Dodaj do ulubionych

Wszystko nie tak ,ech

26.02.08, 23:01
witam wszystkich,

od jakiegoś czasu, wręcz z początkiem nowego roku nic mi się nie
udaje. W pracy zamiast lepszych efektów mam gorsze niż w momencie
zatrudnienia. Moja praca to nic wielkiego i tym bardziej nie
rozumiem skąd u mnie te błędy, niedopatrzenia w dokumentach. Staram
się bardziej niż kiedyś, a efekt odwrotny. Najgorsze, że Szefa mam
już prawie na karku. Jesli się u mnie nie poprawi na lepsze, to
katastrofa.
Dodatkowo nie wiem co chcę w życiu robić, o jakie stanowiska się
ubiegać. czuję, że wegetuję i do tego z błędami w najprostrzych
obowiązkach. Po czymś takim nawet nie wierzę, że mogę ubiegać się o
bardziej odpowiedzialne stanowisko. strasznie się czuję i nie wiem
co robić, a dwa lata po studiach już za mną.

miał ktoś z was podobnie? albo choć coś doradzi, bo mnie już brak
pomysłów :(

pozdrawiam

SM
Obserwuj wątek
    • paenka Re: Wszystko nie tak ,ech 26.02.08, 23:56
      sama nie mam teraz najlepszego okresu bo wszystko mi sie na glowe
      wali...

      ale moze...uporządkuj sobie sprawy w pracy...najpierw zrob porzadek
      z tymi niedopatrzeniami...potem moze zrob cos dla siebie w nagrode
      ze poprawilas to co spsulo sie..np kino albo kosmetyk albo moze
      wlasnie tak jak mi tu dziewczyny doradzaja jakis wypad na weekend?
      potem weź sie w garsc i zacznij starania o to stanowisko lepsze albo
      wyznacz sobie nowe cele:) Jak juz sie uspokoi wszystko to zastanow
      sie czy to ci wystarcza i moze wtedy rozwieja sie watpliwosci co
      chcesz robic w zyciu?

      Pozdrowki od kującej się głowki
      • rasgeea Re: Wszystko nie tak ,ech 27.02.08, 08:35
        Oj dziewczyny, dziewczyny...

        Jeśli o mnie chodzi, to dla mnie rok przestępny zawsze ejst zły i
        pechowy. Może więc u Was jest podobnie?
        Mi się ta reguła sprawdza zawsze, odkąd pamiętam. Nawet jak nie
        pamiętam że jest rok przestepny to po wielu zdarzebniach
        negatywnychj zaraz mi sie przypomina. W tym roku nie ejst inaczej.
        Jest katastrofa. Tyle negatywnych rzeczy jakie mi sie zdarzyły od
        poczatku roku to przechodzi ludzkie pojecie...

        Łączę się w bólu...
        • siostra-milosierdzia Do rasgeea 27.02.08, 11:48
          heja

          Staram się od długiego już czasu nie wiązać swoich wpadek i pecha z
          przesądami, snami, znakami na niebie i dniami czy rokiem. Ale
          obecnie chetnie bym na to wszystko zrzuciła. Może masz rację rok
          przestępny to powoduje. Kurczę nie analizowałam pod tym kontem nigdy
          swojego życia. Wiem jednak, że jak się już raz się zamotam to
          wpadam w pułapkę samej siebie i dołuje się tym co już jest jak i
          tym, że pewnie zaraz znów coś nawalę. Robię prawo jazdy i dziś znów
          oblałam, a dzień wydawał mi się sprzyjający, egzaminator super,
          wyczeucie samochodu idealne, no ale słupek musiał mnie przyciągnąć.
          no po prostu katastrofa. jak ja zawsze mówię lepsze wrogiem dobrego,
          tak dziwnie nie udalo mi się tego uniknąć i polepszyłam swoje
          parkowanie.


          dzięki za łączenie się w bólu.
          Odwzajemniam i mam jednak nadzieję, że uda się przezwyciężyć rok
          przestępny bazując na wpadkach :) będę dawać znać jak mnie się udaje.
          • paenka Re: Do rasgeea 27.02.08, 17:41
            Tez oblalam dzisiaj egzamin :/
            • siostra-milosierdzia Re: Do rasgeea 27.02.08, 18:07
              cóż to za dzień, że już co najmniej dwóm osobom nie poszedł
              egzamin :/

              a miało być tak pięknie


              no nic wierzmy, że nastepne podejście przyniesie oczekiwane
              rezultaty.

              mnie jeszcze czeka rozmowa z Tatą, który już kalkuluje ile kasy
              poszło na moje prawko i poprawki i wysłuchanie, że prawko jest
              obecnie najmniej mi przydatne. buuu


              pozdrawiam
      • siostra-milosierdzia odp. paenka 27.02.08, 11:40
        dzięki za poradę. Masz rację co do uporządkowania spraw, bo
        przecież jak zacząć być na prostej jeśli ciągle coś zalega i
        nawarstwia się. Nagradzanie siebie, mam wrażenie, że samo wyjście na
        prosta pownno mnie zadowolić, ale może uda mi się przemóc i
        faktycznie sprawić sobie przyjemność.
        najgorsze, a może najlepsze jest to, że ja już wiem, że taka praca
        mnie nie zadowala, że to nie to, ale nie umiem się okreslić co chcę
        robić. Mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję. wybaczcie, mam
        strasznego dołka. a wpracy nic się nie ukryje, żadna wpadka, wszyscy
        wszysto wiedzą. no, po prostu jestem na talerzu :)

        3maj się paenka i oby i Tobie udało się wyjść na prostą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka