mma_ramotswe
01.09.08, 11:09
No to wszystkie dzieci mam zapudłowane. Najstarsza w nowej szkole
(liceum). Starszy syn też w nowej szkole (gimnazjum, do ktorego
przedtem chodziła córka). Młodsza córka na starych śmeiciach, czyli
podstawówki ciąg dalszy. A najmłodszy zadebiutował jako
przedszkolak.
Po południu idziemy na wielkie lody, przydadzą nam sie wszystkim.
Nie wpadam w histerię, ale jednak nerwowa jestem, tyle nowości.
A co zmienia w Waszym życiu początek roku szkolnego?