catalina1
05.05.08, 08:27
Wczoraj miała ciężki dzień ;) Najpierw zabraliśy ją samochodem w
szelkach do koleżanki Kaji :) Kota się z lekka obraziła ;) Wieczorem
za to zamknęliśmy ją na balkonie na 1,5 godziny. Jakubek palił na
balkonie - pies czarny, kot czarny wyszły na nocne wietrzenie :)
Pies i Jakubek wrócił kota nie... :) i nawet nie miauknęłą pomimo
uchylonego okna :) siedziała cicho jak przysłowiowa myszka :) aż w
końcu wskoczyła na parapet i Jakubkowi przestały się zgadzać odgłosy
po drugej stronie ;) Wpuściliśmy ją do domu - biedna była :)
zmoknięta ;) Przekupiłam dodatkową porcją Felixa ;)