 25 lat temu i trzyma mnie do dziś - jestem stała w
                                            uczuciach. Dziękuję za zaproszenie, może skorzystam :)
                                            Z liną jest podobnie jak w innych niebezpiecznych sportach, w którch
                                            jesteśmy w jakiś sposób zdani na innych - trzeba mieć duże zaufanie,
                                            ale żeby go nabrać trzeba trochę czasu, mimo to zdarzają się
                                            pomyłki. Oczywiście życzę Ci tylko trafnych wyborów :)
                                            Gini
                                            .................................................................
                                            Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                            przyjemności.
                                            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 18:53
                                              Gini, wybor partnera od liny byl jeden. jakies 30 lat temu. Do dzis
                                              nie zawiodlem sie i mysle , ze druga strona tez nie.
                                              Dlaczego 20 raz? Ano mialem troche przerw. A to pobyt w Warszawie, a
                                              to kobieta.... Owszem, gdzies na serca dnie ta milosc nie gasla.
                                              Wiesz co jest fajne? Ze mozna sie stale na nowo zakochiwac w tym
                                              samym :)
                                              • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 20:29
                                                Widać, że wybór był bezbłędny, to ma ogromną wartość, nie każdemu
                                                się w życiu coś takiego trafia.
                                                Powiedziałabym raczej, że po raz 20 płomień miłości do gór
                                                pojaśniał, bo ona mimo oddalenia cały czas przecież była, tylko
                                                uśpiona. A tak w ogóle to jest sztuką zakochiwać się cały czas w tym
                                                samym, w innym kontekście to wcale nie jest takie łatwe.
                                                .................................................................
                                                Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                przyjemności.
                                                • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 20:35
                                                  najwieksza sztuka jest kochac nie za a pomimo. Kurde, jestem
                                                  idealem :)
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 21:03
                                                    No kurde, teorię masz obcykaną na 5, co ja gadam, na 6!!!
                                                    Teraz jest nowoczesna skala ocen, więc idźmy z postępem,
                                                    nowoczesność w domu i zagrodzie, to nas trochę odmłodzi :PPP
                                                    Będę sobie to powtarzać jak mantrę - "mimo wszystko, mimo wszystko"
                                                    Zawsze sądziłam, że nie ma ideałów, czyżbym się myliła??? :DDD
                                                    Wiem, jędza jestem :))))))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 10:30
                                                    Idealom idealizm idealnie wybito z lbow :) To tak z premedytacja. Po
                                                    co rownac w gore, kiedy mozna wprasowac sie w otoczenie. I wygodne i
                                                    nie wymagajace wiekszego nakladu sil
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 11:52
                                                    To by się chyba zgadzało, bo nie jestem ideałem, może dlatego nie
                                                    udało się wybić we mnie idealizmu :PPP Jakoś zawsze pod prąd i pod
                                                    górkę, wbrew stukającym się w czoło obserwatorom. Taki uparty osioł,
                                                    baran chciałam rzec :)))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 12:06
                                                    Ja, nie dosc, ze idealista, to jeszcze romantyk. Trza miec dupe
                                                    twarda, zeby sobie na to moc pozwolic. Dobrze, ze udalo mi sie kilka
                                                    spraw w zyciu nazwac po imieniu, zobaczyc ksztalt rzeczy w ich
                                                    sensie istotnym. Teraz gruby pancerz dostyc dobrze mnie chroni.

                                                    a w serduszku gra:
                                                    mahajek.wrzuta.pl/audio/2Tc3cWfnaj/zespol_reprezentacyjny_-_05_-_jestem_maly_mis
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 12:39
                                                    To jest tak, że całe życie skorupka twardnieje. Czasami trzeba mocno
                                                    oberwać, żeby oczy otworzyły się szeroko i żeby zobaczyć co jest tak
                                                    naprawdę istotne. Później jest już tylko lepiej, to co stanowiło
                                                    problem, przestaje być istotne, widzi się więcej radości w drobnych
                                                    sprawach :))) Choć z czasem zatraca się znowu tą jasność
                                                    postrzegania świata niestety...
                                                    Jak w sercu gra muzyka to jest dobrze, wiosną pachnie dookoła
                                                    kolego :)))

                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 12:44
                                                    Skurupka ogranicza naturalne odruchy, krepuje. I wiesz co? Za nia
                                                    jest zazwyczaj bezposrednio odpowiedzialna osoba, ktorej kiedys sie
                                                    zaufalo. Teraz owa skorupa chroni przed ponownym zawierzeniem. czyli
                                                    powoli usmierca dusze.

                                                    Fakt- wiosna! :) Ale w piatek wracam w gory, a tam na serio biale
                                                    szalenstwo. U mnie w gorach dosypalo jakies 20 cm. Wiec razem juz
                                                    ponad pol metra :)
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 13:45
                                                    Zależy jaka skorupka... Mój pancerzyk chroni przed ukąszeniami, a
                                                    tym samym dał mi duuuużą swobodę bycia sobą, nie daję się już
                                                    spychać na boczny tor. Życie zyskało nowy szerszy wymiar. Trzeba
                                                    umieć ocalić w sobie to co najważniejsze, nawet jeśli ktoś
                                                    zawiedzie, to i tak nie przestajemy być sobą, boleć, z pewnością
                                                    boli, ale my nie tracimy na wartości - problem jest w tej drugiej
                                                    osobie, która zawiodła. To jest mniej więcej to, co Ci powiedziałam
                                                    wczoraj, że człowiek tak naprawdę zawsze jest sam. Taka skorupa, o
                                                    jakiej piszesz faktycznie jest jak kajdany! Ale człowiek gór nie boi
                                                    się ryzyka...
                                                    Śnieg - a co to takiego??? :DDD W Warszawie był może z jeden dzień
                                                    tej zimy :))))

                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 14:01
                                                    Ryzyka w gorach tez sie boje. Nie ma ludzi, ktorzy nie znaja uczucia
                                                    strachu. Ci ktorzy tak mysleli, juz dawno zastanawiaja sie nad
                                                    nastepna inkarnacja.
                                                    ja przestalem byc soba bezposrednio po. Dluuugo trwalo by za pomoca
                                                    terapeutow i lekarzy dojsc do siebie. Jasne, ze byle co mnie teraz
                                                    nie wytraci z rownowagi. Zal jest tylko, kiedy czytasz jak ktos
                                                    wbija szpile w Twoje serce, wiedzac, ze rani z premedytacja. Popatrz
                                                    na watek "wszystko mi mowi..." To juz jest prawdziwe kurestwo

                                                    Teray slucham: precel91.wrzuta.pl/audio/5OimkRQv4x/09_rogacz
                                                  • teletoobis P.S 20.02.08, 14:02
                                                    wiem jak jest w Wawie. Przebywam co tydzien przez 2-3 dni :)
                                                  • ginger43 Re: P.S 20.02.08, 14:40
                                                    To muszę uważać, bo być może czaisz się za rogiem :DDD
                                                    :)))))))))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: P.S 20.02.08, 14:49
                                                    nie. nigdzie sie nie czaje. W Wawce intensywnie pracuje. Nie mam
                                                    czasu na nic innego
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 14:38
                                                    Uwaga, teraz sobie nagrabię... Powiem tak - "Let bygones be bygones"
                                                    Moim zdaniem nie należy zbyt długo płakać nad rozlanym mlekiem,
                                                    niezależnie od tego w jak wspaniałej filiżance ono było, trzeba żyć
                                                    dalej i nie rozdrapywać ran, bo wtedy jeszcze trudniej się goją - to
                                                    chyba jest prawda oczywista. Świat istnieje nadal i istnieć będzie,
                                                    złe emocje tylko zatruwają nam radość życia i po co??? Zemsta,
                                                    złość - szkoda energii na takie uczucia. Nie wściekaj się na mnie,
                                                    ale sam powiedziałeś, że nigdy nie jest tak, że winna jest tylko
                                                    jedna strona - choć właściwie nie powinno się tego rozpatrywać w
                                                    kategoriach winy - uczucia są, a za jakiś czas okazuje się, że ich
                                                    nie ma, bo może nie były tym, czym się wydawały być... nie wiem,
                                                    nikt tego do końca nie wie! Po co zajmować się walką z wiatrakami,
                                                    bić niepotrzebnie pianę? Czasami milczenie jest cenniejsze od złota
                                                    Kolego.
                                                    Feel the flow :)))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 14:48
                                                    Nie znam angielskiego niestety.
                                                    Uwazasz wiec, ze powinienem udas sie na jakas pustelnie, odciac sie
                                                    od TV, radia, netu? Nie wchodzic na FT, bo tu ktos o inteligencji
                                                    emocjonalnej neandertala stara sie za wszelka cene mnie zdolowac
                                                    epatujac swa kolejna "miloscia"? Nie, mnie blizsza jest filozofia
                                                    Monte Christo. Mam za wiele tat, na chec sprobowania jeszcze raz
                                                    czegos od nowa. Ostatnie 8, w ktore zainwestowalem naprawde
                                                    wszystko, a ktore skonczyly sie jak skonczyly wypalily we mnie cala
                                                    ochote. Zostala zolc, strach, niechec, niewiara. Nie naleze do tych,
                                                    po ktorych wszystko splywa jak po kaczce. Nie potrafie...
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 15:23
                                                    teletoobis napisał:

                                                    > Nie znam angielskiego niestety.
                                                    Pozwólmy odejść w przeszłość temu co minęło.

                                                    > Uwazasz wiec, ze powinienem udas sie na jakas pustelnie, odciac
                                                    >sie od TV, radia, netu?
                                                    Ale broń Boże! Wręcz przeciwnie - żyć normalnie dalej, być wśród
                                                    ludzi, tylko nie stawiać się na pozycji ofiary. Każdy w życiu
                                                    obrywa, w taki czy inny sposób, ale nie znaczy, że resztę żywota ma
                                                    spędzić na rozpamiętywaniu tego lub walce. Podchodząc tak jak Ty do
                                                    pewnych spraw, powinnam teraz tępić lekarzy, za to, że zaniedbali
                                                    swoje obowiązki i prawie przypłaciłam to życiem, a zdrowiem bez
                                                    wątpienia. NIE! Nie zrobiłam tego, całą energię poświęciłam na to
                                                    żeby przeżyć i żeby później wrócić do normalnego życia i wbrew
                                                    rokowaniom i ku zdumieniu łapiduchów udało mi się, bo nie traciłam
                                                    energii na walkę z wiatrakami.
                                                    > Nie wchodzic na FT, bo tu ktos o inteligencji
                                                    > emocjonalnej neandertala stara sie za wszelka cene mnie zdolowac
                                                    > epatujac swa kolejna "miloscia"?
                                                    Wchodzić na FT i tam gdzie tylko zechcesz, ale pogodzić się z tym,
                                                    że ktoś zaczął inne życie, już bez Ciebie i nie traktować tego co
                                                    robi jako osobistych wycieczek. Jeśli to Cię dołuje i nie umiesz się
                                                    od tego odciąć, to po jaką cholerę to czytasz??? Masochistą jesteś
                                                    czy co, żądny krwi i pomsty. Obrażanie kogoś wskazuje na brak
                                                    rzeczowych argumentów i nie najlepiej świadczy o piszącym, w każdej
                                                    sytuacji trzeba zachować klasę - przepraszam za tą szczerość, ale
                                                    tak chyba rozmawiamy.
                                                    > Mam za wiele lat, na chec sprobowania jeszcze raz
                                                    > czegos od nowa. Ostatnie 8, w ktore zainwestowalem naprawde
                                                    > wszystko, a ktore skonczyly sie jak skonczyly wypalily we mnie
                                                    >cala ochote. Zostala zolc, strach, niechec, niewiara. Nie naleze do
                                                    >tych, po ktorych wszystko splywa jak po kaczce. Nie potrafie...

                                                    I cały problem w tym, że sam się przekreślasz - nigdy człowiek nie
                                                    ma za dużo lat na cokolwiek, żyjemy dopóty, dopóki nam ziemia kręci
                                                    się... Wstajesz rano i nigdy nie wiesz jaki będzie ten kolejny
                                                    dzień,a w dużym stopniu to zależy od nas. Nie należy robić nic na
                                                    siłę, ale w twoim przypadku odnoszę wrażenie, że zapierasz się
                                                    pazurami, żeby się nie poprawiło.
                                                    Nie wiem co zrobić z tą żółcią, która Cię zalewa, bo nie miewam
                                                    takich odczuć - ja zajęłabym się czymś co mnie w życiu cieszy, wiara
                                                    wtedy z pewnością wróci. Strach w rozsądnej ilości niech sobie
                                                    zostanie, niechęć kiedyś minie. Dobrze, że nie spływa jak po kaczce,
                                                    tylko należy wyciągać wnioski z doświadczeń, a nie pozwalać się im
                                                    dołować. Ot co!

                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 15:36
                                                    teorie, teorie, teorie.

                                                    Tak moze postepowac ktos, kto nie zaangazowal sie emocjonalnie, kto
                                                    nie pokochal, a tylko sprobowal kolejnej przygody. Ja stracilem
                                                    przez to rodzine ( dziecko) i wiele wiecej. Zostalem sam. Nie, nie
                                                    przeszlo mi i nie przejdzie. Modle sie, by milosc przemienila sie w
                                                    nienawisc.
                                                    Denerwuje mnie wypisywanie ewidentnych bzdur na moj temat. To ma
                                                    swoj cel. Poza tym afiszowanie sie z tym oslizlym typem, ktory od 7
                                                    lat zdawal sie byc kolega, tez nie jest fair. To czysta premedytacja
                                                    by mnie wykonczyc raz jeszcze.
                                                    Ale oczywiscie w oczach innych to ja jestem winien od a-z, to ja
                                                    jestem ten zly, wredny. Ona moze sobie wypisywac, co jej slina z
                                                    jadem na jezyk przyniesie. Nawet osobiste rzeczy wyciagac. Wiec...
                                                    ja sie tylko dostosowalem,. Niech wie, ze nie jest bezkarna.
                                                    Skonczyly sie czasy kladzenia po sobie uszu.

                                                    I na koniec: mnie nie minelo. Nie mija. I nie minie. Znam siebie
                                                  • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:07
                                                    W sytuacji gdy dojdzie do rozwodu zaden ojciec nie taci dziecka Chyba ze sad mu
                                                    zabroni co zdarza sie chyba sporadycznie i musza byc ku temu powazne powody
                                                    Zadna tez matka nie zabroni dziecku kontaktu z ojcem
                                                    W to nie uwierze nigdy ze moze tak być
                                                    Moje dzieci co tydzieś w wekendy spotykaja sie z ojcem
                                                    Rowniez byly maz kiedy chce w ciagu tygodnia odwiedza je u mnie w domu .
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:11
                                                    Naprawde malo rozumiesz.

                                                    Dziecko mieszka w innym kraju- 1500 km stad. Opuscilem je. Wiesz
                                                    dlaczego? To pomysl
                                                  • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:13
                                                    teletoobis napisał:

                                                    > Naprawde malo rozumiesz.
                                                    >
                                                    > Dziecko mieszka w innym kraju- 1500 km stad. Opuscilem je. Wiesz
                                                    > dlaczego? To pomysl

                                                    Nie wiedzialam Przepraszam Sadzilam ze wszystko dzieje sie w kraju Na miejscu
                                                    .Ale zawze mozesz odwiedzić dziecko Jesli jest dorosle to samo przeciez tez moze
                                                    przyjechać do ciebie Poza tym sa tez inne formy kontaktu
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:17
                                                    tak samo jak sa inne formy seksu- na przyklad onanizm
                                                  • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:34
                                                    teletoobis napisał:

                                                    > tak samo jak sa inne formy seksu- na przyklad onanizm
                                                    nie o seksie bylo .
                                                  • ginger43 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:14
                                                    To nie zawsze jest prawdą Sylwi, znam dwóch facetów, którym byłe
                                                    żony uniemożliwiły kontakt z dzieckiem, a nie są to ani żadni
                                                    degeneraci, ani zboczeńcy czy temu podobni. Sąd jedno, a życie
                                                    drugie... Ale poza takimi przypadkami, zgadzam się z tym, że jaka
                                                    będzie rola ojca w życiu dziecka po rozwodzie, w dużym stopniu
                                                    zależy od niego.
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 16:34
                                                    Nie chce generalizowac ,Takie przypadki sa napewno jak napisalas
                                                    Jednak wydaje mi sie ze jest ich amlo bo przeciez wazne jest zeby dzieci mialy
                                                    kontakt z ojcem Kobiety nie sa jakimis potworami ,nie wierze zeby zabranialy
                                                    tych kontaktow
                                                    Dzieci kiedy sa dorosle same moga decydowac .Ja np przypominam starszemu ,czy
                                                    byl u Taty .
                                                  • ginger43 A oglądałaś flm Tato? 20.02.08, 16:39
                                                    W większości sędziami są kobiety i przykro to stwierdzić, ale
                                                    uważam, że często są stronnicze. Miałam w sądzie praktyki i
                                                    widziałam "sprawiedliwość" od podszewki - powiedziałabym raczej coś,
                                                    co mało z nią ma wspólnego. To, że Ty czy ja, wiemy jak ważna jest
                                                    rola ojca w życiu dziecka po rozwodzie, nie znaczy, że wszystkie
                                                    kobiety tak sądzą i pomagają w utrzymywaniu kontaktów - taka jest
                                                    brutalna rzeczywistość. Jak zawsze nie można generalizować.
                                                    Pozdrawiam i jeśli mowa o dzieciach, to znikam z Małą Dziewczynką na
                                                    kinder bal :))))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • 4_sylwi Re: A oglądałaś flm Tato? 20.02.08, 16:42
                                                    Milej zabawy:)
                                                  • ginger43 Re: A oglądałaś flm Tato? 20.02.08, 16:46
                                                    Hi,hi,hi może chcesz iść za mnie :DDD "Kocham" takie imprezy :PPP
                                                    Ale dziękuję za życzenia, postaram się bawić rewelacyjnie :)))
                                                    .................................................................
                                                    Oczekiwanie, że coś miłego się wydarzy, to niemal połowa
                                                    przyjemności.
                                                  • grzech_o_1 A sprawa jest prosta Sylwi. 20.02.08, 21:02
                                                    Masz rozum w głowie i jesteś mądra. I tu nic więcej nie można
                                                    powiedzieć.
                                                  • tak-oto Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 20:49
                                                    Teletoobis
                                                    Kim Ty sie tak przejmujesz??
                                                    Ani to zadna gwiazda ,ot szara kobita jak wiekszośc takich a ze facetow ma to
                                                    jeszcze nic nie znaczy .Kazda potwora znajdzie amatora
                                                    Wypisuje brednie o zakochaniu ,przeciez to dziecinada
                                                    Myslisz ,ze rozsadna madra na dodatek nie mloda juz kobieta siedziala by na
                                                    necie i pisala takie bzdury wiedzac ze jej byly tu pisze???
                                                    Nigdy .To swiadczy o niej bardzo zle
                                                    Nie sluchaj zadnych bab i tysiaca bzdur ktore tu wypisuja w formie rad bo to
                                                    wszystko o kant dupy mozna wytrzec
                                                    Sam wiesz co masz robic.
                                                    Ja wierze ze napewno spotkasz kobiete warta Twoich uczuć .Sa takie - to tak
                                                    jakbysmy szukali igly w stogu siana ale sa i wierze ze trafisz na taka
                                                    Czesc
                                                  • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 12:36
                                                    Nie chodzxi o to, by zdobyc, ale o to, by poczula jak to jest kiedy
                                                    boli
                                                  • grzech_o_1 No niestety. Nie zdzierżę, mimo że dawałem 20.02.08, 20:59
                                                    obietnicę.
                                                    Ale koleś, ze dwa tygodnie temu wystartowałeś z tym wszystkim tutaj
                                                    Ty. Nikt inny. I międlisz to codziennie po kilkanaście godzin
                                                    dziennie.
                                                    Chłopie! Zrozum wreszcie. To jest żałożne. Czy ty masz jaja? Czy ty
                                                    wiesz, co to znaczy że chłop ma jaja?
                                                    Miej jaja płaczku jeden. Bo jak do tej pory, to jesteś płaczkiem.
                                                    Zdziwionym, że nikt ci nie ociera łezek. Bo Pani wreszcie wywaliła
                                                    Cię za drzwi chałupy.
                                                  • teletoobis spierda...j doopku n/tx 20.02.08, 21:09

                                                  • grzech_o_1 Brawo, brawo. Pościk zapisujemy. 20.02.08, 21:30
                                                    Będziemy go publikować na szkoleniach forumowych. W formie
                                                    instruktażu.
                                                    Ps.
                                                    Idź spać niedopierzony dzieciaku, 40 letni oczywiście.
                                                  • druga_strona_lustra Chłopcze. Kiedy Ty wreszcie zrozumiesz? 20.02.08, 22:31
                                                    Że już gdzieś od kilku tygodni dajesz na forach popisy niepoważne.
                                                    To delikatnie mówiąc głupstwa ocierające się o zwykłe chamstwo.
                                                    Grzech Ci zwrócił ostro uwagę. I od tego czasu nie panujesz nad
                                                    swymi wypowiedziami. Brniesz w jakiś ślepy zaułek.
                                                    A chyba nie znasz Grzecha. Ty się zaplątyjesz w jakieś
                                                    niekontrolowane wypowiedzi [i w stosunku do kobiet], a Grzech sie
                                                    Tobą bawi. Tak jak kotek bawi sie kłębkiem wełny kolorowej.
                                                    Zrozum to. I opamiętaj się.
                                                  • teletoobis nie chce mi sie z toba gadac 20.02.08, 23:39
                                                    a Grzech to wydmuszka intelektualna. I tyle w tym, temacie. Spocznij
                                                  • tak-oto Re: No niestety. Nie zdzierżę, mimo że dawałem 20.02.08, 21:15
                                                    Ja to sie dziwie tej Twojej grzech ze jeszcze ciebie za drzwi nie wywalila bo ty
                                                    tylko siedzisz na necie od roku i dupy lizesz tym starym zdewocialym pasztetom
                                                    co oblegaja Teletoobisa na sile z dobrymi radami- liczac ze moze jakieś uda sie
                                                    go zlowić
                                                    To madry facet i da sobie rade i nie potrzebuje tu zadnych dupkow coby go
                                                    pouczli ani pasztetow z dobrymi radami!!
                                                  • tak-oto Re: No niestety. Nie zdzierżę, mimo że dawałem 20.02.08, 21:16
                                                    A kazda zdzire ktora sie przyplacze niech goni az kapcie pogubi !!
                                                  • grzech_o_1 Idź na podusię i pod kołderkę 20.02.08, 21:32
                                                    dziecinko. Noc ciemna i jeszcze cię pająki za obraz wciągną. Po co
                                                    ci to?
                                                  • mam_py_tanie1 Re: Idź na podusię i pod kołderkę 20.02.08, 22:37
                                                    Grzesku i inni Podyskutujcie moze a nie walkujecie sprawy Teletoobisa bez konca
                                                    To juz jakas obsesja czy co??
                                                  • e-takajedna Re: No niestety. Nie zdzierżę, mimo że dawałem 21.02.08, 11:28
                                                    grzech_o_1 napisał:

                                                    Bo Pani wreszcie wywaliła
                                                    > Cię za drzwi chałupy.

                                                    Madra dziewczyna e pozbyla sie takiego wrednego czlowieka
                                                  • teletoobis Re: No niestety. Nie zdzierżę, mimo że dawałem 21.02.08, 12:01
                                                    wez wyciag sobie gumke z majtek i strzel se w leb
          • legalna.brunetka Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 19:49
            teletoobis napisał:

            > Sady rodzinne sa na tyle sfeminizowane, ze facio jest praktycznie
            > bez szans na sprawiedliwosc


            z punktu widzenia kobiety- prawnika- przyznaję ci rację
            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:16
              Dziekuje.
              ja mialem szczescie, ze ex zaakceptowala kulturalny sposob
              rozstania. Ale wielu facetow zostalo skrzywdzonych
      • kwiato-stan29 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:50
        teletoobis napisał:

        > Juz samo to, ze wspominas. iz rozwod byl z winy meza jest
        > przerazajace. Z doswiadczenia wiem, ze wina zawsze lezy gdzies
        > posrodku.
        >
        A co w sytuacji kiedy ma meza ktory pije i bije?Tez lezy po stronie kobiety ??


        • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:52
          Bije bez powodu?
          Pije bez powodu?

          Jesli tak, do powinien siedziec, a nie dostac rozwod z wlasnej winy
          • kwiato-stan29 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:54
            teletoobis napisał:

            > Bije bez powodu?
            > Pije bez powodu?
            >
            > Jesli tak, do powinien siedziec, a nie dostac rozwod z wlasnej winy

            Tak z pewnoscia wina lezy po stronie pracujacej i opiekujacej sie dziecmi zony
            .
            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:56
              Malo znasz zycie....
              • kwiato-stan29 Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 20:58
                teletoobis napisał:

                > Malo znasz zycie....
                To ze Ty masz nascie lat wiecej ode mnie nie znaczy ze widziales wiecej
                Takich mezczyzn nie wsadzaja do wiezienia .Mam dwoch takich sasiadow Koszmar
                • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 11:45
                  Widzialem wiele par po rozwodzie. Nigdzie nie mozna okreslic jednoznacznie , ze
                  wina lezy po jednej stronie. Uwierz mi
      • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 09:22
        teletoobis napisał:

        > Juz samo to, ze wspominas. iz rozwod byl z winy meza jest
        > przerazajace. Z doswiadczenia wiem, ze wina zawsze lezy gdzies
        > posrodku.
        >
        >Coz cie tak przeerazil ten wyrok sadu??
        Jak widzisz zdarza sie ze sa mezczyzni winni a nie tylko kobiety.
    • zgrywusik Re: Życie zaczyna sie po 40-stce, 18.02.08, 20:56
      no nie zawsze i nie dla każdej płci tak samo :)

      4_sylwi napisała:

      > Jestem świeżo po rozwodzie z winy męża i mozna powiedzieć, że
      zaczynam życie
      > od nowa ale czy jest to mozliwe jeżeli kochało się kogoś przez
      prawie 20 lat
      > aby o nim zapomnieć .Jest we mnie tyle bólu i żalu dlaczego to
      właśnie mnie
      > spotkało przecież tak go kochałam a on twierdził że mnie też kocha
      to dlaczego
      > zdradzał ? Można raz przebaczyć i próbować to poskładać ale jeśli
      ktoś
      > popełnia te same błędy jak długo można to znosić? Czy są jeszcze
      faceci którzy
      > potrafią być wierni swej kobiecie? Dla których żona ,kobieta z
      którą są jest
      > najważniejsza i nie szukają dowartościowania na boku i nie
      interesują ich
      > romanse i ciche flirty . Gdzie takich szukać?
      • menk.a Re: Życie zaczyna sie po 40-stce, 19.02.08, 14:28
        zgrywusik napisał:

        > no nie zawsze i nie dla każdej płci tak samo :)

        Płcie mamy 2 (tak zasadniczo), więc jak to jest w tych 2
        przypadkach?;)

        >
        > 4_sylwi napisała:
        >
        > > Jestem świeżo po rozwodzie z winy męża i mozna powiedzieć, że
        > zaczynam życie
        > > od nowa ale czy jest to mozliwe jeżeli kochało się kogoś przez
        > prawie 20 lat
        > > aby o nim zapomnieć .Jest we mnie tyle bólu i żalu dlaczego to
        > właśnie mnie
        > > spotkało przecież tak go kochałam a on twierdził że mnie też
        kocha
        > to dlaczego
        > > zdradzał ? Można raz przebaczyć i próbować to poskładać ale
        jeśli
        > ktoś
        > > popełnia te same błędy jak długo można to znosić? Czy są jeszcze
        > faceci którzy
        > > potrafią być wierni swej kobiecie? Dla których żona ,kobieta z
        > którą są jest
        > > najważniejsza i nie szukają dowartościowania na boku i nie
        > interesują ich
        > > romanse i ciche flirty . Gdzie takich szukać?
        • zgrywusik Re: możesz już się zacząć bać :)ntx 19.02.08, 21:18
          menk.a napisała:
          >
          > Płcie mamy 2 (tak zasadniczo), więc jak to jest w tych 2
          > przypadkach?;)
    • pytanie-o Re: Zycie po 40-tce. 18.02.08, 22:09
      Wszystko jest mozliwe tylko nic na sile kobieto:)
      --
      xigris.wrzuta.pl/audio/6tWygFvB4z/najprawdziwsza_prawda....
      • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 19.02.08, 09:21
        pytanie-o napisał:

        > Wszystko jest mozliwe tylko nic na sile kobieto:)
        >
        Dziekuje 'pytanie-o'Pozdrawiam
        • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 11:36
          Wiara gory przenosi, wiec wierz...:)
          • marijola1 Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 22:18
            Do Teletoobisia: też nas uważasz za stare pasztety,które dają Ci
            durne rady,tak naprawdę na Ciebie polując? Powaliło mnie to :DDDD
            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 20.02.08, 23:51
              nie zgadzam sie z tym okresleniem
    • obt37 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 07:09
      w tym wieku to juz menapauza ale mozesz probowac
      • marijola1 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 13:06
        manopauza jesli już:)) a do kogo to bylo: do mnie,Tubisia,Gini,czy
        może jeszcze kogoś innego?
        Do Tubisia: w sumie to było retoryczne pytanie:))))
        • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 13:08
          Myslalem,m ze sprawdzajace...:)
          • marijola1 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 13:47
            I dobrze myślałeś,bo to było dwa w jednym:))))
            • teletoobis Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 13:55
              dwa w jednym? To juz trojkacik :)
              • marijola1 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 14:01
                taki malutki trójkąciczek jeszcze nikomu nie zaszkodził :DDDDD
                • kraa-kraa [...] 21.02.08, 14:47
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • 4_sylwi Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 18:03
                    kraa-kraa napisał:

                    > marijola1 napisała:
                    >
                    > > taki malutki trójkąciczek jeszcze nikomu nie zaszkodził :DDDDD
                    >
                    > spiepszaj stara pudernico ,zazdrosna kwoko
                    > Trojkacik to on bedzie mial ale z mloda super laska a nie rozpadajacym sie pruc
                    > hnem
                    > Az rzygac sie chce jak na sile do portek mu wlazisz lampucero

                    To tylko rozmowa a jesli nawet to co ciebie to obchodzi??
                    To ich sprawa Zajmij sie swoim zyciem
                  • missssi-3 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 19:15
                    kraa-kraa napisał:

                    > marijola1 napisała:
                    >
                    > > taki malutki trójkąciczek jeszcze nikomu nie zaszkodził :DDDDD
                    >
                    > spiepszaj stara pudernico ,zazdrosna kwoko
                    > Trojkacik to on bedzie mial ale z mloda super laska a nie rozpadajacym sie pruc
                    > hnem
                    > Az rzygac sie chce jak na sile do portek mu wlazisz lampucero

                    cholera czemu tego g....na nie usuwaja??
                    • grzech_o_1 Nie cytujcie nigdy gó..a. 21.02.08, 21:06
                      Bo gó.. się usunie, ale pozostaje dosłownie w Waszych cytatach. I
                      wypada też wasze posty usunąć.
                      Wieczorek Misipsipsi.:)))
        • kobieta.11 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 13:57
          Ja bym powoedziala ze do autorki watku Ale dowcipny facet
    • kobieta.11 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 13:59
      Wszystko mozna Ja tez jestem po rozwodzie a teraz bede brala slub cywilny z
      nowym mezczyzna Moj malzonek zdradzil mnie z moja przyjaciolka i wzialam z nim
      rozwod .Powodzenia zycze
      • onl3 Re: Zycie po 40-tce. 21.02.08, 22:28
        Ja tez po rozwodzie i factow jak narazie mam dość!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka