labeg
03.09.03, 20:29
Chodza mi po glowie takie rozne mysli .. i sie nimi z wami podziele :)
Mam siostre. Mlodsza tylko o 16 miesiecy. Od zawsze mieszkamy razem -
najpierw u rodzicow, od 6 lat w jednym mieszkaniu. Bywa roznie: raz lepiej
raz gorzej, jak w kazdym ukladzie miedzludzkim. Ale od jakiegos czasu
dojrzewam do zmiany tego stanu: musze z kims mieszkac, zeby miec z kim
porozmawiac, ale czy to musi byc moja siostra? Kocham ja, znamy sie jak lyse
konie, wspieramy sie, ale czasem mam tak serdecznie dosc, chciabym odciac te
pepowine laczaca mnie z rodzina. Nie czuje sie na luzie w mieszkaniu bo wiem
ze cokolwiek powiem czy zrobie to moze dojsc do rodzicow, a niekotre rzeczy
chcialabym z kims obgadac ale bez antenki do rodzicow. Nie bardzo moge
zmienic miejsce zamieszkania, ona tez nie. Sytuacja patowa.
Powiedzcie jak wam sie uklada z rodzenstwem. Mieszkacie razem czy osobno? Jak
waszym zdaniem powinny wygladac uklady i kontakty doroslych braci i siostr?
pozdrawiam liczac na szeroki odzew hihi