Dodaj do ulubionych

Starutki wyjezdza a Starutka..:)

10.08.08, 17:22
a-zaciera rece-wreszcie chwila spokoju
b-buuuu juz za nim tesknie
c-inne?:)
:DD
Obserwuj wątek
    • scrivo Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 10.08.08, 17:39
      u mnie odwrotnie, Starutki jest na ogół wyjechany i bywa gościnnie, przynajmniej od roku. A gdy ma wrócić, starutka krząta się z zapałem (pościel, okna,kafelki oraz wypieki i inne kulinaria). I czeka z lubością i tęsknotą:))))))Nareszcie wspólnych wakacji krótki czas, mam nadzieję na piekną końcówkę sierpnia.
      • rudkaaa Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 10.08.08, 20:43
        Wyjechał wczoraj...odpoczne:)))))
        • jolkaaa2 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 11.08.08, 16:05
          W ciągu dnia...super fajnie. Połowa roboty mniej (co tam połowa -
          trzy czwarte). Posprzatam i nikt nie bałagani, pranie raz na tydzień
          wystarczy, prasowanie głupich koszul odpada, od razu mniej jem bo
          nie muszę gotować.
          Tylko dlaczego te wieczory są takie smutne i puste :((((
    • buka007 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 11.08.08, 17:02
      mam a b c :)
      jako zodiakalnej wadze trudno mi sie na cos zdecydowac:)
    • mma_ramotswe Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 18.08.08, 11:34
      c - wpada w histerię, że sobie sama nie poradzi
      • aga-kosa Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 20.08.08, 17:01
        jak starutkiego nie ma w domu -to w dzień głowa spokojna .
        Jak starutki dostanie męskie klimakterium ,to się pragnie jego wyjazdu choć na
        chwilę
        • jolkaaa2 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 20.08.08, 17:50
          A teraz umieram ze strachu, bo starutki właśnie wyjechał na rok za
          ocean. Nigdy wcześniej nie rozstawaliśmy się na tak długo, najwyżej
          tydzień góra dwa, my zawsze razem...
          Nie wiem co to dalej będzie, jak ja sama bedę żyć???? Czy to w ogóle
          możliwe??? buuuu :(((((
          • scrivo Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 21.08.08, 09:43
            Jolkaa, postaram się pocieszyc cię w strapieniu, masz prawo się lękać i mieć kryzys wyjazdowy ale naprawdę to się da przeżyc. pewnie że będziesz ryczeć w poduszkę i tęsknić najbardziej za wspólnymi przyjemnosciami, ale "rok nie wyrok" jak mawiają starzy garownicy:) a i można z czasem odnaleźć uroki samotności. Mój starutki wrócił wczoraj na 10 dni wakacji do domu, od roku za morzem. wieeeem, za oceanem to jednak trochę dalej ale moze i Ty się wybierzesz na wycieczkę? Na samotne popołudnia dobra jest aktywnosć zorganizowana np.joga albo jaki inny fitness (albo kółko różańcowe jak kto lubi). No i mozna wreszcie gruntownie przejrzeć i wysprzątać domowe kąty jak szafy garderoby papiery ksiażki... zrobić przetwory i posłuchac głośno ulubionej muzyki. Albo naczytać się na zapas na 100 lat i zaliczyć nieobejrzane filmy. tak tak wiem ze razem niektóre rzeczy smakują cudownie lecz i w samotnym smakowaniu życia przez jakiś czas znajdziesz radość. a jak bardzo będziecie sie cieszyc gdy przyjdzie chwila powrotu, ach....
          • mma_ramotswe na rok??? 21.08.08, 10:13
            To naprawdę podziwiam, że podjęliście taką decyzję
            • jolkaaa2 Re: na rok??? 21.08.08, 17:37
              Dzięki scrivo za słowa pociechy. Teoretycznie wiem, że muszę dać
              sobie radę, że z czasem jest lepiej, ale teraz jestem nieszczęśliwa,
              przerażona i najchętniej zakopałabym się w łóżku i przespała ten
              rok. Pewnie za jakiś czas się przyzwyczaję, zapiszę się na jogę :)
              A z drugiej strony patrząc... a jak już się przyzwyczaję i będzie mi
              dobrze, spodoba mi się samotność to już nie będę potrzebowała mojego
              starutkiego???? Tak też nie chcę, ja chcę koniecznie się z nim
              zestarzeć :)
              • scrivo Re: nie przyzwyczaisz się 21.08.08, 19:06
                tego bój się najmniej. co najwyżej parę drobiazgów zacznie ci przeszkadzać (chrapanie, niemyta szklanka...) ale to głupotki, czasem urocze. zobaczysz jak bardzo odległośc wzmacnia miłość, ile wspomnień powróci do ciebie (najlepiej do was obojga, choc oddalonych), ile czułości, takiej świeżej jak dawniej, odnajdziesz w sobie dla Starutkiego. Jeśli związek to przede wszytkim przyjaźń, szacunek i zaufanie, jakkolwiek te słowa banalnie by nie brzmiały, to przetrwa rok rozłąki i zakwitnie jak pierwiosnek (myślałam nad stosowną metaforą i ten kwiatek pierwszy przyszedł mi do głowy). zapytaj tylko siebie czy macie nadal oboje w sobie gotowość na czekanie i... "motylki w brzuchu" za ten rok. a teraz prześpij, może i przepłacz, jak ci trudno to obejrzyj jakiś dobry wyciskacz łez (polecam "to tylko miłośc") poużalaj się na forum i na rękawie przyjaciółki a potem zobaczysz jak wrócą ci siły. a moze zaplanuj zrobienie jakiejść fajnej niespodzianki w domu dla Starutkiego? Mała zmiana (zasłony, lodówka, pokrowce na krzesła, a nawet malowanie ścian) i ty bedziesz szcześliwa i dumna że coś zrobiłaś sama w waszym współnym miejscu, a on jak wróci może też pęnie z dumy żeś taka dzielna Starutka? Trzymam za ciebie kciuki:)))
                • jolkaaa2 Re: nie przyzwyczaisz się 21.08.08, 19:47
                  Dzięki, jesteś kochana :) i bardzo mi twoje słowa dobrze robią.
                  Chyba właśnie tego było mi potrzeba, takiej normalności :) Może
                  będzie tak jak piszesz... bo przecież wszystko zależy od nas. A
                  wiesz, że "motyle" to już mam :) Chyba zwariowałam ale na pulpicie
                  mam już tapetę ze starutkim, rozczulam się nad każdą jego rzeczą,
                  która wpadnie mi w oko, wypraną jego piżamę poskładałam ze łzami w
                  oczach. Czyste wariactwo!
                  Niestety, ostatnio trochę naczytałam się o związkach, które
                  rozpadają się z powodu odległości i tak mnie to jakoś pesymistycznie
                  nastroiło... ale już jest lepiej :) dzięki scrivo :)
                  • fettinia Jolka:) 23.08.08, 22:44
                    Scrivo juz cie na duchu podniosla:)To ja tylko dodam,ze na poczatku ciezko
                    bardzo a pozniej da sie wytrzymac.Ja mojego Starutkiego kiedys dwa lata nie
                    widzialam-fakt ni byl jeszcze wtedy moim Starutkim ale prawie.Zreszta to dluga
                    historia:P
                    Ja cie tuli tuli i wogole:)
    • pmisiek_kosmaty Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 22.08.08, 18:38

      Miejsce Starutkiego jest obok Starutkiej ;)))

      Starutka i owszem, jak ma ochotę, może wyjechać ;)))
      • scrivo Re: Starutki wyjezdza a Starutka beczy.... 31.08.08, 20:43
        jak stara beczułka, pełna łez i szlochów. musiałam napisać dziś małą prywatę bo przyszedł mój czas na łzy. Starutki znowu wybył po 10dniowym pobycie w domu a mnie się zbiera by zostać domowym wyjcem. auuuuu.... zapuściłam Toma Waits'a co to nastosowniejszy by popaść w deprechę i wylałam sadzawkę wody. Ulzyło, polecam na zestresowane ciało. Smutek i żal do losu siedzi dalej we mnie jak siedział ale na dziś troszkę lżej. Tylko troszkę bo zobaczymy się może na Wszystkich Świetych na krótko najpewniej na Boże NArodzenie dopiero. A tu straszna ponura jesień czeka na samotną Starutką, brrr. Jolka, wybacz ze dziś wypuszczam swojego użalacza-marudę i nie służę rękawem. Jutro jest nowy dzień i pewnie zasklepi się nieco rozdarta dusza i zasmarkany nos ale dziś... Sama wiesz:(((
        • fettinia Re: Starutki wyjezdza a Starutka beczy.... 31.08.08, 22:53
          To dzisiaj ja ci uzycze rekawa do wysmarkania..:)Tuli tuli-wiem jak Ci ciezko..
          • buka007 Re: Starutki wyjezdza a Starutka beczy.... 01.09.08, 17:26
            trzymaj sie scrivo, wyobrazam sobie jak musi byc Ci ciężko..
            Jest taka piosenka Alicji Majewkiej, ktorej co prawda strasznie nie
            lubie (piosenki, nie Alicji:)) , ale ktora zawsze zaczyna platać mi
            się po głowie, kiedy musimy sie ze starutkim rozstać:
            de.youtube.com/watch?v=9un0ZU8HZO8
    • absit AAAAAAA!!!! :D n/t 31.08.08, 21:05
      fettinia napisała:

      > a-zaciera rece-wreszcie chwila spokoju
      > b-buuuu juz za nim tesknie
      > c-inne?:)
      > :DD
    • xy.5 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 31.08.08, 22:39
      Sprasza wszystkie swoje koleżanki na babski sejmik,by nie beczeć.
      • jolkaaa2 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 01.09.08, 15:04
        Myślę, że codziennie jakiś starutki (albo młodziutki) wyjeżdża sobie
        w świat i pozostawia zrozpaczoną kobietkę. Jest nas mnóstwo i musimy
        sobie radzić. Myślę, że po prostu trzeba przejść po kolei wszystkie
        etapy: od smutku do ułożenia sobie życia. Jako doświadczona ;)
        samotna starutka powiem tak: z każdym dniem jest lepiej.
        Scrivo, trzymaj się :)))
        • xy.5 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 06.09.08, 06:38
          Tak ma być z każdym dniem coraz lepiej.
          • ada16 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 09.09.08, 10:55
            jak Starutki wyjezdza to Starutka oddycha z ulgą.
            i przez pierwszy miesiac tak sobie oddycha :)
            Po miesiacu dopada tęsknota i zaczynaja sie kataklizmy domowe:
            awarie, choróbska itd.
            Starutki wraca po 5 miesiacach i Starutka czeka z utesknieniem ale
            i obawa ze bedzie poróbował naprowadzic dom na Jego, starutkiego
            tory.
            wraca za jakies 3 tyg.
            • jolkaaa2 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 12.09.08, 16:44
              Masz fajnie, za 3 tygodnie wraca...A mojego 3 tygodnie już nie ma :(
              Na razie liczę ile go nie ma, ciekawam kiedy zacznę liczyć za ile
              wraca :) w połowie???
              • xy.5 Re: Starutki wyjezdza a Starutka..:) 13.10.08, 10:55

                Starutkiego nie ma już 6 tygodni i nie będzie jeszcze przez jakiś czas,ale jeszcze nie liczę kiedy wróci.Może później to przyjdzie.
                • scrivo Re: Starutki powrócił:))) 21.12.08, 15:30
                  wczoraj o 22.45 wkroczył w progi witany chóralnym mruczeniem dwóch kotów i szcześliwej wniebogłosy starutkiej a takze mruczącą uwielbianą Norą Jones i jej "Turn me on". No przyjechał i włączył mnie normalnie, chce się życ i gotować i malować oblicze i skakać i tańczyć, jakbym nie miała tych 50 zim na karku. Czuję się szcześliwa, życzę wam drogie dziewczyny takiej radośći na widok starutkiego przez cały rok naszej starutkowości. Telepatycznie forumowo wysyłam wam mnóstwo pozytywnych energetycznych uścisków:)
                  • fettinia Re: Starutki powrócił:))) 21.12.08, 16:47
                    Jakie cieplo bije z Tojego postu:)Ciesze sie razem z Toba:)
                    • lisia312 Re: Starutki powrócił:))) 28.01.09, 10:39
                      nie bardzo sobie wyobrażam rozstanie na dłużej. My rozstajemy sie najwyżej na
                      kilka dni, jak starutki musi jechać do teściowej ( bo starutka, chorutka i
                      samiutka).
                      Kiedyś lałam ślozy jak nie mogłam jechać, ale odkąd starutki "mo weksle",dobrze
                      nam robi te kilka dni rozłąki....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka