Dodaj do ulubionych

A może pojechać na moto w Alpy?

01.01.09, 19:58
Weronika była i oto jej wspomnienia:
motocyklistki.pl/motocyklistki-w-podrozy/72-alpejska-szkola-jazdy
:) zapraszam
Obserwuj wątek
    • grazyna1pl Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 17:54
      byłam i polecam.
      niezapomniane przeżycia, szczególnie trasa lodowcowa z bocznym wiatrem hi hi
    • riders123 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 20:45
      Chętnie bym pojechała, ale dopóki nie skończę chaty - nie ma mowy :(
      Ale gdyby jakaś ekipa się zbierała - dajcie znać:)- chociaż będę
      kibicować:):)
    • riders123 Re: A może pojechać do Skandynawii? 02.01.09, 20:46
      Drugim moim marzeniem jest Skandynawia...
      A Wy - dokąd najchętniej wybralibyście się na moto?
      • sarawi A może pojechać do Skandynawii? 02.01.09, 21:24
        Tez polecam. Ja co prawda przez Alpy i okolice tylko przemknelam,
        ale jestem usprawiedliwiona - deeeszcz, gdyby tylko pogoda byla
        troche lepsza, na pewno skusilabym sie na dluzsza wyprawe. Ale
        planuje nadrobic - jakas trasa do Szwajcarii.
      • e_m_i_l Re: A może pojechać do Skandynawii? 03.01.09, 14:40
        riders123 napisała:
        > Drugim moim marzeniem jest Skandynawia...
        > A Wy - dokąd najchętniej wybralibyście się na moto?

        Bałkany, Włochy i Alpy "zaliczone" wiec zostala Hiszpania/Portugalia (wiec i
        Francja) oraz wschod - Krym "i kawalek dalej" oraz inne kontynenty :)

        a tak poza tym to Alpy/Chorwacja to nie jest zadna wielka wyprawa, to zwykly
        "łikendowy wypadzik" ;) skoczylismy bez specjalnego planu i zaplecza, noclegu
        szukalismy gdzie nam sie udalo stanac i kiedy mielismy na to ochote (czasami
        oznaczalo to goraczkowe zbijanie ceny o 22 wieczorem :D ) - te obszary sa bardzo
        cywilizowane i turystyczne, jak ktos ma ochote to sie nie martwic tylko nowe
        oponki, olej w moto, spakowac troche ubran, zestaw naprawczy (trytytki, tasma
        oraz kawalek drutu), kombi p-deszcz i jazda w droge :)

        (PS. polecam zabrac cos na gardlo, zakres temperatur od -5 do +25 zle wplywa na
        organizm w przewiewnym, sportowym kombinezonie :/ )
    • yacey Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 21:24
      Noo, fajna trasa, i ekipa tez "fajna", najpierw wymuszaja na
      zieleninie jazde z szybkosciami, o ktorych slyszala tylko, ze takie
      istnieja, a potem zostawiaja sama na trasie... ech klubowicze :)

      PS
      Tak sobie kiedys myslalem o Nord Cape, ale skoro nie pojechalem do
      tej pory, to juz tam na moto nie pojade :)
      • riders123 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 22:13
        yacey napisał:

        > PS
        > Tak sobie kiedys myslalem o Nord Cape, ale skoro nie pojechalem do
        > tej pory, to juz tam na moto nie pojade :)

        Yacey! Skąd tyle pesymizmu:) chirurg, do którego chodziłam (i
        jeszcze muszę iść:() opowiadał mi jak na Nordzie widział Niemców i
        Holendrów tak starych, że nie mogli prawie o własnych siłach zejść
        ze swoich motorów:P.
        Wszystko przed nami - pozdrawia Cię "prawie" rycząca czterdziecha:)
    • blackgodiva Re: A może pojechać na moto w Alpy? 02.01.09, 22:25
      Hmmmm, tylko się nie śmiejcie :)

      Trampek dał mi takiego kopa do działania, że mam już plany na najbliższe 10 lat :)

      Rumunia, Ukraina z grupą w lipcu.
      Koniec lipca i cały sierpień północne Włochy solo - szukam już pracy w regionie
      Veneto - rzut beretem (Trampkiem) do Adriatyku, jeziora Garda i Dolomitów.
      Docelowo przeprowadzka do Włoch.
      Rok 2010 (40 urodziny) Islandia na moto solo :)

      A potem się zobaczy :):):)

      (chyba mi odbiło, ale to stan umysłowy na dzisiaj)
      • sarawi A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 02:22
        prosze, prosze ... a ja zastanawialam sie czy nie porozsylac CV
        do wloskich firm transportowych i tez sie mocniej zwiazac z tym
        krajem ... Przynajmniej mialabym kogo odwiedzac i jezdzic na moto ;)
    • brudny.ucek Re: A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 12:41
      Jak ktoś ma ochotę na coś bardzo dalekiego, wybitnie motocyklowego i
      z przyrodą, co rzuca na kolana - polecam Nową Zelandię :-)

      Ok - dalej już pojechać się nie da ;-) ale to raj dla
      motocyklistów!:
      drogi asfaltowe gładkie jak stół i kręte jak winorośl,
      szutry - o wyglądzie tarki i równie kręte ;-)
      przyroda monumentalna (patrz "Władca Pierścieni"),
      klimaty zróżnicowane: od podzwrotnikowego buszu wiecznie zielonego,
      palm, 100-u milowej białej plaży pełnej surferów, sosnowych lasów,
      wielkich i leciwych drzew Kauri, gorących i plujących siarką żródeł,
      czynnych wulkanów, niebiskich lodowców, wielkich łąk, łubinowych
      pastwisk, górskich wodospadów, klifów, nadmorskich grot,
      zapomnianych zatoczek, spokojnych jak wielkie lustra leśnych jezior,
      olbrzymich fiordów, setek malutkich wysp oceanicznych i wiele, wiele
      innych..
      Ech..
      Do tego ludzi mało (3mln z plusem) i dosłownie wszyscy pomykają na
      jakimś moto :-)
      Żyć nie umierać! :-D

      Jakby ktoś chciał jakieś konkretne info - polecam się :-)
      a jak poczekacie jeszcze jakieś 2-3 lata, to zapraszam do siebie na
      południową wyspę (miska wegetariańskiego żarełka, miejsce w hamaku i
      garażu - gwarantowane!) :-))))
      • sarawi A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 13:58
        Jestem optymistka, wierze, ze bedzie mnie stac na takie wyprawy,
        wiec mozesz sobie "odhaczczyc" juz mnie jako przyszlego goscia ;)
      • e_m_i_l Re: A może pojechać na moto w Alpy? 03.01.09, 14:29
        brudny.ucek napisała:
        > a jak poczekacie jeszcze jakieś 2-3 lata, to zapraszam do siebie na
        > południową wyspę (miska wegetariańskiego żarełka, miejsce w hamaku i
        > garażu - gwarantowane!) :-))))

        Ty uwazaj z takimi zaproszeniami bo ja zawsze tam chcialem pojechac - a tylu
        wariatow na raz to ta wyspa moze nie wytrzymac ;)
      • cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 12:12
        to my sie zwalamy z crukowym na Sylwka - powaznie - tylko powiedz ktorego roku :-D

        NZ to jeden z tych planow, jak skoncze rodzic te dzieci (i Yacey nie watp,
        supelek se wiazemy i juz)
    • lukasskawasaki Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 00:32


      Takich kilka moich przemysleń.
      Czytając wyprawy ludzi w na forach, na ich stronkach i w
      Motovoyagerze mogę stwierdzić że jest ich kilka rodzajów. Tak na
      szybko moge wymienić najczęstsze:
      1. wyprawa na "plastikach" byle by tylko wykonać plan, spać w
      ośrodkach, zwiedzić prawie zero zabytków, obejrzec kilka widoczków,
      poodkrecać na prostych i poskładać w winlach
      2. wyprawa off-roadowa, np. przejechać przez Karpaty Ukraińskie czy
      rumuńskie najczęsciej polnymi drogami
      3. wyprawa na turystycznych enduro z ustaloną trasą, lecz mogącej
      się w każdej chwili zmienić i najczęsciej zmieniajacą, noclegi w
      domkach lub gdzie popadnie, czli szukanie prawdziwej przygody.. i
      czasami guza ;)

      Mnie ciekawi dlaczego motocykliści jadą w takie miejsca jak np.
      Nordkapp (udaje tylko najdalej położony punkt), aLpy, Chorwacja,
      dolomity najczęsciej tą sama drogą co ich poprzednicy? Dlaczego nie
      chcą czegoś wiecej zobaczyć niz to samo co wielu kierowców 2oo
      widziało?
      Ile osób było w Portugalii, Mołdawii, Białorusi, Niderlandach czy w
      pozostałych krajach europejskich przez które przebiega tylko droga
      tranzytowa (jak Niemcy) do wielu niby atrakcyjniejszych państw (a
      tak na prawdę często przereklamowanych jak szosa Tranfogarska w
      Rumunii).

      Dobranoc, padam.
      • blackgodiva Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 01:29
        lukasskawasaki napisał:

        "Mnie ciekawi dlaczego motocykliści jadą w takie miejsca jak np.
        Nordkapp, aLpy, Chorwacja, dolomity najczęściej tą sama drogą co ich
        poprzednicy? Dlaczego nie
        chcą czegoś wiecej zobaczyć niz to samo co wielu kierowców 2oo
        widziało?"

        Myślę, że jedną z przyczyn jest chęć bycia częścią grupy - bo wszyscy tam byli i
        ja też muszę, bo nie będę miał takich samych fotek i nie będę mógł uczestniczyć
        w dyskusjach... To tak, jak z Rzymem i Papieżem - audiencja u Ojca Św. jest
        hitem wycieczki do Wiecznego Miasta. A hitem Rumunii jest Trasa Transfogarska,
        wesoły cmentarz czy malowane kościoły...
        Kolejny powód to pójście na łatwiznę - po co wyważać otwarte drzwi? Wystarczy
        skopiować opis wyprawy z forum i plan trasy gotowy... Ważnym czynnikiem jest
        również czas - zazwyczaj ograniczony.

        Jeśli o mnie chodzi, to pojadę w Dolomity trasą popularną i uczęszczaną,
        wielokrotnie ją przejeżdżałam samochodem i dobrze ją znam, a to jest dla mnie
        ważne, ponieważ będę jechać sama. Będąc na miejscu na pewno zajrzę do miejsc
        "mniej oklepanych".

        Jestem fanką latania wokół komina - w promieniu 100km od mojego domu znalazłam
        nie jedno lecz kilka miejsc wpisanych na listę dziedzictwa UNESCO, a wiem, że
        niektórzy motocykliści pod tym kątem ustawiają swe trasy. Czasami nie wiemy, co
        mamy w najbliższym sąsiedztwie. A odkrywanie mniej uczęszczanych tras jest
        prawdziwą przygodą.
      • grazyna1pl Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 11:28
        hej
        w odpowiedzi na pytanie, czemu wszyscy tą samą trasą jadą, co ich poprzednicy -
        nie każdy ma ochotę na własnej skórze sprawdzać, czy było warto się tam pchać, a
        przetarte szlaki są ciut łatwiejsze, co nie zmienia faktu, że dla jadącego jest
        to nadal wielka przygoda, bo nie ma identycznych sytuacji itd.
        poza tym są osoby, które przecierają te szlaki, więc nie pisz, że ich nie ma.
        może po prostu nie mają czasu/ umiejętności/ chęci * (wybrać odpowiednie) by to
        opisać.
        z miejsc, o które pytasz byłam na moto i w Portugalii (przepiękna, tylko
        niestety daleko i trzeba kasy i czasu), i w Holandii (znacznie bliżej, bardzo
        ciekawa, tylko z pogodą różnie bywa), i w Niemczech pojeździć też. Na tym forum
        są osoby, które były w naprawdę wielu różnych miejscach, więc z takim osądami
        ostrożnie ;)
        pozdrawiam
      • riders123 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 18:09
        lukasskawasaki napisał:

        >
        >
        > Takich kilka moich przemysleń.
        > Czytając wyprawy ludzi w na forach, na ich stronkach i w
        > Motovoyagerze mogę stwierdzić że jest ich kilka rodzajów. Tak na
        > szybko moge wymienić najczęstsze:
        > 1. wyprawa na "plastikach" byle by tylko wykonać plan, spać w
        > ośrodkach, zwiedzić prawie zero zabytków, obejrzec kilka
        widoczków,
        > poodkrecać na prostych i poskładać w winlach


        Czuję się urażona tymi przemysleniami, bo jeżdżę "plastikiem", bo po
        prostu podobają mi się takie motory. Czy to oznacza, że jak dokądś
        jadę to tylko po to, żeby "poodkręcać"? Wcale nie. Chcę przede
        wszystkim coś obejrzeć, choć jakośc drogi ma dla mnie znaczenie, bo
        jednak ZX-6R to nie motor off-roadowy. A myślę, że podróznik na
        chopperze czy enduro też czasem lubi okręcić, a jeszcze bardziej
        polatać po winklach:)
        Myślę, że zbyt uprościłeś swoją ocenę po co ludzie podróżują i na
        jakich sprzętach:)
        Pozdrawiam, Aga
        • lukasskawasaki Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 22:58
          Riders, przepraszam Ciebie.
          Zajmuje sie na co dzień tematami wypraw motocyklowych i zauważyłem
          że w znacznej większości przypadków, ludzie jeżdzący na plastikach
          jadą polatać po winklach, troche rekordów pobić i wyszaleć się. Przy
          okazji jak natrafią na coś ciekawego to przy okazji rzucą okiem.
          Jest też kilka procent tych którzy uwielbiaja szybką turystykę przy
          okazji odwiedzając masę miejsc.
          Moge Ciebie zaliczyć do tej drugiej grupy :)
          A tak w ogóle to nie mówie złego slowa o ścigach ;)
          • cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 06.01.09, 09:23
            Gohu opowiadala o takim turystycznym sposobie na zwiedzanie praktykowanym przez
            znajoma dusze: dwa w dol i lycha :-D
      • brudny.ucek Re: A może pojechać na moto w Alpy? 06.01.09, 21:13
        Wszyscy, z fantazją na odwiedzenie nas za kilka lat w NZ, mogą się czuć
        nieustająco i serdecznie zaproszeni! :-D


        co do:
        > Mnie ciekawi dlaczego motocykliści jadą w takie miejsca jak np.
        > Nordkapp (udaje tylko najdalej położony punkt), aLpy, Chorwacja,
        > dolomity najczęsciej tą sama drogą co ich poprzednicy? Dlaczego nie
        > chcą czegoś wiecej zobaczyć niz to samo co wielu kierowców 2oo
        > widziało?
        > Ile osób było w Portugalii, Mołdawii, Białorusi, Niderlandach czy w
        > pozostałych krajach europejskich przez które przebiega tylko droga
        > tranzytowa (jak Niemcy) do wielu niby atrakcyjniejszych państw (a
        > tak na prawdę często przereklamowanych jak szosa Tranfogarska w
        > Rumunii).

        ..to mi się wydaje, że wyprawa (jakkolwiek krótka, prosta, czy banalna by nie
        była) zawsze jest Przygodą. I nie ma co się silić że Moja Przygoda była bardziej
        przygodowa od Twojej Przygody ;-)
        Czujesz zew, masz wielki z tego fun, zachowasz obrazy/zapachy na dnie oczu,
        poznajesz siebie - i tylko to się liczy.

        Ja potrafię mieć myśli transcendentne o Matce Naturze, przeżywać oszałamiające
        triumfy lub konfrontację z najciemniejszą stroną mocy, podczas przeprawy przez
        rzeczkę za domem (serio) :-)
        Czy to znaczy, że moje przeżycia są mniej intensywne, gorsze od przeżyć kogoś,
        kto objechał dżunglę na wystruganym własnoręcznie z bambusa enduraku? :-P

        jak masz dobrą optykę, to wyprawa zaczyna się tuż za płotem /..że tak palnę
        nieco patetycznie ;-) /
        • cruk podroze te male i duze 06.01.09, 21:38
          poza tym.. moze to banal co napisze, ale wydaje mi sie ze czasem najwieksza
          frajda jest sama podroz a nie jej cel sam w sobie, albo towarzystwo - nawet
          jesli jestesmy sami dla siebie towarzystwem :-)

          i to chyba w motocyklach jest takie fajne :-)

          a jak jeszcze dojda doznania okoloprzyrodnicze - nabierzesz w pluca powietrza
          wjezdzajac w pachnacy grzybami, cieniem, liscmi, mchem las, gdy wpadniesz w
          chlodek i wilgoc a potem wyjedziesz w slonce, gdy wyniuchasz nadchodzacy deszcz
          czy rozrzucone krowie placki, nawet ten boczny wiatr dociskajacy w zakret i
          nagle odpuszczajacy drga zmysly na swoj sobie pozytywny sposob :-) jazda w
          deszczu, nad morzem, w gorach, po wiejskiej drodze czy bezdrozu.. czy to wazne?
          wazne co z tego wyniesiesz dla siebie czy dasz potem innym, a jak ktos poczuje
          te energie i jakos pozazdrosci i pomysli, ze tez by chcial poczuc sie podobnie i
          wybierze podobna trase..

          czy to zle? kazdy poczuje ja na swoj sposob, indywidualny, jednego zachwyci lisc
          drugiego drzewo, jednego przestrzen i predkosc, drugiego grajdolstwo, piachostwo
          i wertepostwo i taplanstwo wszeteczne w blotku..

          kwestia optyki wlasnie :-) ze tak medycznie przytakne brudnemu.uckowi
    • cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 04.01.09, 12:06
      mysmy pewnych pieknych wakacji wybrali sie nad nasze.. Wybrzeze, gdzie
      pomyszkowalismy moturowo, wrocilismy do Warszawy i nastepnego dnia pojechalismy
      w Alpy..

      mowiac szczerze nie wiem czy jechalismy trasa bardzo popularna wsrod
      motocyklistow, odwiedzilismy miejsca ktore chcielismy :-) ktore crukowy chcial
      mi pokazac :-) bylismy m.in. w Garmisch-Partenkirchen zahaczylismy o Insbruck.

      odnosnie motocyklowych podrozy.. to mam chrapke na taka podroz via Baltica czyli
      Litwa, Lotwa, Estonia :-) pomijam marzenia zaatlantyckie :-D (ktore czekaja w
      kolejce)

      do Skandynawii chcielismy sie wybrac z dzieciakami (jak podrosna i bedzie im sie
      chcialo :-D) camperem :-D chociaz crukowy ostatnio sie tam zapedzal i mu
      zbrzydlo, zaczyna krecic nosem ze nudno i pusto :-/ moze go jeszcze podpuszcze
    • zannil Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 10:05
      Ja w tym roku to może na moto pojadę do rodziców i z powrotem (czyli jakieś 600
      km w jedną stronę, ale może za to parę razy w sezonie??), ale generalnie marzy
      mi się wypad GDZIEKOLWIEK DALEJ :)

      I może niekoniecznie zimna Skandynawia i górskie winkle ;)
      Jakaś taka nostalgia mnie ogarnia, jak np. oglądam w tv te amerykańskie drogi
      stanowe...
      Taki obraz: pustynia wokół i dłuuuuuuga prosta z jakimiś górami w tle...
      to byłby prawdziwy chillout :D
      • yacey Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 10:47
        zannil napisała:
        > Taki obraz: pustynia wokół i dłuuuuuuga prosta z jakimiś górami w
        tle...
        > to byłby prawdziwy chillout :D

        To przepieknie wyglada na fotkach (Harlej, hajłej i zachodzące
        słońce) ale tak w realu kilkaset kilometrow prostej, przez
        pustynie...ja dziekuje, nie pisze sie :D :D
        • cruk Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 11:22
          jest taka droga w Nevadzie :-D,z Reno w strone Bonneville? (Salt
          Lake) zupelnie prosta, na horyzoncie niezmienny widok gor do ktorych
          jakos sie nie mozna przyblizyc, plaskato i bezludno..

          kaczka, kura, droga na Ostroleke..

          a tak btw. to yacey cos strasznie ostatnio marudzi i wybrzydza :-P
          polot stracil czy mu sie co nie co utarlo? obtarlo? stepilo znaczy
          sie? poza sarkazmem czy ironia, bo tu zawsze mozna liczyc na
          przyklep w lopatke :-DDDD


          a tak troszke obok: jest taki bardzo ciekawy album Richard'a
          Meaden'a pt." Classic Motorsport Routes" zawierajacy opisy z mapkami
          30 legendarnych tras podzielonych na okreslone kategorie m.in.
          rajdow, gdzie bito rozne rekordy, odbywaly sie Grand Prix, z
          najpiekniejszymi zakretasami etc.

          nic tylko odnalezc w atlasie i przejechac nimi :-)

          sa to np. w kategorii:

          The Great Road Races: La Carrera Panamericana (Mexico 1950), Toure
          de France Automobile (France 1889), Targa Florio ( Sicily 1906) etc.

          Road Circuits: Le Mans - France 1923, Pau - France 1901, Ulster TT -
          Northen Ireland (1950) etc.

          Rallies: Rally Finland (1951), Tour de Corse, Corsica (1956), Jim
          Clark Rally - Scotland (1996) etc.

          Grand Prix Circuits: Spa-Franchorchamps - Belgium (1921),
          Nurburgring Nordschleife czy Pescara wloska etc.

          Hillclimbs: Glossglokcner w Austrii, Klausen Pass w Szwajcarii, Mont
          Ventoux we Francji, Pikes Peak w Colorado, Rest and Be Thankful w
          Szkocji etc.


          mamy z crukowym w Europie pare tras ktore chcielibysmy przejechac -
          dla przyjemnosci, widokow, zakretow - motocyklem? oldsmobile'm :-),
          kabrioletem? jest tez pewnie pare bezdrozy po ktorych fajnie byloby
          sie wytelepac..
          • cruk Grossglockner 05.01.09, 11:32
            mapka:
            www.rajdykrakow.strefa.pl/foto/07_grossglockner/imagepages/1.htm

            Grossglockner Hochalpenstrasse jest jedną z najbardziej efektownych
            alpejskich szos. Łączy Kraj Salzburski z Karyntią. Atutem są widoki
            na Wysokie Taury, przede wszystkim na ich najwyższy szczyt
            Grossglockner (3798m n.p.m, najwyższy szczyt Austrii) i największy
            lodowiec - Pasterze.

            Trasa przebiega przez Park Narodowy Wysokie Taury. Najniższym
            punktem trasy jest Fusch (805 m) w Kraju Salzburskim, a najwyższym
            Hochtor, wykuty w skałach tunel na wysokości 2504 metrów. Trasa
            prowadzi do Heiligenblut w Karyntii.

            Serpentyny przechodzą przez wszystkie piętra alpejskiej roślinności -
            od pól uprawnych w dolinach Fusch i Moll, po dolną granicę
            lodowców.

            Droga jest otwarta tylko kilka miesięcy w roku od maja do końca
            października. Przejazd samochodem osobowym kosztuje 28 euro.

            wiecej: www.grossglockner.at/
          • yacey Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 17:02
            Dobrze, Cruku, robie to dla Ciebie i obiecuje, ze przez najblizszy
            tydzien nie bede marudzil :D
      • e_m_i_l Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 19:53
        zannil napisała:
        > Taki obraz: pustynia wokół i dłuuuuuuga prosta z jakimiś górami w tle...

        taki obrazek jest fajny przez 10 minut, ale dluga trasa ma to do siebie, ze sie ciagnie dluuuugo

        jak ktos ma problemy z zasnieciem to moze to i dobre...

        pojedz sobie wieczorem /w nocy/, szczegolnie jak bedzie pochmurno albo padac odcinkiem Strykow-Konin, tez fajne widoczki, pusto, w tle resztki slonca i (jak sie uprzec to) dluga prosta - tylko trzeba wybrac moment jak bedzie maly ruch, to dopiero efekt "pustyni" odczujesz

        (tylko nie zapomnij zatankowac przed wjazdem bo zaliczysz cos w stylu picasaweb.google.com/Sambor1965/Himalaya2007#5107007556693196978 ;) )
    • qgel600 Re: A może pojechać na moto w Alpy? 05.01.09, 10:29
      ja byłem już moto na południu (Chorwacja, Serbia i Czarnogóra itp.)
      i na wschodzie (Krym), ale najmilej wpsominam tygodniowy wypad na
      moto w Bieszczady - potem Tatry i powrót do Wawy, w tym roku planuję
      zrobić wypad na południe Polski, Bieszczady potem dołem mapy górami
      dojechać do okolic Wrocławia, potem w górę mapy do Iławy i potem
      mazury nasze (dużo pięknych miejsc jest a i przy okazji można
      poodwiedzać zaniedbanych znajomych :)
    • alut-ka71 gdziekolwiek by się nie pojechało, spotyka się... 08.01.09, 11:35
      Śledziłam Waszą dyskusję niejako z boku, bo moje doświadczenie na
      2oo ogranicza się do jazdy 'wkoło komina'.
      Wczoraj natknęłam się na cytat z Edwarda Stachury (pamiętacie taką
      postać?), który choć mówi o 'tradycyjnych' podróżach, to jest jednak
      dobrą puentą dla tej dyskusji dokąd, którędy, itd.:
      "Swoją ciekawość trzeba umieć doskonalić. Jeden jedzie na Majorkę,
      drugi do Grudziądza, ale nie znaczy to, że swoją ciekawość i
      ciekawość świata bardziej udoskonali ten pierwszy. Podróż do
      Grudziądza może być dla tego drugiego o wiele bardziej ciekawa i
      egzotyczna niż dla tego pierwszego podróz do Santa Cruz. Poza tym
      jest taka sprawa, że gdziekolwiek by się nie pojechało, spotyka się
      tam (...) przede wszystkim to, co się ze sobą, to znaczy sobą,
      przywiozło. Jeżeli przywiozło się sobą niewiele - tako niewiele się
      w drugim końcu świata spotyka."
      Życzę, aby każdy z nas zawsze trafiał do swojego Grudziądza :)
      • cruk amen 08.01.09, 11:59
        trafniej nie mozna bylo tego ujac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka