Dodaj do ulubionych

Pytanie 26-latki.

28.01.09, 21:59
Wlasnie skonczylam 26 lat. Jestem ambitna, inteligentna, przebojowa osoba. Mam
swoje zainteresowania, pasje i plany na zycie. Jestem towarzyska, otwarta,
lubie ludzi. Nie chce zabrzmiec "pustacko", ale wygladam bardzo przyzwoicie.
No i tu mam pytanie. Co ze mna nie teges, ze moje zwiazki z facetami
najczesciej rozpadaja sie po roku, dwoch?

Wszystkie licealne panny (zwlaszcza te, ktore nigdy nie mialy z kim chodzic,
hie hie) juz zdarzyly zapodac slubne foty na nasza-klase, a ja mam mojego
misia pisia, z ktorym pewnie sie skonczy za jakis czas ukladac.

Staram sie, czasem mysle, ze za za bardzo. Moj kolega gej stwierdzil ostatnio,
ze nie powinnam sie martwic bo mam full package, czyli inteligencje, wyglad,
zadowolenie z zycia i wszystko czego mezczyzna moze chciec od kobiety.

No ok, rozumiem, ale dlaczego to nie przeklada sie na rzeczywistosc. Bo skoro
spasione kolezanki z podstawowki, ktore mialy ambicje skonczyc zasadnicza
szkole zawodowa li i jedynie maja rodziny i spelniaja sie na tej plaszczyznie,
dlaczego ja nie moge miec chocby porzadnego zwiazku? (do oltarza na szybko nie
chce leciec).

Czyzbym stawala sie ta za bardzo przebojowa babka, ktorej faceci sie boja na
dluzsza mete?
Czy mam za duze wymagania, sadzac, ze skoro ja mowie biegle w trzech jezykach,
chce zeby moj facet znal przynajmniej dwa? (Nie mieszkam w PL) czy to, ze
skonczylam drugie studia, ma cos do rzeczy? czy to, ze otwarcie mowie, ze chce
zrobic kariere?

Naprawde chcialabym moc kogos kochac tak na zawsze.
Obserwuj wątek
    • fermino_romero_de_torres Re: Pytanie 26-latki. 28.01.09, 23:25
      Bo w/g Ciebie jestes ambitna,inteligentna,przebojowa.
      A jak jest rzeczywistosc ?
      Moze czas na przemyslenia ?
      • po_prostu_ja_83 Re: Pytanie 26-latki. 28.01.09, 23:30
        Wg mnie i ludzi, ktorzy daja mi prace :-)
        Odnosze sukcesy zawodowe, edukuje sie, ale to nie ma nic do rzeczy. Faceci kreca
        sie kolo mnie, owszem, ale po jakims czasie zwiazku zamiast do przodu, to raczej
        do konca;-)
        • fermino_romero_de_torres Re: Pytanie 26-latki. 28.01.09, 23:40
          Moze edukacja i sukcesy zawodwe to nie wszystko, a na pewno nie w
          tym temacie.Moze jestes kims kto za duzo mowi o sobie a nie slucha
          innych ?. Wszystko to "moze" !. Czas na przemyslenia w
          temacie "dlaczego?"
        • prosty_facet Re: Pytanie 26-latki. 11.02.09, 20:37
          po_prostu_ja_83 napisała:

          > Wg mnie i ludzi, ktorzy daja mi prace :-)
          > Odnosze sukcesy zawodowe, edukuje sie (...)


          Jest taki rysunek Mleczki.... Siedzi facet na brzegu łóżka, kutasik wisi, w
          łóżku wściekła kobietka, a on mówi : - Niemniej w pracy mnie chwalą :-)
          To że ktoś ma dobra pracę i wszechstronne wykształcenie o niczym nie świadczy :-)
    • 444a Re: Pytanie 26-latki. 28.01.09, 23:52
      To jest tak, że odpowiedź na takie pytania znajdujemy sami (czasem z pomocą
      bliskich lub psychologa), tylko trzeba naprawdę chcieć znaleźć odpowiedź i nie
      oszukiwać samego siebie.
      Nie chcemy zobaczyć prawdy, bo jest niewygodna.
      • fermino_romero_de_torres Re: Pytanie 26-latki. 29.01.09, 00:00
        tak
        bo nasz prawda to przeklenstwo
        a prawda innych jest poprostu niewygodna
        • 444a Re: Pytanie 26-latki. 29.01.09, 22:05
          Trochę enigmatyczne. Moja prawda wcale nie jest przekleństwem:)
    • zakletawmarmur Re: Pytanie 26-latki. 29.01.09, 01:25
      Nie ma sensu porównywać się do koleżanek, one są inne.

      > No i tu mam pytanie. Co ze mna nie teges, ze moje zwiazki z
      facetami
      > najczesciej rozpadaja sie po roku, dwoch?

      Nie wiem jakie były powody tych rozstań? Czy faceci Cię rzucali czy
      Ty ich? Musiałabyś napisać coś więcej.

      Z tego co piszesz wnioskuję, że nie masz problemów ze znalezieniem
      odpowiedniego kandydata, tylko w utrzymaniu relacji na dłużej?

      Patrząc na komentarze facetów, można by wywnioskować, że ta twoja
      pewność siebie i przebojowość ich po prostu przytłacza... Czujesz,
      że jesteś super (w co nie wątpię) więc co mógłby Ci ofiarować facet
      z wadami? Ludzie, z reguły, wchodzą w związki, żeby zaspokoić
      potrzebę akceptacji, bezpieczeństwa. Może przy tobie mężczyźni nie
      potrafią tych potrzeb zaspokoić? Ciągle czują się od Ciebie słabsi,
      niepotrzebni, wykastrowani...

      A może tak naprawdę nie chcesz ładować się już w długi związek? Może
      bardziej podoba Ci się takie intensywne życie, ambitna praca,
      ciekawi znajomi, szalone imprezy, zmieniający się faceci, motyle w
      brzuchu? Tylko czasami przychodzi równie intensywny dołek,
      szczególnie pomiędzy jednym związkiem a drugim... Wtedy żałujesz że
      nie masz tego wszystkiego - bezpieczeństwa, stabilizacji
      emocjonalnej. Jednak gdyby "to" się pojawiło szybko byś się
      znudziła.

      Opisałam takie 2 najpopularniejsze problemy takich "full package"
      lasek. Muszę sobie zapamiętać to określenie:-)
      • sly38 Re: Pytanie 26-latki. 30.01.09, 18:14
        a mi się wydaje że po co ci facet który zna 2 języki jeśli nie pozna ciebie ,czy
        to że będzie rozmawiał biegle w innym języku zapewni ci szczęście ,po 2 facet
        może chce mieć kobietę poświęca się dla ciebie inwestuje swój wolny czas i gdy
        zaczyna mówić o rodzinie ty zbywasz go zapewne później później mężczyźni
        podobnie jak kobiety pragną stabilizacji pewności związku rodziny a odkładanie
        to na później kwitują nie to nie i szukają dziewczyny prostej dla której to jest
        celem a nie porażką przemyśl swoje życie bo zostaniesz kobietą która osiągnie to
        o czym marzyła ale niestety zostanie starą panną
        • rumunska_ksiezniczka Re: Pytanie 26-latki. 30.01.09, 19:10
          zaklęta - ty jesteś psychologicznym geniuszem! otwórz poradnię onlajn, będe
          twoja (nie)pierwsza pacjentką! serio ;-)))
          sly - dokładnie, tak tez pomyślałam.

          ja widze to tak, autorko wątku:
          jesteś świadoma swoich zalet, to świetnie, tak trzymaj. uwazaj jednak, aby twoja
          pewność siebie nie była odbierana jako zadzieranie nosa i przerost ambicji.
          dziwi mnie, czemu pisząc o swoich zaletach nie wspomniałaś o swojej wrażliwości,
          uczuciach. może masz po prostu parcie na karierę... a masz jakieś wady??
          akceptujesz je?
          napisałaś: mam full package, czyli inteligencje, wyglad,
          zadowolenie z zycia i wszystko czego mezczyzna moze chciec od kobiety.
          czy aby na pewno? nie jestem mężczyzną, ale wiem, że oni potrzebują imponowania
          komuś, opiekowania się kimś, pomagania komuś, dbania. czy mogą to tobie dać? czy
          jestes za bardzo samowystarczalna i perfekcyjna?
          piszesz o 'spasionych koleżankach po zawodówce'. i tu chyba jest twój główny
          problem. jesteś osoba, która ocenia po wyglądzie i wykształceniu. a
          zainteresowałaś się kiedyś facetem, który nie wygląda jak ken, albo takim, który
          zna tylko jeden język i skończył tylko jedne studia? uważasz, że to jest
          NAJWAŻNIEJSZE aby tworzyć trwałą, pełną i długa relację??
          chyba musisz jeszcze trochę pożyć i wszystko się samo ułoży.
          nie obraź się, ale czytając twój post miałam wizję 'zimnej suki', która w
          dodatku drwi z osób mających udane zycie rodzinne w młodym wieku. musisz sobie
          przmyśleć pewne rzeczy, tak jak radza koledzy forumowi, bo 10 języków to nie
          wszystko.
          a chcesz mieć dzieci? uwzględniasz je w planach?
          mieszkasz/mieszkałaś z którymkolwiek ze swoich facetów?
          po co ci facet?
          czego chcesz od zycia?
          czy nie jest tak, że najbardziej boli cię fakt, że te pasztety po zawodówkach
          mają facetów a ty nie? może tylko o to chodzi a nie o relację z druga osobą?
          • rumunska_ksiezniczka ps. nie chciałam cie urazić... 30.01.09, 19:14
            ... żeby wszystko było jasne, ja tez kiedyś zamieściłam podobnego posta:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16314&w=85899225
          • zakletawmarmur Re: Pytanie 26-latki. 30.01.09, 23:07
            > zaklęta - ty jesteś psychologicznym geniuszem! otwórz poradnię
            onlajn, będe
            > twoja (nie)pierwsza pacjentką! serio ;-)))

            To by był dopiero numer:-)

            "Moj kolega gej stwierdzil ostatnio,
            ze nie powinnam sie martwic bo mam full package, czyli inteligencje,
            wyglad
            zadowolenie z zycia i wszystko czego mezczyzna moze chciec od
            kobiety"

            > czy aby na pewno? nie jestem mężczyzną, ale wiem, że oni
            potrzebują imponowania
            > komuś, opiekowania się kimś, pomagania komuś, dbania. czy mogą to
            tobie dać?

            Dobrze piszesz...

            Kilka lat temu przyglądałam się moim znajomym homoseksualistą. Muszę
            przyznać, że mają taki specyficzny sposób patrzenia na świat. Nie
            chce tu oczywiście generalizować, ale związki gejów (szczególnie
            młodych) są raczej nastawione na dobrą zabawę. Szybciej się
            rozpadają i trudniej jest im zachować wierność. Stąd pewnie też to
            stwierdzenie, że "inteligencja, wyglad,
            > zadowolenie z zycia i wszystko czego mezczyzna moze chciec od
            kobiety."
            Bo gdy chcemy tylko się z kimś dobrze bawić przez rok to te 3 cechy
            faktycznie są najważniejsze. Jednak jeśli szukamy kogoś do grobowej
            deski to liczy się jeszcze wiele innych spraw...
    • dystansownik Re: Pytanie 26-latki. 31.01.09, 12:07
      > Wlasnie skonczylam 26 lat. Jestem ambitna, inteligentna, przebojowa osoba. Mam
      > swoje zainteresowania, pasje i plany na zycie.

      To już wskazuje, że jesteś zbyt skoncentrowana na sobie. Jesteś typem osoby,
      która ceni wolność, chce robić karierę, rozwijać się, a niestety głębszy związek
      z drugą osobą często działa jak inhibitor w tych sprawach. Pewnie nie jesteś w
      stanie poświęcić sporej części swojej swobody dla dobra związku, choćby
      podświadomie.
      Niestety wolność ma to do siebie, że gdy ją wybieramy to jednocześnie się na nią
      skazujemy, akceptując wszystkie jej dobre i złe strony. Jest to cena którą
      musimy płacić za bycie tym kim chcemy być.

      > Moj kolega gej stwierdzil ostatnio,
      > ze nie powinnam sie martwic bo mam full package, czyli inteligencje, wyglad,
      > zadowolenie z zycia i wszystko czego mezczyzna moze chciec od kobiety.

      To Twój kolega nie ma pojęcia czego mężczyzna może chcieć od kobiety.
      Inteligencja jest ważna, ale nawet wysokie IQ nic nie gwarantuje (niektórych
      facetów nawet odstrasza), wygląd ma pewne znaczenie, ale naprawdę wiele jest
      pięknych kobiet, więc nie czyni Cię to wyjątkową. Co do zadowolenia z życia to
      bym dyskutował czy rzeczywiście je masz, bo gdyby tak było to nie musiałabyś
      zakładać tego tematu.

      > Wszystkie licealne panny (zwlaszcza te, ktore nigdy nie mialy z kim chodzic,
      > hie hie) juz zdarzyly zapodac slubne foty na nasza-klase, a ja mam mojego
      > misia pisia, z ktorym pewnie sie skonczy za jakis czas ukladac.

      To, że mają fotki na naszej-klasie wcale nie znaczy, że są szczęśliwe, albo po
      prostu mają inne życiowe priorytety. Jest też kwestia tego za kogo powychodziły.
      Myślisz, że byli to faceci wykształceni i ambitni, którzy odpowiadaliby Twoim
      wymaganiom ? Szczerze wątpię, bo tacy faceci pewnie dalej są gdzieś wolni.
      Sam jak ostatnio patrzyłem z ciekawości na naszą-klasę (choć nie przepadam za
      tym portalem) to zauważyłem jak część znajomych już ma śluby za sobą, a
      niektórzy na fotkach mają już swoje dzieciaki. Nie będę wnikał w to co było
      najpierw (w kilku przypadkach ponoć to były wpadki), ale wszyscy z nich
      wyglądają na szczęśliwych, a jak jest naprawdę to nigdy się nie dowiem. Wiem
      tylko, że mnie uszczęśliwia podążanie inną drogą, rozwijanie się, dążenie do
      sukcesu zawodowego i dla mnie tylko to się liczy. Najwyraźniej dla Ciebie też
      powinno.

      > Czyzbym stawala sie ta za bardzo przebojowa babka, ktorej faceci sie boja na
      > dluzsza mete?

      Częściowo to jest możliwe, ale częściowo też winą jest pewnie to, że
      podświadomie uznajesz facetów za niewystarczająco wartościowych dla Ciebie i
      choć sama świadomie tego nie przyznasz to związek z każdym kolejnym facetem po
      fazie zauroczenia popada w stagnację i umiera śmiercią naturalną z braku Twojego
      dalszego zainteresowania danym osobnikiem.

      > Czy mam za duze wymagania, sadzac, ze skoro ja mowie biegle w trzech jezykach,
      > chce zeby moj facet znal przynajmniej dwa? (Nie mieszkam w PL) czy to, ze
      > skonczylam drugie studia, ma cos do rzeczy? czy to, ze otwarcie mowie, ze chce
      > zrobic kariere?

      Moim zdaniem masz za duże wymagania. Osobiście uważam, że więcej jak jeden język
      obcy nie jest potrzebne gdy ktoś nie planuje wyjechać z kraju lub nie potrzebuje
      znajomości dodatkowego języka w celach zawodowych lub prywatnych.
      Drugie studia zwykle ludzie wybierają z przesadnej ambicji próbując udowadniać
      swoją "wartość" zarówno sobie jak innym ludziom, a nieliczni robią to z
      szerokich zainteresowań czy szczerzej chęci rozwoju. Sam wolę być świetny w
      jednej dziedzinie która mi się podoba niż wchodzić w inne tylko dla dodatkowego
      papierka.
      Chęć robienia kariery często skazuje ludzi na samotność. Mało jest tych którzy
      potrafią w pełni się poświęcić zawodowo i mieć szczęśliwe życie prywatne. Obie
      te sfery życia często tłumią się wzajemnie.
      Niestety większość facetów, szczególnie tych wykształconych i "wartościowych"
      według Twojego systemu wartości, może po prostu przebierać w kobietach.
      Ewolucjonizm narzuca nam pewne uwarunkowania społeczne, takie jak fakt, że facet
      powinien być oparciem kobiety itp. pierdoły, co w efekcie sprawia, że z jednej
      strony ten typ facetów jest towarem niezwykle pożądanym, a jednocześnie facet
      chce kobiecie imponować, opiekować się nią, chce żeby ona go ceniła, bo to
      podbudowuje jego ego.
      W tym wypadku lepszym wyborem jest kobieta mniej ambitna i niezależna, niż taka
      o "równym" statusie jak Ty.

      Przykro mi jeśli to co napisałem nie poprawiło Ci humoru, ale na pocieszenie
      mogę tylko dodać, że powinnaś póki co robić to co Cię uszczęśliwia w życiu.
      Odpowiedni facet prędzej czy później się sam znajdzie. Najwyżej obniż trochę
      swoje wymagania do jednych, ale dobrych studiów i znajomości jednego języka
      obcego. ;)
    • teerly Re: Pytanie 26-latki. 31.01.09, 14:53
      hehehehe no to nie zle jej pojechaliscie. Macie racje. "10" jezykow
      i 3 stydia tak ?? aha no i mieszka pewnie w UK. Rece mi opadly jak
      przeczytalem Twoj poscik. Podpisuje sie dwoma rekoma pod tym co
      napisala rumunska_ksiezniczka BRAAVO. :)
    • oleyu Re: Pytanie 26-latki. 04.02.09, 00:01
      Może za bardzo jesteś zapatrzona w siebie. Znam takie pary, gdzie
      własnie dziewczynom wydaje się że są najlepsze i w ogóle super, no
      i niestety próbują dowieść tego w związku jak i w życiu. Ale
      wiekszość facetów nie wytrzymuje z taką kobietą i związek czy też
      małżenśtwo się rozpada. Nawet największe pieniądze nie dają tego co
      może dać dobre słowo, uczucie i prawdziwa miłość. Teraz własnie
      znajomi sa na takim etapie. Dziewczyna zarabia wielką kase i zaczeło
      jej odpierdzielac ładnie mówiąc. Nie jest to przyjemny widok.
      Dobrej nocy.
    • petereczek Re: Pytanie 26-latki. 04.02.09, 08:55
      > Wlasnie skonczylam 26 lat. Jestem am....

      bo te kobiety "sukcesu" noszą nos za wysoko, wymagania mają wręcz kosmiczne
      często i stąd na portalach randkowych widuje od 2 lat te same, owszem ładne,
      widać że z kasą, ale ... skoro siedzą tam 2 lata, były zanim ja sie
      zarejestrowałem, były jak ja z kimś chodziłem raz 5 miesięcy i miałem przerwę,
      są teraz i NIGDY nie odpisuja, bo uważają, że dla nich tylko książe, aktor
      hollywoodzki lub conajmniej prezes dużej firmy ale mający 20 lat i ciało
      olimpijczyka i charakter z taniej powieści romantycznej przemieszanej z dresem
      więc jakim cudem atrakcyjne kobiety siedzą 2-3 lata pewnie
      a takim że mają porąbane kosmiczne wymogi, że uważają sie za aaaż takie super,
      że przeciętna osoba nie dla nich
      a jak ktoś ma kosmiczne wymogi to tu jest ziemia i należy sie otworzyć na
      przeciętnych mężczyzn, albo ...
      i tak się często kończy... taka self-proclaimed księżniczka w wieku 37 lat jak
      już sie mocno postarzeje to nagle leci na kogokolwiek po tygodniu bo KAŻDY
      człowiek ma potrzeby emocjonalno-cielesno-dotykowo-tuleniowo-parzyste, a co
      dalej, nie mi pisać...
      jak teraz postawiłaś poprzeczkę której 99% mężczyzn nie przeskoczy, a napewno
      101% mężczyzn wolnych (bo ci najatrakcyjniejsi jak i panny najładniejsze już
      zaobrączkowane)
      jak każdy dla ciebie jest kiepski to co poradzić ?
      ja właśnie jestem w sytuacji tych co te kobiety nieco ładniejsze, a majace sie
      za bóstwo, odrzucają jako za kiepskiego, właśnie przez takie myślenie kobiet
      siedze tam od maja 2007 z 3 przerwami miesiąc, dwa i 5 miesiące, więc łącznie
      20-(1+2+5)= 12 miesięcy "szukam" instensywnie i... właśnie trafiam ja, moi
      koledzy, moi odpowiednicy na tych randkach, na panny co uważają, że my jesteśmy
      za kiepscy do ich tak super... a my jesteśmy zwykli, przeciętni, normalni, tylko
      dla was "kiepscy", mimo, że wy jesteście też przeciętne, ale uważacie siebie za
      bóstwa, megalomance sie nie dogodzi

      moi koledzy co mają pary od wielu lat, co poznali normalne panny w liceum, na
      studiach, nie majace kosmicznych wymogów, reprezentują często mniej ode mnie,
      ale... to co dla jednych kobiet było 10 lat temu "super" i wystarczające, to dla
      tych z głową wyżej chmur jest niczym
      jak jesteś taka przebojowa, piękna, chcesz związku to wiesz... ja takiej szukam
      od maja 2007 i co zainteresujesz sie facetem 170 wzrostu co mało pije i mało
      tańczy? no ciekaw jestem
      a jak twoje związki kończą sie po roku, to widocznie bierzesz takich kolesi jak
      moje dresy z podwórka... jak sie cipa panny opatrzy a odbyt rozciągnie, to nową
      se biorą
      znam gościa co co 3-4 miesiące chodzi z nową modelką, ten koleś w ciągu kilku
      lat chodził i używał z conajmniej 20 pannami w różnym wzroście, rozmiarze
      biustu, kolorach włosów i odcieniach solarium i co ?
      i on dalej zmienia a one pewnie zadają se takie pytania "jestem taka ekstra a mi
      sie rozpada" < nie "mi sie rozpada" ale on "se poużywał i mu sie znudziło mięso"
      więc może takich wybierasz, co ?
      bo dla mnie przyzwyczajenie do człowieka to rzecz naturalna, z przyjaciółmi sie
      zadaje od podstawówki, z moim przyjacielem jednym znam sie już 23 lata od 1
      klasy podstawówki, jakoś mi sie jego towarzystwo, ani towarzystwo innych osób
      nie znudziło
      więc jak ty sie nudzisz, albo tobą sie nudzą, to znaczy że jakiś niższy poziom
      przyzwyczajenia, ładunku emocjonalnego działa
      ja zawsze chciałem fajną, ładną i na całe życie, i nawet jakby sie nie układało
      super, to bym dokładał starań i ustępował byle było miło
      no właśnie... ale dla takich dziewczyn "jak nie jest super, hiper, to nie warto nic"
      więc pomyśl dziewczyno, jak pytasz "czemuuuu" , bo może tu masz odpowiedź
      może nie umiesz "normalnie" ale zawsze musisz mieć "super"
      • petereczek Re: Pytanie 26-latki. 04.02.09, 09:28
        a to co piszesz o spasionych koleżankach po zawodówce... wiesz... a po cholere
        komu kobieta z tytułami ?
        kobieta ma być miła, ciepła, przytulna, kochana, czuła, a nie chodzić z ambicjami
        a że spasione - to nie dobrze, ale one z koleji mają większy pęd na parowanie i
        trwanie razem, bo mają mniejsze powodzenie,
        generalnie mówienie, że ktoś ma zawodówkę to bym rozumiał jakbyś dobierała sobie
        współpracownika do firmy
        ale nie partnera, partner ma być miły, dobry, dawać ciepło , co najwyżej
        niektórym kobietom sie we łbach powalił, że ma być maczo by pokazywać siłe i walkę
        może to co ja tak odczuwam od kobiet , to właśnie takie jak ty, co muszą
        współzawodniczyć i udowadniać że są super i muszą mieć kogoś kto je gnoi by one
        poczuły sie zdobyte?
        ja nigdy nie rozumiałem "zdobywania" ,ale "jest nam miło i dobrze, wiec bądźmy
        ze sobą" ale pewnie dla ciebie to obca filozofia i dlatego narzekasz, żeś taka
        super a sama, podczas gdy panny po zawodówce
        wolałbym panne po zawodówce byle tylko była miła, ciepła, czuła, oddana, by w
        łóżku było fajnie, by była dobra i kochająca
        ambicje to se możesz w pracy między 8-16 spełniać, ale nie w domu, w domu ma być
        ciepło i miłość, choć niektórzy w domu szukają emocji i adrenaliny - nigdy
        takich nie zrozumię
        • pomysl.po.wypiciu Re: Pytanie 26-latki. 04.02.09, 12:38
          kobieta z tytulem? tytul jest pewnym swiadectwem inteligencji i madrosci. czy
          dla ciebie wazne tylko zeby kobieta byla mila, przytulna, ladna i lubila seks?
          bo po co rozmawiac jak mozna sie seksic i przytulac. a "otwor paszczowy"
          najlepiej zeby miala wiekszosc czasu zajety twoim fiutem, nie?
          • dystansownik Re: Pytanie 26-latki. 04.02.09, 16:07
            Tytuł w dzisiejszych czasach wcale nie świadczy już o inteligencji i mądrości.
            To świadczy tylko o tym, że ktoś skończył studia.
            Oczywiście miło jest jak z kobietą ma się o czym inteligentnie pogadać, ale to
            raczej powinno wynikać ze wspólnych zainteresowań i braku różnicy charakterów.
            Sam znam kobiety aż nad ambitne, które wręcz na siłę chcą sobie i otoczeniu
            udowadniać jakie są zajebiste osiągając sukcesy naukowe lub zawodowe,
            niejednokrotnie zaniedbując przy tym życie osobiste. To facetów odstrasza.
    • petereczek Re: Pytanie 26-latki. 04.02.09, 20:43
      heh, tytułomania sie odzywa ? no znam to z dzieciństwa... "co z tego, że cała klasa ma trójki a ty piątkę, jakbyś nie był leń to byś miał szóstkę", nie dziękuję , postoję...
      tytuły nie świadczą o niczym, co z tego, że ktoś zgłębia życie muszek owocówek i ma habilitacje ?
      niiiic
      a gadanie, że z kobietą można pogadać, no ale ile kobiet na 100 interesuje sie techniką, programowaniem, bronią, elektrycznością, maszynami ???
      ile ???
      z iloma można pójść do muzeum techniki a ile woli poczytać nowości z pudelka, spędzić pół dnia przy Klanie, Plebanii, Złotopolskich ?
      z wieloma kobietami da sie tylko tulić, bo ich zainteresowania... "a ten aktor sie teraz ożenił z ... " "a Anka ma balejaż i dobrała do niego taaaką sukienke rewelacyjną"
      ile z nich jakby sie powiedziało "jedziemy do Londynu, bo tam jest super muzeum wojny i mają fajne czołgi" zareaguje "wwoooooww" ??
      ile z nich interesuje sie na przykład historią drugiej wojny ? :P
      więc te co tak nos wysoko noszą może noszą go zbyt wysoko, by dotarło
      że jak są mało miłe, a tylko wyniosłe i sie popisują swoim ego, to ich tytuły są na nic, bo taka po zawodówce może być milsza w relacji osobistej :) a czasem ludzie prostsi mniej kłamią :)
      • maxina82 Re: Pytanie 26-latki. 05.02.09, 15:29
        > a gadanie, że z kobietą można pogadać, no ale ile kobiet na 100 interesuje sie
        > techniką, programowaniem, bronią, elektrycznością, maszynami ???
        > ile ???
        A jakbyś umiał zainteresować to każdego, bez względu na płeć, ale ten ktoś musiałby mieć chociaż kilka komórek mózgowych, to co przestawiasz dalej to IDIOTKI, więc inteligencja jednak bardzo się liczy, a nie tylko pokrewne zainteresowanie.

        > z iloma można pójść do muzeum techniki a ile woli poczytać nowości z pudelka, s
        > pędzić pół dnia przy Klanie, Plebanii, Złotopolskich ?
        Ja TV nie oglądam wcale, a skoro taka ja się ostałam to na pewno jest NAS więcej. MY jesteśmy osobami myślącymi.
        Riposta: z iloma facetami można iść do JAKIEGOKOLWIEK muzeum, teatru, galerii? A ilu z nich woli siedzieć przed kompem i narzekać albo przed TV i oglądać beznadziejne mecze albo puste filmiki, nie mówiąc już o porno?!

        > z wieloma kobietami da sie tylko tulić, bo ich zainteresowania... "a ten aktor
        > sie teraz ożenił z ... " "a Anka ma balejaż i dobrała do niego taaaką sukienke
        > rewelacyjną" <-
    • z_jak_zwirz Re: Pytanie 26-latki. 11.02.09, 10:37
      dom z basenem jest?

      bo jak nie, to jestes niezaradna zyciowo i nie mam zamiaru rozprzestrzeniac
      moich genow z niezaradnymi zyciowo - musze zapewnic moim genom jak najlepsze
      warunki propagacji.

    • wredny.jestem Re: Pytanie 26-latki. 11.02.09, 20:52
      nie ma to jak kolega gej, 3 jezyki, emigrantka, pogarda dla innych miedzy
      wierszami i bania zapchana kariera na dokladke ;-P
      laska jest bardzo teges znaczy - ;-P
    • invisible.live Re: Pytanie 26-latki. 12.02.09, 11:42
      Peterku piszesz: "...że mają porąbane kosmiczne wymogi, że uważają
      sie za aaaż takie super, że przeciętna osoba nie dla nich" "ja
      zawsze chciałem fajną, ładną..." "jak jesteś taka przebojowa,
      piękna, chcesz związku to wiesz... ja takiej szukam"

      i ty masz pretensje, że kobiety mają za duże wymagania (?),a sam
      masz takie same podejście, jeśli sam jesteś nieatrakcyjny ale
      oczekujesz, że dziewczyna ma być piękna i niewiadomo jaka,to sorry,
      ja się nie dziwię, że nie możesz znaleźć dziewczyny, żeby wymagać od
      innych trzeba wymagać też od siebie, zastanów się a jakby dzieczyna
      była fajna, miła i chciała związku ale była niezbyt ładna to
      zainteresowałbyś się nią...?
      • po_prostu_ja_83 Re: Pytanie 26-latki. 19.02.09, 03:23
        Wskoczylam tu po dlugim czasie (powinnam spac, bom zmarnowana) i co widze.

        Ano, chcialam tylko dopowiedziec, ze owszem interesuje sie Druga Wojna, a
        szczegolnie Holocaustem i Hitlerem, nie czolgami, ale jakby mnie facio do
        Oswiecmia wzial to do muzeum czolgow tez bym sie wybrala;-)))
        I mieszkam w Stanach, w oslawionym UK nawet nie bylam nigdy a z PL wyjechalam
        zanim ta dostala sie do unii.

        I podobal mi sie koment o paszczy zajetej fjutem, hie hie. To samo kieruje sie w
        strone panow, czasem jednak trzeba te paszcze otworzyc, a to ze farbuje wlosy
        nie oznacza ze bede o tym z moim faciem gadac;-)

        Misio-pisio moj kochany ma dyplom z Harvardu, ale na solarium tez ze mna skoczy,
        jak mu posmece, ze brazowy wyglada smaczniej;-)

        Pozdrawiam!
    • lillalu Re: Pytanie 26-latki. 09.03.09, 09:07
      Nie chce zabrzmiec "pustacko", ale wygladam bardzo przyzwoicie.
      Bo skoro
      > spasione kolezanki z podstawowki, ktore mialy ambicje skonczyc zasadnicza
      > szkole zawodowa
      Czy mam za duze wymagania, sadzac, ze skoro ja mowie biegle w trzech jezykach,
      > chce zeby moj facet znal przynajmniej dwa?

      Znam odpowiedź. Jesteś niestety pusta, przekonana o swojej wyższości nad innymi,
      a do tego nudnawa. Znam takie panny jak ty-nawet nikt nie chce ich przelecieć,
      choć opakowanie maja niezłe.
    • rekin.finansjery Re: Pytanie 26-latki. 13.03.09, 00:04
      Haha, full package, dobre :)

      Ale chyba nikt nie ma full package, jednym sie podoba jedno, innym drugie.

      Powiedz mi, jak nauczylas sie BIEGLE 3 jezykow?
      • rekin.finansjery Re: Pytanie 26-latki. 13.03.09, 00:07
        OK, teraz doczytalem, ze mieszkasz w Stanach. Mowisz o chlopakach Polakach czy
        Amerykanach?
    • filaretka Re: Pytanie 26-latki. 18.03.09, 15:06
      Ja myślę, że kobiety za bardzo skupiają uwagę na sobie i na tym co powinny
      otrzymać od faceta. Faceci z kolei - skupiają się na tym, co mogą jej dać, ale
      ciągle i tak dostają po uszach, w szczególności nie za to co zrobili, tylko za
      to czego NIE ZROBILI a powinni, bo przecież mogli się domyśleć.
      Tak chyba trochę ludzie żyją właśnie szablonowo - ja ci, on mi, jak rocznica to
      kwiaty, a jak piątek to kino. Och kochanie, piękna sukienka, ach, czy mógłbyś
      umyć garnki.

      Każdy człowiek - każdy, potrzebuje aby go kochać. Ale miłość ludzie postrzegają
      dziś nie jako bezgraniczne uczucie, ale jako system zachowań których wyuczenie i
      stosowanie w życiu gwarantuje spokojny i stabilny związek. Właśnie, związek.
      Jakiś nowoczesny twór współegzystencjonowania jego i jej - razem z ich
      stereotypami, czyli ze on może chepać i wypić dziennie po piwie, a ona ma prawo
      mieć fochy, bo przecież kobiety tak mają.
      Może zamiast trzymać sie w puszce jakichś kreacyjnych zachowań dać się porwać
      uczuciu? Mimo wszystko i wbrew wszystkiemu kochać drugą osobę - okazując jej
      wsparcie, zainteresowanie, uwielbienie? Rozmawiać o uczuciach, o emocjach, o tym
      co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi? Znaleźć w swojej połówce przyjaciela, kogoś
      jedynego na świecie, kto jest nam potrzebny jak powietrze? I dawać - przede
      wszystkim dawać - bo ludzie szczęśliwi i kochający dają miłość a nie oczekują
      jej codziennego udowadniania poprzez wspomniane szablonowe zachowania.
      U mnie zadziałało jak zaczełam na prawdę kochać. A facet który czuje, że kobieta
      go całym kocha i akceptuje, a na dodatek NIGDY nie ma do niego pretensji i
      fochów - potrafi dać więcej niż byśmy się tego spodziewały...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka