aleksia1
14.11.08, 19:49
Właśnie z pełna świadomością konsekwencji swoich występków wdaję
się w romans z żonatym, starszym o 15 lat od siebie mężczyzną.
Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi, rozpromienieni, zakochani...
Oboje tkwimy w nieudanych związkach i oboje odkryliśmy właśnie
pełnię życia na nowo... To zakazana miłość, której broni nam każdy,
a my naprzeciw wszystkiemu chcemy jej. Nie chcę nikomu odbierać
męża... Nie tak zostałam wychowana, nigdy bym nie przypuszczała, że
kiedykolwiek się tego dopuszczę... Jednak okazało się,że życie jest
zupełnie inne niż naszkicowali mi je rodzice wychowując mnie. Jestem
taka szczęśliwa... Ale nie mogę sobie z tym poradzić,że krzywdzimy
ICH. Nie potrafię już tak dłużej żyć... Czekam na deszcz krytyki.