Gość: ttt
IP: *.bielsko.dialog.net.pl
03.09.03, 20:43
prawie wszystkie panienki (nie az tak wiele) z ktorymi sie zadawalem
deklarowały same, bez moich pytań, ze jestem ich drugim partnerem.
staram sie unikac pytan o przeszlosc seksualna panienek, z wyjatkiem kwestii
bezpieczenstwa (ogolnie pytalem czy nie naleza do grupy ryzyka)
Ponieważ zwracam uwage na sprawy zwiazane z bezpieczenstwem bralem to
za "dobra monete" i traktowalem ich oswiadczenia jako prawdziwe. (Sam unikam
klamania jak moge, zwlaszcza takiego ktore mogloby zaszkodzic innym)
Ostatnio kolezanka powiedziala mi ze to taktyka kobiet, ktore w ten sposob
staraja sie poprawic swoj wizerunek kobiety w oczach mezczyzny, zwlaszcza
takiego ktory moze być wiecej niz okazjonalnym partnerem.
z jednej strony preferowalem raczej panienki mlode (ok. 20, ale trafila sie i
28) nieco subtelne i mniej imprezowe, co mogloby sugerowac prawdziwosc ich
oswiadczen, z drugiej strony nie podrywam dlugo kobiet i poniekad relatywnie
szybko trafialismy do lozka, co mogloby sugerowac iz nie mowily prawdy.
Prosze panie o opinie czy takie deklaracje, mniej lub bardziej swiadomie są
proba zabajerowania (oklamania) faceta, czy raczej bywaja szczere.
Swoja droga chciałbym proponowac kobietom (preferuje bardziej stałe partnerki
niż okazyjne) aby robily sobie badania na obecnosc HIV przed podjeciem
kontaktow seksualnych ze mna (ja oczywiscie to samo). Poniewaz ostatnio
zaproponowalem to - dostalem w odpowiedzi ze nie jestem spontaniczny i spadaj.
Co o tym sadzicie?
Moze zwracam duza uwage na bezpieczenstwo, ale wychowuje sam dziecko i nie
chcialbym zeby zostalo zbyt szybko sierota.
pozdrawiam