Dodaj do ulubionych

do osób po rozwodzie

14.03.08, 21:52
witam Was wszystkich. Wali mi się życie i już nie wiem co robić, od paru
tygodni żyję jakby obok. Jesteśmy z mężem w sumie 13 lat, w tym 3 lata po
ślubie. Mamy 15 miesięcznego synka. Gdybym chciala pisać szczegółowo o całej
sytuacji to bym Was zanudziła więc postaram się w miarę to wszystko jakoś
streścić.
Mąż jest moją pierwszą miłością i ja w sumie męża też (choć miał parę
dziewczyn przede mną ale nic na poważnie). Zaczęliśmy chodzic jak mialam 17
lat. Początki wiadomo były cudowne, jak każde początki zresztą. Później przez
ok 4 lata też było super a później powoli, powoli zaczeło się sypać (dziś to
widzę z perspektywy czasu). Mi zaczeło brakować okazywania czułości przez
męża, wspólnych długich spacerów (których kiedyś nie brakowało), rozmów,
randek w knajpach, kinach itp itd....... a mąż z kolei odkrył nową pasję
komputer..i tak jakoś żyliśmy dalej, ja swoimi złudzeniami, on trochę mną,
trochę komputerem. W międzyczasie zerwałam z nim 2 albo 3 razy (już nie
pamiętam dokładnie), późńiej wróciliśmy do siebie, na początku było fajnie,
później tak samo jak przed zerwaniem itd itd. Później był ślub w 10 rocznicę
chodzenia a niecałe 1,5 roku po ślubie urodził nam się synek.
Mamy teraz ogromny kryzys, z którym nie potrafimy sobie poradzić. Dużo moich
błędów, dużo z jego strony podobnie... Ogólnie ja mam pretensje do niego, że
nie okazuje mi czułości, nie traktuje mnie na codzień jak kobiety, którą
kocha, nie przytula itd...on ma do mnie pretensje, że krzyczę, że nie ma przy
mnie spokoju, że groże rozwodem... no właśnie - to ostatnie wg niego
spowodowało, że on już się na ten rozwód psychicznie przygotował i już jest
właściwie gotowy na to...
a ja tak naprawdę nie chcę (chyba) się rozwodzić, tylko posklejać to wszystko
i z powrotem (tak jak kiedyś) stworzyć szczęśliwą rodzinę - jednakże dalej mu
uparcie powtarzam co mu nie pasuje (ten brak czułości) a on mówi, że już
psychicznie od 2 miesięcy nastawił się na rozwód i nie potrafi a właściwie
nawet nie odczuwa potrzeby sklejania tego wszystkiego...
dzisiaj po raz kolejny ryczałam w trakcie naszej rozmowy....ale w pewnym
momencie jak widziałam, że jednak mu nie zależy i właściwie to tylko już ja
myślę o tym, żebyśmy byli szczęśliwą rodzinką, to doszło do mnie, że to chyba
nie ma sensu....że czas faktycznie rozwiązać to w ten sposób, o którym on
myśli....
tylko właśnie......cholernie się tego wszystkiego boję...wszystkiego... - czy
sobie poradzę sama z dzieckiem, boję się samotności, czy ułożę sobie jeszcze
życie, czy będzie ktoś chciał 30-tkę z dzieckiem, boję się innych mężczyzn
(przecież tyle lat byłam z jednym jedynym od początku), boję się reakcji
znajomych, rodziny, boję się podziału tych wszystkich rzeczy materialnych,
boję się ogólnie strasznie wszystkiego, przeraża mnie to wszystko, gdyż nigdy
w swoim życiu nie zakładałam, że będę kiedyś rozwódką....zawsze chcialam mieć
szczęśliwą rodzinę i wyjść za mąż za tego jedynego już tak do końća....a tu
życie jednak zweryfikowało moje plany, marzenia...
proszę jak w temacie osoby, które przez to już przechodziły o wsparcie i
dodanie mi siły w tym wszystkim bo jest mi bardzo ciężko.....
Obserwuj wątek
    • adasko240 Re: do osób po rozwodzie 16.03.08, 00:59
      przeczytałem to co napisałaś i szczerze ci wspułczuje. też mam 30
      lat na karku i z żoną znamy sie ponad 15 lat a po slupie jesteśmy 4
      lata i mamy 2.5 roczną córke. czytając to wszystko co napisałaś to
      tak jak bym czytał o sobie napisane przez gogoś obcego. jak chcesz o
      tym pogadać to możemy na gg 9394298. pozdr.
    • mini_me Re: do osób po rozwodzie 16.03.08, 17:04
      Witaj,
      ja co prawda jeszcze nie po rozwodzie ale w trakcie! też z małym dzieckiem, koło
      30, również przerażona tym co dalej...
      Jeśli chcesz pogadać to napisz na priv może się przynajmniej wygadasz :)
      pozdrawiam
    • agnimagni-wroc Re: do osób po rozwodzie 16.03.08, 22:18
      Przechodze przez bardzo podobna sytuacje. Niejestesmy formalnie malzenstwem,
      choc niewiele to zmienia. Mlody ma prawie 3 lata. Moj facet oswiadczyl mi ze sie
      wyprowadza. Wszyscy przekonuja mnie ze sobie poradze a ja panikuje.Jak cholera
      panikuje.

      Pozdrawiam!
    • librasc Re: do osób po rozwodzie 16.06.08, 14:54
      witam
      swietnie cie rozumiem gdyz jestem juz po... i to 3 lata a bylismy
      razem tez przez 3 lata wiec moze dlatego latwiej mi to przyszlo niz
      tobie po 13...ale głowa do góry
      teraz najwazniejsze jest czy rzeczywiscie nie ma juz szans dla
      waszego zwiazku bo walczyc trzeba do konca (jesli jest co ratowac)
      bede tu zapewne malo orygianlana ale próbujcie rozmawiac i jeszcze
      raz rozmawiac , znalezc chwile tylko dla was w spokoju, najlepiej
      nie przy dziecku i poruszyc temat dalszego bycie razem. Jesli nie
      bedziesz woidziala zadnych checi z jego strony to nie ma co sie
      oszukiwac ale to chyba koniec... o ile nie chcesz zyc w cieniu i byc
      w tym zwiazku nieszczesliwa bo moim zdaniem w takiej sytuacji
      predzej czy pozniej pojawiaja sie osoby trzecie
      teraz kilka waznych pytan: czy bedziesz miala gdzie mieszkac? czy np
      jedno zostaje w mieszkaniu a druga strona bierze cześc kasy za nie?
      nie wiem czy pracujesz a jesli tak to czy masz jak pogodzic
      obowiazki? ja tez pochodze z tradycyjnej rodziny gdzie rozwod nie
      jest czyms normalnym, mam bardzo dobre relacje z tesciowa ona z
      reszta tez po rozwodzie prowadzi swoja dzialalnosc w której teraz
      pracuje szok co!! wiesz chyba p[atrzac na nią stalam sie silniejsza
      kobieta gdyz ona przez wiele lat sama sobie radzi finansowo i to
      swietnie, mam teraz inne poglady troche na swiat , wiem czego chce,
      mam pewne pomysly które chce realizowac bo rzezc jasna nie chce u
      niej do konca zycie pracowac ( tak na marginesoie z mezem mam dobre
      relacje)tazke dziewczyno głowa do góry, nie patrz na ludzi miej ich
      w d..., bo zyjesz dla siebie oi dla dziecka a nie dla ludzi (moi
      rodzice tez zawsze patrza na ludzi a ja mam to gdzies dzieki takiej
      postawie ma sie mniej zmartwien uwierz mi), kieruj sie w zyciu tylko
      i wylacznie swoim dobrem, bno jak ty bedziesz szczesliwa to dziecko
      tez
      pozdrawiam
    • shift0 Re: do osób po rozwodzie 16.06.08, 19:19
      Wejdz sobie na forum rozwód i co dalej, tam znajdziesz dużo historii
      życiowych ludz po rozwodzie lub przed.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka