Dodaj do ulubionych

nie wierze:)

15.01.09, 10:30
analizuje watki sprzed 9 lat?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

toz to juz nie choroba- to wieloletnia obsesja i nienawisc
nieznajdujaca ujscia oraz proba wytlumaczenia swojego uzaleznienia
(musze wyjasnic, musze wyjasnic, musze wyjasnic) :)))

bedzie wesolo- ot- przynajmniej tyle, gdy zajrze na forum:DDDDDDD

pss. nie wkopie cie. posmiejemy sie razem z tekstow sprzed 9 lat, uhu
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer Re: nie wierze:) 15.01.09, 11:02
      widze, za laleczka znow nie przestrzega zasad. w takim razie podczas
      najblizszej obecnosci (nie znasz dnia ani godziny) bede zmuszony
      przywrocic dobre imie vanderbilt na strony forum.
      za duzo reakcji chorobowych jest po prostu niewskazane.
      m.s.
    • vanderbilt Re: nie wierze:) 15.01.09, 11:04
      Do zobaczenia wkrótce, Mathias!
      Cieszę się już na nasze, wspólne rozmowy.

      Vanderbilt
    • mathias_sammer list prywatny do janusza 16.01.09, 17:00
      janusz, skup sie na chwile i posluchaj. przejrzalem kilka watkow i
      kilka spostrzezen nasunelo misie na czolo:

      - nie znajdujesz juz przyjemnosci w pisaniu. byc moze wypaliles sie,
      byc moze bardzo ciazy ci swiadomosc i twojego uzaleznienia.
      widzialem twoje watki na innym forum prowokujace nowa osobe do
      rozmowy(nie mylic z watkami innych osob szukajacych chetnych), ale
      juz nie masz dawnego zapalu, ani tym bardziej nowego zainteresowania;

      - jestes notorycznie wyrzucany z watkow arminy, co oznacza, ze idea
      rozmow forumowych w tymze duecie juz nie istnieje- chyba, ze lubisz
      byc obrazany?;

      - malo interesuje cie polska jako taka i jej scena polityczna- wszak
      scena mierniutka i tematy mocno wiejskie- rozumiem. swiat cie
      ciagnie, owszem, ale koniu sie wycofal, wiec idzie recznie jak po
      grudzie;). slowem tez bez przekonania;

      - milosc do forumowych dziewczyn juz od dawna ulata:) i nawet teksty
      o milosci pisane falszywie nie poruszaja motyli w brzuchu, sa jednak
      lepem. w koncu zawsze szybciej biegnie sie do miodu niz do
      dziegciu:);

      -przez wszystkie lata swojej obecnosci na forum az do teraz, nie
      zmieniles postanowienia o nie!ujawnieniu wlasnej tozsamosci, a tym
      samym spotkaniu sie w realu (powody pozostawiam tobie i nie mowie tu
      o sobie- my mamy jeszcze czas);

      zatem- wiedzac, ze masz jeszcze kawalek zycia przed soba (mniej niz
      wiecej, ale zawsze to cos!)i wiedzac, ze jestes tu niemile widziany-
      zapytam: czy wreszcie nie warto byloby zdystansowac sie od forum..?

      nie twierdze, ze musisz od razu porzucac nalog, ale sprobuj
      ograniczyc swoja obecnosc. niektorzy twierdza (co tez przeczytalem),
      ze swietnie poradza sobie bez ciebie (udaja jedynie, z
      ekshibicjonizmu rownie trudno sie wyleczyc jak z uzaleznienia)- daj
      wiec i im szanse. daj przede wszystkim szanse sobie i znajdz
      alternatywe, ktora w czesci wypelni ci czas i bedzie prawdziwa
      przyjemnoscia, a nie katorga.
      mnie temat zbrodni i kary nie interesuje, wiec mimo chwilowego
      gniewu nie wchodze w klimaty, ktore mnie nie poruszaja. zycie jest
      zbyt krotkie i zbyt piekne , by trwonic je na nienawisc i plucie
      jadem. nie rozmieniaj sie i ty na drobne..

      forum gazety jest tak samo twoim wirtualnym miejscem jak i innych, i
      nigdy nie bedzie miejscem arminy, nawet jesli wlaczy wszystkie swoje
      nicki i drugie tyle dolozy nowych.
      dlatego ze szczerego serca radze ci pomalu izolowac sie do miejsca,
      ktore wywoluje u ciebie cierpienie porazki lub juz moze tylko
      poczucie otepienia i oglupienia. sprobuj wpadac tylko od czasu do
      czasu, by napisac cos swiezego. jak tylko bede i zobacze, ze dales
      rade z przyjemnoscia pogledze swoja gleda z toba w twoim watku-
      bede wtedy wiedzial, ze po rozmowach kazdy rozejdzie sie do swojego
      zycia, by znow za jakis czas cos przeczytac, cos dopisac i znow
      popedzic w innych kierunkach.
      ja juz tak zrobilem i dlatego milo mi jest, gdy widze, ze szczerze
      cieszysz sie na moja obecnosc. chcialbym i ja moc wyrazic podobna
      radosc..

      pomysl, kumplu, o sobie i o tym, co jeszcze przed toba...

      mimo bledow (ktoz ich nie robi?) nie dla wszystkich jestes bydlakiem-
      pamietaj zawsze o tym...

      zycze ci powodzenia i wierze, ze dasz rade- pomalutku- ale dasz!!:)

      wszystkiego dobrego w nowym 2009 roku...
      m.s.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka