zannil 01.01.09, 19:58 Weronika była i oto jej wspomnienia: motocyklistki.pl/motocyklistki-w-podrozy/72-alpejska-szkola-jazdy :) zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
grazyna1pl Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 17:54 byłam i polecam. niezapomniane przeżycia, szczególnie trasa lodowcowa z bocznym wiatrem hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
riders123 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 20:45 Chętnie bym pojechała, ale dopóki nie skończę chaty - nie ma mowy :( Ale gdyby jakaś ekipa się zbierała - dajcie znać:)- chociaż będę kibicować:):) Odpowiedz Link Zgłoś
riders123 Re: A może pojechać do Skandynawii? 02.01.09, 20:46 Drugim moim marzeniem jest Skandynawia... A Wy - dokąd najchętniej wybralibyście się na moto? Odpowiedz Link Zgłoś
sarawi A może pojechać do Skandynawii? 02.01.09, 21:24 Tez polecam. Ja co prawda przez Alpy i okolice tylko przemknelam, ale jestem usprawiedliwiona - deeeszcz, gdyby tylko pogoda byla troche lepsza, na pewno skusilabym sie na dluzsza wyprawe. Ale planuje nadrobic - jakas trasa do Szwajcarii. Odpowiedz Link Zgłoś
e_m_i_l Re: A może pojechać do Skandynawii? 03.01.09, 14:40 riders123 napisała: > Drugim moim marzeniem jest Skandynawia... > A Wy - dokąd najchętniej wybralibyście się na moto? Bałkany, Włochy i Alpy "zaliczone" wiec zostala Hiszpania/Portugalia (wiec i Francja) oraz wschod - Krym "i kawalek dalej" oraz inne kontynenty :) a tak poza tym to Alpy/Chorwacja to nie jest zadna wielka wyprawa, to zwykly "łikendowy wypadzik" ;) skoczylismy bez specjalnego planu i zaplecza, noclegu szukalismy gdzie nam sie udalo stanac i kiedy mielismy na to ochote (czasami oznaczalo to goraczkowe zbijanie ceny o 22 wieczorem :D ) - te obszary sa bardzo cywilizowane i turystyczne, jak ktos ma ochote to sie nie martwic tylko nowe oponki, olej w moto, spakowac troche ubran, zestaw naprawczy (trytytki, tasma oraz kawalek drutu), kombi p-deszcz i jazda w droge :) (PS. polecam zabrac cos na gardlo, zakres temperatur od -5 do +25 zle wplywa na organizm w przewiewnym, sportowym kombinezonie :/ ) Odpowiedz Link Zgłoś
yacey Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 21:24 Noo, fajna trasa, i ekipa tez "fajna", najpierw wymuszaja na zieleninie jazde z szybkosciami, o ktorych slyszala tylko, ze takie istnieja, a potem zostawiaja sama na trasie... ech klubowicze :) PS Tak sobie kiedys myslalem o Nord Cape, ale skoro nie pojechalem do tej pory, to juz tam na moto nie pojade :) Odpowiedz Link Zgłoś
riders123 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 22:13 yacey napisał: > PS > Tak sobie kiedys myslalem o Nord Cape, ale skoro nie pojechalem do > tej pory, to juz tam na moto nie pojade :) Yacey! Skąd tyle pesymizmu:) chirurg, do którego chodziłam (i jeszcze muszę iść:() opowiadał mi jak na Nordzie widział Niemców i Holendrów tak starych, że nie mogli prawie o własnych siłach zejść ze swoich motorów:P. Wszystko przed nami - pozdrawia Cię "prawie" rycząca czterdziecha:) Odpowiedz Link Zgłoś
blackgodiva Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 22:25 Hmmmm, tylko się nie śmiejcie :) Trampek dał mi takiego kopa do działania, że mam już plany na najbliższe 10 lat :) Rumunia, Ukraina z grupą w lipcu. Koniec lipca i cały sierpień północne Włochy solo - szukam już pracy w regionie Veneto - rzut beretem (Trampkiem) do Adriatyku, jeziora Garda i Dolomitów. Docelowo przeprowadzka do Włoch. Rok 2010 (40 urodziny) Islandia na moto solo :) A potem się zobaczy :):):) (chyba mi odbiło, ale to stan umysłowy na dzisiaj) Odpowiedz Link Zgłoś
sarawi A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 02:22 prosze, prosze ... a ja zastanawialam sie czy nie porozsylac CV do wloskich firm transportowych i tez sie mocniej zwiazac z tym krajem ... Przynajmniej mialabym kogo odwiedzac i jezdzic na moto ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brudny.ucek Re: A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 12:41 Jak ktoś ma ochotę na coś bardzo dalekiego, wybitnie motocyklowego i z przyrodą, co rzuca na kolana - polecam Nową Zelandię :-) Ok - dalej już pojechać się nie da ;-) ale to raj dla motocyklistów!: drogi asfaltowe gładkie jak stół i kręte jak winorośl, szutry - o wyglądzie tarki i równie kręte ;-) przyroda monumentalna (patrz "Władca Pierścieni"), klimaty zróżnicowane: od podzwrotnikowego buszu wiecznie zielonego, palm, 100-u milowej białej plaży pełnej surferów, sosnowych lasów, wielkich i leciwych drzew Kauri, gorących i plujących siarką żródeł, czynnych wulkanów, niebiskich lodowców, wielkich łąk, łubinowych pastwisk, górskich wodospadów, klifów, nadmorskich grot, zapomnianych zatoczek, spokojnych jak wielkie lustra leśnych jezior, olbrzymich fiordów, setek malutkich wysp oceanicznych i wiele, wiele innych.. Ech.. Do tego ludzi mało (3mln z plusem) i dosłownie wszyscy pomykają na jakimś moto :-) Żyć nie umierać! :-D Jakby ktoś chciał jakieś konkretne info - polecam się :-) a jak poczekacie jeszcze jakieś 2-3 lata, to zapraszam do siebie na południową wyspę (miska wegetariańskiego żarełka, miejsce w hamaku i garażu - gwarantowane!) :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
sarawi A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 13:58 Jestem optymistka, wierze, ze bedzie mnie stac na takie wyprawy, wiec mozesz sobie "odhaczczyc" juz mnie jako przyszlego goscia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
e_m_i_l Re: A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 14:29 brudny.ucek napisała: > a jak poczekacie jeszcze jakieś 2-3 lata, to zapraszam do siebie na > południową wyspę (miska wegetariańskiego żarełka, miejsce w hamaku i > garażu - gwarantowane!) :-)))) Ty uwazaj z takimi zaproszeniami bo ja zawsze tam chcialem pojechac - a tylu wariatow na raz to ta wyspa moze nie wytrzymac ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 12:12 to my sie zwalamy z crukowym na Sylwka - powaznie - tylko powiedz ktorego roku :-D NZ to jeden z tych planow, jak skoncze rodzic te dzieci (i Yacey nie watp, supelek se wiazemy i juz) Odpowiedz Link Zgłoś
lukasskawasaki Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 00:32 Takich kilka moich przemysleń. Czytając wyprawy ludzi w na forach, na ich stronkach i w Motovoyagerze mogę stwierdzić że jest ich kilka rodzajów. Tak na szybko moge wymienić najczęstsze: 1. wyprawa na "plastikach" byle by tylko wykonać plan, spać w ośrodkach, zwiedzić prawie zero zabytków, obejrzec kilka widoczków, poodkrecać na prostych i poskładać w winlach 2. wyprawa off-roadowa, np. przejechać przez Karpaty Ukraińskie czy rumuńskie najczęsciej polnymi drogami 3. wyprawa na turystycznych enduro z ustaloną trasą, lecz mogącej się w każdej chwili zmienić i najczęsciej zmieniajacą, noclegi w domkach lub gdzie popadnie, czli szukanie prawdziwej przygody.. i czasami guza ;) Mnie ciekawi dlaczego motocykliści jadą w takie miejsca jak np. Nordkapp (udaje tylko najdalej położony punkt), aLpy, Chorwacja, dolomity najczęsciej tą sama drogą co ich poprzednicy? Dlaczego nie chcą czegoś wiecej zobaczyć niz to samo co wielu kierowców 2oo widziało? Ile osób było w Portugalii, Mołdawii, Białorusi, Niderlandach czy w pozostałych krajach europejskich przez które przebiega tylko droga tranzytowa (jak Niemcy) do wielu niby atrakcyjniejszych państw (a tak na prawdę często przereklamowanych jak szosa Tranfogarska w Rumunii). Dobranoc, padam. Odpowiedz Link Zgłoś
blackgodiva Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 01:29 lukasskawasaki napisał: "Mnie ciekawi dlaczego motocykliści jadą w takie miejsca jak np. Nordkapp, aLpy, Chorwacja, dolomity najczęściej tą sama drogą co ich poprzednicy? Dlaczego nie chcą czegoś wiecej zobaczyć niz to samo co wielu kierowców 2oo widziało?" Myślę, że jedną z przyczyn jest chęć bycia częścią grupy - bo wszyscy tam byli i ja też muszę, bo nie będę miał takich samych fotek i nie będę mógł uczestniczyć w dyskusjach... To tak, jak z Rzymem i Papieżem - audiencja u Ojca Św. jest hitem wycieczki do Wiecznego Miasta. A hitem Rumunii jest Trasa Transfogarska, wesoły cmentarz czy malowane kościoły... Kolejny powód to pójście na łatwiznę - po co wyważać otwarte drzwi? Wystarczy skopiować opis wyprawy z forum i plan trasy gotowy... Ważnym czynnikiem jest również czas - zazwyczaj ograniczony. Jeśli o mnie chodzi, to pojadę w Dolomity trasą popularną i uczęszczaną, wielokrotnie ją przejeżdżałam samochodem i dobrze ją znam, a to jest dla mnie ważne, ponieważ będę jechać sama. Będąc na miejscu na pewno zajrzę do miejsc "mniej oklepanych". Jestem fanką latania wokół komina - w promieniu 100km od mojego domu znalazłam nie jedno lecz kilka miejsc wpisanych na listę dziedzictwa UNESCO, a wiem, że niektórzy motocykliści pod tym kątem ustawiają swe trasy. Czasami nie wiemy, co mamy w najbliższym sąsiedztwie. A odkrywanie mniej uczęszczanych tras jest prawdziwą przygodą. Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1pl Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 11:28 hej w odpowiedzi na pytanie, czemu wszyscy tą samą trasą jadą, co ich poprzednicy - nie każdy ma ochotę na własnej skórze sprawdzać, czy było warto się tam pchać, a przetarte szlaki są ciut łatwiejsze, co nie zmienia faktu, że dla jadącego jest to nadal wielka przygoda, bo nie ma identycznych sytuacji itd. poza tym są osoby, które przecierają te szlaki, więc nie pisz, że ich nie ma. może po prostu nie mają czasu/ umiejętności/ chęci * (wybrać odpowiednie) by to opisać. z miejsc, o które pytasz byłam na moto i w Portugalii (przepiękna, tylko niestety daleko i trzeba kasy i czasu), i w Holandii (znacznie bliżej, bardzo ciekawa, tylko z pogodą różnie bywa), i w Niemczech pojeździć też. Na tym forum są osoby, które były w naprawdę wielu różnych miejscach, więc z takim osądami ostrożnie ;) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
riders123 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 18:09 lukasskawasaki napisał: > > > Takich kilka moich przemysleń. > Czytając wyprawy ludzi w na forach, na ich stronkach i w > Motovoyagerze mogę stwierdzić że jest ich kilka rodzajów. Tak na > szybko moge wymienić najczęstsze: > 1. wyprawa na "plastikach" byle by tylko wykonać plan, spać w > ośrodkach, zwiedzić prawie zero zabytków, obejrzec kilka widoczków, > poodkrecać na prostych i poskładać w winlach Czuję się urażona tymi przemysleniami, bo jeżdżę "plastikiem", bo po prostu podobają mi się takie motory. Czy to oznacza, że jak dokądś jadę to tylko po to, żeby "poodkręcać"? Wcale nie. Chcę przede wszystkim coś obejrzeć, choć jakośc drogi ma dla mnie znaczenie, bo jednak ZX-6R to nie motor off-roadowy. A myślę, że podróznik na chopperze czy enduro też czasem lubi okręcić, a jeszcze bardziej polatać po winklach:) Myślę, że zbyt uprościłeś swoją ocenę po co ludzie podróżują i na jakich sprzętach:) Pozdrawiam, Aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasskawasaki Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 22:58 Riders, przepraszam Ciebie. Zajmuje sie na co dzień tematami wypraw motocyklowych i zauważyłem że w znacznej większości przypadków, ludzie jeżdzący na plastikach jadą polatać po winklach, troche rekordów pobić i wyszaleć się. Przy okazji jak natrafią na coś ciekawego to przy okazji rzucą okiem. Jest też kilka procent tych którzy uwielbiaja szybką turystykę przy okazji odwiedzając masę miejsc. Moge Ciebie zaliczyć do tej drugiej grupy :) A tak w ogóle to nie mówie złego slowa o ścigach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 06.01.09, 09:23 Gohu opowiadala o takim turystycznym sposobie na zwiedzanie praktykowanym przez znajoma dusze: dwa w dol i lycha :-D Odpowiedz Link Zgłoś
brudny.ucek Re: A może pojechać na moto w Alpy? 06.01.09, 21:13 Wszyscy, z fantazją na odwiedzenie nas za kilka lat w NZ, mogą się czuć nieustająco i serdecznie zaproszeni! :-D co do: > Mnie ciekawi dlaczego motocykliści jadą w takie miejsca jak np. > Nordkapp (udaje tylko najdalej położony punkt), aLpy, Chorwacja, > dolomity najczęsciej tą sama drogą co ich poprzednicy? Dlaczego nie > chcą czegoś wiecej zobaczyć niz to samo co wielu kierowców 2oo > widziało? > Ile osób było w Portugalii, Mołdawii, Białorusi, Niderlandach czy w > pozostałych krajach europejskich przez które przebiega tylko droga > tranzytowa (jak Niemcy) do wielu niby atrakcyjniejszych państw (a > tak na prawdę często przereklamowanych jak szosa Tranfogarska w > Rumunii). ..to mi się wydaje, że wyprawa (jakkolwiek krótka, prosta, czy banalna by nie była) zawsze jest Przygodą. I nie ma co się silić że Moja Przygoda była bardziej przygodowa od Twojej Przygody ;-) Czujesz zew, masz wielki z tego fun, zachowasz obrazy/zapachy na dnie oczu, poznajesz siebie - i tylko to się liczy. Ja potrafię mieć myśli transcendentne o Matce Naturze, przeżywać oszałamiające triumfy lub konfrontację z najciemniejszą stroną mocy, podczas przeprawy przez rzeczkę za domem (serio) :-) Czy to znaczy, że moje przeżycia są mniej intensywne, gorsze od przeżyć kogoś, kto objechał dżunglę na wystruganym własnoręcznie z bambusa enduraku? :-P jak masz dobrą optykę, to wyprawa zaczyna się tuż za płotem /..że tak palnę nieco patetycznie ;-) / Odpowiedz Link Zgłoś
cruk podroze te male i duze 06.01.09, 21:38 poza tym.. moze to banal co napisze, ale wydaje mi sie ze czasem najwieksza frajda jest sama podroz a nie jej cel sam w sobie, albo towarzystwo - nawet jesli jestesmy sami dla siebie towarzystwem :-) i to chyba w motocyklach jest takie fajne :-) a jak jeszcze dojda doznania okoloprzyrodnicze - nabierzesz w pluca powietrza wjezdzajac w pachnacy grzybami, cieniem, liscmi, mchem las, gdy wpadniesz w chlodek i wilgoc a potem wyjedziesz w slonce, gdy wyniuchasz nadchodzacy deszcz czy rozrzucone krowie placki, nawet ten boczny wiatr dociskajacy w zakret i nagle odpuszczajacy drga zmysly na swoj sobie pozytywny sposob :-) jazda w deszczu, nad morzem, w gorach, po wiejskiej drodze czy bezdrozu.. czy to wazne? wazne co z tego wyniesiesz dla siebie czy dasz potem innym, a jak ktos poczuje te energie i jakos pozazdrosci i pomysli, ze tez by chcial poczuc sie podobnie i wybierze podobna trase.. czy to zle? kazdy poczuje ja na swoj sposob, indywidualny, jednego zachwyci lisc drugiego drzewo, jednego przestrzen i predkosc, drugiego grajdolstwo, piachostwo i wertepostwo i taplanstwo wszeteczne w blotku.. kwestia optyki wlasnie :-) ze tak medycznie przytakne brudnemu.uckowi Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 12:06 mysmy pewnych pieknych wakacji wybrali sie nad nasze.. Wybrzeze, gdzie pomyszkowalismy moturowo, wrocilismy do Warszawy i nastepnego dnia pojechalismy w Alpy.. mowiac szczerze nie wiem czy jechalismy trasa bardzo popularna wsrod motocyklistow, odwiedzilismy miejsca ktore chcielismy :-) ktore crukowy chcial mi pokazac :-) bylismy m.in. w Garmisch-Partenkirchen zahaczylismy o Insbruck. odnosnie motocyklowych podrozy.. to mam chrapke na taka podroz via Baltica czyli Litwa, Lotwa, Estonia :-) pomijam marzenia zaatlantyckie :-D (ktore czekaja w kolejce) do Skandynawii chcielismy sie wybrac z dzieciakami (jak podrosna i bedzie im sie chcialo :-D) camperem :-D chociaz crukowy ostatnio sie tam zapedzal i mu zbrzydlo, zaczyna krecic nosem ze nudno i pusto :-/ moze go jeszcze podpuszcze Odpowiedz Link Zgłoś
zannil Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 10:05 Ja w tym roku to może na moto pojadę do rodziców i z powrotem (czyli jakieś 600 km w jedną stronę, ale może za to parę razy w sezonie??), ale generalnie marzy mi się wypad GDZIEKOLWIEK DALEJ :) I może niekoniecznie zimna Skandynawia i górskie winkle ;) Jakaś taka nostalgia mnie ogarnia, jak np. oglądam w tv te amerykańskie drogi stanowe... Taki obraz: pustynia wokół i dłuuuuuuga prosta z jakimiś górami w tle... to byłby prawdziwy chillout :D Odpowiedz Link Zgłoś
yacey Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 10:47 zannil napisała: > Taki obraz: pustynia wokół i dłuuuuuuga prosta z jakimiś górami w tle... > to byłby prawdziwy chillout :D To przepieknie wyglada na fotkach (Harlej, hajłej i zachodzące słońce) ale tak w realu kilkaset kilometrow prostej, przez pustynie...ja dziekuje, nie pisze sie :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 11:22 jest taka droga w Nevadzie :-D,z Reno w strone Bonneville? (Salt Lake) zupelnie prosta, na horyzoncie niezmienny widok gor do ktorych jakos sie nie mozna przyblizyc, plaskato i bezludno.. kaczka, kura, droga na Ostroleke.. a tak btw. to yacey cos strasznie ostatnio marudzi i wybrzydza :-P polot stracil czy mu sie co nie co utarlo? obtarlo? stepilo znaczy sie? poza sarkazmem czy ironia, bo tu zawsze mozna liczyc na przyklep w lopatke :-DDDD a tak troszke obok: jest taki bardzo ciekawy album Richard'a Meaden'a pt." Classic Motorsport Routes" zawierajacy opisy z mapkami 30 legendarnych tras podzielonych na okreslone kategorie m.in. rajdow, gdzie bito rozne rekordy, odbywaly sie Grand Prix, z najpiekniejszymi zakretasami etc. nic tylko odnalezc w atlasie i przejechac nimi :-) sa to np. w kategorii: The Great Road Races: La Carrera Panamericana (Mexico 1950), Toure de France Automobile (France 1889), Targa Florio ( Sicily 1906) etc. Road Circuits: Le Mans - France 1923, Pau - France 1901, Ulster TT - Northen Ireland (1950) etc. Rallies: Rally Finland (1951), Tour de Corse, Corsica (1956), Jim Clark Rally - Scotland (1996) etc. Grand Prix Circuits: Spa-Franchorchamps - Belgium (1921), Nurburgring Nordschleife czy Pescara wloska etc. Hillclimbs: Glossglokcner w Austrii, Klausen Pass w Szwajcarii, Mont Ventoux we Francji, Pikes Peak w Colorado, Rest and Be Thankful w Szkocji etc. mamy z crukowym w Europie pare tras ktore chcielibysmy przejechac - dla przyjemnosci, widokow, zakretow - motocyklem? oldsmobile'm :-), kabrioletem? jest tez pewnie pare bezdrozy po ktorych fajnie byloby sie wytelepac.. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Grossglockner 05.01.09, 11:32 mapka: www.rajdykrakow.strefa.pl/foto/07_grossglockner/imagepages/1.htm Grossglockner Hochalpenstrasse jest jedną z najbardziej efektownych alpejskich szos. Łączy Kraj Salzburski z Karyntią. Atutem są widoki na Wysokie Taury, przede wszystkim na ich najwyższy szczyt Grossglockner (3798m n.p.m, najwyższy szczyt Austrii) i największy lodowiec - Pasterze. Trasa przebiega przez Park Narodowy Wysokie Taury. Najniższym punktem trasy jest Fusch (805 m) w Kraju Salzburskim, a najwyższym Hochtor, wykuty w skałach tunel na wysokości 2504 metrów. Trasa prowadzi do Heiligenblut w Karyntii. Serpentyny przechodzą przez wszystkie piętra alpejskiej roślinności - od pól uprawnych w dolinach Fusch i Moll, po dolną granicę lodowców. Droga jest otwarta tylko kilka miesięcy w roku od maja do końca października. Przejazd samochodem osobowym kosztuje 28 euro. wiecej: www.grossglockner.at/ Odpowiedz Link Zgłoś
yacey Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 17:02 Dobrze, Cruku, robie to dla Ciebie i obiecuje, ze przez najblizszy tydzien nie bede marudzil :D Odpowiedz Link Zgłoś
e_m_i_l Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 19:53 zannil napisała: > Taki obraz: pustynia wokół i dłuuuuuuga prosta z jakimiś górami w tle... taki obrazek jest fajny przez 10 minut, ale dluga trasa ma to do siebie, ze sie ciagnie dluuuugo jak ktos ma problemy z zasnieciem to moze to i dobre... pojedz sobie wieczorem /w nocy/, szczegolnie jak bedzie pochmurno albo padac odcinkiem Strykow-Konin, tez fajne widoczki, pusto, w tle resztki slonca i (jak sie uprzec to) dluga prosta - tylko trzeba wybrac moment jak bedzie maly ruch, to dopiero efekt "pustyni" odczujesz (tylko nie zapomnij zatankowac przed wjazdem bo zaliczysz cos w stylu picasaweb.google.com/Sambor1965/Himalaya2007#5107007556693196978 ;) ) Odpowiedz Link Zgłoś
qgel600 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 10:29 ja byłem już moto na południu (Chorwacja, Serbia i Czarnogóra itp.) i na wschodzie (Krym), ale najmilej wpsominam tygodniowy wypad na moto w Bieszczady - potem Tatry i powrót do Wawy, w tym roku planuję zrobić wypad na południe Polski, Bieszczady potem dołem mapy górami dojechać do okolic Wrocławia, potem w górę mapy do Iławy i potem mazury nasze (dużo pięknych miejsc jest a i przy okazji można poodwiedzać zaniedbanych znajomych :) Odpowiedz Link Zgłoś
alut-ka71 gdziekolwiek by się nie pojechało, spotyka się... 08.01.09, 11:35 Śledziłam Waszą dyskusję niejako z boku, bo moje doświadczenie na 2oo ogranicza się do jazdy 'wkoło komina'. Wczoraj natknęłam się na cytat z Edwarda Stachury (pamiętacie taką postać?), który choć mówi o 'tradycyjnych' podróżach, to jest jednak dobrą puentą dla tej dyskusji dokąd, którędy, itd.: "Swoją ciekawość trzeba umieć doskonalić. Jeden jedzie na Majorkę, drugi do Grudziądza, ale nie znaczy to, że swoją ciekawość i ciekawość świata bardziej udoskonali ten pierwszy. Podróż do Grudziądza może być dla tego drugiego o wiele bardziej ciekawa i egzotyczna niż dla tego pierwszego podróz do Santa Cruz. Poza tym jest taka sprawa, że gdziekolwiek by się nie pojechało, spotyka się tam (...) przede wszystkim to, co się ze sobą, to znaczy sobą, przywiozło. Jeżeli przywiozło się sobą niewiele - tako niewiele się w drugim końcu świata spotyka." Życzę, aby każdy z nas zawsze trafiał do swojego Grudziądza :) Odpowiedz Link Zgłoś