Dodaj do ulubionych

Skąd biorą się samotne?

25.06.08, 19:01
Na każdy post w stylu "atrakcyjna, samotna szuka" odpowiada tu masa mężczyzn.
Wydaje mi się, że w realu jest podobnie, zajawka o samotności często wystarczy
za cały "podryw". Skąd się w takim razie biorą te samotne?
Obserwuj wątek
    • schroedingers_cat Re: Skąd biorą się samotne? 25.06.08, 20:38
      Pewnie dlatego, że nie każdej odpowiadają takie masy pracujące miast i wsi.

      ==========
      logged out
      • lazur_20 Re: Skąd biorą się samotne? 25.06.08, 21:47
        I tu Waść trafiłeś w samo sedno. Nalać Ci trzeba Puchar Miodu :-) pozdrawiam
        P.S.no może jak ktoś wygląda jak ten nasz hydraulik z Francji ;-)
        • schroedingers_cat Re: Skąd biorą się samotne? 26.06.08, 09:03
          lazur_20 napisał:

          > I tu Waść trafiłeś w samo sedno. Nalać Ci trzeba Puchar Miodu :-)
          pozdrawiam
          > P.S.no może jak ktoś wygląda jak ten nasz hydraulik z Francji ;-)

          Wystarczy spojrzeć na posty. Facet ma być "normalny", ale jak ktoś
          tutaj zauważył, pod spodem małym druczkiem są dopisane raczej
          ogromne wymagania. A z wiekiem wymgania co do partnera rosną a
          potencjalni partnerzy zaczynają oglądać się za młodszymi, więc
          szanse tych pierwszych maleją.
          Oczywiście nie w każdym przypadku tak jest jak napisałem powyżej.
          A za puchar miodu i owszem dziękuję ;)

          ==========
          logged out
      • 444a Re: Skąd biorą się samotne? 26.06.08, 20:40
        A nie jest tak, że po prostu kobiety marzą o księciu z bajki, który do nich sam
        podejdzie i zrozumie, że "która godzina" oznacza komunikat "wprost" "oddam ci
        się"? Który w dodatku będzie wiedział, że kilkukrotne odtrącenie i wymijające
        odpowiedzi tak naprawdę znaczą zaangażowanie....

        Z drugiej strony, niektórzy! marzą, że piękna blondi będzie szczęśliwa gotując
        obiadki.
    • marcinm31 Re: Skąd biorą się samotne? 26.06.08, 11:47
      „zajawka o samotności często wystarczy za cały "podryw".” – to
      prawda, bo to jasna, konkretna deklaracja – że szukam bo jestem
      sam/sama, wolny a więc chętny i nie zajęty.
      A skąd się biorą ci samotni – to tez proste – niby wszyscy szukają,
      ale każdy z szukających ma jakiś ideał, i mimo deklarowanej (w
      desperacji) chęci do kompromisu, gdzieś w duchu szuka ideału i w
      rezultacie wciąż jest sam.
      • rachela25 Re: Skąd biorą się samotne? 26.06.08, 23:55
        Faceci boją sie troche atrakcyjnych kobiet,mówie o naprawde
        atrakcyjnych. Boją sie odrzucenia, lub zdrady. I za żone zazwyczaj
        biorą te szare myszki
        • marcinm31 Re: Skąd biorą się samotne? 27.06.08, 10:24
          To prawda, faceci oglądają się za atrakcyjnymi kobietami - laskami ,
          ale żenią się z "przeciętnymi" (jeśli tak w ogóle można o kobietach
          powiedzieć). To samo dotyczy kobiet – żurnalowego macho można
          pożądać ale wiązanie się z nim na stałe byłoby wielce ryzykowne...
        • 444a Re: Skąd biorą się samotne? 27.06.08, 12:34
          A czy te atrakcyjne zwolnione są z podrywu? Czy "należy" im się to, że ciekawi
          faceci będą za nimi latać?
          • mahora Re: Skąd biorą się samotne? 04.07.08, 09:22
            Nikt nie jest zwolniony z podrywu. Jak sie nam ktoś podoba to trzeba działać, a
            nie czekać jak księżniczka/książę aż to nas zaczepią.
        • mahora Re: Skąd biorą się samotne? 04.07.08, 09:21
          rachela25 napisała:

          > Faceci boją sie troche atrakcyjnych kobiet,mówie o naprawde
          > atrakcyjnych. Boją sie odrzucenia, lub zdrady. I za żone zazwyczaj
          > biorą te szare myszki

          Rachela ukłon w Twoja stronę! Nie dość, że faceci boją się atrakcyjnych, to
          jeszcze wygadana i inteligentna kobieta im często nie odpowiada. Ja tego nie
          rozumiem. Dla mnie było by miłe jak bym miała partnera co sie potrafi znaleźć w
          każdej sytuacji, porozmawiać na wiele tematów i do tego ma ciekawą aparycję, a
          panowie jakoś takie kobiety omijają szerokim łukiem.
          Znam to z doświadczenia, dwóch mężczyzn mi powiedziało wprost, że wolą jak to
          ktoś ujął 'szare myszki'.
          Więc ja tu czegoś nie rozumiem. Czy posiadanie lotnego partnera to jakiś wstyd,
          czy może wtedy faceci czuja się mnie ważni?
          • dilbi Re: Skąd biorą się samotne? 04.07.08, 09:25
            mahora napisała:
            Czy posiadanie lotnego partnera to jakiś wstyd,
            > czy może wtedy faceci czuja się mnie ważni?

            Ponieważ z racji wykonywanego zawodu obracam się głównie w męskim towarzystwie,
            to wiem z doświadczenia, że faceci uwielbiają inteligentne kobiety - KUMPLI. Mam
            wrażenie, że traktowane są wtedy jako kolejny "facet" w grupie. Ale jeśli chodzi
            o życie razem - w większości przypadków wolą jednak kobiety uległe, które
            zgadzają się bez za dużego marudzenia na ich pomysły. Oczywiście nie mówię o
            wszystkich facetach - zupełnie nie uogólniam.
            • mahora Re: Skąd biorą się samotne? 04.07.08, 09:31
              Masz sporo racji. Widzę to tez po moim bracie. Wziął sobie za narzeczoną 'szarą
              myszkę', której wszystko mówi, tłumaczy i pokazuje, a jak do mnie podchodzi by
              coś powiedzieć, a ja to już wiem/czytałam to źle... I jak tu dogodzić :)

              Napisałaś to o kobiecie kumplu i teraz tak patrzę na przekrój moich znajomych,
              cholera ilu w nich facetów, ale właśnie kumpli.
              Z moja przyjaciółka kiedyś tak patrzyłyśmy na nasze znajome, i te brzydkie
              (nikomu nie ujmując) ciągle miały faceta, a te klasę wyżej wiecznie samotne. Czy
              uroda i inteligencja to zmora teraźniejszych kobiet! Ehh szkoda gadać.
          • 444a Re: Skąd biorą się samotne? 23.07.08, 00:28
            Po pierwsze, to normalne obawiać się odrzucenia. Jaki promil kobiet ryzykuje w
            taki sposób odrzucenie?

            Faceci owszem obawiają się atrakcyjnych, ale podejrzewam, że u kobiet jest
            podobnie. Ale co to zmienia? Tylko tyle, że trzeba wzbudzić zaufanie.
            Mężczyźni nie lubią za to kobiet, które często określają siebie jako
            inteligentne (przebojowe:)), a które w różny sposób kastrują, czy walczą.
            Faceci lubią spokój, od kobiety chcą bezpieczeństwa, często wręcz matczynego (co
            w pewnych granicach nie jest złe).
            • jacekjs Re: Skąd biorą się samotne? 24.07.08, 12:17
              Samotne biorą się z własnego wyboru tak samo jak samotni faceci.
              • 444a Re: Skąd biorą się samotne? 24.07.08, 13:10
                Nie sądzę,żeby to zawsze był całkiem wolny wybór. Często wewnętrzne konflikty,
                lęki itd.
    • petereczek Re: Skąd biorą się samotne? 27.06.08, 08:26
      >Skąd się w takim razie biorą te samotne?

      bo sie im we łbach od harlekinów i seriali poprzewracało, szukają księcia z
      bajki, a jak sie dadzą oszukać jakiemuś "draniowi", to potem "ja już nie zaufam
      nikomu"
      samotne (jeśli ładne) biorą sie z własnego wydumania, zamiast żyć normalnie z
      normalnym, szukają bajek
      • semplicemente1981 Re: Skąd biorą się samotne? 01.07.08, 19:50
        z wiekiem człowiek przyzwyczaja się do bycia samemu, do pewnego trybu życia - jstem singlem z wyboru, nie czuję się samotna, mam wielu znajomych, dobrych przyjaciół, wiele czasu wolnego, który przeznaczam na podróze, wędrówki górskie-może jeszce nie spotkałam tego jedynego,bo do tej pory trudno jest mi zerwac z dotychczasowym trybem życia
        • petereczek Re: Skąd biorą się samotne? 08.07.08, 12:18
          > z wiekiem człowiek przyzwyczaja się do bycia samemu, do pewnego trybu życia - j
          > stem singlem z wyboru, nie czuję się samotna, mam wielu znajomych, dobrych przy
          > jaciół, wiele czasu wolnego, który przeznaczam na podróze, wędrówki górskie-moż
          > e jeszce nie spotkałam tego jedynego,bo do tej pory trudno jest mi zerwac z dot
          > ychczasowym trybem życia


          Dla mnie właśnie tacy ludzie są chorzy, dla mnie naturalna i najsilniejsza
          potrzeba to "być z kimś, obok, razem" i nie ważne inne rzeczy. Bardzo chce z
          kimś być, żadne hobby, nic sie nie liczy, nie cieszy, nie bawi , jak nie ma sie
          "tej obok do przytulenia i pocałowania", ale niestety mi nie wychodzi, bo
          wszystkie mówią "wysokiego...".
          Czuje sie samotny i źle każdego dnia gdy widze uśmiechnięte osoby na ulicy, gdy
          widzę parę, faceta co obściskuje i obmacuje ładną dziewczynę, bo bardzo
          chciałbym być na jego miejscu, nie wyobrażam sobie jak można nie czuć takich
          potrzeb.
          Normalnie jak widzę takie rzeczy to mnie ściska i skręca w środku ale podrywanie
          wogóle nie wychodzi lub one mają właśnie tylko ten wizerunek "jedynego księcia"
          a osobie samotnej wbrew woli chyba tylko samobójstwo pozostaje :(.
          • semplicemente1981 Re: Skąd biorą się samotne? 14.07.08, 22:17
            choroba to szukanie kogoś na siłę, to, że nic nie cieszy i nie bawi, to, że czlowiek czuje się źle, widząc uśmiechnięte osoby, uważaj z takimi kategorycznymi ocenami
            zresztą nie będe się klócic, mam nadzieję, że uda Ci się znaleźc - a miłosc i bycie z kimś to cos wiecej niż zaspokojenie potrzeb




          • jacekjs Re: Skąd biorą się samotne? 15.07.08, 06:52
            Witaj.Mam takie same problemy jak Ty i to co napisałeś pasuje do mnie jak
            ulał.Pomimo tego że szukam kogoś nie mogę żadnej poznac.Każda ma jakieś ale...
            Nic mnie juz nie cieszy i wszystko mi jedno co będzie.Nie mam sensu życia i dla
            kogo życ a wszyscy co mówią że bycie singlem jest OK są w błedzie.Nie jest OK
          • renaq Re: Skąd biorą się samotne? 15.07.08, 13:47
            mam bardzo podobne odczucia. Też czuje się źle gdy naokoło same
            pary, gdy zbliżają się wakacje, na które nie mam z kim, także gdy
            kolejny sylwester spędzam wśród znajomych, bo oni akurat też nigdzie
            nie wychodzą. Kiedy sama kładę się spać i budzę rano.
            Jednak wiem, że szukanie na siłę nie pomoże a skutek i tak zazwyczaj
            jest odwrotny.
            Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać... może i kolejny rok.
            No i być dobrej myśli, bo inaczej to prosta droga do depresji i do
            psychiatry:(
            Mam więc nadzieję, że spotkasz ładną i mądrą dziewczynę, dla któerj
            będziesz księciem z bajki.
            • semplicemente1981 Re: Skąd biorą się samotne? 15.07.08, 18:28
              najważniejsze, to nie dac sie zwariowac, nie warto tracic nadziei, nnie szukac na siłę ale i nie poddawac się.
              Mam nadzieję, że znajdziecie, a ja któregoś dnia napiszę, jestem szczęsliwym nie-singlem.
              pozdrawiam
              • renaq Re: Skąd biorą się samotne? 16.07.08, 09:38
                Szczęściaż z Ciebie semplicemente1981. Ja usilnie staram się nie
                poddawać i mam nadzieję napsać Wam kiedyś, że szczęście i mnie
                dośięgło.
                • petereczek Re: Skąd biorą się samotne? 16.07.08, 15:29
                  ja już zeszłe wakacje (samotny jestem ponad rok) brałem środki na uspokojenie,
                  bo normalnie roznosiło jak sie widziało te pary szczęsliwe, a wiadomo, lato,
                  dziewczyny skąpo ubrane, prześwitujące ubrania, żyć sie odechciewało, zwłaszcza
                  jak ktoś ma taki temperament że by chciał 2 razy dziennie seksu
                  a do burdelu z koleji nie pójde, bo dla mnie seks i miłość to coś co sie
                  uzupełnia, co jedno wynika z drugiego, nie wiem
                  zeszły sylwester wziąłem leki na sen, byle przespać
                  bo ciągle zaczepiam jakieś i ciągle "bee, ale to ale tamto, ale niski jestes,
                  ale twarz nie taka, ale nie imprezujesz i nie pijesz..."
                  bo dochodzi do tego jeszcze to że jestem abstynentem
                  generalnie już nie wyrabiam i pewnie mam depresje
                  poprzednia samotność (przed ex) w 2003 skończyła sie utratą pracy, poprostu nic
                  sie nie chciało, nawet z domu wyjść, nie mogłem sie na niczym skupić, tylko
                  myślałem , że chce ładną do przytulania i całowania i seksu, jak ma każdy inny
                  bez problemu :(
                  przez samotność związałem sie wtedy z byle kim, byle by nie być sam, w końcu
                  nawet sie polubiliśmy bardzo i jakaś miłość była, ale generalnie to dla mnie
                  najokropniejsza rzecz, brak powodzenia seksualnego, zwłaszcza że nie uważam sie
                  za brzydala, wad nie mam, a w zakresie seksualnym nie mam na co narzekać, ale
                  niestety ... samotność to najgorsze bagno i wszystkiego sie odechciewa
                  każdy z kumpli ma ładną, fajną dziewczyne .. ja 4 lata spędziłem z "prawie
                  zakonnicą" byle tylko było do kogo sie przytulić i z kim wyjść
                  nie wyrobie kolejnego roku, serio jak widze ładną laske w mini to sie płakać
                  chce, że nie moja
                  • petereczek Re: Skąd biorą się samotne? 16.07.08, 15:42
                    A po za tym nie oszukujmy sie panowie. Wiele kobiet ma w sobie instynkt dziwki,
                    lecą na kase. Wystarczy porównać pewne zachowania, ludzi by to wyszło. Więc jak
                    jesteście niscy i biedni - na 99% będziecie samotni :(
                  • renaq Re: Skąd biorą się samotne? 17.07.08, 11:09
                    naprawdę sie dziwię, że z takimi atutami nie możesz nikogo znaleźć:
                    1. dla mnie seks i miłość to coś co sie
                    > uzupełnia, co jedno wynika z drugiego
                    2.do tego jeszcze to że jestem abstynentem

                    a może szukasz na siłę - wiele razy słyszalam od moich koleżanek, że
                    poznały kogoś wyjątkowego w momencie gdy już myślały, że będą same
                    do końca życia i przestały uparcie wypatrywać miłości swojego życia.

                    ...a może trzeba dostrzec piękno w innych kobietach, nie koniecznie
                    tych w mini (?)

                    PS. nie dajmy sie depresji !!!
                    • petereczek Re: Skąd biorą się samotne? 17.07.08, 11:54
                      Nie rozumiem pojęcia szukanie na siłe, jak sie coś chce mieć, to sie do tego
                      dąży a nie leży na kanapie czekając na cud.
                      Poznały kogoś wyjątkowego ??? Rajuuu, jak, siedząc w domu nagle zapukał ???
                      Skoro one sie dały znaleźć, to znaczy, że ktoś szukał, tak przynajmniej logika
                      nakazuje. Więc aby ktoś był znaleziony, to ktoś musi szukać.

                      Piękno w innych kobietach powiadasz ? Każdy ma swój gust, swoje potrzeby. Jedną
                      z podstaw związku jest pożądanie fizyczno-seksualne.
                      Inaczej jest to tylko przyjaźń. Miłość bierze się w sercu między innymi z "och,
                      ale ona piękna, jak ja bym ją chciał".
                      • petereczek Re: Skąd biorą się samotne? 17.07.08, 12:04
                        Zaraz, zaraz, zaraz ...
                        wychodzi kobiece zakłamanie i dwulicowość :

                        cytat:
                        "Według mnie wady widoczne są wtedy, gdy para do siebie nie pasuje
                        albo nie "iskrzy" miedzy nimi i stąd biorą się opowieści o
                        wydumanych wymaganiach. Jeżeli pojawia sie uczucie, to wad się nie
                        widzi, o czym mówi powyższa historyjka."
                        ahaaa
                        czyli
                        mężczyzna ma zwrócić uwagę też na te "nie w mini" , ale kobieta wymaga
                        "iskrzenia" i wówczas wady nie są istotne.
                        Czyli wg. kobiet "ma sie podobać" działa tylko w jedną stronę ??
                        Facet ma być super, ale ona nie musi ???
                        On ma o siebie dbać, ale ona nie ? To sie określa jako filozofia Kalego, że Kali
                        ukraść krowa - dobrze, Kalemu ukraść krowa - źle.

                        No i widać od razu kobiece myślenie :/ Właśnie z tego myślenia sie biorą samotne
                        co ciągle odrzucają tych "porządnych" którym natura nie dała feromonów "drania".
                        A ponieważ były "skrzywdzone" to siedzą w samotności i narzekają, bo one nie
                        chcą być z kimś, one czekają na cud i miłość z Harlekina.

                        Na zakończenie dodam, że jest pełno kobiet co wzdychają do np. piosenkarzy,
                        aktorów, podczas gdy ci "zaliczyli" np. 100-1000 kobiet i traktują je jak mięso,
                        ale na randce można usłyszeć "ach, żebyś ty miał oczy jak Orlando Bloom".
                        • renaq Re: Skąd biorą się samotne? 22.07.08, 11:16
                          No cóż widz, że kompletnie się nie rozumiemy.........

                          Ps. rzeczywiście widać Twoją frustrację.
      • renaq Re: Skąd biorą się samotne? 10.07.08, 13:44
        petereczek napisał:

        > >Skąd się w takim razie biorą te samotne?
        >
        > bo sie im we łbach od harlekinów i seriali poprzewracało, szukają
        księcia z
        > bajki, a jak sie dadzą oszukać jakiemuś "draniowi", to potem "ja
        już nie zaufam
        > nikomu"
        > samotne (jeśli ładne) biorą sie z własnego wydumania, zamiast żyć
        normalnie z
        > normalnym, szukają bajek

        Mam normalną (nie szara myszka ani nie księżniczka) koleżankę, lada
        dzień wychodzi za mąż za chłopaka, który potrafi czakać 2godz. na
        nią i na obiad, nie potrafiąc nawet zrobić zakupów.
        Mimo, że nie czytam harlekinów i nie oglądam seriali, to dziękuję za
        takie normalne życie!

        Według mnie wady widoczne są wtedy, gdy para do siebie nie pasuje
        albo nie "iskrzy" miedzy nimi i stąd biorą się opowieści o
        wydumanych wymaganiach. Jeżeli pojawia sie uczucie, to wad się nie
        widzi, o czym mówi powyższa historyjka.
    • dilbi Re: Skąd biorą się samotne? 02.07.08, 12:34
      Tak jak już zostało napisane - myślę, że z wysoko postawionych oczekiwań wobec
      tej drugiej strony - i nie mówię tutaj tylko o kobietach.

      Mam przyjaciółkę, która jest sama od zawsze. Kobieta niezwykle inteligentna,
      oczytana etc. Ale słuchając jej wymagań w stosunku do przyszłego faceta.. no to
      powiem tylko tyle - nie dziwię się, że zwiewają gdzie pieprz rośnie zanim do
      czegokolwiek dojdzie ( czytaj po pierwszym spotkaniu z reguły ).
      A do niej nie dociera niestety to, że powinna trochę chociaż spuścić z wyobrażeń
      własnych o księciu z bajki - bo taki zwyczajnie nie istnieje.
    • lanka83 Re: Skąd biorą się samotne? 03.07.08, 15:03
      marcinm31 ..... co to znaczy "przeciętna dziewczyna " ? :)

      dilbi... mam taka sama koleżanko-przyjaciółkę, tez sie czasem nie dziwie że
      faceci z nią nie wytrzymują...
    • mahora Re: Skąd biorą się samotne? 04.07.08, 09:26
      Tak piszecie o tych wysokich wymaganiach, ale w moich oczach fakt, żeby facet
      mnie kochał, szanował i był mi przyjacielem, z którym mogę porozmawiać na każdy
      temat to wcale nie tak dużo. No chyba, że mężczyźni są emocjonalnie wypruci w
      dzisiejszych czasach. I takiego tylko ze świeczka szukać.
      • rob30tt Re: Skąd biorą się samotne? 06.07.08, 20:49
        >samotne (jeśli ładne) biorą sie z własnego wydumania, zamiast żyć
        > normalnie znormalnym, szukają bajek

        otóż to, z moich obserwacji wynika ze wiekszosc
        bardzo ladnych kobiet uwaza siebie za tak piekne ze facet powinien
        ciagle kolo nich skakac i we wszystkim im uslugiwac i maja niska
        tolerancje na wszelkie wady partnerow postepujac z zasada ze jak mu
        sie nie podoba i nie chce sie dostosowac do tego jak ja chce to
        niech spada bo znajda sobie innego ...

        a tzw "szare myszki" bardziej potrafia docenic partnera ( bo wiedza
        ze nie tak latwo znajda nastepnego), bardziej akcpetuja jego wady (i
        wiedza ze z czasem powoli moga ich zmienic) i dlatego tez faceci
        przy nich lepiej sie czuja i z takimi zostaja


        • schroedingers_cat wolę lepiej szarą myszkę 08.07.08, 14:57
          rob30tt napisał:

          > >samotne (jeśli ładne) biorą sie z własnego wydumania, zamiast żyć
          > > normalnie znormalnym, szukają bajek
          >
          > otóż to, z moich obserwacji wynika ze wiekszosc
          > bardzo ladnych kobiet uwaza siebie za tak piekne ze facet powinien
          > ciagle kolo nich skakac i we wszystkim im uslugiwac i maja niska
          > tolerancje na wszelkie wady partnerow postepujac z zasada ze jak
          mu
          > sie nie podoba i nie chce sie dostosowac do tego jak ja chce to
          > niech spada bo znajda sobie innego ...
          >
          > a tzw "szare myszki" bardziej potrafia docenic partnera ( bo
          wiedza
          > ze nie tak latwo znajda nastepnego), bardziej akcpetuja jego wady
          (i
          > wiedza ze z czasem powoli moga ich zmienic) i dlatego tez faceci
          > przy nich lepiej sie czuja i z takimi zostaja

          Szczerze mówiąc wolę lepiej taką własnie szara myszkę niż bardzo
          ładną kobietę o wysokim mniemaniu o sobie. A taka bardzo ładna
          kobieta nich sobie wybiera, przebiera - niestety uroda ma to do
          siebie, że z wiekiem przemija.
          W konsekwencji szara myszka wychodzi lepiej na tym.

          ==========
          logged out
          • mahora Re: wolę lepiej szarą myszkę 08.07.08, 22:01
            A co jak kobieta jest zarazem ładna i inteligentna? Te pozorne zalety są jej
            przekleństwem?
            Sądzę, że wielu mężczyzn woli sobie wziąć szarą myszkę, żeby przy niej sie
            lepiej prezentować. Ja jako kobieta byłabym bardzo zadowolona jeśli mój partner
            byłby inteligentny, wygadany, reprezentujący swoje własne zdanie, a faceci boja
            się jak ognia kobiet, które mogą ich przyćmić.
            Nasza samotność wynika z męskiego wygodnictwa i tchórzostwa, bo kobieta, która
            trochę świata 'widziała' reprezentuje pewien poziom, któremu wielu nie może
            sprostać.
            A kochac potrafimy tak samo jak każdy inny człowiek.
            Wielce, mocno, wiernie...

            Piszesz, ze uroda przemija, zgadzam się z tym całkowicie, dlatego spotykając sie
            z ludźmi nie oceniam ich po wyglądzie, bo wiem, że nie opakowanie sie liczy lecz
            człowiek...
            • 444a Badania dowodzą czegoś innego 08.07.08, 22:56
              Bodajże tydzień temu na Onecie był artykuł na podstawie badań nt. tego, że
              mężczyźni obecnie wolą kobiety inteligentne.

              Może tylko "atrakcyjna i inteligentna" oznacza w realu wywyższająca się i
              roszczeniowa?
            • schroedingers_cat Re: wolę lepiej szarą myszkę 11.07.08, 01:47
              mahora napisała:

              > A co jak kobieta jest zarazem ładna i inteligentna? Te pozorne zalety są jej
              > przekleństwem?

              Owszem, bywają i takie. Zresztą zawsze najbardziej ceniłem u kobiety intelekt.
              Ale to, że takie akurat są nie przeszkadza im wywyższać się ponad inne kobiety.
              Ja cenię kobietę jako partnera niestety te ładne są przyzwyczajone do tego by im
              nadskakiwać.

              > Sądzę, że wielu mężczyzn woli sobie wziąć szarą myszkę, żeby przy niej sie
              > lepiej prezentować.

              Ja akurat patrząc ze swojego punktu widzenia tak nie uważam. Mam wystarczające
              poczucie własnej wartości i nie muszę się dowartościowywać biorąc szarą myszkę.
              Zresztą czy szara myszka jest mniej inteligentna od tych pięknych kobiet?

              Ja jako kobieta byłabym bardzo zadowolona jeśli mój partner
              > byłby inteligentny, wygadany, reprezentujący swoje własne zdanie, a faceci boja
              > się jak ognia kobiet, które mogą ich przyćmić.

              Mężczyźnie się ich nie boją, to jest ich świadomy wybór.

              > Nasza samotność wynika z męskiego wygodnictwa i tchórzostwa, bo kobieta, która
              > trochę świata 'widziała' reprezentuje pewien poziom, któremu wielu nie może
              > sprostać.

              Hm, akurat to, że kobieta podróżowała sobie tu czy tam nie świadczy dla mnie o
              tym, że reprezentuje pewien poziom, już prędzej zasady i wartości, które
              reprezentuje. Zresztą by sprostać temu poziomowi wystarczy mieć trochę grosza,
              by 'zobaczyc' troche swiata.

              > A kochac potrafimy tak samo jak każdy inny człowiek.
              > Wielce, mocno, wiernie...

              Z pewnoscia masz racje, z tym ze jeszcze nie udalo mi się trafić na taką. Ale
              cóż, może akurat takiego pecha miałem.

              >
              > Piszesz, ze uroda przemija, zgadzam się z tym całkowicie, dlatego spotykając si
              > e
              > z ludźmi nie oceniam ich po wyglądzie, bo wiem, że nie opakowanie sie liczy lec
              > z
              > człowiek...

              I tu akurat masz racje, oby wiecej ludzi myslalo podobnie jak Ty.
              pozdrawiam i dobrej nocki zycze

              ==========
              logged out
              • 444a Re: wolę lepiej szarą myszkę 11.07.08, 23:37
                a faceci boja
                > się jak ognia kobiet, które mogą ich przyćmić.

                W tym zdaniu, sądzę, jest coś ukryte. To "przyćmić", nie "poczują się pewnie",
                "silnie". To "przyćmić" kojarzy się właśnie z kimś kto ma poczucie, że innych
                "przyćmiewa", słowem jest się debeściarą...
    • dorotkazkrainyoz1 Re: Skąd biorą się samotne? 15.07.08, 01:19
      hmm, moze z wlasnego wyboru, a raczej z konsekwencji wczesniejszych
      wyborow.. Po rozczarowaniu ciezko uwierzyc ponownie. Swiatełko w
      tunelu słabnie, ale "jeńców nie biorę" i wierzę! Zajrzę do Was
      czaem, może coś ciekawego przeczytam :)

      pozdrawiam serdecznie,
    • last-czarodziej Re: Skąd biorą się samotne? 18.07.08, 11:41
      witaj nie wiem z kąd się biorą samotne,może lubią swoją samotność,gdy czytają
      romanse,oglądają filmy romantyczne,ja też jestem samotny i się nie przejmuje,bo
      jak powiedział ktoś w,życiu trzeba zawsze wolnym być ,choć niełatwy jest każdy
      nowy dzień, znalezienia drugiej połowy i nie załamujcie się bo ten świat nie
      jest taki zły pozdrawiam marek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka