edzioszka
19.11.03, 10:00
Takie pytanie się mi nasunęło: kiedy właściwie rodzi się człowiek, w momencie
poczęcia duszy czy cieleśnie zjawiając się na świecie.. to jak z ideą, która
zaczyna kiełkować w umyśle, później brzemiennieje słowem.. każde przebudzenie
to jakaś forma narodzin, ze stanu hibernacji ku nowemu dniowi, planom,
pomysłom, pierwsze padły słowa i stało się, każda rzecz ma raz początek,
pozostaje więc żyć jak najbardziej.. sprawą każdego jest robić to, co
powinien, tańczyć swój taniec.. "natura deszczu jest zawsze taka sama,
pozwala rosnąć cierniom na bagnach, jak i kwiatom w ogrodach" - jak powiadają
Arabowie, światło dociera do każdego, niekiedy wystarczy otworzyć okno..